Eh, ta emancypacja…

14 listopada 2009

Manuela Gretkowska (honorowa przewodnicząca Partii Kobiet), przemawiając na sobotnim II Zjeździe Krajowym partii stwierdziła – Polska już nie jest kobietą lecz

„zapijaczonym, nieudolnym facetem z depresją”.

No i popatrzcie do czego ta emancypacja kobiet prowadzi, nawet pci zmieniają…. Fachowcy od promocji Polski mają teraz problem, z kobietą było ładnie, a teraz co? Byle nas nie zdyskwalifikowali za doping.

Więcej na onet.pl


Kolej na taniochę

14 listopada 2009

Stojące na progu bankructwa PKP Przewozy Regionalne „zafundowały” sobie rebranding. Będąca od roku w rękach samorządowych firma szukając oszczędności postanowiła odciąć się wreszcie od znaku PKP, a co za tym idzie kosztów opłat licencyjnych za znak w niebagatelnej kwocie 7 milionów, jakie musiałaby ponieść do roku 2015. Rebranding to ponoć tylko 400 tysięcy zł. Ale z tymi kosztami też dziwnie, portal rmf.fm podaje zupełnie inne kwoty – licencja 30 mln, rebranding 2,7 mln. Mniejsza z tym.

Tomasz Moraczewski, prezes firmy mówi tak:

– Chcieliśmy podkreślić naszą odrębność od Grupy PKP i jednocześnie zasygnalizować pasażerom efekty działań restrukturyzacyjnych poprzez nowy system identyfikacji wizualnej. Nasza spółka powinna się kojarzyć z nowoczesną i dynamiczną firmą, która korzystając z kilkudziesięcioletniego dziedzictwa kolei w Polsce wprowadza najnowsze rozwiązania technologiczne, atrakcyjne produkty i wysoki poziom obsługi.

Było PKP Przewozy Regionalne
stare logo PKP Przewozy Regionalne
jest Przewozy Regionalne
nowe  logo  Przewozy Regionalne
Niestety szukanie oszczędności widać jak na dłoni. Nowy znak, jak i „identyfikację” zrobiono chyba własnymi siłami fachowymi, na chybcika. Nie podejrzewam by przyłożył do tego rękę jakiś profesjonalista, nie tylko dlatego ze znak marny, ale i z racji szkolnych błędów, jak choćby ten poniżej

Miały być napisy, to są, a że różnymi krojami, no to co, na kompie nie mieli jednoelementowej cyrylicy, a ludzie i tak przeczytają. Materiały kampanii wizerunkowej też powalają „kreatywnością”

Nowa identyfikacja jest do obejrzenia, w formacie pdf, na stronie Przewozów Regionalnych.

I jeszcze  jeden obrazek – skład pociągu w nowych barwach.

I tak to mamy kolejny koszmarek wizualny, nomen omen zaprezentowany w piątek 13-tego, ale dla spółki ważne że tani. Może lepiej było zbankrutować…

PS to co ja, chcąc grzecznie, przygryzłem Mareksy dobrze wypunktował na Creamteam

Warto przeczytać „Trzy litery za siedem milionów” Piotra Kwiatkowskiego z agencji ANAGRAM.


Zrzędzenie listopadowe

11 listopada 2009

Patriotyzm odmieniany jest na wszelkie możliwe nuty, przywoływany tym chętniej im bliżej świąt państwowych, czasem jako argument na najszość i lepsiejszość, o bardziejpolskości nie zapominając. Patriotyzmu jednak nie da się zadekretować, to trzeba czuć, kultywować,i nie koniecznie na kolanach i z piedestałem. Nieodłączną jego częścią jest szacunek do symboli, a przede wszystkim dbałość o nie. Dziwna rzecz o ile „patriotyzmem” na ogół szermują nasze władze i politycy, o tyle z dbałością o te symbole jest akurat odwrotnie, i nie idzie tu o brak szacunku. Dziwne jeszcze bardziej ze obywatele z kolei mniej mówią a bardziej dbają. Do czego piję? ano do przywoływanej przeze mnie, jak mantra, konieczności dopracowania Ustawy o godle – szczególnie w jej najbardziej wizualnym aspekcie flag i herbu. Pobieżny ogląd sytuacji wokół nas w konfrontacji z Ustawą może bowiem skłaniać do mylnego zupełnie wniosku o nieposzanowaniu naszych symboli przez część wywieszających flagi. Wywieszają flagę z godłem zgodnie z ustawą nieuprawnienie, ale od razu dodam – całkowicie  zgodnie z logiką i zasadami weksylologii. Bo to nie obywatele się mylą a ustawodawcy. Zresztą ta prowizorka z symbolami, jak każda prowizorka w Polsce, ma się dobrze już od dwudziestu lat, inna sprawa że poprzednie też takie były. Herb Polski nazywany Godłem nikomu nie przeszkadza, tak jak i brak jego księgi. Powstają kolejne strategie promocji Polski, kolejne świetlane pomysły na promowanie, mniej lub bardziej życzeniowe. Chcemy być wielcy, nowocześni, itp. ale posprzątać w domu nie ma komu. Powstaną zatem kolejne logosy promocyjne, jako wyznaczniki tej naszej nowoczesności, aktywności, samouwielbienia lub martyrologii albo kolejnego słomianego zapału. I nadal podstawa, baza, fundament naszej wizualnej tożsamości, w postaci naszych symboli narodowych, będzie prowizoryczny, nielogiczny i niedopracowany. A potem załamujemy ręce że młodzież w badaniach najważniejszych dla nich wartości plasuje „patriotyzm” na 78 miejscu z 80. Badania co prawda sprzed 5 lat, ale nie sądzę by za wiele się zmieniły.
Czepiam się tej symboliki narodowej, bo mnie to drażni, i gadam o niej, jak ten dziad do obrazu, a obraz ani razu.

Czasem ten nasz patriotyzm przybiera dziwne formy, w zestawieniu z symbolami narodowymi, ale to też patriotyzm.

To ostatnie to obroża dla psa.

Źródła: flagipolski.com, decoupage.boo.pl


Zniknięty przetarg?

10 listopada 2009

Bruno26 zakomunikował w komentarzu do „Przetarg na idiotę?”

i przetarg zniknął :)

a ja ucieszony niestety dałem się nabrać, licząc że poszli po rozum. Nic nie zniknęło, niestety, co widać z dzisiejszego zrzutu, co można sprawdzić tu a nawet plik pobrać

No skoro tak, to mały dodatek do tematu, który miał pójść, a potem, po info Bruno26, miał nie pójść, ale idzie.

Dodatek przetargowy ekstra
Jan Janowski na GL podzielił się wątpliwościami, które i mnie przyznam nurtowały:

Przeczytałem przypadkiem założenia przetargowe autorstwa urzędników z Łazienek / Królewskich / i zrobiło mi się smutno. Ileż ten tekst niekompetencji i nieporadności ujawnia, ile bzdur zawiera. A ile urzędniczej chytrości czy wręcz cwaniactwa, bo na kilometr widać , że o żadnym przyzwoitym projekcie nikt z zamawiających nie myśli. Jeśli takich profanów dopuszcza się do decydowania o identyfikacji wizualnej tak ważnego estetycznie i historycznie miejsca znaczy upadek tam jest ewidentny. Oto kilka kwiatków z tekstu:

– co to takiego system identyfikacji miejscowej?

– to, że znak powinien nawiązywać do bieżącej działalności to raczej banał

– znak ma zostać opracowany wraz ze skalowaniem. Czy autor wie o co mu chodzi, bo wydaje się ze nie bardzo

– mowa jest o obszarze minimalnym sytuowania znaku. A gdzie obszar optymalny?

– pojęcie znak uzupełniający jest niejasne, Czy chodzi o wersję uproszczoną znaku czy o coś zupełnie innego?
Można wprowadzać grafiki uzupełniające znak natomiast nie wyobrażam sobie innego znaku pełniącego rolę uzupełniającą

– co to takiego znak podstawowy w wersji otwartej? Czy wersja zamknięta też będzie? O co chodzi?

– ustalenie wyglądu piśmiennych materiałów wewnętrznych. Co to ma oznaczać: projekty, makiety czy jakieś wizualizacje?

– czytam o szacie graficznej identyfikacji i nie wiem o co idzie.

Podobnych kwiatków zawiera ten tekst więcej. Opracowany przez osobę przypadkową, niekompetentną jasno informuje z jakimi schodami może się spotkać naiwny projektant. Napisałem naiwny bo na kilometr widać że nikomu w tym Muzeum o żadną identyfikację nową nie idzie.

Ze swej strony dodałbym zupełnie kuriozalny wymóg  – każdy uczestnik dostarczyć musi dwie wersje, obligatoryjnie. A czemuż się ograniczać Panowie Łorganizatorzy? niech dostarczą pięć wersji, w końcu dostali na to cały miesiąc i taką „fantastyczną” perspektywę przejścia do historii (może to tylko przejście alejkami… po wykupieniu biletu?) a i zgarnięcia niebotycznej kwoty 50 kafli. Aj, aj …

Ale, ale, my tu gadu gadu o dupereliach, a może rzecz w czym innym? Wróble na warszawskim bruku, pleciugi jedne i sensaty, świergolą że to może nie to i nie tak. Zastanówmy się na spokojnie – efektem konkursu będzie zapewne wydanie tych 50 tys, a może nie, i jakiś efekt w postaci „plonu pokonkursowego”, nie jestem idiotą i za długo żyję by uwierzyć, że nikt w ten kanał nie wlezie. Zapewne coś się wyda, coś się dostanie, tylko po co? Załóżmy, teoretycznie, że konkurs zostanie nierozstrzygnięty i co? ano trzeba by wtedy profesjonalistów zatrudnić, niby proste i logiczne, tyle ze jeszcze prostsze, logiczniejsze i tańsze o 50 tys. byłoby zatrudnienie ich od razu. No to załóżmy, dalej teoretycznie, że konkurs zostanie rozstrzygnięty i co? Ano to zostanie, tylko od rozstrzygnięcia konkursu do realizacji droga daleka. Ale, Łazienki to, chyba, nie Coca-Cola i na obfitą kasę raczej dotąd nie narzekały, może się mylę, więc same raczej tego nie udźwigną finansowo. Na chłopski rozum Łazienki musiałyby znaleźć tę kasę, dużo większą niż wygrana, gdzie indziej. Kasjerem z większą kasą musi być, może byłoby Ministerstwo? a może Ratusz? a da? a może nie zechce? a może jak ładnie rozegrać to zechce? a może w ogóle nie idzie o TĘ identyfikację, a jedynie o TE pieniądze? Hm… to może i byłoby nawet sensowne, biorąc pod uwagę głupoty wypisane w warunkach /da się je oprotestować i uwalić/, termin, ale też i… inne, ważniejsze niż identyfikacja, potrzeby Łazienek. No to co tu jest grane? Serio to czy jedynie cwanie, z projektantami wydmuchanymi, jak bombki choinkowe, w tle? E tam, pewnie te wróble pitolenia to ino zawiść a ploty wierutne. Zapewne wszystkie te „dziwności” z niekumatości piszącego przetarg… a może… morze nasze morze…

Skoro już tematy przetargowo/konkursowe to jeszcze jeden kwiatuszek z tego ugora.

Polowanie z nożem.
Jako że mamy totalny sezon odstrzału idiotów, to i niektórzy miast broni palnej nóż stosują. Oto firma Padma International była łaskawa ogłosić konkursik – logo za nóż. I właściwie kij im w oko, pardon nóż, ale polowanie musi być obfite więc zastosowała taki myk:

4. Prawa autorskie prac
Wszystkie prace wysłane na konkurs stają się własnością firmy Padma International i mogą być wykorzystane przez nią w dowolny sposób. Zezwala się jednak aby autor pracy konkursowej mógł umieścić własną prace w swojej galerii lub portfolio.

No i strzelą wszystkich idiotów przy pomocy jednego noża. Nie ma w tym zapisie, jak widać, nic o przekazaniu praw  jedynie o przejęciu na własność prac, mimo to i wbrew tym nieprzejętym prawom autorskim firma rości sobie prawo do wykorzystywania wedle własnego uznania i za friko tychże prac. Co maja więc tytułowe prawa autorskie? a no to że są i będą ewidentnie łamane, co firma oznajmia publicznie. Inna kwestia ze firma zachowała się jak panisko, łaskawie dozwalając umieszczenie własnej pracy we własnym portfolio autora. A Inflant, Mocium Panie, nie dają?


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi