cytat z LdV

18 stycznia 2013

głowa

© ilustracja Andrzej-Ludwik Włoszczyński. All Rights Reserved.

„Ludzie wyższych talentów pracują, mimo że pozornie nic nie robią”
Leonardo Da Vinci


jeden most za daleko

14 stycznia 2013

Początek roku pokazuje pojawiający się trend skrajnego minimalizmu w projektowaniu znaków. To już przestaje być znak/logo i nawet nie jest to logotyp, po prostu wracamy do czytania i uczenia się nazw na pamięć czytając a nie zerkając z ukosa i przypadkiem. Trend ma bowiem to do siebie że poszczególne „znaki”, dla przeciętnego Kowalskiego, niczym się nie różnią od innych tego typu, no może poza ilością literek w nazwie. Smaczki dizajnerskie, czytelne dla tegoż Kowalskiego mniej lub bardziej, jak w FedEx, to już przeszłość. Teraz króluje sama litera, bez dodatków, czysta, ale i bez specjalnej wyróżnialności czy odróżnialności, od haseł, sloganów i tytułów itp. Nie mówię, że brak tu pracy projektanta i powstają te znaki ot, pyknięciem, z klawiatury.  A jednak takie dokładnie wrażenie odniesie Kowalski, który nie zna się na typograficznych niuansach a świat dzieli równo na Times i Arial, no może jeszcze Comic Sans. Zatem zaczyna się robić nijako i marki zamiast wyróżnienia z konkurencji i łatwości zapamiętania oferują model „chińska rewolucja kulturalna” – szaro, smutno i niemal jednakowo. Dziwne.

Dwa przykłady, jeszcze gorące, na to co powyżej. Pierwszy przykład z Niemiec. Na dodatek nie jest to znak firmowy a znak promocyjny miasta, miasta Kassel, znanego skądinnąd z Documenty,

nowe logo miasta Kassel, Niemcy
ale, mam nadzieję, że miasto ma coś więcej do zaoferowania, niż sama Documenta. Choć to właśnie ona staje się numerem 1, jaki ma promować miasto. Czy słusznie? nie wiem, może taka jest strategia miasta. Mam jednak wątpliwość co do szerokości targetu dla tej imprezy, bądź co bądź nieco elitarnej. Więcej można poczytać (język niemiecki wymagany) i obejrzeć na stronie Design Tagebuch.

Przykład drugi z Polski. Getin Bank stał się Get in Bank, i zafundował sobie nową identyfikację. Mówiąc szczerze nie bardzo rozumiem tą kosmetyczną zmianę nazwy i tak czytało się dokładnie to samo. Podkreślenie? być może jednak przedtem była nazwa własna Getin a teraz mamy hasło „idź do banku”, dość dwuznaczne o tyle że można to rozumieć „jakiegokolwiek”. Żeby było weselej, ten dwuznaczny gryps podkreśla nowo zaprojektowane logo

Get in Bank - nowe logo
Mam wrażenie że twórcy tak świetnie bawili się owym grypsem, że nie zauważyli otwartego włazu do kanału „chińska rewolucja kulturalna”. Gryps jest, ale tylko gryps, w kolorze green. Więcej można poczytać i zobaczyć na stronie marketing-news.pl.

Przyznam, że w obu powyższych wolę stare logo. Co by nie mówić były charakterystyczne i łatwo zapamiętywalne. Te nowe ciut mi przypominają sztukę konceptualną, koncept jest, a efektu nie widać. Jak dla mnie „o jeden most za daleko”.


inwestycje polskie

13 stycznia 2013

Nie ma co prawda prezesa, jeszcze, dopiero go poszukają. Ale Ministerstwo Skarbu Państwa już zaprezentował logo Programu Inwestycje Polskie

Inwestycje Polskie

Autor: dr hab. Piotr Garlicki, ASP w Warszawie

Oby te inwestycje nabierały mocy jak wino, co zdaje się sugeruje znak burgundową czerwienią, byle nie za długo i nie skwaśniały.

„Logotyp w jasny, przejrzysty sposób komunikuje główne idee przedsięwzięcia. Projekt znaku graficznego opiera się na dwóch elementach. Pierwszym z nich jest przetworzony geometrycznie kontur Polski. Drugi element to stylizowany widnokrąg, umieszczony pod sylwetą Polski. Całość symbolizuje projekt, który będzie jednym z kluczowych instrumentów dynamicznego rozwoju naszego kraju. Elementy graficzne, jak również barwy – dominująca czerwień z przejściem tonalnym nawiązują w jasny sposób do polskich symboli narodowych.” [wytłuszczenie alw]

No, to ja się idę doszkolić, z tych barw narodowych.


chęcanie na bal

11 stycznia 2013

Chęcanie. dobrze czytacie. Bo nijak nie wiem czy to, co przedstawię, to zachęcanie czy zniechęcanie. Myślałem że nic mnie już nie zaskoczy, a tym bardziej w temacie reklamowania balu, ale „życie przerosło kabaret”,  jak rzekł był klasyk.

Bal to jak wiadomo zabawa. balanga, potańcówa z popijawą. Może być, jak najbardziej, w szczytnym celu, aliści nadal jest to zabawa, a nie umartwianie, martyrologia i stypa. Zatem reklamowanie, tejże zabawy, jak należało by oczekiwać, powinno być sympatyczne, wesołe, zachęcające itp. itp. Powinno. Jest już jednak wyjątek, czyli reklama balangi, w szczytnym celu, w  anturażu cierpiętniczym z narodowym przytupem, martyrologicznie obmurowanym. Kto zainteresowany może kliknąć na obrazek i zaryzykować przejście sita rejestracji.

bal niepokornych

„Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie…”
Adam Mickiewicz Dziady. Część II

Strach się bać, przepraszam, bawić, bez włosienicy.


11 stycznia 2013
design reklama
Tagi:

komentarze 2
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi