2 poczytajki

22 czerwca 2010

1. Wywiad z Janusz Kaniewskim autorem aktualnego logo Fiata.

2. Zanim zaczniesz współpracę z grafikiem czyli „9 sposobów, aby wkurzyć grafika”, autor Monika Chitra

Miłej lektury.


Moon dla Sydney

19 czerwca 2010

Wszystko wskazuje na to że w znakach  następuje odejście od jednoznaczności na rzecz emocji, zmienności i interpretacji indywidualnej. A przynajmniej tak się wydaje na styku z nowymi mediami, które pozwalają na ruch i dynamikę. Niestety stosowanie tej dynamiki i ruchu dla tradycyjnych logo bywa trudne i czasami wygląda komicznie, a w wielu wypadkach jest, po prostu,  nieuzasadnione.

Turcja znak promocyjnyBo o ile  taki przykład ruchu, jak w wypadku znaku promocyjnego Turcji,zmienność logotypu w różnych językach, ma swoje uzasadnienie, to modne a sztampowe miganie znakami, czy obracanie ich wokół osi jest po prostu tandetne. Jak wygląda zabawa w logo-animację bez sensu widać dobitnie po moblogot z Burnley – przypadkowość i brak myślenia dają wielkie nic.

Piszę to nie bez przyczyny, jako że rośnie ilość przymiarek do tego nowego, ruchomego oblicza znaku, ale…  czy ta fascynacja nowymi możliwościami rzeczywiście  wnosi coś nowego, czy raczej, na razie,  jest zabawą materią, efektem dla efektu? Oto na czeskim portalu Font.cz pokazano nową identyfikację Sydney australijskiego studia Moon

sydney logo

Szersza prezentacja jest na Underconsideration.com, pod znamiennym tytułem All Radiation, No Heart.
Wiec zastanówmy się – w znakach miast następuje trwałe odejście od jednoznaczności na rzecz emocji, zmienności i interpretacji indywidualnej – a przynajmniej taki kierunek byłby logiczny i uzasadniony, ale czy rzeczywiście fascynacja nowymi możliwościami nie przypomina wam  zabawy, w kolejne przetworzenia bez jakiejś spójnej myśli przewodniej? Takie czekanie co nam komputer podpowie fajnego. I dostajemy technicznie świetny produkt… zastępczy i sztuczny. Na ile ta zmienna forma da się zakodować w pamięci? zapamiętamy jako coś charakterystycznego, czy jako kolejny moblogot – cuś się ruszało.

Czesi nie omieszkali przy okazji przywołać, i słusznie, logo Heleny Jiskrové dla Ministerstva kultury ČR, choć moim zdaniem poprzedni  znak Ministerstwa był lepszy.

Ministerstwo Kultury Czech logo


Sąd wychowuje…

16 czerwca 2010

W lipcu ubiegłego roku opisałem sprawę Kriskaro i jego posłużenia się moim projektem do własnych celów. Była na forach ostra burza wokół sprawy, były i opinie że powinienem zrobić to po cichu, na drodze prawnej. Złożyłem więc stosowne zawiadomienie. Trochę trwała proceduralna przepychanka, prokuratur W-wy i Świnoujścia, nim sprawa trafiła do Sądu Rodzinnego. W poniedziałek odebrałem zawiadomienie o orzeczeniu Sądu Rodzinnego w sprawie. Pominę wstęp z sygnaturami, danymi etc. cytując istotę orzeczenia:

„Sąd zastosował wobec nieletniego środki wychowawcze w postaci upomnienia i zobowiązania do przestrzegania porządku prawnego, szczególnie przepisów prawa autorskiego
Postanowienie jest prawomocne.”

Sąd osądził. Bez komentarza.


międzynarodowy smród…

15 czerwca 2010

„Pożyczyli sobie” fotkę. Kto? nie, nie, nie dzieciaki neostrady, duuuża polska firma LPP, posiadająca markę Reserved. I co? ano jak to u nas „ja nie wiedziałem, ja niechcący, dam ci lizaka ok?”, zresztą lepiej poczytac komentarz Mareksego:

Prawnicy Reserved próbują amerykańską autorkę zwieść plewami, ale jak widać ona wie, co to jest odszkodowanie, a wiele osób z pl w blogu podaje jej konkretne rozwiązania, adresy, więc nawet jeśli nie wie, to szybko się dowie. Na co liczyli prawnicy Lpp?
Jest już nawet jedna propozycja lawyera z USA, więc sprawa ma szansę na międzynarodowy smród.

reszta do poczytania na Fleurdelise

…bo wszystko co w sieci to jedna rodzina,
tu się podbierze, tam się poprzycina…
lala lala lala

Noo, niezła promocja Polski…


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi