augustowskie pomieszanie
29 maja 2016Zacznę od cytatu z portalu augustow24.pl: „Rada Miejska w Augustowie uchwaliła nowe zasady posługiwania się herbem Augustowa oraz ustanowiła znak promocyjny Augustowa w formie logo.”.
Te nowe zasady posługiwania się znakami miejskimi zostały zwizualizowane w „Systemie Identyfikacji Wizualnej Miasta Augustowa” , autorem opracowania jest pracownia graficzna Printomato z Warszawy.
I wszystko wydawać by się mogło idzie we właściwym kierunku. Księga zawiera bowiem obydwa znaki miejskie: herb i logo promocyjne. Rozdzielone zostały w miarę precyzyjnie zakresy ich stosowania, warto jednak przyjrzeć się prezentowanym w tym opracowaniu znakom.
Herb miasta.

Małą ciekawostką jest pojawienie się nie heraldycznej ciemnej szarości (80% czerni ?!) obok pełnej czerni (100%), mówiąc szczerze, nie wiem po co. Herb ma swój jasno określony zakres stosowania:
„Logo” promocyjne.

Z premedytacją dałem słowo logo w cudzysłowie. Bowiem w rzeczywistości mamy tu dziwną zbitkę herbu, logotypu (z nazwą miasta) i kolorowego szlaczka, do kompletu. Zakres działania tego „logo” to:
Mamy tu zatem herb, przypomnijmy oddzielony zakresem stosowania, w pełnej krasie barwnej, plus dodatki. Co zresztą opisano tak:
Takie zestawienie nie powinno mieć nigdy miejsca. Ciekawe, że w tym opisie logotyp z nazwą miasta robi za „znak graficzny”, a o kolorowym pasku pod nim (trzeci element) ani słowa.
Jak to uzasadniono? Ano tak:
No i mamy co najmniej lekkie pomieszanie, raz herb jest do wyższych celów, a drugim razem, zestawiony z logotypem i szlaczkiem, jest do wszystkiego, bo „podkreśla w komunikacji znaku królewskie pochodzenie miasta„. Całe rozdzielenie funkcji znaków diabli wzięli i nie oddadzą. A wyjście wydawało się całkiem proste, wystarczyło w logo użyć wersji achromatycznej lub monochromatycznej herbu, lekko ją podrasowując.
Część księgi, obejmującą przykłady stosowania logo promocyjnego, pominę milczeniem, niestety jest fatalna i na dodatek czysto prezentacyjna, bez jakiejkolwiek próby technicznego opisu pozycjonowania znaku promocyjnego. Zresztą możecie sami ocenić przeglądając pdf z „Systemem Identyfikacji Wizualnej Miasta Augustowa”. Ciekawostką jest całkowity brak w tym opracowaniu jakiegokolwiek przykładu stosowania samego herbu w „w sprawach administracyjnych, urzędowych i prestiżowych wysokiej rangi„. A nawet mamy zaprzeczenie, w postaci stosowania na prezentowanej papeterii urzędowej logo promocyjnego.
Odnoszę wrażenie, że twórcy księgi chyba, jednak, nie zrozumieli tego rozdzielenia funkcji znaków i pogubili się. Bywa. A zapowiadało się dobrze…
Źródła:
„Nowe zasady posługiwania się herbem i znakiem promocyjnym Augustowa„ augustow24.pl
„System Identyfikacji Wizualnej Miasta Augustowa” urzad.augustow.pl
heraldyka logo miasta
Tagi: Augustów herb logo logotyp Printomato promocyjne system identyfikacji wizualnej znak
skomentuj
Bundesadler
1 marca 2016Niemcy mają jedną z najlepiej opracowanych i wdrożonych identyfikacji organów państwa, wspominałem o tym opracowaniu w artykułach „rządowe znaki” i „państwo jak korporacja cz 1”. Mimo to pojawiają się próby opracowanie jeszcze bardziej zwartej identyfikacji, ograniczającej ilość form państwowego orła (Bundesadler) i obejmująca także inne symbole państwa.
Portal Design made in Germany przedstawił właśnie projekt koncepcyjny nowej identyfikacji Niemiec autorstwa Agencji MUTABOR Design z Hamburga. Nowa koncepcja zmian sprowadza, dotychczasowe sylwety orłów państwowych do jednej formy.
Ale to nie wszystko, bo autorzy koncepcji idą znacznie dalej, obejmując nią także min. herb i flagę państwową.
Więcej na stronie: brandprototyping.de
Przyznam, że koncepcja wydaje się mocno dyskusyjna. O ile podoba mi się sama idea, to już co do rozwiązań czy detali mam zastrzeżenia. W samym orle widzę do poprawy szerokość szczelin między „piórami”, nie da się ukryć, że przy dużym zmniejszeniu uciekają. Także koncepcja gwiazdek, jako otoku orła, wydaje się dość dziwna. Rozumiem, że to odwołanie do gwiazdek unijnych, jednak ich czerwień wprowadza nieco inną odczytywalną symbolikę.
W sumie i tak należą się gratulacje, za całościową i jednorodną koncepcję symboli państwa, mimo uwag, jakie mam. Jak by nie patrzeć, jest to pierwsza tak kompleksowa próba ogarnięcia symboli państwa i stworzenia spójnego systemu.
A u nas na razie też na koncepcjach prywatnych się kończy. Miało się co prawda coś zmienić, ale sądząc po dziś ogłoszonym, przez Urząd komunikacji Elektronicznej, ekspresowym konkursie na logo (7 dni) zmiany nie widać. Jest jak było.
design heraldyka identyfikacja
Tagi: Bundesadler Hamburg identyfikacja państwa MUTABOR Niemcy symbole państwa UKE
komentarze 2
minięty rok
9 stycznia 2016Jako że styczeń to czas podsumowań miniętego już roku, tak i ja chciałbym go sobie rozliczyć i definitywnie zamknąć.
W sumie to nie był jakiś szczególny rok, bywały lepsze. Choroba niestety pokrzyżowała mi nieco szyki, ale na to siły nie ma. Oprócz oczywistych minusów były także oczywiste plusy i o nich warto napisać. Zatem 4 tematy, które były na plus.
MODO Domy Mody
Na początku tegoż 2015 roku zaprojektowałem znak dla dużego kompleksu butików modowych przy ul. Łopuszańskiej w Warszawie.
Nie było by pewnie powodu o tym pisać gdyby nie ciekawostka – projektowałem znak, dla tego przedsięwzięcia deweloperskiego, po raz drugi. Po zaprojektowaniu i przyjęciu pierwszego znaku zmieniła się koncepcja zagospodarowania wnętrz budowanego obiektu. Rzadki przypadek i równie rzadka troska o zgodność znaku z nową koncepcją, zamiast, jak to bywa, dostosowywania tego, co już jest, skoro jest.
Zaprojektowane wtedy 3 litery zainspirowały mnie do opracowania całego zestawu literniczego i tak powstał krój Filip. Niejako siłą rozpędu powstały jeszcze 3 kroje: Agnes, Anisfera i Danuta.
HERBY
W połowie roku, na zamówienie Urzędu Miasta Kalisza, opracowałem lifting rysunku herbu miasta, wraz z opracowaniem Księgi znaków miejskich (pieczęcie, chorągiew). Dotychczas używany herb wyglądał tak, jak poniżej.
Pracując nad tym herbem, oprócz poprawienia jego rysunku, wprowadziłem jedną istotną zmianę, która moim zdaniem jest bardziej logiczna a poprawniejsza, w odczytaniu rysunku pierwszej pieczęci miejskiej Kalisza, zmieniłem palicę, wiszącą na lewej ręce strażnika miejskiego, którą trzyma również róg, na pętlicę taśmy od tegoż rogu. Słowo „pętlica” pojawia się zresztą w blazonie z uchwały Rady Miasta Kalisza, z roku 1996, ale na stosowanych obrazach herbu jakoś zawsze umieszczano tam palicę. Jest to o tyle nielogiczne, że strażnik przy mieczu, raczej palicy już nie używał, na dodatek lewą ręką, tym bardziej gdy tąże lewą rękę ma zajętą trzymaniem rogu. Inna para kaloszy, że na herbie owa palica przybrała ostatnimi czasy formę czarodziejskiej różdzki.
Poniżej jeden z moich szkiców koncepcyjnych.
Zabrałem się także, przy okazji prac nad herbem kaliskim, do powrotu do źródeł z herbem Stawiszyna. Trochę taka podróż sentymentalna do miejsca urodzenia, trochę projektowanie sobie a muzom.
No może nie do końca sobie a muzom, bo w założeniu mają to być ilustracje, powstała cała księga znaków miejskich, do nowej książki o wizerunku miasta. Księga znaków jest naturalnie czysto przykładowa, stąd i odwołanie do wzoru herbu z początków historycznych mojego rodzinnego miasta, znacząco różnego od tego, który miasto Stawiszyn używa obecnie.
Jako, że temat księgi znaków miejskich powinien także objąć miejskie logo, sprokurowałem stosowny znak, odheraldyczny, czyli odwołujący się do miejskiego herbu, w tym wypadku dwu toporów bojowych stojących na wieży. Na bazie tychże dwu toporów powstała litera S, inicjał miasta.
II OWZG
Po niemal półwiekowej przerwie, z inicjatywy Patryka Hardzieja, wznowiono ogólnopolską wystawę prezentującą znaki graficzne, czyli inaczej mówiąc logo. Wznowiono w bardzo interesującej koncepcji retrospektywy pierwszej wystawy połączonej z tąże samą ilością znaków projektowanych współcześnie. Mam to szczęście, że do grona ponad 300 prezentowanych znaków, w części współczesnej, z kilkutysięcznego zbioru przesłanych projektów, zakwalifikowano dwa moje znaki. I tak na Na II Ogólnopolskiej Wystawie Znaków Graficznych znalazł się mój projekt znaku dla firmy KOLINSTAL, z Zabrza, oraz projekt koncepcyjny godła Rzeczypospolitej z projektu Orli Dom. Szczególnie mnie cieszy pokazanie orła.
KSIĄŻKI
Udało mi się także, w tym minionym już roku, wydać, przy współpracy z wydawnictwem e-bookowo.pl, dwie książki w formie elektronicznej: „projekt Orli Dom”, czyli pierwszy z tomów prezentujących moje opracowanie koncepcyjne godła Rzeczypospolitej wraz z omówieniem, oraz zbiór tekstów o identyfikacji pod nieco przewrotnym, z pozoru, tytułem „Po co Ci logo?”.
W wypadku „projektu Orli Dom” forma ebooka nie jest może najlepsza, bo co papierowe wydanie, to papierowe, ale tak się tańczy, jak sytuacja pozwala. Może w tym nowym roku znajdzie się jakiś odważniejszy wydawca wersji papierowej, nie koniecznie przeliczający tylko zyski. Tym bardziej, iż to opracowanie zbiera bardzo pozytywne opinie.
Życzę wszystkim moim Czytelnikom, i sobie, by ten nowy rok też miał swoje plusy i by było ich więcej niż ewentualnych (odpukać) minusów. Do sie! go roku :)
po co Ci logo?
13 sierpnia 2015No to dobrnąłem do finału, czyli wydania mojej blogowej książki „PO CO CI LOGO?”. Już jest do nabycia i poczytania.
ISBN 978-83-7859-543-4
stron: 264
formaty: PDF, ePub, mobi
link do księgarni: https://www.e-bookowo.pl/poligrafia/po-co-ci-logo.html
Specjalnie dla Czytelników bloga po wpisaniu kodu „alwblog” rabat 7 zł. Najpierw trzeba się zalogować. Rabat ważny do końca sierpnia.
Może to poradnik, może nie poradnik, przeczytaj i zdecyduj sam. Książka „PO CO CI LOGO?” powstała z moich tekstów pisanych w większości tu na blogu, ale też w 2+3D, Beauty&Business i Visual Communication. Podpuszczano mnie do sprokurowania jej wielokrotnie, ale jakoś brak było czasu na przejrzenie prawie tysiąca wpisów. Impulsem do tej kompilacji moich tekstów było wydanie, w formie ebooka, innej mojej książki, pierwszego tomu opracowania koncepcyjnego herbu Rzeczypospolitej „projekt Orli Dom”. Ukazała się ta pozycja w Wydawnictwie Ebookowo, w maju tego roku. W końcu jednak nadszedł czas nieco wolniejszy i jest także ta książka, również wydana w wersji elektronicznej, póki co, w tym samym wydawnictwie. Na 264 stronach piszę o sprawach związanych nie tylko z projektowaniem znaku, ale i szerzej o wizerunku, jego zagrożeniach, a także wielu sprawach łączących się, z tym projektowaniem i budowaniem wizerunku, w sposób pośredni i bezpośredni. Jest zatem trochę do poczytania i przemyślenia. Co prawda niektóre tematy wywoławcze straciły aktualność, ale to, co przy ich okazji pisałem można spokojnie odnieść do wielu aktualnych sytuacji. Wystarczy wyciągać wnioski z cudzych błędów. I tak na to spójrz Drogi Czytelniku.
Nie ma w tej książce niestety prostych recept, w stylu „jak zostać bogatym w 5 minut” ani też, tym bardziej, „jak zrobić genialne logo przy użyciu Worda”, sądzę jednak, że jest wiele moich spostrzeżeń, które po przemyśleniu będą przydatne w życiu, dla obu stron barykady, tak dla prowadzących biznes, jak i robiących w grafice użytkowej. Książkę podzieliłem na rozdziały, jest więc o logo, wizerunku, reklamie, heraldyce, symbolice i konkursach, ale są i varia, czyli tematy nieco na uboczu. Niech Cię jednak Drogi Czytelniku nie zwiedzie ten rozdziałowy podział, częściowo jest on przypadkowy. Większość tekstów bowiem powinna znaleźć się w dwóch, a czasem w trzech rozdziałach. Opisuję bowiem sprawy mające wiele aspektów. Bo czymże jest np. samo logo, jak nie początkiem, punktem startu do budowania z jego użyciem wizerunku, no a tu już wchodzimy w reklamę, marketing i kilka jeszcze drobniejszych detali. Aliści samo logo ma też swoje początki, czy to w postaci formułowania założeń do projektu, określania własnych wizji firmy, strategii tejże firmy. Czy też, już na etapie projektowania, koncypowanie nie tylko kształtu, ale i symboliki, czasem zaś heraldycznych odniesień. A może także, z innej strony, dość modnej, ogłaszanie konkursu i jego merytoryczna ocena, nie na zasadzie podoba się/nie podoba, a właśnie merytoryczne ocenianie projektów. Bo przecież znak firmowy musi być efektywny w działaniu, a nie jedynie efektowny. Musi zapadać w naszą pamięć, a nie jedynie nam się podobać. Czasem jego siłą jest jego kontrowersyjność właśnie, a przez to zapamiętywalność, a czasem tylko jego prostota. Choć z tą prostotą, minimalizmem, chyba coraz częściej lądujemy na mieliznach nijaczenia i rafach wtórności. Ale co tu gadać, trzeba poczytać, pomyśleć i wyciągnąć wnioski, a na pewno NIE kopiować opisanych przykładów.
Patroni medialni:
http://www.marketingprzykawie.pl/
design grafika heraldyka identyfikacja konkurs książki logo
Tagi: ebook projektowanie
komentarze 2












