Zimny Lech i…
1 sierpnia 2010i… witajcie w paranoji.
Pod Wawelem, w Krakowie, stanęła wielkoformatowa reklama piwa Lech. Lato, najlepsza pora, najlepsza lokalizacja. „Pod Wawelem” to trochę w przenośni, w Krakowie wszystko jest „pod Wawelem” a jak pisze pardon.pl, jest stosowna dokumentacja foto na okoliczność, trzeba parę kroków specjalnie zrobić:
Kiedy krakowski turysta wyjdzie z Wawelu nad Wisłę i uda się w kierunku Skałki, widok spotka go niecodzienny. Jeśli stanie na moście Grunwaldzkim, po jednej stronie będzie miał zamek wawelski, gdzie spoczywają Maria i Lech Kaczyńscy.
A po drugiej gigantyczny baner na hotelu Forum z reklamą Lecha. Zimnego Lecha.
Bilboard jak się patrzy prezentuje in flagranti naklejkę piwa Lech i co? No i afera. PiSowscy posłowie będą bojkotować piwo, bo im się skojarzyło (sic!) ze świętej pamięci Prezydentem. Toż trzeba mieć duży problem z oczami, może okulista pomoże? Gdyby to w radiu szło, to rzeczywiście mogłyby być to aluzyjne słowa w określonym kontekście, ale z taką wizualizacją? Piszą o uwłaczaniu pamięci, tym bilboardem, ale, moim zdaniem owszem, uwłaczanie jest tyle że takimi skojarzeniami. Witajcie w paranoji. Za chwilę okaże się że niewłaściwie kojarzy się KKS Lech, bo na mecze przychodzić mogą kibole, PPHU Lech – zajmujący się utylizacją odpadów (a fe), czy hotel Lech, spanie to też może być aluzyjna sprawa. A każde dziecko urodzone po 10 kwietnia i mające na imię Lech, to na cześć…. A może tylko się podobało rodzinie, po prostu?
Spokojnie Panowie, nie wszystko odnosi się do, jest aluzją czy kpiną. Weźcie głęboki oddech i łyk zimnego Lecha, może przejdzie. Chyba, że… to marketing szeptany, choć adekwatniejsze do tych gromów będzie „marketing krzyczany”, wspomagający sprzedaż, bo nic tak nie robi dobrze sprzedaży, jak zadyma.
PS. Marek Kondrat na owsiakowym Przystanku Woodstock powiedział:
„Polska nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest nasze życie. Bo ono jest jedno. Jeżeli będziemy zadowoleni z życia, to Polska też na tym zyska”
I tak to jest.
PS (5.08.10)
Panowie posłowie, od skojarzeń niecnych, strzelili sobie zdrowo w stopę i teraz maja problem, jest nowy bilboard – „Ożyj i zwyciężaj”. I jak tu protestować? a to Panowie podejrzewam dopiero początek medialności tego miejsca. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić co się stanie, jak się znajdą obrońcy zdejmowanego za miesiąc.
Superslogany
3 czerwca 2010Ukazała się pozycja warta polecenia i choć nie dotyczy projektowania graficznego, to jednak obracająca się w obszarze z którym projektanci mają do czynienia na co dzień.
Wolters Kluwer Polska wydał Superslogany Steva Cone

276 stron, miękka oprawa , format 165×240, cena 59 zł, ale na bonito.pl dużo taniej, jedyne 49,60 złotych polskich.
Cytat z notki na okładce:
Superslogany, czyli wyjątkowe hasła pamiętane jeszcze długo po zakończeniu kampanii, wyróżniają się spośród innych komunikatów reklamowych i sprawiają, że produkt, usługa, firma, kandydat czy organizacja zdobywają przewagę nad konkurencją.
Steve Cone, twórca wielu znanych kampanii reklamowych, analizując doskonale oraz chybione hasła z dziedziny marketingu, polityki i popkultury, w inteligentny i dowcipny sposób zdradza wszystkie tajniki sztuki tworzenia supersloganów.
Przy okazji można się pocieszyć, czytając przywołane przez autora hasła promocyjne amerykańskich stanów, że nie tylko u nas wymyśla się bzdurne i nijakie hasła miast czy regionów. Książka ciekawa, oparta na przykładach, co prawda tylko z rynku amerykańskiego, ale z interesującymi odniesieniami historycznymi. Napisana wartko, czyta się jak powieść. Polecam wszystkim, którzy interesują się wszelkiego typu promocją. Warto też by zapoznali się z nią właściciele firm wymyślający co i rusz ambitne slogany dla własnych marek.
Ekstra PGR
5 kwietnia 2010Ekstra jest w tym naszym PGR. I nie ma się naprawdę czego wstydzić, wręcz przeciwnie, co pokazują Jacek Mrowczyk i Michał Warda w solidnej edytorsko i wagowo książce pod wdzięcznym tytułem „PGR. Projektowanie graficzne w Polsce”, wydanej przez krakowskie wydawnictwo Karakter. Sam tytuł właściwie wyjaśnia wszystko. Choć, może nie do końca – chodzi o projektowanie współczesne, po okresie transformacji.

Sześć rozdziałów: książka i prasa, plakat, ekran, opakowania, identyfikacja wizualna; ponad stu projektantów, kilkaset ilustracji: wszystko to składa się na obraz współczesnego polskiego projektowania graficznego.
Ale to nie wszystko: z myślą o czytelnikach książki powstała strona internetowa pgrdizajn.pl, która z jednej strony zawiera rozbudowany indeks wszystkich autorów, których prace reprodukowano w książce, jest to też baza adresów stron internetowych poszczególnych twórców, jest to wreszcie szczegółowy opis zawartości książki. Zapraszamy do czytania – i do księgarni!
Cena w księgarni wydawnictwa Karakter: 89.10 zł
Twarda oprawa i dobry papier, format: 240 x 280, stron: 300
Kupiłem, polecam. Tej książki nie wypada nie mieć.
design grafika identyfikacja książki reklama sztkuka
Tagi: autorzy graficzne identyfikacja książka opakowania plakat projektant projektowanie znak
skomentuj
Różę Ci dam…
18 lutego 2010Mieliśmy już świąteczne jabłka z napisem Merry Christmas, pieczołowicie „produkowane” słońcem na owocu przez czas jego dojrzewania. Dziwne, nie zauważyłem jakoś prób powtórzenia tego z logo firmowym, choć tu zapewne dużym minusem był nakład pracy + ilość. Ale życie nie stoi w miejscu.
Oto nowy „gadżet” do wykorzystania pod nadruk logo – świeżutkie, cięte róże. W czterech kolorach. Pomysł co prawda amerykański, oni to wszystko obrandują, ale już w dostępny Polsce via strona kwiatymowia.pl
Kwiaty z logo są bardzo popularne w Stanach. Podczas ostatniej gali Grammy Awards, były wręczane właśnie róże z nadrukiem. – informuje Łukasz Tkaczyk, przedstawiciel handlowy
Pomysł został przeniesiony na nasz grunt i z racji dużo większej tradycji wręczania kwiatów wróżę mu spore powodzenie, mimo pewnej nietrwałości, jednak, „nośnika”. Nie od rzeczy jest przypomnienie, tym co z rozpędu, a bez zastanowienia, wchodzą w każdą nowość, ze to jednak musi być stosowane z rozwagą. Nie każde logo wyjdzie dobrze i w wypadku niektórych szkoda, w postaci kpin, w wizerunku zapewniona.
Zresztą sam producent pisze w ofercie tak :
Róże wzbogacone o możliwość naniesienia dowolnej treści, rysunku jeszcze bardziej stają się przydatne w biznesie. Będą oczywistym sprzymierzeńcem w tych branżach, w których od wrażenia i miłej atmosfery bardzo wiele zależy. Restauracje, hotele, domy weselne, recepcje, lotniska, biura podróży, filharmonie, teatry…
A tak swoją drogą, nawiązując do podlaskiego żubra autorstwa Tarasiewicza, wyobrażacie sobie to logo na tej różanej bieli, w kryształowym wazonie, stojące na fortepianie? No, ruszcie wyobraźnię…. Mnie to się marzy logo na bielusich płatkach stokrotek… na każdym! Oj byle nie proszku do prania.
