marzec 2012

13 kwietnia 2012

Marcowe njusy:
Hindusi, obecni właściciele marki, zrobili lifting logo Jaguara

nowe logo Jaguara
Od lewej – znak do roku 2002, znak  funkcjonujący w latach 2002-2011, nowy znak

Mała herbowa historia, z której wynika że w 1895 r. było najlepiej :)
historia znaku Eintracht Braunschweig

Słowacki związek piłki nożnej ma nowe logo, autor Milan Jursa ze studia CODES Graphics, tyle że podobne, do znaku izraelskiego związku piłki nożnej.

nowe logo SFZ


Ktoś pamięta mój książkurs na symbol złotówki? No to w temacie, symboli walut,  nowy symbol tureckiej liry.
nowy symbol tureckiej liry

nowe logo miasta Tišnov, u nas by nie przeszło, „specjaliści” by opluli że miasta nie widać, historii, potencjału i innych duperelek, no i bez zabytków, słoneczka, rzeczki i lasu.
nowe logo Tisnov

Węgiel ? hmmm… węgiel.
Grupa Foyer logo


Grupa Paradyż z nowym logo.

„nowy system identyfikacji wizualnej przygotowany przez agencja agencja Brand Nature Access, która zaprosiła do współpracy projektanta Janusza Kaniewskiego.”

nowe logo Paradyż

Israeli Cultural Institute Budapest :)
Israeli Cultural Institute Budapest

czy za 1 100 000 marka zacznie żyć? zobaczymy, w Łodzi będą próbowali


Dulux się zmienia, u nas,

Dulux logo 2011

choć zmiana, prawdę mówiąc, z roku ubiegłego… vide brandingsource.blogspot.com

Warto zajrzeć digitalmash.com


Dzielnice Pragi (czeskiej) sukcesywnie tworzą nowe znaki promocyjne dla siebie, dziś Praha 14

Praha 14 logo

warto zajrzeć na stronę autorów i zobaczyć do czego służy, także,  logo, a gdzie herbu być nie powinno


Czego to ludzie nie zrobią dla uścisku dłoni…
projekty konkursowe


Warto obejrzeć – Anagrama, Meksyk


konkurs zabezpieczony, „vox populi”, 4 tysiące do wygrania

„Oświęcim ma swój herb i logo. Herb powiat także już ma. Teraz czas na logo. W konkursie liczyć będzie się przede wszystkim zdanie mieszkańców i ich oczekiwania.”


Choszczno, też konkursowo daje, mniej, 2 tys.


Małe a cieszy, dobry pomysł na drobiazg.

przydatny drobiazg


Dla tych co znają niemiecki coś o plagiatach – Pleiten, Pech und Pannen – die Gemeinde erlangt allmählich traurige Berühmtheit!


Logo autorstwa mammastudio, dla N, nie kupuje, za dużo szczęścia naraz, a premium i tak nie ma
n Premium logo


Jest nowe logo, tymczasowe, Mundialu 2018 w Moskwie. W ogóle to ciekawe z tymi znakami – jedna impreza a znak i kandydacki, i tymczasowy, i oficjalny… dają zarobić :) a samo logo? cóż tymczasowe, etykieta zastępcza….


W Lichtenstainie vox populi, dosłownie, wybierze logo, mieszkańcy dostali propozycje znaków pocztą, prawo głosowania ma ok. 30 tys.. Może nasi tak zaczną, poczta zarobi…


Red Dot Award 2012 i 7 polskich nagród


Powiat kołobrzeski, koło… logo…

powiat kołobrzeski logo

1 konkurs, na 2 logo, w Gryficach


H2OH2O

Nowe logo Dusznik, pomysł był, dobry, wykonanie niestety, nie dorosło, pomysłu
Duszniki Zdrój logo
jakoś bardziej widzę bażanta, ogon, niż koguta z herbu.


O zmodyfikowanym herbie Ostrowa Wielkopolskiego, nietypowo, bo tym razem piszę na rebrandblog.pl
herb Ostrowa Wielkopolskiego

nowy znaczek Łowców Dizajnu, militarystyczny… cienka sprawa, z grubą rurą…
Łowcy Dizajnu logo

ogłosili konkurs na logo uniwersytetu, Jihočeská univerzita v Českých Budějovicích, nagroda 85 000 Kč


Chorzów ma nowe logo i strategię, ale jakoś to toporne na wprawianie w ruch…

„W projekcie odwołujemy się również do historii miasta, nawiązując do symbolu krzyża bożogrobców, a także podkreślamy związek z Metropolią Silesia – mówi Justyna Paterek, odpowiedzialna za prace graficzne w zespole Eskadra Marketplace.”

Chorzów logo promocyjnenooo, wyakcentowanie symboliki, powiedział bym, dziwne, jak na logo promocyjne miasta…

Był konkurs, Tomaszów Mazowiecki, 8 tys. zł, do 6 kwietnia, szerzej na stronie UM
A co to ta okrąglica… trzeba było szukać, bo nie powiedzieli. Beata jednak podpowiedziała.


Saint Bartholomew’s Church identity


Bądź artystą, książki, zaprojektuj, artbook :)

Nowy witacz Warszawy z maziajem, bez nazwy miasta, za to z perspektywą niezauważalności, tego co na nim, przy jeździe obok z szybkości 60 km/h. Czyli pomysł dobry, do bani.
witacze dla Warszawy
A jednak, nieco (?) poprawią.


Nowe szaty Radia Szczecin.
Radio Szczecin logo

Będzie książka, o aktualnym dizajnie, polskim, już zbierają prace, w STGU.

Na koniec przypominajka, o trwającym książkursie, na sigillum własne.


niedosyt i przesyt

26 lutego 2012

Póki funkcjonowały tylko herby sprawa wydawała się prosta, choć i tu nie zawsze, ale o tym dalej. Herb służył miastu do reprezentacji i był znakiem właścicielskim. Był także znakiem zrozumiałym, przez swą legendę i zawartą symbolikę, dla mieszkańców, co pozwalało im identyfikować się z miejscem. Teraz symbolikę herbu własnego miasta zna niewielu, co nie przeszkadza nadal ze znakiem się identyfikować, jako oznaczeniem konkretnego miejsca na ziemi. Herb miasta mamy jeden, choć czasem i tu bywa zamieszanie, kiedy… herby są dwa, różne zupełnie, jak w Norymberdze. http://pl.wikipedia.org/wiki/Herb_Norymbergi#Herb_ma.C5.82y

Norymberga, herb wielki

Herb wielki, czyli tak zwany Jungfrauenadler (Panieński orzeł), choć tak naprawdę jest tam nie panny głowa a  króla

Herb mały jest, co za ewenement, zupełnie inny w rysunku i, co za tym idzie,  inną ma też symbolikę.

herb Norymbergi

I już w tym miejscu mamy problem wyboru z czym się utożsamiać. Żeby zaś sprawę wyboru nieco utrudnić, niestety miasta zaczęły rosnąć i wchłaniane miejscowości wraz ze swoimi herbami przeistoczyły się w dzielnice, niegdyś samodzielne jednostki samorządowe z własnym znakiem, dziś działają w ramach jednego organizmu miejskiego, jednak ze znaku nie rezygnując. Poniżej przykładowe herby, tylko 3, dzielnic Norymbergi – Fischbach bei Nürnberg,  Katzwang, Kornburg,  które włączone w obszar miasta zachowały swoje dawne godła.

Norymberga 3 herby dzielnic

Przy okazji warto zauważyć nietypowy, doniczkowy, kształt tarcz herbowych, charakterystyczny dla terytorialnej heraldyki niemieckiej.

A przecież Norymberga ma tych dzielnic sporo, sięgnijmy po ich spis, do Wikipedii:

Nürnberger Stadtteile
Almoshof | Altenfurt | Bärenschanze | Birnthon | Bleiweiß | Boxdorf | Brunn | Buch | Buchenbühl | Doos | Eberhardshof | Eibach | Erlenstegen | Falkenheim | Fischbach | Freilandsiedlung | Gaismannshof | Galgenhof | Gärten bei Wöhrd | Gärten hinter der Veste | Gartenstadt | Gaulnhofen | Gebersdorf | Gerasmühle | Gibitzenhof | Gleißbühl | Gleißhammer | Glockenhof | Gostenhof | Greuth | Großgründlach | Großreuth bei Schweinau | Großreuth hinter der Veste | Hammer | Hasenbuck | Herpersdorf | Herrnhütte | Holzheim | Höfen | Höfles | Hummelstein | St. Jobst | St. Johannis | Katzwang | Kettelersiedlung | Kleingründlach | Kleinreuth bei Schweinau | Kleinreuth hinter der Veste | Kleinweidenmühle | Klingenhof | Königshof | Koppenhof | Kornburg | Kraftshof | Kriegsopfersiedlung | Krottenbach | Langwasser | Laufamholz | St. Leonhard | Leyh | Lichtenhof | Lohe | Loher Moos | Lohhof | Lorenz | Maiach | Marienberg | Maxfeld | Mittelmühle | Mögeldorf | Moorenbrunn | Muggenhof | Mühlhof | Netzstall | Neukatzwang | Neulandsiedlung | Neunhof | Neuröthenbach | Neuselsbrunn | Nordbahnhof | Nordostbahnhof | Oberbürg | Obermühle | St. Peter | Pillenreuth | Rabus | Rangierbahnhof-Siedlung | Rechenberg | Rehhof | Reichelsdorf | Reichelsdorfer Keller | Rennweg | Reutles | Rosenau | Röthenbach bei Schweinau | Sandreuth | Schafhof | Schmalau | Schnepfenreuth | Schniegling | Schoppershof | Schweinau | Sebald | Seeleinsbühl | Spitalhof | Steinbühl | Steinplatte | Sündersbühl | Tafelhof | Thon | Tullnau | Unterbürg | Veilhof | Weichselgarten | Weigelshof | Weiherhaus | Werderau | Wetzendorf | Wöhrd | Worzeldorf | Zerzabelshof | Ziegelstein

Niezła lista, nawet jeśli część z obecnych dzielnic nie miała dawniej, będąc jeszcze organizmami samodzielnymi,  praw miejskich, to i tak pozostaje tych herbów sporo.  Przywiązanie i identyfikację mieszkańców z mniejszym obszarem, naszym, łatwo wytłumaczyć prostym przysłowiem „bliższa ciału koszula”, tak i w wypadku znaków ziemskich łatwiej identyfikować się z organizmem mniejszym i bliższym, łatwiejszym do ogarnięcia, niż z molochem, nie do końca ogarnianym, a przez to obcym nieco. Herb to także nasza przeszłość i tradycja, a także oznaczenie naszej samorządności w określonych granicach.

Już tyle znaków, a dopiero zaczynamy. Czasy najnowsze, to oczywiście kolejne znaki, pojawiające się w przestrzeni miejskiej i z miastem związane – znaki firm miejskich i znaki promocyjne.

NIEDOSYT

Idea znaków promocyjnych zrodziła się z potrzeby oznakowania tej promocji, idącej na zewnątrz, w sposób akcentujący jakąś unikalną, odróżniającą od innych cechę. Początkowo używane do tego herby miejskie miały sporą wadę – znakowały miejsce inicjatywy, nie sprzedawały jej idei. Ograniczeniem była też symbolika, zawarta w herbach, opasująca ścisłymi ramami swojej wykładni i nie pozwalająca na żadne inne interpretacje.  To że herb jest znakiem urzędowym uniemożliwia też w wielu wypadkach, i słusznie, możliwość w ogóle jego zastosowania.

Powstały zatem odrębne znaki, wpisujące się już w nowy nurt, logo promocyjne, najpierw pojedynczych imprez, działań miasta, czy też z miastem związanych, później ogarniających większy zasób w postaci promocji miasta jako całego organizmu, na bazie jego strategii i kierunku przez nią wyznaczanego. Znaki się mnożyły i jednocześnie występowało ich czasem kilka a nawet kilkanaście.

PRZESYT

Sytuacja mnożenia znaków w nieskończoność ma swoje dobre strony, o ile to można tak nazwać, czyli zaspokojenie kreatywności, na każdym poziomie, i jednocześnie łatwiejszego utożsamiania się, w ramach mniejszego przedsięwzięcia, z takim znakiem. Problemem zaczyna powstawać gdy poszczególne szczeble jednej organizacji zaczynają tworzyć własne warianty czy po prostu nowe znaki. To akurat jest także problemem  uczelni wyższych i rządów. Z punktu widzenia miasta, jako całości, tworzy się chaos informacyjny i wizualny, a przeciętny człowiek ma problem z wyodrębnieniem i przypisaniem tego co miejskie, miastu podlega, a co nie miejskie, co jest z miastem powiązane, a co nie. Powstaje problem kodowania takiej ilości znaków, w naszym bezpośrednim otoczeniu, i w efekcie przesyt. Jak to wyglądało, w małym wycinku, widać na fotce zaczerpniętej z Design Tagebuch.

mix znaków z Norymbergi

POSZUKIWANIA

Pojawia się potrzeba zmiany, jasnego wyodrębnienia i oznakowania co nasze, co obce, co my, co inni. Scalanie różnych przedsięwzięć to dość trudne i delikatne działanie, problemem jest na ogół nie tylko wielość znaków, które trzeba zastąpić jednym, ale i pokonanie oporu przeciw nowemu, „nie naszemu” rozumianemu dość wąsko i partykularnie. Boimy się zmian i zawsze lubimy bardziej to, co już znamy.

Norymberga przeprojektowała znak istniejący i zamierza ujednolicić, przy jego pomocy, dotychczasowy bałagan, zastępując nim inne, stosowane dziś, znaki, to oczywiście założenie długoterminowe.

Stary  znak Norymbergi, nazywany potocznie „krokodylem”.

stary znak NorymbergiNowe, przeprojektowane logo autorstwa agencji wirDesign Brunswick.

Projekt nowego znaku Norymbergi, autorstwa agencji wirDesign Brunswick.Oba znaki zaczerpnięte z Design Tagebuch

Dotychczas brakowało ścisłych reguł stosowania znaku i w konsekwencji poszczególne wydziały miasta rozwinęły działania kreatywne, na tym polu, powiększając komunikacyjny i wizualny chaos. Teraz ma się to diametralnie zmienić. Oby.

Pisałem wcześniej, w tekście „logo kontra herb”, o problemie zastępowania herbu znakiem promocyjnym, tutaj, mam nadzieję, precyzyjne rozgraniczenie pól stosowania pozwoli uniknąć mieszania tych pól i zamienności stosowania znaków.

Będzie dobrze, albo nie :) Koło historii zatacza koła… raz nadmiar, raz minimum i niedosyt.


logo kontra herb

4 lutego 2012

Temat poplątania w znakowaniu miejskim, znakami jakie miasto posiada (herb i logo), to temat rzeka. Czepiać się można różnych rzeczy, tworzonych od sasa do lasa, na szybko, z potrzeby chwili, bez przemyślenia co czemu służy. Ale jest i sprawa nadrzędna, punkt w którym się to zamieszanie zaczyna. Tym punktem jest nieuprawnione przekonanie o zamienności obu znaków. Z jednej strony brak wiedzy na temat pozycji herbu i znaku promocyjnego miasta, wzajemnych ich relacji, a co najważniejsze obszarów dla nich zarezerwowanych.  Z drugiej brak opracowania te różnice występowania specyfikującego, po które można sięgnąć.

Praktyka pokazuje także, że nawet jeśli powstają opracowania szerszej identyfikacji miasta, na bazie znaku promocyjnego, to uwzględnienie w nich herbu sprowadzone jest li tylko do pokazania współwystępowania,  jak umieścić  jeden i drugi znak na przykład na papierze firmowym. W efekcie tej niewiedzy mamy totalne i siłowe zastępowanie herbu znakiem promocyjnym pod hasłem „bo mamy nowe, ładne  logo, to czas zastąpić nim niemodny herb”. Przypomnę jednak, bo niektórym ta sprawa umyka z pola widzenia – herb jest znakiem urzędowym, oznaczającym właściciela. Logo promocyjne zaś, jak sama nazwa wskazuje, służy do reklamy, nie do znakowania własności miasta, to tak w skrócie.

Problem tkwi w dwu miejscach:

1. opracowania projektowe, identyfikacji miast, powinny zawierać oba znaki z dokładnym rozpracowaniem zakresów/obszarów ich stosowania.

2. niezbędna jest choćby minimalna wiedza, po stronie urzędników znakami zawiadujących, o tych różnych obszarach stosowania i wzajemnych wykluczeniach występowania.

Tylko jak i kto ma to zrobić? Pytanie zasadne także z innego względu, czyli braku opracowań, na ogół, samego herbu, księgi herbu analogicznej do księgi znaku. Wśród zaś tych nielicznych można za to znaleźć perełki kuriozalne, jak ta opisana w „łamańcu herbowym z zakalcem”

Potrzeba więc projektowania jednej i drugiej księgi łącznie, z uwzględnieniem wzajemnych relacji, ale które miasto zamawia takie łączne opracowanie? Żadne. Bo po pierwsze „herb już mamy”, ano mają, co prawda rzadko rozpracowany w szczegółach, ale mają, fakt. A skoro mają, to zamawiają tylko logo, a skoro logo, to logo, a nie opracowanie dotyczące szerzej obu znaków, bo po co przepłacać, „sami wiemy jak to stosować”. Niestety nie wiedzą i efekty widać. Choć to nie tylko wina urzędników, ale i projektantów, którzy w zapale i przy presji zamawiających wstawiają projektując logo w miejsca przynależne herbowi. Jakoś dziwnie brak sytuacji odwrotnych, jeśli istnieje znak promocyjny.  Oto mały przykład:

Poznań

„Borys Fromberg z biura promocji: – Chcemy zadbać o symbole miasta. Nie możemy wykorzystywać herbu do celów komercyjnych.”

Piękna dbałość, tyle, że to nie komercyjne użycie, a oznakowanie własności, skoro MPK jest miejską spółką.

Lublin

„Barwom miejskim i herbowi trzeba przywrócić należne mu miejsce – pisze do prezydenta Krzysztofa Żuka Piotr Krzysztof Kuty, miejski radny Prawa i Sprawiedliwości.”

i radny ma rację, nawet jeśli chce herbu w salach lekcyjnych.

Łódź

„Do czwartku łódzcy zawodnicy mieli na swoich strojach sportowych herb Łodzi. To była forma podzięki dla miasta za poniesione nakłady na sport. Żółta łódka na czerwony tle zawsze towarzyszyła rywalizacji naszych drużyn w halach i na boiskach.”

ale już nie będzie …. Przypomnijcie sobie, bo warto, co się działo, czym argumentowano brak orzełka na strojach reprezentacji i potem jego konieczność przywrócenia.

Jest też światełko w tunelu, w Szczecinie. Gryf wraca.

„Postulat przywrócenia oryginalnego symbolu stolicy regionu na miejskim taborze wypłynął całkiem niewinnie przy dyskusji i uchwalaniu przez radnych Szczecina  tzw.jednolitego Systemu Informacji Miejskiej. Przekładając na język dużo prostszy, chodzi o rozpoznawalne nie tylko dla nas, a kojarzone  w ogóle ze Szczecinem znaki, napisy i symbole w miejskim pejzażu.”

Nieważne jak wypłynął, ważne jak wpłynie, na klarowność stosowania znaków w ramach SIM, ale i ważne, że ktoś w końcu zauważył różnice celów, jakim herb i znak służą. Mam nadzieję, że także „całkiem niewinnie przy okazji” zabiorą się za to w innych miastach zafascynowanych nową zabawką w postaci znaku promocyjnego.

Łyżką da się jeść i zupę, i drugie danie, tylko po co, skoro wymyślono widelec, że o nożu nie wspomnę. Nikt też nie próbuje, a może próbuje, jeść zupy widelcem lub nożem.


łamaniec herbowy z zakalcem

27 listopada 2011

W jednej, z ostatnio przeglądanych, ksiąg znaku wdepnąłem w łamaniec nomenklaturowy, rzecz ewidentnie tyczyła herbu miasta, sądząc po zawartości, jaką oglądałem. Ale życie płata nam różne figle i omamy. Otóż w owej publikacji, tyczącej herbu podkreślam , ani słowa o herbie. Zamiast tego ów herb został mianowany „logotypem”. Serio.

Jeszcze nie ochłonąłem ze zdziwienia, a tu kolejna, weselsza ciekawostka. Literki przy herbie, ewidentny logotyp, z nazwą urzędu, noszą dumne, a durne, miano… „lead” (!!), choć czasem pojawia się też zastępcze, proste hasło „napis”.

Co to „lead” wie każdy szanujący się dziennikarz, ale może warto przywołać to, dla jasności:

„[…] krótki wstęp artykułu – to co widzisz tuż pod tytułem w dowolnej gazecie – jest zazwyczaj napisane tłustym drukiem i zawiera pewną intrygę po to żeby skłonić Cię do przeczytania całości.”

co ładnie objaśniono na wykorzystajto!pl, ale ma on i szerszą wykładnię, marketingową,  co w artykule jasno przedstawili.

Na koniec zagadka-zabawa –  jak teraz nazwać rzeczywisty „lead”? i co u autorów może się kryć pod nazwą „herb”?

Ot łamaniec nomenklaturowy, niby herbowy a  z zakalcem.

PS. już wyjaśniam kolejne trudne słowo, jakie padło:
Nomenklatura – ogół terminów stosowanych w jakiejś dziedzinie nauki, techniki, sztuki.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi