Dziś bigos
30 czerwca 2009Niezły bigos z tymi wyrysami. Zastanawiałem się i analizowałem, ale w końcu wybrałem, czy dobrze to się okaże. Przeważył sprawdzian w wielkości ikonki 16/16 px.

W stosunku do wcześniejszej wersji obniżyłem nieco linię „zalewu wiślanego”, co powiększyło nieco „Hel” ale przy zmniejszeniu maksymalnym nie gubi go.
A jako że od bigosu zacząłem, to czemu by nie go nie spróbować, w końcu z niego słyniemy i nie ma się czego wstydzić.. Wersja „Polska gastro”:

a jako że Polska nie tylko da się lubić, jest i wersja „Polska dla zakochanych”:

Ale, ale, bywają przecież zakochani smakosze, dla nich wersja „Polska sexigastro”:

Bon appétit!
Cuś na rzeczy
29 czerwca 2009My tu sobie gadu gadu o tych wyrysach, kształtach i ważnych wypukłościach Polski, o tym promowaniu przez i dla, a ja dzisiaj odkryłem na stronie Instytutu Marki Polskiej, jakby nie było ładna nazwa, takie coś:

Zakładam że „sie rozciągło”, bo chyba aż taka pozioma to ta Polska jeszcze nie jest, no chyba ze to sugestia sprowadzania do poziomu…
a to cuś miało być chyba takie:

„Bo kielniom i pracom my te Polske odbudowali ze zgliszczy…”
O serduszku nie piszę, bo nie, „bo już ni mum serca”…
1, 2, 3, 4, 5… spokojnie oddychaj… 6, 7, 8, 9, 10… spokojnie oddychaj…
Terra incognita
28 czerwca 2009Przy okazji odpisywania na komentarz Endiego (Brakuje nam symboli…) pomyślałem, że przecie równie dobrze możemy promować Polskę tak:

Bo niby czemu nie, skoro dla obcokrajowców, na razie, takim krajem, „białą plamą” do odkrycia, jesteśmy.
Przy okazji jeszcze dwa materiały do poczytania:
1.
Na stronie Polskiego Radia o ostrzeżeniach dziennika „Polska” – Marnujemy okazję na globalną promocję Polski:
MSZ proponuje, by stosownym ciałem zwierzchnim została Rada Promocji Polski, czyli organizacja, której przewodniczącym jest szef MSZ, a w jej skład wchodzą przedstawiciele 10 ministerstw zajmujących się promocją. Problem w tym, że takiego rozwiązania nie akceptują inne resorty.
Drobiazg, ważne że ciało, gremia itp.
2.
W Kurierze Lubelskim zaś trafiłem wywiad Agatona Kozińskiego z Erykiem Mistewiczem (specjalistą od marketingu politycznego) – Trzeba superministra od promocji. Czyli znów obudzeni z ręką w naczyniu nocnym… W komentarzach zauważyłem, że zauważyli, mój pomysł, no i dobrze :)
Brakuje nam symboli…
28 czerwca 20091.
Na portalu epr.pl gorący, dla mnie, temat – o promowaniu Polski i produktu z Polski. Warto poczytać bo to ma wiele wspólnego z omawianą tu promocją poprzez system Poland OK. Dla zachęty dwa krótkie cytaty:
Norbert Ofmański (prezes agencji On Board PR)
Faktycznie, w komunikacji polskich marek brakuje nam symboli, do których łatwo możemy się odwoływać. Przychodzi nam to trudniej niż np. Niemcom, Anglikom czy Francuzom. Znacznie chętniej krytykujemy niż chwalimy, być może wynika to z naszego braku zaufania do własnych wartości.
Nina Kowalewska-Motlik (prezes agencji New Communications, organizatorka konkursu Superbrands Polska):
Mamy świadomość tego, że przymiotnik „polski” jest rzadko powodem do dumy za granicą. Polska ma fatalny PR i można uogólnić, że nikomu z niczym fajnym się nie kojarzymy. To jest największy problem, można bowiem rozbudowywać i kształtować wizerunek, jeśli on jest. Polacy kojarzą się z szeregiem cech, różnych w zależności od kraju, jednak Polska nie. […] Dyskusja na temat wizerunku Polski toczy się od dawna i z różnym skutkiem. Ponieważ my sami nie mamy żadnych skojarzeń na temat tego, co jest najlepsze w Polsce, trudno jest zbudować kampanię promującą Polskę za granicą.
2.
A tu dla odmiany inna prywatna inicjatywa propagowania Polski, zaprezentowana na blogu afk kawa, studia Kiss Me I’m Polish, założonego przez Agnieszkę Gasparską w Nowym Jorku. Okazuje się że maluchem 126p też się da promować.
PS. Jeśli znacie jakieś inne prywatne a ciekawe pomysły, na promocję Polski, piszcie o nich do mnie – alw-małpa-post-pl, warto pokazywać takie cenne inicjatywy.
Polska promocja system PL
Tagi: komunikacji Poland Polski pomysły symbole system wizerunek za granicą
komentarze 4