Miasta cacy i be
16 listopada 2009Agencja Young@Rubicam przygotowała pierwszy w naszym kraju raport „Magnetyzm polskich miast”, ranking 100 miejscowości na podstawie porównania czterech podstawowych cech siły marki: unikalność, atrakcyjność, wartość i wiedzę o marce. Więcej w materiale na portalu tvp.info. Oto pierwsza piątka:
Kraków
dziedzictwo historyczn, komfort życia i atrakcyjność turystyczna
Zakopane
unikatowość i atrakcyjność turystyczno-sportowa oraz najbardziej znane polskie miasto na świecie
Warszawa
atrakcyjność biznesowa, kulturalna, historyczna
Częstochowa
najbardziej godne zaufania miejsce w Polsce
Wrocław
dobre połączenie wysoko postrzeganego komfortu życia i dziedzictwa historycznego
Na samiutkim końcu rankingu trzy miasta:
Bytom
Wałbrzych
Ruda Śląska.
Bo nie wystarczy mieć logo.
Eh, ta emancypacja…
14 listopada 2009Manuela Gretkowska (honorowa przewodnicząca Partii Kobiet), przemawiając na sobotnim II Zjeździe Krajowym partii stwierdziła – Polska już nie jest kobietą lecz
„zapijaczonym, nieudolnym facetem z depresją”.
No i popatrzcie do czego ta emancypacja kobiet prowadzi, nawet pci zmieniają…. Fachowcy od promocji Polski mają teraz problem, z kobietą było ładnie, a teraz co? Byle nas nie zdyskwalifikowali za doping.
Więcej na onet.pl
Zrzędzenie listopadowe
11 listopada 2009Patriotyzm odmieniany jest na wszelkie możliwe nuty, przywoływany tym chętniej im bliżej świąt państwowych, czasem jako argument na najszość i lepsiejszość, o bardziejpolskości nie zapominając. Patriotyzmu jednak nie da się zadekretować, to trzeba czuć, kultywować,i nie koniecznie na kolanach i z piedestałem. Nieodłączną jego częścią jest szacunek do symboli, a przede wszystkim dbałość o nie. Dziwna rzecz o ile „patriotyzmem” na ogół szermują nasze władze i politycy, o tyle z dbałością o te symbole jest akurat odwrotnie, i nie idzie tu o brak szacunku. Dziwne jeszcze bardziej ze obywatele z kolei mniej mówią a bardziej dbają. Do czego piję? ano do przywoływanej przeze mnie, jak mantra, konieczności dopracowania Ustawy o godle – szczególnie w jej najbardziej wizualnym aspekcie flag i herbu. Pobieżny ogląd sytuacji wokół nas w konfrontacji z Ustawą może bowiem skłaniać do mylnego zupełnie wniosku o nieposzanowaniu naszych symboli przez część wywieszających flagi. Wywieszają flagę z godłem zgodnie z ustawą nieuprawnienie, ale od razu dodam – całkowicie zgodnie z logiką i zasadami weksylologii. Bo to nie obywatele się mylą a ustawodawcy. Zresztą ta prowizorka z symbolami, jak każda prowizorka w Polsce, ma się dobrze już od dwudziestu lat, inna sprawa że poprzednie też takie były. Herb Polski nazywany Godłem nikomu nie przeszkadza, tak jak i brak jego księgi. Powstają kolejne strategie promocji Polski, kolejne świetlane pomysły na promowanie, mniej lub bardziej życzeniowe. Chcemy być wielcy, nowocześni, itp. ale posprzątać w domu nie ma komu. Powstaną zatem kolejne logosy promocyjne, jako wyznaczniki tej naszej nowoczesności, aktywności, samouwielbienia lub martyrologii albo kolejnego słomianego zapału. I nadal podstawa, baza, fundament naszej wizualnej tożsamości, w postaci naszych symboli narodowych, będzie prowizoryczny, nielogiczny i niedopracowany. A potem załamujemy ręce że młodzież w badaniach najważniejszych dla nich wartości plasuje „patriotyzm” na 78 miejscu z 80. Badania co prawda sprzed 5 lat, ale nie sądzę by za wiele się zmieniły.
Czepiam się tej symboliki narodowej, bo mnie to drażni, i gadam o niej, jak ten dziad do obrazu, a obraz ani razu.
Czasem ten nasz patriotyzm przybiera dziwne formy, w zestawieniu z symbolami narodowymi, ale to też patriotyzm.



To ostatnie to obroża dla psa.
Źródła: flagipolski.com, decoupage.boo.pl
Numer z Olinsem
10 września 2009Mocno spóźniony, ale jest. Dostałem właśnie nowy sierpniowy numer Visual Communication.

Na pierwszym planie wywiad z Olinsem, o naszym brandingu narodowym „Mejd in Poland”. Dwa cytaty, skądeś znajomo brzmiące:
Polacy mają problem z przewrażliwieniem na wlasnym punkcie. Wydaje im się, że cły świat nic nie robi, tylko rozmysla o Polsce.
Brak współpracy pomiędzy poszczególnymi jednostkami uniemożliwia jakikolwiek postęp. Mam wrażenie że przepuszczana jest ogromna szansa.
Polak na zagrodzie równy wojewodzie.
Przy okazji, na doczepkę, na końcu numeru, poszła wersja felietonowa „Promocyjnej chcicy” z bloga.