Pytanie pomocnicze :)

2 kwietnia 2011

Mam dobrą książkę fachową jako nagrodę do kolejnej edycji książkursu. Biję się niestety z myślami jakie dać zadanie projektowe, jaki temat wart waszej uwagi a i nagrody. Może pomożecie? Czekam na Wasze podpowiedzi tutaj lub mailowo.


ADISUCKS na FB

27 marca 2011

Na Facebooku duża akcja w obronie grafiitii na warszawskim Służewcu. Nie byle jakiego bo 1,5 kilometrowej galerii pod chmurką. Poczytajcie:

ADISUCKS – BOJKOT PRODUKTÓW ADIDAS

Mur wyścigów konnych to mekka graffiti warszawskiej sceny. Prawie 1,5km żywego płótna pokrytego różnokolorowego graffiti. To bardzo ważne miejsce dla polskiej sceny Hip-hop. To tam kręcono teledyski, to tam powstawały niezapomniane prace malarzy graffiti z całego świata. Kiedyś pełna blasku, ostatnio podupadła. Nie zmienia to faktu, że każdy szanujący się grafficiarz zna to miejsce, trzeba było tam być i namalować choćby jedną pracę.

Firma adidas postanowiła w miejscu naszej „miejskiej galerii” wykonać na szerokości prawie całego muru swoją reklamę!

The largest polish graffiti Hall of Fame @ Warsaw’s district Służewiec is being destroyed by adidas Poland. The proceder will start monday. Because of your massive advert, one of the most important parts of polish street-art will dissapear …. Is this how your contribution to street culture should look like???

Pisze też o tym Życie Warszawy i trwa burza na forach i blogach.

Popieram akcję choć nie jestem fanem, ani hip-hopu, ani malowanych gdzie popadnie mazańców, jednak tam dano szansę młodym twórcom zrobienia czegoś więcej niż te maziaje szpecące miasto. Powstało coś ciekawego i unikatowego, a teraz przeważyła najzwyklejsza komercha. Na dodatek robi to firma odwołująca się do tejże kultury….

Smutne.

ADISUCKS ma już  ponad 12 tysięcy zwolenników.


smutne refleksje

17 marca 2011

Takie trzy refleksje, smutne w sumie, przyszły mi do głowy  przy okazji czytywania polskich forów graficznych:

1.
Zastanawia mnie dość specyficzna, a powszechna, warstwa skojarzeniowa Panów Grafików, i Pań też, jakoś dziwnie kręci się im wszystko kole dupy i narządów rodnych… ewentualnie z dodatkiem ekstrementów…. Chyba jednak prawdziwe to zdanie – jakie doświadczenie, takie kojarzenie….

2.
Ale widać to nie jedyny ich problem. Powszechnie panuje moda, w wypowiedziach, na terminologię rodem z programów komputerowych, koniecznie anglojęzycznych. Te problemy z terminologią we własnym języku, a jest takowa, chyba nie najlepiej świadczą o zasobach słownictwa w tymże rodzimym języku…. Excellently panocku, excellently, a nawet very und so weiter.

3.
Rzadko zdarza się by Panowie Graficy potrafili analizować znak pod kątem jego egzekucji, zgodności z tematem, briefem, założeniami. Jeśli już analizują, to na zasadzie oderwanego od kontekstu obrazka, samego dla siebie.

Sztuka dla sztuki… noc dla nocników.


Ekwadorska spirala

23 lutego 2011

Nowe logo Ekwadoru zaprezentowano pod koniec 2010 r na na targach turystycznych World Travel Market w Londynie, info za Tagebuch Design,

nowe logo Ekwador

sygnet znaku Ekwador

Jak powiedział minister turystyki Freddy Ehlers – „odzwierciedla różnorodność i bogactwo kultury”.

Dla przypomnienia poniżej stary znak promocyjny Ekwadoru.

stary znak promocyjny Ekwadoru

Podoba mi się to odejście, w nowym znaku, od tej jednoznacznej obrazkowości starego logo. Szkoda że taki kierunek myślenia ma problem z przebiciem się u nas. Warto zajrzeć na stronę ecuador.travel . Nie podoba mi się co prawda wielkość umieszczonego tam znaku, w nagłówku strony, ale proszę spojrzeć na dolny lewy róg, gdzie znak został użyty w bardzo małej wielkości jako wyróżnik. Mała skala uwydatniła ruch wirowy w logo.

I w sumie jest ok, ale… no właśnie, wchodzimy w ciekawy passus, jaki objawił się w komentarzach do tej informacji o logo Ekwadoru. Pada tam zarzut o inspirację znakiem zaprojektowanym przez prof Coordta/Mannstein dla Igrzysk Olimpijskich w Monachium w roku 1972. Mamy więc znowu odwieczną dyskusję o inspiracjach, ale przy okazji niejako wychodzi zupełnie inna kwestia i nieco zapewne zaskakująca dla niektórych – dokładnie takiego samego w formie znaku (spirala Coordta/Mannstein) dla dwu różnych podmiotów. Znak Igrzysk w Monachium’72 był czarnobiały lub w wersji jednokolorowej.

Munich 1972

Z drugiej strony ta sama forma, poniżej, tym razem w wersji wielokolorowej, jako „spirala szczęścia”, jest znakiem gry liczbowej Lotto.

spirala szczęścia

Dziwne? Mamy więc sytuację gdy ten sam znak, kształt identyczny, występuje raz w wersji czarno-białej, a raz w wersji wielokolorowej, dla dwu różnych całkowicie podmiotów, choć na tym samym obszarze Niemiec. I nie jest to, napiszę wielkimi literami dla podkreślenia – NIE JEST TO AUTOPLAGIAT. Sytuacja bowiem tylko z pozoru na taką dziwną wygląda, mając jednak podstawy prawne, nawet kilka do wyboru nie tylko w prawie niemieckim, ale i polskim, pozwalającą autorowi na taki właśnie manewr. Dla pełnej jasności oba znaki były rejestrowane. Tu warto, na marginesie, przypomnieć zadymę z Białostockim Parkiem Naukowo-Technologicznym, moim zdaniem nie uzasadnioną. Jest to w sumie dobry przyczynek do przypomnienia że warto znać prawo, w tym wypadku w zakresie własności intelektualnej.

Przy okazji znalazłem tutorial, jak sobie taką spiralę Coordta wykreślić.

Pełna nowa identyfikacja wizualna Ekwadoru ma zostać zaprezentowana w marcu, w Londynie.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi