Chopin 210

29 lutego 2020

1 marca przypada 210 rocznica urodzin Fryderyka Chopina. Parę lat temu zrobiłem taki oto spis wszystkich utworów kompozytora w formie plakatu.

Fryderyk Chopin spis utworów

Detal plakatu.

Fryderyk Chopin spis utworów - fragment

Powstał także szablon

Chopin szablon

i sygnet.

Chopin sygnet


co tracimy

30 stycznia 2020

Zastanawialiście się kiedyś co tracimy wraz z odejściem twórcy parającego się projektowaniem użytkowym? Oczywiście tracimy samego twórcę, ale co dzieje się wtedy z jego archiwum gromadzonym latami? Przechodzi na spadkobierców. To oczywiste. I co dalej? Dalej bywa różnie, niekiedy niezbyt chwalebnie.

rysunek alw

 

Siedzieliśmy ostatnio na kawie z Leszkiem Bielskim i temat przyplątał się jakby przy okazji, a może zpremedytacją przypomniał się z racji naszego wieku, w każdym razie padł i zadrażnił. A hasłem wywoławczym było archiwum Leona Urbańskiego, grafika i typografa zmarłego w 1998 r., przejęte w depozyt przez STGU. Do tego jeszcze wrócimy.

Przypomnijmy sobie na początek czym jest archiwum twórcy, co wchodzi w jego skład. Na pierwszym miejscu są oczywiście oryginalne projekty w formie ostatecznej, szkice do owych projektów, wydruki próbne i cały research ikonograficzny czy fachowy. Do tego dodajmy wszelkiego rodzaju dokumenty, notatki, zdjęcia i wycinki prasowe. Na koniec jest też księgozbiór fachowy, egzemplarze autorskie, katalogi i druki ulotne. Pudła, kartony, teczki + biblioteka. Niby nic, ale zbierane latami mogą mieć sporą objętość i wagę. U ludzi zaczynających pracę jeszcze w PRL to norma, ale i współcześni projektanci, pracujący komputerowo mogą pochwalić się niezłymi zbiorami tego wszystkiego, co narosło przy realizacji kolejnych zleceń, czy własnych prac do szuflady. Jest jeszcze jeden element wpływający na objętość takiego prywatnego archiwum – twórcy rzadko je porządkują, lub wcale, pozbywając się rzeczy nieistotnych, dla nich każdy papierek ma jakąś wartość, choćby sentymentalną. W sumie, dla osoby postronnej, powstaje zbiór rzeczy cennych, mniej cennych, jak i całkowicie zbędnych szpargałów. Wszystko dobrze gdy twórca żyje. Gdy zaś odchodzi z jego archiwum bywa różnie, bo spadkobiercy mają inne postrzeganie tego zbioru, również jako sterty niepotrzebnych szpargałów.

Nie tak dawno temu, w czerwcu ubiegłego roku, internet zbulwersowała sprawa archiwum zmarłej pod koniec 2018 r. Szarloty Pavel (właściwie Eugenia Joanna Pawel-Kroll) pierwszej damy komiksu polskiego. Całe archiwum wylądowało po prostu w kontenerze na śmieci. Zacytuję portal Onet  „Nie wiadomo dlaczego ktoś zdecydował się je wyrzucić, możliwe jest, że osoby sprzątające mieszkanie zmarłej w ubiegłym roku artystki nie zdawały sobie sprawy z ich wartości.”. Może. Dzięki szybkiej akcji internautów udało się wiele rzeczy uratować, co prawda rozproszone i w rękach prywatnych, ale ocalały. Niestety nie wszystko ocalało, resztę zabrała śmieciarka – „Niestety przybyłym na miejsce ludziom nie udało się wynegocjować zmiany godziny wywozu. Wiele rzeczy po ikonicznej autorce komiksów przepadło, co jest ogromną stratą, nie tylko dla środowiska polskiego komiksu, ale także dla dziedzictwa kulturowego naszego kraju.”. 

Przy okazji tej bulwersującej sprawy pojawiły się głosy o potrzebie systemowego zadbania o takie archiwa – „Kolejna sytuacja, która pokazuje jak bardzo przydałoby się Muzeum Komiksu z odpowiednią grupą archiwistów utrzymujących kontakt z rodzinami naszych twórców i w stosownym czasie dogadujących sprawę przejmowania spuścizn po nich” – napisał w jednym z komentarzy Przemysław Mazur, redaktor portalu Paradoks. (cytat za booklips.pl). Mamy wyspecjalizowane muzea: fotografii, karykatury, plakatu. Muzeum komiksu jeszcze nie ma, być może powstanie, ale też nie mamy znacznie ważniejszego, moim zdaniem, muzeum dizajnu, gdzie powinno znaleźć się miejsce dla twórczości i archiwów twórców parających się projektowaniem grafiki użytkowej – okładek, opakowań, znaków etc. Nie każdy bowiem z twórców ma szczęście trafienia na Patryka Hardzieja i udokumentowanie choć części ich dorobku. Inni dokumentaliści będą mieli dużo gorzej, jeśli casus archiwum Szarloty Pavel będzie się powtarzał. A największą stratą będą prace nigdy niepublikowane, z różnych powodów.

Drugi przykład podejścia do archiwum twórcy mamy ze strony Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej, które na prośbę spadkobierców przyjęło w depozyt archiwum po Leonie Urbańskim. Cieszy zabezpieczenie twórczości tego wybitnego grafika i typografa, ale przy okazji są z tym problemy, których Stowarzyszenie raczej samo nie przeskoczy. Archiwum trzeba nie tylko zabezpieczyć, co się na razie udało, ale także skatalogować, dać dostęp do zbioru dokumentalistom czy studentom i tu się pojawia kasa, potrzebna na takie działania. Stowarzyszenie, żyjące ze składek członków, nie ma nie tylko takiego zaplecza finansowego, nie ma także zbyt wielkiej przestrzeni na samo gromadzenie i przechowywanie. Pojawia się zatem pytanie – czy rzeczywiście rolą stowarzyszenia jest takie działanie długofalowe, czy nie powinna powstać instytucja wyspecjalizowana do takich właśnie działań?

Nie oszukujmy się archiwizowanie to nie jest tylko przejęcie zbioru, ale jego skatalogowanie i zdigitalizowanie, wymaga to sporego czasu i pracy ludzi, a przede wszystkim pieniędzy na takie działania a tych nie ma. Być może jedną czy dwie takie sytuacje uda się w przyszłości ogarnąć grantami z MKiDN, ale to nie rozwiąże problemu ani systemowo, ani długofalowo.

A może nic nie tracimy, że archiwa twórców zostają rozczłonkowane, wyrzucone, niszczeją gdzieś w piwnicy lub przejęte leżą w paczkach czekając na lepsze czasy? Może to dobrze, że nigdy się nie dowiemy jakie perełki szykowali nam ci twórcy, jak dochodzili do takich a nie innych kreacji, nie zobaczymy tego całego żmudnego dochodzenia do celu?


tego jeszcze nie grali

10 października 2019

Tego jeszcze nie grali…. Na Facebooku ukazał się post Męki z Lodem na temat logo partii Kukiz’15, komitetu wyborczego powołanego przez Pawła Kukiza, a jako że sprawa jest wręcz skandaliczna postanowiłem opublikować ten wpis na moim blogu, za zgodą autorów znaku.

„Męka z Lodem:

Kochani, dzisiaj będzie bardzo osobiście – ale i sprawa tego wymaga.

Zwykle śledzę to, co dzieje się w świecie kreacji i sztuki, dzielę się z Wami tym co mnie ciekawi, inspiruje, ale i odrzuca. Komentuję. Czasem zgryźliwie, czasem z pazurem, czasem złośliwie.

Ale tym razem muszę Was o czymś poinformować, ale i prosić o pomoc. Bo sprawa jest dla mnie trudna, smutna, ale i łatwo może zostać przekierowana na pozazawodowe, mało artystyczne tory.

Tak łatwiej ją umniejszyć, zbanalizować.

4 lata temu, byłem zaangażowany w pewien ruch społeczny. Dla mnie był on początkowo nadzieją na coś pięknego, budowanego z myślą o Rzeczypospolitej dla każdego, nie tylko dla tych podzielających moje poglądy.
Oczyma wyobraźni marzyłem o nowym ruchu egzekucyjnym, który odmieni oblicze ziemi, tej ziemi – jak mówił w pamiętnych słowach Papież Polak. I tak miało być!

Szybka konkluzja. Jako twórca – profesjonalista, nie wolontariusz – zrobiłem znak, pewnie zna go każdy z Was, albo większość Polaków, którzy śledzą to co dzieje się w przestrzeni publicznej. A ze wspólnikiem, bo jego też zaangażowałem, wymyśliłem slogan. Prosty, czytelny i opisujący tak naprawdę nasze zawodowe, ale i narodowe, polskie credo.

logo Kukiz'15, aut. Miłosz Lodowski

I wiecie co? I przez ostatnie 4 lata po cichu starałem się doprowadzić, by tego wszystkiego po piracku nie wykorzystywano. Po cichu, bo to śliska polityczna sprawa, a i klient stał się nagle polityczny. Bardzo ważny, niedoszły wicepremier – jak sam twierdził w mediach. No więc nie zapłacili. Do tej pory nie zapłacili. Ani za mój wysiłek, ani za znak, ani za slogan, ani za prawa do licencji, ani za ich używanie, na jakimkolwiek polu…

Generalnie za nic nie zapłacili…

Czas minął – teraz czy Potrafisz Polsko nam pomóc w tej sprawie?

Wysłałem informację do paru mediów, będę wysyłał jeszcze do kolegów projektantów, o różnych poglądach – żeby była jasność. Może naiwnie marzę o odruchach solidarności. Wyślę do mediów branżowych i stowarzyszeń twórczych. Jest tego trochę w naszym kraju, o różnej proweniencji. Na dzień dzisiejszy wiem, że przynajmniej jedno medium nad sprawą pracuje – Gazeta Polska, bo kontaktowali się już z nami, gruntownie wypytali o szczegóły. Prosiłem by oczywiście całość skonfrontowali także ze stroną przeciwną. Sam jestem ciekaw ich stanowiska. Ponoć dzisiaj ma pójść artykuł.

Zapytacie czemu właśnie teraz? Na finale kampanii? Bo to ostatnia chwila, kiedy oni mogą się tym przejąć.

Uprzedzając wszelkie pytania i sugestie, z PSL-em też się kontaktowaliśmy, by wpłynął na koalicjanta. Do końca licząc na polubowne i ciche załatwienie sporu. Poza wielką polityką. Zero reakcji. Tak właśnie się traktuje twórców w naszym kraju!

Tak wiem, czas wybitnie polityczny, więc będą próbowali różni tacy przypiąć temu rozmaite łatki. Bo mam poglądy i przekonania, bo często o nich mówię i się ich nie wstydzę. Już to trenowałem. Ale wyczerpaliśmy wszelkie możliwości załatwienia tego w sposób cywilizowany. Na linii człowiek-człowiek. Jak nie teraz, to kiedy? Po wyborach? Któż z Was nie miał takich klientów, którzy śmiali się Wam w twarz, gdy przychodziło do płacenia?

Ja też miałem takich. I to, jak widać, z niezłymi wynikami. Naiwność? Głupota? Wiara w szacunek na linii artysta-artysta? No właśnie, artysta czy już polityk?” 

źródło: www.facebook.com/mekazlodem/

Przyznam, że takie granie Kukizowego ruchu w głowie mi się nie mieści. Twórca twórcom wycina taki numer poniżej pasa. Toż to kładzie wiarygodność tego całego przedsięwzięcia politycznego totalnie na glebę, a nawet poniżej. Czy nikt tam nie myśli?

Strona autorów z prezentacją ich projektu – http://mxm360.pl/work/kukiz15/

Strona Kukiz’15 – http://kukiz15.org/


czerń i biel

1 maja 2019

Dziś dwa nowe projekty prosto z Czech. Oba operujące wyłącznie czernią i bielą.

Jiří Bartoška i Jakub Spurný zaprezentowali oficjalny plakat 54 Międzynarodowego Festiwalu Filmowowego Karlove Vary oparty na iluzji. Przypatrzcie się dobrze.

oficjalny plakat 54 Międzynarodowego Festiwalu Filmowowego Karlove Vary
Nowa identyfikacja praskiego Teatru X10, autor: Martin Poláček.

Nowa identyfikacja praskiego Teatru X10
Nowa identyfikacja praskiego Teatru X10

 


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi