Książkurs – 1 jest
24 sierpnia 2010Jest pierwszy książkursowicz – Antek Korzeniowski i pierwszy monogram, a nawet dwa.


Mono Książkurs
23 sierpnia 2010MONOGRAM – z greckiego. monos – pojedynczy oraz gramma – znak, litera – to 2-3 litery powiązane kompozycyjnie. Stosowany niegdyś do znakowania zastaw stołowych, sztućców, haftowany na pościeli i ubiorach czy grawerowany na biżuterii. Na przełomie XIX i XX w. na tyle popularny, że wydawano wzorniki monogramowe, z przykładami do haftu czy grawerowani, teraz znów wraca do łask. Nie jest już co prawda haftowany na wnoszonych w posagu kompletach pościeli, czy kompletach sztućców, ale wraca na wizytówkach i papeteriach. Bywa i nawiązujący do tradycji, szczególnie w formie pisanki czy ozdobności, jak i bardziej nowoczesny, idący w kierunku prawie ascetycznych form, nieczytelnych na pierwszy rzut oka liter, dostosowany do współczesnych percepcji i możliwości ekspozycji.
Przywołałem temat monogramu nie bez przyczyny. Mam otóż zdublowaną książkę LogoLounge: 2,000 International Identities by Leading Designers [Paperback] i chętnie oddam ją w dobre ręce.
Ale jak sprawdzić, że dobre te ręce? postanowiłem więc zrobić małą rywalizację zainteresowanych – Mono Książkurs.
Mono Książkurs – warunki:
Ksiązkursowicz podsyła wykonany przez siebie i dla siebie monogram, zgadzając się na jego opublikowanie na moim blogu. Warunki techniczne: Czarno-biały w jpg lub gif, max 450×450 px, max 72 dpi. Mile widziany komentarz.
Zabawa trwa do końca września, 30.09.2010. Po zakończeniu nadesłane prace pokażę na blogu, a dwuosobowe jury wybierze Dobre Ręce, w które trafi książka.
Aha, jeszcze adres mailowy – alw/małpa/post.pl, w temacie „Mono Książkurs”
Przyjazna cepeliada
12 sierpnia 2010Z remanentów na GL wyciągam dziś cepeliadę znakową, pod wdzięcznym tytułem „Przyjazna wieś”
Stosownie do zapisów regulaminu konkursu na zaprojektowanie znaku graficznego (logo) konkursu „Przyjazna Wieś” organizowanego przez Sekretariat Centralny Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich, a zwłaszcza w odniesieniu do zapisu pkt. VII Ocena, Komisja Konkursowa w dniu 7 lipca 2010 r., dokonała wyboru jednego, najlepszego projektu przy zachowaniu anonimowości zgłoszonych projektów.
Skład jury – Zastępca Dyrektora Departamentu, Naczelnik Wydziału, starszy specjalista, Naczelnik Wydziału i główny specjalista (zapis rangi zachowany zgodnie z oryginałem). Znaczy słuszny i po linii.
„[…] przy ocenianiu prac kierowano się względami funkcjonalnymi i artystycznymi zgłaszanych projektów. „
Jury miało zapewne bardzo dobre podstawy merytoryczne do oceniania, tej funkcjonalności i artyzmu, w końcu w Polsce wszyscy znają się perfekt na wszystkim. Najważniejsze oczywiście kryterium oceny, ważkie i jedyne jak sądzę, to sakramentalne „mi sie…”. Wygrywa ten, co ma najwiecej misiów, proste.
Miał być co prawda znak promujący konkurs na najlepsze projekty infrastrukturalne realizowane na terenach wiejskich pn. „Przyjazna Wieś”. Ciekawe swoją drogą, że o zgodności z założeniami nikt się nie zająknął. kto by tam sobie zawracał głowę szczegółem i mało zrozumiałym słowem „infrastrukturalne”. Wieś to wieś i szlus.
Cały plon konkursu, sądząc po prezentacji, to przywołana przeze mnie cepeliada w najlepszym wydaniu – słoneczka, drzewka, serduszki, stodółki, panny w strojach jak należy ludowych, wiatraczki, koguciki i druciki und so weiter. Z jednej strony jednokanałowe myślenie, bez głębszej refleksji o co chodzi, jest hasło „wieś” to sru domek, słonko, serducho, toż – wsi spokojna, wsi wesoła – mawiał poeta. Z drugiej strony myślenie pobożne – będzie sobie ładne logo i sprawi cud, najważniejsze by NAM się toto podobało.
Niegdyś mój mentor, przy kielonku, był łaskaw stwierdzić sentencjonalnie – „właściwie to wszystko wizualne, co komu do łba przyjdzie, można nazwać znakiem/logo. Bo w końcu jest to jakieś znakowanie, czasem tego co trzeba, ale częściej bywa to znak nieudolności twórcy i niefrasobliwości zleceniodawcy.”
Pewnie miał rację i właściwie, kontemplując znak własny organizatora, nie powinienem mieć pretensji…

– majo co lubio – jak mawiał pan Zenek, taki styl wizerunkowy – przaśnie, zgrzebnie, ludycznie, tanio finansowo a bogato rysunkowo i aby coś było „ładne” DLA NAS i „misie” PODOBAŁO. Taka karma.
Aaaa… zapomniałem… poczytajcie wpis Krzysztofa Bochnackiego „marność nad marnościami i wszystko marność” na zasadzie kompletu, koniecznie.
Nowa Era, stary trend
4 czerwca 2010Miesiąc temu pisałem o konkursie Ery , Era docenia ASP, no i mamy rezultat. Konkurs na nowe logo Ery zakończony, wyłoniono zwycięzcę, nagroda przyznana.

I miejsce i nagrodę pieniężną w wysokości 16.666 zł
zdobył Pan Kazimierz Pelczar z Warszawy, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
A ja mam mięszane uczucia, nie wstrząśnięte, ale pomięszane. No bo jeśli to jest najlepsza praca… to jak wyglądały te gorsze? Biorę poprawkę na „misia”, czyli kryterium stałe wszelakich konkursów – „mi się podoba”, ale jednak nadal nie przekonuje mnie ten wybór. Rozumiem stadne łażenie za trendami i naśladownictwa co modniejszych, ale dwa grzyby w barszcz? Z jednej strony mamy jakiś sygnet, jakiś, ale zwarty. Użyta w nim symbolika wstęgi opasującej kulę zgrana i, moim zdaniem, prędzej dla linii lotniczych czy firm kurierskich pasująca, bo Era na całym świecie jeszcze nie działa. Z drugiej strony logotyp – ambigram, który niby nawiązuje do sygnetu, ale nijak z nim nie siedzi i lepiej działałby sam. Dziwne mam też pierwsze skojarzenie, nie wiedzieć czemu,sygnetu z trąbką pocztową, a logotypu z szaliczkiem na mroźne zimowe dni. Takie rzeczy to tylko w Erze. No, ale pewnie się czepiam, choć czytając fora nie ja jeden czepialski.
Choć … był konkurs i jak w totolotku na jednego trafiło, podkreślam to dlatego, że mam dziwne przeczucie iż szło o publicity, a nie zmianę logo. Może też i pod to publicity takie logo wybrano – im więcej piszą tym lepiej, nie ważne źle czy dobrze, byle poprawnie nazwę pisali. Może się mylę, czas pokaże.
Haloooo, Era?
Jaka era?
Nowożytnia.
A jak era i nowożytnia, to co?
Jest interes…
A kto proponuje?
T-Mobile.
Uzupełnienie:
cytat 1 z pasjagsm.pl
Powyższe logo nie jest prawdopodobnie ostateczną formą, ponieważ konkurs dla uczelni artystycznych nie był jedynym. PTC przeprowadziło równocześnie konkursy wśród swoich pracowników, oraz wśród profesjonalnych agencji projektowych. Specjaliści przeanalizują część z pośród wszystkich zgłoszonych projektów, a następnie podjęte zostaną dalsze decyzje odnośnie modyfikacji loga Ery.
Zobaczymy, albo nie, co przyniosą oba pozostałe konkursa.
cytat 2 z media2.pl:
W ramach konkursu na najciekawszy projekt modyfikacji logo sieci Era nadesłano 149 zgłoszeń. Niektóre z nich zawierały nawet po kilka kreacji. Zadaniem komisji konkursowej było wyłonienie najlepszych prac spośród 387 projektów. Podczas obrad jury brało pod uwagę nie tylko pomysłowość twórcy i dobór formy, ale analizowało również możliwość adaptowania stworzonego znaku słowno-graficznego do potrzeb wykorzystywania logotypu w wielu obszarach komunikacji.
Hmmm.. analizowało możliwość adaptowania znaku…
No, to marne trochę żniwo, jak na ilość ASP w Polsce, a co za tym idzie studentów, profesorów i absolwentów, 149 uczestników przedstawiło 387 prac, średnia 2,6 pracy na głowę. Spodziewałem się dużo większej liczby uczestników i propozycji.
Jak znak jest komentowany można poczytać na min. GL, benchmark.pl, media2.pl i wielu innych. Pozwolę sobie na jeden cytat z komentarza Sun Voyagera na media2.pl
Myslalem ze jezeli ludzie z Akademii Sztuk Pieknych wezma sie za to, to zobaczymy naprawde ciekawe pomysly.
Też tak myślałem.
