kwintesencja logozy

9 marca 2017

Kwintesencję podejścia do promocji miast, miasteczek, wsi i gmin można pokazać na dwu przykładach, polskim i czeskim. W obu wypadkach mamy podejście fundowania sobie kwiatka do kożucha. Im mniejsza miejscowość, tym bardziej bez pomysłu na siebie, poza oczywiście pomysłem na konkurs, na logosa własnego.

Zacznijmy od Czech.

Miasto Jaroměř / Czechy

Nie tylko u nas podejście miast do własnych znaków promocyjnych bywa mocno dyskusyjne. Również w Czechach daje ono o sobie znać i, w efekcie, pojawiają się konkursy dla wszystkich, za niewielkie pieniądze.

Miasto Jaroměř ogłosiło konkurs na logo, z nagrodą 5 tys. koron czeskich (po aktualnym kursie 798 zł). Konkurs był dwuetapowy, w pierwszym etapie wybierali znak internauci, w drugim rajcowie miasta. Projekty mógł nadesłać każdy. W głosowaniu internetowym wygrał projekt z dwoma strzałkami. Rajcowie miejscy wybrali zaś projekt z koroną zamiast litery M.

miasto Jaroměř, 2 logo

W sumie miasto postanowiło wykorzystać do promocji… obydwa znaki (!?). Widać żal było nie skorzystać za te same pieniądze.

Starosta jaromirski Jiří Klepsa chwali się ową taniością, de facto deprecjonując w ogóle potrzebę takiego znaku dla miasta.

„Inne miasta zaptojektowały logo za znacznie więcej pieniędzy, ale myślę, że nie jest to potrzebne. Logo nie jest niezwykle ważną kwestią w życiu miasta. Ale uważam za pozytywne, że jednoczy wizualnie ” Tłumaczenie własne z czeskiego, więcej na hradec.idnes.cz/

A teraz polska Kcynia.

Konkurs nieco podobny do czeskiego, finansowo i stapowo. W pierwszym etapie wybrano 10 projektów, na które można głosować, to na dziś.

Kcynia konkurs na logo

W następnym etapie komisja dokona wyboru, uwzględniając wyniki sondy. Albo i nie.  Mniejsza z tym, bo bardziej interesujące jest wyciąganie już niezasadnych wniosków z owego konkursu, przez panią Annę Duda-Nowicką, pracownika UM Kcynia i koordynatora konkursu , która, nota bene, cytuje samą siebie w (przygotowanym przez nią) materiale o logo Kcyni. Ale ad rem, a pisze/cytuje ona tak:

Warto w tym miejscu dodać, że ogłaszając konkurs osiągnięto dodatkowy cel, a mianowicie promocję gminy Kcynia. Zainteresowanie konkursem było spore, a prace napłynęły z niemal całej Polski. O ten pozytywny rozgłos nam chodziło. Potencjalny uczestnik musiał wcześniej zaznajomić się z historią, walorami i charakterystycznymi elementami naszej gminy, co w zdecydowanej większości zgłoszonych projektów zostało zobrazowane  – podkreśla Anna Duda-Nowicka.” Więcej na kcynia.info

No i tu mam, nie tylko ja, duże wątpliwości, względem tego pozytywnego rozgłosu i promocji miasta. Maciej Tesławski, współautor książki „Wizerunek miasta. Co, jak, dlaczego”, jak by nie patrzeć wysokiej klasy spec od marketingu, zapytany przeze mnie, o taką promocję miasta, odpowiedział krótko „przecież to nie ten target”. No jasne, że nie. Pomińmy taki drobiazg, że ten akurat target to raptem 40 osób (tylu nadesłało projekty), na dodatek nie opiniotwórczy, nawet lokalnie. Jest i drugi hurrra optymistyczny wniosek w powyższym cytacie, i, moim zdaniem, równie nieuprawniony. Chodzi o to zaznajomienie się „z historią, walorami i charakterystycznymi elementami naszej gminy, co w zdecydowanej większości zgłoszonych projektów zostało zobrazowane„. Na moje oko, po obejrzeniu wybranych 10 projektów, akurat wychodzi coś przeciwnego, co najwyżej naoglądali się obrazków z netu. Pisze autorka „O ten pozytywny rozgłos nam chodziło.” i chyba ma na myśli rozgłos w ramach miasta Kcynia, a i tego pewien nie jestem. Zrobienie bowiem konkursu na logo to ani pozytywny rozgłos, ani promocja miasta. Owszem mogło by się tak stać, patrz przykład  Amsterdamu, ale nie na zasadzie zabawy p.t. „wymyślcie jakieś logo” i nie za takie pieniądze. Na dodatek ważne jest, a nawet ważniejsze, to jak się znak obudowało  identyfikacją wizualną, jak się ją wprowadza i stosuje, a to, niestety, wymaga, oprócz pieniędzy, konsekwencji i czasu.

Pewien znajomy grafik mawia przy takich okazjach „jaka nagroda taka jakość”, ja dodam i rozgłos. Ale zawsze mogą implementować na polski rynek casus miasta Jaroměř. Przynajmniej w tym będą wyróżnialni w Polsce.

Źródła:  hradec.idnes.cz/, www.font.cz , kcynia.info


casus kropki

4 marca 2017

W napisanej kilka ładnych lat temu (2011) „diatrybie o kropce” umieściłem takie oto twierdzenie:

„Pojedyncza kropka w znaku ma też pewną właściwość dziwną, nazwijmy ją antyplagiatową, otóż mimo że znaków, z tą że pojedynczą kropką, można znaleźć całkiem liczne stadko jakoś nie słyszałem o posądzeniach kropki o plagiat, dość łatwo i chętnie formułowanych co i rusz. Już jednak przy jej zwielokrotnieniu ta moc zanika, całkowicie niestety.”

Tamten tekst pisałem z premedytacją nie okraszając go ani jednym przykładem obrazkowym, ale dziś postanowiłem wrócić do tegoż tekstu i zawartego w nim cytatu. Wrócić z przykładem świeżutkim i doskonale potwierdzającym postawioną tam przeze mnie tezę.

1 marca wrzuciłem na Facebooku informację o zmianie wyglądu logo Onet. Historia tej kropki jest w sumie prosta – najsampierw była sobie zwykłą, najzwyklejszą kropką w domenie, Fakt, że rozegraną kolorem i połączoną w jedno z logotypem, ale jednak zwykłą kropką. Zwracała co prawda uwagę, ale mocą się nie wyróżniała zbytnio. Ot zapis jak zapis.

Onet logo 1

W kolejnej odsłonie mocy nabrała, stała się dobitna. Onet i kropka. Żadnych tam innych domyślań po prostu Onet. I kropka.

Onet logo 2

Aliści nadszedł dzień kolejnej zmiany i kropki stała się Kropą. Z szare końca, choć dobitna, wylądowała na początku. Nic nie kończy, dumnie rozpoczyna.

Onet logo 3

Na portalu wirtualnemedia.pl czytam:

„Nową identyfikację wizualną portalu zaprojektowała agencja Brand New Attitude (BNA). – Nowa identyfikacja to podążająca za współczesnymi trendami typografia, logo jasne jak słońce – dowód, że wszystko można opowiedzieć prosto i zrozumiale dla każdego. Onet to radość z wiedzy o świecie. „Onet” – i wiemy o co chodzi – opisuje Wojciech Mierowski, dyrektor kreatywny BNA.” więcej na: www.wirtualnemedia.pl

Po wrzuceniu informacji na Facebook byłem ciekaw odzewu, poszukiwania paralel, inspiracji, podobieństw, do innych kropek czy krop. Mało tego, sam podsunąłem takowy przykład dorocznej (od 2014) konferencji w Paryżu – The European Tech Conference on Scalability.

dotScale logo

I nic, zero jazgotu, czy choćby małego miałknięcia, że to już było, że podobne, że to plagiat lub cuś w ten deseń. Zero reakcji, skojarzeń choćby, a obejrzało tę informację ponad 6 tys i nawet 1 lajknął. Dziwne. Rozejrzałem się po necie a tam cisza, żadnej burzy, żadnej nawalanki, choćby maciupciuniej. No bo trudno za takową traktować głosy (nieliczne) znalezione na portalu wirtualnemedia.pl:

„Mason – Barwa żółta. Teolodzy przypisywali tej barwie wartości pozytywne. Mimo to od XII wieku zaczęto wiązać ją ze zdradą i fałszem. Dlatego też w malarstwie postać Judasza przedstawiano w żółtych szatach. Ponadto kolor ten uznano za barwę wrogości, złych zamiarów i bezwstydu. Z tego powodu przypisano go kurtyzanom. Cali Wy!!!”
„Tutturu – tak jak Wyborcza, tylko zamiast czerwonego prostokata, zolte kolko. genialne.”
„Internautka – Niesamowite, odkrywcze, przełomowe – gratulacje dla działu graficznego Onetu pod przewodnictwem Wielkiego Grafika!”
Więcej na: www.wirtualnemedia.pl

Na wykop.pl znalazłem aż 3, całe trzy, komentarze, owszem z emocjami, ale do portalu Onet a nie logo.

I to by było na tyle. Po prostu przeszło bez echa.

Jaki z tego powyższego wniosek wypływa? Dość prosty – jeśli nie chcesz podpaść posądzeniom o plagiat rób kropkę. To najbezpieczniejszy pod tym względem znak, a i wielowymiarowy symbolicznie, więc łatwo interpretowalny, w dowolnym układzie. Kropka jest nie do ruszenia.

Jeśli ktoś nie wierzy, w prawdziwość powyższej tezy, to mam przykład odwrotny, innej formy w logo i natychmiastowych z nią skojarzeń. Bo tak się akurat składa, że Kraków znów (który to już raz?) kombinuje z własnym znakiem promocyjnym. Tym razem postanowił stary znak unowocześnić.

Kraków nowe logo promocyjne

No i unowocześnili na siłę, ale bardziej ciekawe są natychmiastowe skojarzenia, jakie pojawiły się pod moją informacją o tym fakcie na Facebooku.  Na 6 komentarzy aż 5 wskazuje na podobieństwa znaku do… znaku policji.

Policja logo

A kropka się nikomu nie kojarzy z innym znakiem.


dwa miejskie znaki

18 stycznia 2017

Dwa nowe miejskie znaki, z Polski i Czech. Świętochłowice i Jesenice.

ŚWIĘTOCHŁOWICE / POLSKA

Świętochłowice nowe logo

„Logo z okazji 70-lecia nadania praw miejskich, będące oficjalną identyfikacją graficzną Świętochłowic w 2017 roku. Autorką projektu jest Małgorzata Sławińska.” za www. swiony.pl

Dodam logo z konkursu. Czemu motylek? Raczej nie chodzi zapewne o lekkość, zwiewność i tymczasowość miasta, a, podejrzewam , chodzi o pięć dzielnic miasta.

Świętochłowice mapka

Zobaczyć w granicach administracyjnych miasta motyla może tylko dusza artystyczna.

JESENICE / CZECHY

nowe logo miasta Jesenice /Czechy

Autor: Zuzana Hegedüšová, studio Lokša

Nowe logo zbudowane łącząc krój jednoelementowy (Jeseni) z pisanką (ce). I to ta końcówka nazwy, de facto, będzie służyła jako sygnet. Przyznam, że dziwne jest też, jak na tak zbudowany znak, dążenie do operowania, po pewnym czasie, tylko samym graficznym elementem CE. Mówiąc szczerze, jakoś mi się ten koncept, z wyróżnieniem akurat końcówki nazwy miasta, nie wydaje najszczęśliwszy i uzasadniony. Choć jest oryginalny.

wersje kolorystyczne logo miasta Jesenice /Czechy

Radość, miłość, natura i woda. Skąd my to znamy.  Znak może występować w 4 wersjach kolorystycznych, nie przypisano ich jednak żadnym konkretnym zakresom stosowania. Będzie zatem stosowany po uważaniu, na wyczucie stosującego. Z informacji na portalu www.denik.cz wynika, że nowe logo ma zastąpić herb miasta, dla którego pozostaną tylko sytuacje wyjątkowo. uroczyste.

Więcej: www.font.cz, www.denik.cz


logo na 730 lecie

16 stycznia 2017

Ząbkowice Śląskie potrzebują logo z okazji 730 lecia miasta. Ogłoszono 20 grudnia 2016 konkurs. Termin do 20 stycznia 2017. Nagroda 1500 brutto. Można wysłać tylko 1 projekt.

Ząbkowice Śląskie

Zajrzałem do regulaminu. Dość ciekawy. Poczytajmy, zapis oryginalny:

„III Wymagania projektowe
1. W projekcie logo mają znaleźć się: wersja logo wraz z logotypem, sygnetem i hasłem „730 lat Ząbkowic Śląskich”, wersja podstawowa, kolorowa i czarno-biała.
2. Projekt graficzny logo w wersji kolorowej i czarno-białej, należy przedstawić w wersji drukowanej na kartce A4 w następujących wymiarach: 15×15, 7×7, 2×2 cm oraz najmniejsze dopuszczalne pomniejszenie.
3. Należy dołączyć wersję elektroniczną projektu graficznego logo w wersji kolorowej i czarno-białej na nośniku elektronicznym, płycie CD, w formacie pdf, plików jpg, rozdzielczość m.in. 300 dpi oraz w formacie wektorowym wraz z podaniem parametrów graficznych niezbędnych do właściwego użytkowania.

Czyli de facto należy przesłać kompletny projekt, z plikami otwartymi. Ciekawe po co, skoro wystarczyły by na tym etapie pliki pdf i jpg. No i jeszcze pkt 6:

„6. Autor pracy konkursowej nie może umieszczać żadnego znaku identyfikującego pracę z autorem ani w żaden inny sposób niż określony w pkt od 1-3. Kod 6 cyfrowy również nie powinien budzić żadnych skojarzeń z autorem.”

W tym kontekście obawiał bym się wysyłać pliki otwarte. Tym bardziej, że jak w każdym konkursie, tak i tu, jest zapis umożliwiający nie rozstrzygnięcie. Ale za to z kolejnego zapisu wynika, pośrednio, że może zwrócą projekty. Może.

„V Termin składania prac
7. Wybrana praca konkursowa nie zostanie zwrócona Uczestnikowi Konkursu”

Teraz przechodzimy do większej zagwozdki. Bo, załóżmy, że zgodnie z regulaminem wysłaliśmy wszystkie pliki „z podaniem parametrów graficznych niezbędnych do właściwego użytkowania”. Załóżmy, że wygraliśmy i:

„VIII Nagrody
1. Laureatowi przyznana zostanie nagroda pieniężna w wysokości 1 500 zł brutto (słownie: jeden tysięcy pięćset złotych)
2.Laureat otrzyma nagrodę przelewem na konto na podstawie podpisanej z organizatorem umowy o przeniesienie majątkowych praw autorskich na wszystkie pola eksploatacji do zwycięskiego projektu graficznego logo oraz przekazaniu projektu graficznego logo w formacie wektorowym z podaniem parametrów graficznych niezbędnych do właściwego użytkowania w terminie 30 dni od dnia doręczenia prawidłowo wystawionego rachunku do siedziby Zamawiającego.”

Teraz pytanie – po co Organizatorowi/Zamawiającemu kolejny raz przesyłać komplet plików, skoro już je mają? Aż miesiąc na wypłatę nagrody w konkursie? Może muszą uzbierać.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi