nowe logo Brańska

9 marca 2021

Brańsk to małe ok. czterotysięczne miasto w województwie podlaskim. Prawa miejskie uzyskał w 1440 roku, miasto królewskie i miejsce sejmików do XVIII wieku. Tyle najważniejszych danych, w skrócie, wyczytałem w Wikipedii. Więcej o historii można poczytać na stronie miejskiej.

Herb miasta z Pogonią.

Brańsk herb miasta

Teraz jest i nowe logo Brańska, wybrane w konkursie.

1 miejsce 1000,-

Na konkurs wpłynęło 8 (słownie osiem) prac. Z czego jedną pracę zdyskwalifikowano, jako plagiat, po sprawdzeniu w internecie, co się akurat jury chwali.

Jury nagrodziło także dwie inne prace.

2 miejsce 500,-

3 miejsce 300,-

Cóż tu pisać, wybór ewidentnie na misia (mi się podoba). Cóż się dziwić skoro w szanownym jury byli sami urzędnicy, żadnego projektanta, a i wybierać z czego nie bardzo było. O tym, że będą problemy przy egzekucji znaku w małym formacie, raczej nikt nie myślał, a i wiedzy takiej raczej nie mieli. Jeden mały plusik, malutki, za wybór znaku nawiązującego do herbu miasta.

Krótko mówiąc kolejny logoz, dodany do ogromnego już zestawu działań promocyjnych miast i wsi pod etykietką „radosnej twórczości” promocyjnej.


o Prudniku z autorką znaku

2 marca 2021

Przedstaw się proszę.

Agata Hajdecka — projektantka graficzna. Ukończyłam Edukację Artystyczną na Uniwersytecie Opolskim oraz Akademię Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Od kilku lat współpracuję z agencjami reklamowymi we Wrocławiu. Działam pod marką Tukan Media, a moje główne zainteresowania to branding, budowanie wizerunku marki oraz jej spójna komunikacja.

nowe logo Prudnika

Jesteś autorką projektu nowego logo Prudnika, jak samopoczucie po upublicznieniu znaku? Jak mieszkańcy reagują?

Poziom wyczucia estetyki jest w Polsce na bardzo niskim poziomie. Byłam przygotowana na hejt ze strony mieszkańców mojego miasta i tak się stało. Jeżeli identyfikacja wizualna jest minimalistyczna i oszczędna, to ludzie uważają, że nie wymagała wysiłku ani przemyśleń. A taki projekt niesie za sobą wiele godzin pracy, dążenia do czytelności znaku, dobrego skalowania. Niestety, dla wielu logo powinno być „ładnym obrazkiem”. Jednak ze strony projektantów dostałam wiele pozytywnych komentarzy i tego się trzymam.

Zacznijmy jednak od historii i herbu miasta, przyznam trochę nietypowego …

Prudnik ma bogatą historię, początki miasta datuje się na rok 1255, miasto leży na pograniczu polsko-czeskim. W swojej historii miasto znajdowało się pod rządami różnych państw (Czech, Polski, Niemiec). Pierwsze wzmianki o herbie pochodzą z XIV wieku, herb przedstawiał mury miejskie z bramą oraz dwoma wieżami, między wieżami znajdował się orzeł. W roku 1607 Cesarz Rudolf II pozwolił wzbogacić herb Prudnika dodając srebrny szyszak, ozdobne labry oraz powtórzony motyw murów miejskich z lwem czeskim.W 1925 roku miasto używało herbu małego z orłem niemiecki, a po wojnie czarnego orła zastąpiono orłem piastów śląskich i taki herb funkcjonował do roku 1990. Po tym czasie miasto zaczęło używać herbu wielkiego i on funkcjonuje do dzisiaj.

herb mały i wielki Prudnika
Herb wielki powinien być używany tylko w wyjątkowych, uroczystych miejscach/sytuacjach. W Prudniku występował na plakatach dożynkowych czy na kubłach na odpady!!! To działanie wynikające z niewiedzy, dlatego bardzo ważna jest edukacja władz samorządowych na ten temat. Dodatkowo w mieście funkcjonują jednostki i spółki miejskie, które posługiwały się różnymi znakami wątpliwej jakości. To wszystko dawało obraz chaosu i nie wpływało pozytywnie na wizerunek miasta.

Kto zaproponował wprowadzenie nowego symbolu miasta w postaci logo i z jakim uzasadnieniem?

Władze miasta zwróciły się do mnie z zapytaniem o przygotowanie identyfikacji wizualnej miasta. Długo rozmawialiśmy na ten temat, a w efekcie tych rozmów zaproponowałam miastu dwie drogi, pierwsza to logo oparte na herbie, druga to elementy charakterystyczne dla miasta, zabytki, położenie geograficzne (w naszym przypadku jest to bliskość gór opawskich). Ostatecznie zdecydowaliśmy się na znak zbudowany na bazie herbu. Wybraliśmy tę drogę, żeby podkreślić tożsamość miasta. Natomiast projekty piktogramów z zabytkami i miejscami charakterystycznymi zostały wykorzystane jako system ikon, które uzupełniają identyfikację wizualną.

Jakie były założenia do tego projektu, czemu logo heraldyczne a nie „słoneczko, góry, rzeka”?

Jestem przeciwna znakom, używającym symboli, które nic nie mówią o danym mieście. Mamy w Polsce bardzo wiele przykładów logo ze słoneczkiem i górką, które różnią się tylko nazwą miejscowości. A tak naprawdę każde miasto posiada charakterystyczne miejsca / tradycje / cechy indywidualne / produkt i warto to podkreślać w logo. W projekcie dla Prudnika skupiłam się na tym, aby znak był ponadczasowy, użyteczny i łatwo zapamiętywalny oraz utrwalał tożsamość miasta.

Jak ci się pracowało nad projektem? Co sprawiło, a może nie, trudności przy projektowaniu tego znaku?

Najwięcej czasu i trudności napotkałam podczas projektowania sygnetu. Chciałam maksymalnie uprościć herb, nie tracąc na czytelności znaku. Odejmowanie lub uproszczenie konstrukcji, opracowanie znaku na siatce, to było najbardziej czasochłonne. Po drodze dostałam kilka cennych uwag, które wprowadziłam w końcowym projekcie. Ogólnie praca nad tym projektem sprawiła mi wiele przyjemności.

Jak się współpracowało z Urzędem Miasta?

Miałam bardzo dobry kontakt z Urzędem Miasta, ze względu na sytuację covidową spotkania odbywały się online, ale mogłam też liczyć na sprawny feedback i rozmowę w kluczowych momentach projektu.

Projekt oddany, przyjęty i koniec? Będzie coś więcej, jakaś szersza identyfikacja wizualna?

Projekt będzie kontynuowany, do opracowania zostało między inny przygotowanie szablonów pism i materiałów promocyjnych miasta oraz komunikacji w social mediach. Chciałabym opracować szeroki manual dotyczący tworzenia dokumentów miejskich z dokładnymi wymiarami i umiejscowieniem logo na poszczególnych materiałach, doborem zdjęć/obrazów i ogólnym sposobem komunikacji. W kolejnym etapach dobrze byłoby zająć się poprawą herbu i zatwierdzeniem go przez komisję heraldyczną, ale nie wiem, czy miasto się na to zdecyduje.

Bardzo dziękuję. A teraz czas pokazać projekt.

nowe logo Prudnika

nowe logo Prudnika - logotypy

Prudnik ikony

nowe logo Prudnika - papeteria

nowe logo Prudnika - gadżety


drugie spojrzenie na Jarosław

28 lutego 2021

Kilka miesięcy temu dostałem link, do relacji z sesji Rady Miasta Jarosławia, w dniu 21 września 2020, na której omawiano min. logo miasta (pkt. V Informacja na temat nowego logo Miasta Jarosławia.). Przesłuchałem i zapomniałem. Wracam jednak do tematu logo Jarosławia (patrz: Olśnienie = Jarosław?), bo po ponownym wysłuchaniu tej relacji, przejrzeniu raz jeszcze plików (w pdf) oraz księgi znaku, nasuwa mi się kilka dodatkowych uwag, także czysto technicznych.

Na pierwszy ogień wyłapałem niejasność w sposobie wprowadzania nowego znaku do zasobu symboli miasta. Nie wprowadzono go ani zarządzeniem burmistrza, ani uchwałą rady, po prostu wszedł, bo, jak tłumaczy burmistrz, po to powołał zespół do jego opracowania. Czyli, patrząc na pragmatykę wprowadzania nowego symbolu miasta jest, ale jakby go w zbiorze symboli miasta nie było, przynajmniej formalnie. Praktycznie też nastąpiło to, co w wielu miastach, wbrew deklaracjom o wadze i nadrzędności herbu, logo zastąpiło tenże herb. Przykładem choćby oficjalny serwis miasta miastojaroslaw.pl. Poniżej dwa nagłówki z portalu www miasta.

oficjalny portal miasta

Jedynie zakładka „przewodnik turystyczny” zachowała herb.

portal www miasta

Stara strona www – jaroslaw.pl –  z herbem, wyglądała tak.

stara strona www

Mimo uważnego słuchania wypowiedzi kierownika projektu p. Zbigniewa Chmielowskiego nie usłyszałem żadnych odniesień do jakiejkolwiek strategii miasta. A zatem znak powstał zapewne „sobie a muzom”, co akurat nie jest ewenementem, i wpisuje się w pewien trend powstawania znaków tego typu, który można określić etykietą „bo inni mają”. Ale może czegoś nie wiem.

P. Chmielewski mówił także o systemie identyfikacji wizualnej, w kontekście znaku i jego księgi. Przyjrzałem się zatem owej księdze, dostępnej na stronie http://miastojaroslaw.pl/logo-miasta i przyznam, że mam wątpliwości, o tyle zasadne, że sprawdziłem jak wyglądają pliki znaku (te do pobrania na stronie miasta). Dostępne są jedynie formaty JPG i PDF. Wydawać by się mogło, że przy tak długiej pracy sporego zespołu efekt końcowy (pliki i księga) zostanie zweryfikowany, także pod względem technicznym, ale chyba nie został. Niby nie ma może wiele tych kiksów, niemniej mogą wpływać na posługiwanie się znakiem w sposób prawidłowy, a nawet umożliwiać mimowolne zniekształcenia znaku. Mówienie o „systemie identyfikacji” też wydaje się sporo na wyrost.

Kierownik projektu dużo mówił na sesji o dobre komunikacji i miał rację, tyle, że do dobrej komunikacji potrzebne dobre narzędzia, w tym wypadku księga i pliki, a nie tylko słowa.

Po kolei przyjrzyjmy się temu co w księdze i plikach piszczy, czyli o szkolnych błędach.

Księga zawiera opis pola ochronnego wokół znaku i było by ok, gdyby nie drobiazg – w pliku pole ochronne zadano dużo większe (circa format A4, na jakim powstawał projekt) niż opisane w księdze.

pole ochronne w pliku i według księgi znaku

Aby zatem być w zgodzie z księgą trzeba sobie samemu to pole ochronne dostosować do prawidłowej wielkości. Ale tu pojawia się pytanie – czy rzeczywiście prawidłowo wyznaczono to pole, mam wątpliwości, czy nie jest zbyt małe po lewej i prawej stronie?

Oprócz zbyt dużego pola ochronnego w plikach pojawiają się i inne kiksy, np. taki z użytym, a nie zamienionym na krzywe, krojem w słowie „miasto”. Otwarłem plik i z powodu braku właściwego fontu dostałem taki efekt.

brak zamiany kroju na krzywe

Kolejna wpadka w wersji poziomej znaku – obiekty miewają kontur włosowy, zupełnie zbędny. Są i różne żółcie wypełnienia i obrysu/konturu.

niepotrzebne obrysy

W wersji granatowej apla ma biały kontur grubości 0,2 mm. Litera „i” w tej wersji ma wypełnienie CMYK 0/34/88/0 i obrys włosowy CMY 0/20/94.

W podglądzie szkieletowym przeraziła mnie ilość węzłów, w obiektach znaku. Bo trzeba dodać, że poszczególne kolory w znaku nie są scalone w jedną krzywą złożoną, są odrębnymi obiektami i krzywymi. Nie są też zgrupowane, chyba, że rozgrupowanie to efekt otwierania u mnie. W prezentowanej niżej literze E jest 117 węzłów (!?).

117 węzłów w literze E

To jednak, co zobaczyłem w pliku „logo kontur”, przebiło wszystko. Po pierwsze, to nadal zbiór kilkunastu obiektów. Po drugie – łącznie 2468 węzłów(!) w wersji pionowej znaku i 2456 węzłów(!) w poziomej.

ilość węzłów wersja pionowa

ilość węzłów

Po trzecie, brak zdecydowania co zrobić z babolem przy literze J, w jednej wersji jest, w drugiej brak.

jest, nie ma

Ciekawostką jest też fakt manipulowania grubością (za pomocą obrysu/konturu) i wysokością (ściśnięcie w dół) liter w słowie „miasto” w dwóch wersjach znaku. Poniżej śmieci pozostałe po pogrubieniu liter w wersji konturowej pionowej i poziomej.

śmieci po pogrubianiu liter konturem

śmieci pozostałe po pogrubianiu

 

Także w wypadku wersji czarno-białej nie mamy jednego obiektu a 14 obiektów w pionowej i 13 w poziomej.

Motyw graficzny. We wcześniejszym artykule napisałem o wrażeniu ruin:

„Znak z jednej strony akcentuje ważność doznania, z drugiej zawiera symboliczne, podobno, odniesienia do zabytków miejskich, ale na mnie sprawia to wrażenie raczej symbolicznych zabytkowych ruin i miał bym problem z określeniem jakich konkretnie w rzeczywistości.” http://alw.pl/olsnienie-jaroslaw/

I pozostaję, niestety, przy tym wrażeniu, tym bardziej po zobaczeniu motywu graficznego, jaki pojawia się w księdze.

motyw dekoracyjny

Wniosek z powyższego wypływa jeden – na końcu musi być weryfikacja plików, dobrze jeśli przed upublicznieniem robiona a nie po.

A tak zupełnie na marginesie – rozbawił mnie sposób deprecjonowania mojej osoby, zaprezentowany, w wypowiedzi na sesji, przez kierownika zespołu projektowego p. Zbigniewa Chmielowskiego, który w jednym zdaniu określił mnie jako blogera-krytykanta i jednocześnie wyznał, że nie czytał mojego artykułu o znaku Jarosławia. Bomba. Pozamiatane. Tak trzymać. Z drugiej strony, szkoda, że nie czytał, może odniósł by się merytorycznie do przedstawionych tam wątpliwości. Ma okazję odnieść się teraz.


logo heraldyczne cz.3

26 lutego 2021

Trzeci głos w sprawie „logo heraldycznego” należy do Piotra Dzika, pracownika naukowego ASP w Katowicach, prowadzącego od 2011 badania nad tożsamością wizualną polskich samorządów, współautora książki (wraz dr hab. Anną Adamus-Matuszyńską) „Tożsamość wizualna polskich województw, miast i powiatów. Identyfikacja, prezentacja, znaczenie” (Toruń-Katowice 2017, Wyd. Adam Marszałek/ASP w Katowicach.


Piotr Dzik

Logo wokółherbowe.
Spojrzenie badacza.

Kiedy p. Andrzej-Ludwik Włoszczyński (pozwolę sobie dalej tytułować go ALW) poprosił mnie o zabranie głosu w dyskusji na temat „logo herbowego” postawiłem sobie podstawowe dla badacza pytanie – Czy istnieje przedmiot? Czy jest się czym zajmować? A jeśli tak to jak, jak nadać (względny) porządek w tym, moim zdaniem, skomplikowanym zagadnieniu.

Tekst ten nie spełnia rzecz jasna wymogów pracy akademickiej, niemniej ponieważ w naszej (wspólnej z Anną Adamus-Matuszyńską) zetknęliśmy się z kwestiami etycznie wątpliwymi, w kilku sytuacjach powołam się na źródło. Bibliografia na końcu.

Dla tzw. jasności termin „wokółherbowy” odnosi się do wszystkich kategorii zaproponowanych przez ALW, aczkolwiek dla nas klasyfikacja wygląda niego inaczej.

  1. Ile tego jest?

Prosta tabelka, stan na 23 lutego

JST Ogółem Z logo Z logo „wokółherbowym”
Województwo 16 16 2 lub 3
Miasto na prawach powiatu 66 60 13 lub 14
Powiaty ziemskie 314 143 26
Pozostałe gminy 2477 654 Około 150
Razem 2873 873 Ok. 190-200

 

Powyższa tabelka wymaga kilku wyjaśnień:

  1. W przypadku województw niejasna jest sytuacja woj. śląskiego i woj. wielkopolskiego. W pierwszym z nich istnieje logo oraz „logo herbowe” (tj. herb połączony z nazwą); ma ono służyć wyłącznie „komunikacji oficjalnej” (jakkolwiek rozumianej). Niemniej województwo wykorzystuje logo herbowe do działań marketingowych (konkretnie sponsoringu Tour de Pologne), czego dowody są dostępne na stronie slaskie.pl. W woj. wielkopolskim istnieją 4 identyfikacje: turystyczna (formalnie zarządzana przez WOT, gospodarcza, kulturalna (nieużywana) i „herbowa”.
  2. W miastach niejasna jest sytuacja Łomży. Nasi konsultanci (heraldycy) stwierdzili, że nie jest to tarcza herbowa a raczej kartusz
    Łomża
  3. W powiatach co najmniej w kilku sytuacjach nie włączyliśmy identyfikacji w nasz obliczenia, ponieważ nie byliśmy w stanie jednoznacznie potwierdzić stosowania. Na przykład powiat niżański formalnie ma stronie „herb z napisem” (https://powiatnizanski.pl/do-pobrania/category/5-logo-i-godlo) jednak w swoich prezentacji powiat nie zachowuje graficznej konsekwencji.
    powiat Niżański

Niemniej, biorąc pod uwagę liczby wskazujące, że ok. 17% logo samorządowych w Polsce ma jakieś nawiązania herbowe, temat wart jest podjęcia.

  1. Klasyfikacje i podziały.

W tym miejscu odwołuję się do podejścia ALW, który wskazał w  pierwszym wpisie, że logo składa się z sygnetu i logotypu, z, czasem, dołączanym hasłem.

My, odwołując się do Aliny Wheeler (Wheeler 2010, oryg. 2009, s. 50) oraz Marka Kochana (Kochan 2007, s84-85) posługujemy się dodatkowo pojęciem „sygnatury” obejmującym: sygnet, logotyp oraz „slogo” czyli hasło firmowe mające standaryzację graficzną (font, rozmiar, kolor, usytuowanie, itd.) i będące integralną częścią symbolu.

Zgadzamy się przy tym z pytaniem o granice heraldyczności znaków „wokółherbowych”. Przyjęliśmy przy tym inne, niż ALW klasyfikacje.

Są one następujące:

  1. Logo używa herbu po prostu heraldycznego. Bez żadnych zmian, poprawek, uproszczeń i przeróbek. Ze Beyrow&Vogt (Beyrow, Vogt 2015) przyjęliśmy, że logo (identycznie jak proponuje ALW) składa się z sygnetu (w tym wypadku herbu) i logotypu. Rozwiązań takich jest stosunkowo niewiele (ok. 15).

Przykładem może być (stosowane bez oficjalnego dokumentu) logo inwestycyjne Tarnowa:

Tarnów

  1. Herb jest użyty wprost, ale logo zawiera dodatkowe elementy: graficzne i/lub słowne. Rozwiązań takich jest sporo i są one, moim zdaniem, bliższe ilustracji niż symbolowi. Rozwiązań takich jest sporo, ponad 30

Przykładem mogą być: logo Myśliborza czy Buska

Myślibórz i Busko Zdrój

  1. Uproszczony, zmodyfikowany i unowocześniony herb. Czasem występujący samodzielnie, czasem z logotypem. Chcę zaznaczyć, że takie rozwiązanie nie jest dla nas logo herbowym a „okołoherbowym”. Rysunek konturowy po prostu nie spełnia wymagań heraldycznych. Naszym zdaniem wszystkie przykłady przywołane jako „logo heraldyczne” w wpisie ALW są de facto logami około heraldycznymi. Znaki takie występują w dwu wersjach: Uproszczony herb jako sygnet + logotyp, oraz uproszczony herb jako sygnet, logotyp i slogo. Znaków takich naliczyliśmy w sumie ok. 30. Zaznaczyć należy, że granica między tymi rozwiązaniami jest płynna, wymaga rozstrzygnięć case by case, co włodarze uważają i standaryzują jako znak główny czy podstawowy.

Dwa przykłady wersji ze slogo:

Nowy Dwór i Lubichowo

  1. Wykorzystanie elementów herbu, fragmenty, godło (najczęściej przetworzone). Dwa przykłady: Gostyń i powiat oleski

Gostyń i powiat Oleski

W tej grupie naliczyliśmy ok 50 znaków, zaznaczamy przy tym, że, istotnie, pojawia się pytanie o „granice heraldyczności”? Przykładem niech będzie nowe logo Grodziska Mazowieckiego, które, jak wynika z opisu, nawiązuje do herbu Bogoria, czy nowe logo gminy Bierutów.

Grodzisk Mazowiecki i gmina Bierutów

  1. Ostatnią grupą znaków, które wzięliśmy pod uwagę to tarcze. Logo, poza kształtem w ogóle nie nawiązuje do elementów herbowych. Przykładem może być przywoływany przez ALW powiat miechowski czy też nowe logo powiatu polkowickiego, jest ich ok. 15.

powiaty Miechowski i Polkowicki

Zaznaczamy, że ta ostatnia grupa budzi wątpliwości polskich heraldyków. Dla nich związek z tradycją herbową jest zbyt luźny.

Podsumowanie

Bez wątpienia jest się czym zajmować, widoczny jest silny, nawiązujący do tradycji heraldycznej, trend w projektowaniu logo samorządowych. Kiedy zamykaliśmy kwerendę do książki, w końcu 2016 roku, znaki tego typu były marginalne. Obecnie jest ich dużo i o ile mogę to stwierdzić – coraz więcej. Osobiście akceptuję ten trend, ale nie wszystkich jego przejawach. Moje wątpliwości budzą:

  • Rozbudowane sygnety łączące herb i inne elementy, podam tylko dwa przykłady: powiatu sulęcińskiego i Człuchowa. Łączenie herbu oraz słoneczek, wody i zieleni (albo wieży) jest, by to łagodnie ująć, mało sensowne;

powiat Sulęciński i Człuchów

  • Tzw. herbologo. Na swój, roboczy, użytek, nazywamy tak „produkty graficzne” jakoś nawiązujące do tradycji herbowej, ale w praktyce mające z nią niewiele wspólnego. Dwa przykłady: Świerklaniec i Tuszów Narodowy

Świerklaniec i Tuszów Narodowy

Biorąc pod uwagę powyższe powstaje pytanie, czy trend „logo herbowego” (rozumianego jakkolwiek) ma lub może mieć cokolwiek uniwersalnego? Czy, po pierwsze, jest to rozwiązanie dla każdej gminy w Polsce? I czy, po drugie, można takie rozwiązanie zarekomendować specjalistom od brandingu terytorialnego na całym świecie? Moim zdaniem odpowiedź na oba pytania jest negatywna. Niektóre herby nie nadają się do celów marketingowych – ze swojej praktyki zawodowej pamiętam wypowiedź samorządowca w jednym z miast na Mazowszu: „Potrzebujemy logo, w herbie mamy infułę, jakby to wyglądało na lokalnej wódce”?. Po drugie tradycja herbowa jest europejska (może trochę amerykańska, rozwiązania takie w Azji wyglądałyby groteskowo). Jest jednak czynnik ważniejszy – polska tradycja heraldyczna jest, na tle świata, dość niezwykła i polskie herby po prostu dają się „przelogowywać”.

Zażalenia drobne na koniec.

Nie chciałbym wdawać się w dyskusje prawne, kwestia „uchwała czy zarządzenie” w przypadku logo nie jest taka prosta – tak przynajmniej twierdzą zaprzyjaźnieni prawnicy. Chciałbym tylko wskazać, że prawna ochrona herbu nie jest ograniczona do prawa autorskiego, w grę wchodzi na przykład jeszcze prawo własności przemysłowej (Zwolak 2017). Istnieją też sytuacje wymykające się jasnym podziałom – przykładowo logo turystyczne woj. świętokrzyskiego („czarownica”) jest własnością regionalnej organizacji turystycznej, więc władze samorządowe niewiele mogą, a chciały, po wyborach 2018, je wycofać.

W sprawie oceny działalności Komisji Heraldycznej – mam opinię, jeśli to w ogóle możliwe, jeszcze gorszą niż Marcin Wolny. Pozwolę sobie zakończyć cytatem (Piech 2015), może przydługim ale dość jasno dowodzącym dlaczego ciągle powstają nowe logo.

NPHiE stawia sobie za cel również zabieranie głosu w sprawach ważnych dla nauk pomocniczych historii i edytorstwa oraz środowiska ich badaczy. Realizując ten postulat wystosowaliśmy pismo do Ministra Administracji i Cyfryzacji w sprawie nieprawidłowości w działalności Komisji Heraldycznej. Działająca od 1999 r. Komisja Heraldyczna, początkowo przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, obecnie przy Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji, obok niewątpliwych zasług w zakresie zatwierdzania herbów i innych znaków samorządowych, przejawia nieprawidłowości, które rzutują na ocenę jej działalności.

Od siedemnastu lat Komisja nie zdołała sformułować powszechnie dostępnych zasad, którymi powinny kierować się samorządy opracowujące swoje znaki (herby, pieczęcie, chorągwie, flagi, sztandary oraz insygnia władzy). Brak też publikacji (w formie drukowanej lub online) znaków ocenionych pozytywnie, które mogłyby stanowić punkt odniesienia dla samorządów, które chcą opracować swoje znaki. Jednocześnie trwa proceder odpłatnego projektowania znaków samorządowych przez przewodniczącego Komisji i co najmniej jednego z jej członków. (podkr. P.D.).

W piśmie skierowanym do Ministra Administracji i Cyfryzacji zwróciliśmy uwagę tylko na ostatni aspekt, podkreślając, że w Komisji działającej przy Ministerstwie „powstała taka sytuacja, że niektórzy jej członkowie są zarówno projektantami znaków samorządowych, jak członkami instytucji, która je opiniuje. Nie ma to nic wspólnego z państwem prawa, podważa obiektywność decyzji Komisji Heraldycznej i jest niezgodne z jakimikolwiek standardami w tym zakresie. Sytuacja konfliktu interesów jest ewidentna”. Zwróciliśmy się do Ministra z prośbą „o dokonanie takiej rekonstrukcji Komisji, by przestały pracować w niej osoby będące jednocześnie projektantami herbów”. W imieniu Ministra Administracji i Cyfryzacji odpowiedzi na pismo udzielił podsekretarz stanu min. Marek Wójcik (31 III 2015 r.). Uprzejma odpowiedź sprowadza się do stwierdzenia, że wszystko zostaje po staremu. W uzasadnieniu Minister stwierdza, „że przepisy prawa dotyczące Komisji Heraldycznej nie zawierają zakazu projektowania przez członków Komisji symboli jednostek samorządowych”, ich zaangażowanie w projektowanie wynika stąd, że „środowisko osób zajmujących się naukowo heraldyką i weksylologią jest w Polsce niezmiernie wąskie” (sic!), a gwarancją obiektywności ocen Komisji ma być „nakaz wyłączenia się autorów projektów symboli samorządowych […] z omawiania projektu, jak i głosowania nad uchwałą w jego sprawie”. Ocenę powyższej decyzji pozostawiam czytelnikom.

Bibliografia

Anna Adamus-Matuszyńska, Piotr Dzik (2017). Tożsamość wizualna polskich województw, miast i powiatów. Identyfikacja, prezentacja, znaczenie. Toruń-Katowice: Wyd. Adam Marszałek, ASP w Katowicach

Matthias Beyrow, Constaze Vogt (2015). Städte und Ihre Zeichen. Stutgart: avEdition

Zenon Piech (2015). „Sprawozdanie z powołania oraz pierwszego roku działalności Zespołu Nauk Pomocniczych Historii i Edytorstwa przy Komitecie Nauk Historycznych Polskiej Akademii Nauk” Studia Źródłoznawcze. Commentationes 2015 | 53 |

Alina Wheeler (2010). Kreowanie marki. Warszawa: PWN

Marek Kochan (2005). Slogany w reklamie i polityce. Warszawa: Trio

Sławomir Zwolak (2017). „Używanie i ochrona symboli jednostek samorządu terytorialnego”, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Rzeszowskiego, zeszyt 97/2017, s. 150-162


Przeczytaj pozostałe głosy na ten temat:

logo heraldyczne cz.1, Andrzej-Ludwik Włoszczyński, projektant

logo heraldyczne cz.2, Marcin Wolny, Studio Otwarte, projektant

 


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi