konkurs UCK WUM

27 lutego 2019
konkurs UCK WUM
Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (UCK WUM), nowy twór powstały z połączenia w jedno ciało kilku szpitali, ogłosiło konkurs na logo, nagroda w wysokości 5000,- brutto, ostateczny termin składania prac 8 marca 2019.
 
Wszystko ładnie ale… jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, regulaminu. Czytam ten regulamin i trafiam na taki dość ciekawy zapis w pkt VI – Sposób, termin i miejsce nadsyłania prac – opisującym co należy złożyć wraz z projektem. Podpunkt „d” brzmi krótko i zwięźle tak:
 
d/ wypełniona umowa – załącznik nr 5 Regulaminu”
 
Nie szukajcie jednak tego załącznika na stronie, jest na końcu Regulaminu.
 
Z tego zaś zapisu Regulaminu wynika, że każdy uczestnik musi złożyć wypełnioną umowę, brak co prawda dopisku „podpisaną” ale… pytanie PO CO? Po co każdy uczestnik ma składać wypełnioną umowę? Widzę tu jedno możliwe wyjaśnienie – pod przykrywką nieprecyzyjności zapisu przejęcie praw do przesyłanych prac, jeśli nie wszystkich to przynajmniej części. Zapewne niektórzy wypełniając umowę z rozpędu podpiszą ją. Drugim wyjaśnieniem mogło by być ułatwienie sobie sprawy przez organizatora, mogło by, ale jakoś tego ułatwienia nie mogę się doszukać i taki zapis jest totalnie bez sensu.
 

czas (o)czyszczenia

12 stycznia 2019

Nadszedł taki moment by zabrać się za porządkowanie archiwum z pracami. Nie żebym robił to z jakimś planem czy rozmysłem, ani tym bardziej żadne tam noworoczne postanowienie, po prostu samo tak wyszło. I dobrze. Przez ostatni 48 lat pracy zawodowej nagromadziło się sporo papieru – notatki, szkice, rysunki prasowe, ilustracje do książek i na okładki, wydruki próbne i sygnalne, cromaliny etc. A także sporo wycinków gazetowych z rysunkami satyrycznymi, choć w sumie nie aż tak wiele tych wycinków, w międzyczasie szczury zdążyły mi ostro zweryfikować ich ilość, jak i ilość projektów z lat 70. i 80. No cóż w małym mieszkaniu nie było miejsca a piwnica okazała się ich ostatnią drogą.

Przeglądam zatem co warto zostawić, co do kosza. I co rusz zaskoczenie. Ot trafiłem na 3-planszowy komiks z lat 70., mój na pewno, bo podpisany, ale po szwedzku dialogi, ki diabeł, nie pamiętam do jakiego pisma to wydziergałem. Pokazuję tylko pierwszą planszę, dalej jest bardzo gorąco a na koniec, jak to zwykle w życiu, pada przyziemne pytanie żony, z dzieckami na ręku, po polsku – o przywieziony geld.

komiks po szwedzku rys. alw

Znalazły zaginione się projekty plakietek dla Letniej Szkoły Aktywu SZSP z 1978 r., robione aerografem. O ile sam aerograf był (nadal jest) porządnej marki, to już sprężarka zrobiona z odzyskanej z lodówki, ale w sumie nieźle się pracowało póki nie padła, nawet jedna z ówczesnych prac satyrycznych dostała nagrodę w Stambule / Turcja. Przyznaną mi plakietę odnalazłem w MinKul dopiero po 3 latach. A jako że czasy były przedkomputerowe… fotki też nie zrobiłem, została mi tylko wstępna wersja czarno-biała. Dobre i to. Ale są również inne rysunki prasowe, dawno zapomniane a jakby nadal aktualne.

Zakochany rys. alw

Z lat 80. z kolei znalazłem taki rysunek, dla siebie robiony, do szuflady czyli wykorzystania kiedyś, do czegoś. Efekt fascynacji grafikami Janka Niksińskiego, z którym kilka ładnych lat pracowałem w redakcji graficznej Państwowego Instytutu Wydawniczego.

Wiązania rys. alw

Na razie dwa duże wory makulatury, sporo wspomnień a końca nie widać – jakieś wydruki na podręcznej plujce, egzemplarze projektowanych zaproszeń, reklam, wersje etykiet, raport roczny Mostostalu i masa druków dla teatru Ateneum, kilkaset stron korekty księgi NFZ i fura tzw. reserchu do niej. Uff. Jedziemy dalej.

Wszystko to przez jedną ilustrację, którą chciałem dodać do drukowanego portfolio rysunków i ilustracji, na zbliżające się 50-lecie pracy twórczej, w formie książki. Przy okazji zostanie pamiątka dla wnuków. Obawiam się jednak, że jak tak dalej pójdzie, to założone wcześniej sto stron wybranych ilustracji przekroczę o kolejne 100, a może i więcej.

Ze znakami sprawa dużo prostsza, przynajmniej tymi po 2002 roku, są zarchiwizowane cyfrowo. Te przedkomputerowe, ręcznie rysowane, częściowo odtworzyłem, kilka wczesnokomputerowych jest jeszcze na dyskietkach ZIP, które już, niestety, dawno wyszły z użycia zatem na razie klops.

Czyśćmy, nikt nie woła.


Happy New Year 2019

27 grudnia 2018

Jak co roku dopadła nas tradycyjna przecena – Happy New Year 2019

Happy New Year 2019

© Andrzej-Ludwik Włoszczyński 2018


minimalistycznie – WŚ!

21 grudnia 2018

No to minimalistycznie – WŚ! (Wesołych Świąt!)

Wesołych Świąt!

© Andrzej-Ludwik Włoszczyński 2018


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi