Pamiętliwy net

28 lipca 2008

Powracam niejako do wcześniejszego wątku plagiatu. Internet jest bezlitosny dla takich prób „pożyczenia sobie” cudzej pracy, mówię o ewidentnym plagiacie, bo bywają też zbieżności i inspiracje. Ot wpada ktoś na podobny pomysł nie mając styczności z podobnym dziełem, lub to ostatnie inspiruje go do stworzenia własnej wersji.

Najnowszy przykład ewidentnego plagiatu można obejrzeć na wykop.pl, była wcześniej ostra dyskusja na GoldenLine, nota bene można ją streścić wypowiedzią jednego z dyskutantów – ożesz curfa.

Przykład dość znamienny i wart uwagi, tak już jest że w necie wszystko, prędzej czy później, da się zweryfikować. Próby kradzieży mają więc krótkie nóżki, ale jak widać niektórym wydaje się że i na nich da się uciec. Nie da się. Co może stracić firma/twórca na takim działaniu? bardzo wiele, zaczynając od reputacji. I nie pomoże zmiana nazwy firmy. Ludzie i internet są pamiętliwi.

A tak przy okazji – dostałem miłego maila, a tam ciekawostka, choć tu akurat tfurcy się upiekło – wziął z netu logo i skopiował zmieniając nazwę, na uwagę ofuknął – życia nie znasz. Upiekło mu się bo… firma oryginał zmieniła logo. Jak długo tak się pobawi? do pierwszego opisu jego tfurczości w necie, a może do procesu o naruszenie cudzych praw autorskich i… będzie płacz. Ludzie i internet są pamiętliwi.


Souvenir dla dużych dzieci

22 lipca 2008

Stałem się posiadaczem 3 figurek z serii przedstawiającej historyczne umundurowanie i uzbrojenie armii ottomańskiej. Świetna promocja historii i kraju. W końcu nie tylko dzieci to lubią, mężczyźni to także, ponoć, duże dzieci. Mnie figurki zauroczyły na tyle, że rozglądam się za powiększeniem „kolekcji”.

figurki

Precyzyjnie odwzorowane, w soczystych kolorach, jedyne zastrzeżenie mam do mało ciekawego kartusza z nazwą na podstawie, ale… przyszła mi, przy okazji oglądania ich i kwerendy w temacie, myśl taka – czemu nie u nas? Ubiory historyczne wojsk polskich są niezmiernie atrakcyjne, a i ubiór szlachty czy karmazyna ciekawy, że o pokazaniu strojów ludowych nie wspominając. Koszt jednostkowy wykonania niewielki, skoro wykonane z tworzywa, choć ręcznie malowane. Firma wyspecjalizowana w takich produktach jest i aż się pali do roboty. Może więc przy okazji szukania pomysłów na akcje promocyjne Polski, czy też co by tu zrobić pamiątką z tejże, ktoś pomyśli o takich hobbystycznych figurkach.

Jak by co służę informacjami.

A może to ja czegoś nie wiem i już są takowe w Polsce?


Dziś cyrylica

4 lipca 2008

Prezentacja nieco wirtualna tym razem. Polecam tym razem książkę nieco wirtualnie, na podstawie raptem kilku stron, nie mając egzemplarza przed nosem, muszę to naprawić. Książka dla znających rosyjski i zainteresowanych cyrylicą, od strony typografii

Book of Letters From Аа to Яя

“Book of Letters From Аа to Яя” Jurija Gordona

Książkę można nabyć na stronie Art Lebiediev Studio.
Przed zakupem warto obejrzeć 15 stron książki w formacie PDF
Oprawa twarda, format 220/290 mm, stron 384, 4000 ilustracji, Nakład 5000
Cena 1500 rubli – 63,56$ – 40,44euro co kto woli.

Przy okazji, dla ciekawych skąd wziął się termin „logotyp”, warto zajrzeć do krótkiego objaśnienia Lebiedieva.

Dodatek

Biję się w piersi, jednej rzeczy nie przewidziałem – kosztu przesyłki. Niestety przy koszcie zakupu książki =63,56$ cena przesyłki z Rosji wynosi aż 69,35$. W sumie robi się, jakby nie patrzeć ponad 130$. Iście zaporowa cena.

Znalazłem jednak dwa sklepy ukraińskie gdzie można ją kupić online:
1. podarunok.net cena ksiązki 312 hrywien
2. komod.com.ua cena książki 300 hrywien
teoretycznie powinno być taniej, ale pewien nie jestem.

A może ktoś ma inną możliwość kupienia, sprowadzenia tej pozycji i podzieli się tutaj tą informacją.

———–
Fotka okładki pochodzi ze strony Art Lebiediev Studio


Plagiat vs inspiracja

21 czerwca 2008

Zagotowało się na forach webowych i dizajnerskich, bo niby czemu nie, skoro Microsoft w roli głównej, a mało chwalebnej, plagiatora.


Podobna czy taka sama forma? Inspiracja czy plagiat?

Zobaczmy jak wygląda forma jednego i drugiego znaku sprowadzona do skali szarości, to dla tych którzy uważają że, jak przeczytałem w jednej dyskusji, „schodki w obu znakach idą w innym kierunku”

Drobne różnice naturalnie są, niestety na niekorzyść znaku MTS O ile w znaku Kloepfer Holzbhandel jest zachowana perspektywa, dla całości a i poszczególnych belek, o tyle w znaku drugim perspektywy belek brak wogóle. Dla wątpiących nadal zrobiłem nałożenie obu wyrysów na siebie (czerwony Kloepfer, czarny MTS)

Może by i afery aż takiej nie było, gdyby nie kuriozalna odpowiedź Microsoftu na postawiony zarzut (cytat za GoldenLine):

W naszej opinii, logo do którego przesłał Pan link, nie jest podobne do przygotowanego przez nas logo Konferencji. Z przekazywanych nam informacji wynikało jednak, że zaproponowane przez nas początkowo logo nie było zawsze postrzegane, tak jak zakładaliśmy przy jego projektowaniu. Zdecydowaliśmy się zatem wprowadzić pewne zmiany, tak aby sprostać oczekiwaniom Klienta oraz innych zainteresowanych osób.

Niepodobne? jasne że nie, bo takie samo, poza kolorkiem i gorszym wyrysem. Toż trzeba być ślepym „na oba oka”, jak mawiał znajomy cieć, by pisać o podobieństwie, ale może są. Logo było inaczej postrzegane niż zakładali? wolne żarty. Zmienili jednak na inne, co prawda za daleko toto nie odeszło, no ale zamiast o plagiacie można teraz mowić o inspiracji.

Smród, jak zwykle, pozostał.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi