Listek figowy Warszawa
28 kwietnia 2009Mazowsze ma nowe logo promocyjne. Jak podaje portal wiadomości24.pl:
opracowanie strategii wizerunkowej, w tym badanie, kosztowało 150 tys. zł, a opracowanie logo – 100 tys. zł.
Poprzedni znak wyglądał tak:

Teraz będzie trochę Algidy i jak należy pro państwowo czerwone.

Trudno nie odnieść wrażenia że twórcy nowego logo Mazowsza, agencja Brand Nature Access (ta od logo Polska z latawcem), tak zapatrzyli się w zgrabne hasełko „zakochaj się w Warszawie” iż postanowili tę miłość poszerzyć na Mazowsze. Dokładniej na woj. mazowieckie i jego identyfikację.
Nowa koncepcja promocyjna oparła się na chwytliwym i powszechnie jednoznacznym „serce Polski”. Tyleż to jednak chwytliwe co i nieprawdziwe, co zresztą widać już w pierwszych przymiarkach, bowiem wszelkie odwołania do tego serca czerpią z Warszawy aż miło. Warszawa listek figowy Mazowsza, zakryje nieciekawe. Niby jest ok, niby, no bo co z resztą? Żelazowa Wola. Bo jak Chopin to i Żelazowa Wola, i już. Że to chwytliwe i każdy na to wpadnie widać po logo Warmii:

Mazowsze jako serce Polski. Ok, pytanie tylko dla kogo i co z tego ma wynikać promocyjnie? Może odpowiedź znajdziemy w kropce, na końcu słowa Mazowsze… cytat za Gazetą
Maja Malinowska, która pracowała przy tworzeniu tego hasła wyjaśnia: – Słowo „Mazowsze” kończy się kropką, ma to oznaczać, że właśnie w tym regionie jest wszystko, czego potrzebuje turysta; nic dodać, nic ująć
Dla mnie jednak bliższa ona stwierdzeniu „znaleźć się w kropce”.
Skoro serce = Mazowsze, to mózg gdzie? Otóż nie jest to wbrew pozorom wydumane, zwróciło mi na takie skojarzenie uwagę kilka osób. Poza tym jest to serce, jak dla mnie, o tyle adekwatne że rzeczywiście na rozum to u nas ciężko się powoływać. Tyle tylko że zapominamy iż nasze odczucia i miłości, dobre skojarzenia (swoją drogą ciekawe czy dla reszty Polski też), niekoniecznie muszą i są zrozumiałe dla obcokrajowców. Promujemy organizację/firmę/obszar nie dla siebie a w celu przyciągnięcia, zachęcenia innych. Każdy kraj ma takie serce, własne, więc co w tym unikatowego i przyciągającego? Jasne że to „uniwersalny nośnik ideowy”, jak ładnie określił to w dyskusji Leszek Salomon, ale po co i do czego? to że coś jest uniwersalne nie oznacza jeszcze, że spełni funkcję akurat w takim ujęciu. Czy odczytaniem symboliki będzie „Kochajta nas! bo my _____*” [tu wpisać odpowiednie określenie naszej wyjątkowości na tym bożym świecie] ? Toż dopiero wyjątkowo ideowe i jednoznacznie przypisane do symbolu.
A tak zupełnie serio, jest jeszcze jeden argument, na nie, do całej tej strategii. Argument poważny i ściśle powiązany z tym listkiem figowym, Warszawą, ale jak sądzę w ogóle nie brany pod uwagę, ani przez urząd, ani twórców strategii. Co zostanie się owej sercowej centralności Mazowsza, decyzyjnej, kulturowej, naukowej, sportowej etc., jeśli Warszawę z Mazowsza wyjąć? ano nic nie zostanie. A pomysł takiego właśnie rozwiązania, Warszawy jako odrębnego, od Mazowsza, tworu administracyjnego jest rozważany. I to z bardzo mocnym uzasadnieniem – otóż Mazowsze na Warszawie traci, tak, tak, traci możliwość otrzymania niektórych unijnych dotacji. Bo Mazowsze jest biedne, Warszawa zaś bogata, średnia jednak wychodzi za duża. Jeśli więc do wyodrębnienia dojdzie… będziemy mieli… kolejne logo :)
Na koniec jeszcze ikony, jakie powstały dla promocji Mazowsza, ale o nich szkoda nawet pisać…
![]()
PS kolejne logo serduszkowe, i ciekawsze, i bardziej w temacie – Sie Pomaga
Źródła:
wiadomosci24.pl
miasta.gazeta.pl
GoldenLine
Warto zobaczyć
21 marca 2009Dziś reklama wystawy. Cytuje za Bereniką Jakubczak z Działu Promocji Teatru Narodowego-Opery Narodowej
Teatr Wielki – Opera Narodowa wraz z Galerią Niuans zapraszają…
na niepowtarzalną wystawę prac dwóch światowej sławy projektantów Gio Pontiego (1891 – 1979) – dla Christofle, oraz Philippe Starcka (ur.1949) – dla Baccarat. Okazja jest niezwykła, ponieważ kolekcje obu artystów pierwszy raz zostaną pokazane wspólnie, w salach muzealnych Teatru Wielkiego, pomiędzy 1., a 24.kwietnia 2009r.Philippe Starck to artysta uniwersalny. Jest znany zarówno jako architekt, jak i projektant sztuki użytkowej, a jego dzieła można zobaczyć w muzeach na całym świecie.
Kolekcjami „Darkside” oraz „Crystal Dream” sięgnął do tradycji manufaktury Baccarat i nadał jej nowe odważne oblicze. Grając paradoksami i kontrastami pomiędzy rozszczepionym światłem przezroczystego kryształu i ciemnym blaskiem kryształu czarnego. Starck zaprasza nas do odkrywania ciemnej strony natury, ukazując światło kryształu w całej jego błyskotliwej wspaniałości.Gio Ponti jest legendarną postacią 20. wiecznej architektury i sztuki projektowania, a jego sztandarowym dziełem jest wieżowiec Pirelli z 1958 roku. Szokuje nas nowoczesnymi projektami już z lat 30-tych ubiegłego wieku, wykonanymi dla francuskiej fabryki sreber Christofle, z których niektóre po raz pierwszy zostały wytworzone w roku 2008.
Christofle – symbol luksusu i elegancji– tchnął swoją sztukę życia we wszystkie obszary życia, a Gio Ponti na nowo zdefiniował istotę codziennego luksusu poprzez srebrne arcydzieła dla ludzi, stołu i domu, które charakteryzują się zdumiewającą lekkością.
Obu artystów łączy awangarda, ponadczasowość i ogromna wielostronność, a wystawa jest niezwykłą okazją by zobaczyć połączenie prostoty i elegancji w najwyższej klasy wydaniu.
1 – 24 kwietnia 2009, godz. 11:00 – 17:00, Sale Muzealne Teatr Wielki – Opera Narodowa w Warszawie.
………….
źródło: portal GoldenLine
Czarna zagadka
26 lutego 2009O Czarnych Słupsk i ich pierepałkach z prawami do znaku pisałem w grudniu, Autor-klub 1:0, tymczasem 13 lutego br. klub poinformował już o nowym znaku.

Ciekawe są dwie kwestie wspomniane na stronie klubowej. Pierwsza informacja, o autorach/autorze projektu, brzmi tak:
„Znak projektowała firma związana z Energą.”
Enigmatycznie, kto wie to wie, reszta nie musi. Druga zaś informacja zastanawia:
„W logotypie brak jest barw klubowych, niebiesko-czarno-czerwonych, ale nie oznacza to, że z tych barw rezygnujemy. Wszędzie, gdzie to możliwe: na flagach, szalikach, w kolorze strojów, nadal barwy będą eksponowane jako główne. Pozostają one jedynie poza logiem, co jest dopuszczalne. W rozmowach z projektantem sugerowaliśmy zawarcie barw klubu w logotypie, ale nie okazało się to możliwe ze względów graficznych.”
Grafik projektuje klubowi znak i nie uwzględnia barw klubowych, bo się nie da? Dziwne. A fiolecik się dał? dał, ale on ci jest Energi… Inna sprawa że w poprzednim też nie mieli. A tak jeszcze na marginesie – światła międzyliterowe i w „Energa” i w „Czarni” wyją, jak ta pantera…
źródła:
energa-czarni.pl
polskikosz.pl
Byk odszedł…
23 lutego 2009Smutna wiadomość – zmarł Franciszek Starowieyski, polski grafik, malarz i scenograf. Miał 79 lat. Jego prace pozostaną, by świadczyć o jego wielkości.