prezydencja Litwy 2013

11 maja 2013

Litwa zaprezentowała logo swojej prezydencji w UE, rozpoczynającej się 1 lipca br. Koła w odcieniach błękitu splatają się w warkocz z kolorami narodowymi Litwy. „To logo symbolizuje harmonijne współistnienie Litwy razem z innymi państwami „ – powiedziała Zilinskienė, autorka znaku. Znak wybrano z 600 projektów,  nadesłanych na otwarty konkurs.

logo prezydencji litewskiej 2013
Autorzy logo: idea -Simona Mykolaityte, projekt -Kotryna Žilinskienė (studio PrimPrim).

Kotryna Zilinskienė jest również autorką logo radia Znad Wilii.

logo radia Znad Wilii, autor Kotryna Žilinskienė
Zobacz jej portfolio na behance.net

Info za: eu2013.lt, espirmininkavimas.lt, 15min.lt, facebook.comwiadomosci.onet.pl


książkurs nr 5 – głosowanie

21 kwietnia 2013

Termin nadsyłania prac na książkurs nr 5  „zawieszona kawa” minął i tym samym zmierzamy do finału.

Wpłynęło 15 projektów znaków, które zgodnie z regulaminem poddaję pod głosowanie Vox Populi, czyli Was.

Możecie głosować tutaj, w komentarzach, lub na Facebooku, głosy zostaną zliczone i wygra oczywiście ten, kto zgromadzi największą ich liczbę. Swój głos oddam na końcu, na wypadek sytuacji ex aequo. Wystarczy podać sam numer pracy, ale komentarze naturalnie mile widziane.

Zaczynamy głosowanie. Macie czas na oddanie głosu do 25 kwietnia 2013.

książkurs nr.5 "zawieszona kawa" głosowanie

Uwaga! w związku z próbami nabijania głosów, z jednego IP, proponuję głosującym zastanowić się, czy warto na takie sztuczki tracić czas – zakwalifikuję tylko 1 głos.


kontestacja i sprzątanie

17 kwietnia 2013

Chyba ta nasza rzeczywistość staje się jakimś dziwnym matriksem. Okazuje się, że nie jest potrzebny zleceniodawca i jego strategie by powstało logo. Ba okazuje się też, że to nie jest sprawa zleceniodawcy tylko ogólnospołeczna. Mamy więc z jednej strony vox populi, który chce decydować o czymś, co do niego nie należy. Z drugiej strony tenże vox populi zwołuje pospolite ruszenie, by stworzyć swoje logo, do nie swojego przedsięwzięcia. Taka partyzantka, na wymuszenie. Chyba nam się role pomieszały zupełnie. Tym bardziej, że akurat tam gdzie ten vox populi byłby istotny i ma pole do popisu, to milczy, jak milczał choćby we Wrocławiu przed konkursem na znak ESK. Tam gdzie potrzebne a nawet niezbędne jest pospolite ruszenie, nikt się ruszać jakoś nie chce. Za to jak się mleko rozleje…

To co prawda tylko dwie akcje z ostatniego okresu, ale dość znaczące. Pierwsza grupa kontestuje logo Politechniki Gdańskiej, twierdząc, że wiedzą lepiej. Pewnie na zasadzie inż. Mamonia z Rejsu, że „najbardziej nam się podoba to, co znamy”, co prawda jeszcze nie zabrali się za projektowanie własnej wersji, która powinna obowiązywać.

Druga akcja dotyczy znaku Europejskiej Stolicy Kultury we Wrocławiu. Tu mamy już nie tylko kontestowanie, ale i inicjatywę oddolną, z projektowaniem. Nikt się specjalnie nie zastanawia po co ta partyzantka i co z niej wyniknie, ważne by się pokazać, że moje lepsze i to ja mam rację. Pytam po co?

Obserwuję takie działania nie pierwszy raz, ale też obserwuję efekty ich dalsze i przyznam, że każdą inicjatywę, każdego zleceniodawcy da się tą metodą uwalić. Żeby było śmieszniej nic nie zyskując w zamian. Z chaosu, a taki się tworzy, nie da się niczego dobrego zbudować, a na pewno nie da się zbudować przemyślanego i jednorodnego wizerunku takiej czy innej inicjatywy/imprezy/miasta. Nie mówię, że nie należy krytykować i kontestować wybory, ale jest pewna granica. Jeśli nam zależy i chcemy rzeczywiście wesprzeć cudze działania dla wspólnej satysfakcji, w którymś momencie trzeba się z tym wyborem, niekoniecznie nam pasującym, pogodzić i zacząć wspierać. Odrzucić „nasze” na rzecz wspólnego.

Na fejsbukowej stronie tej inicjatywy czytam:

„Przyłącz się do jednej z pierwszych oddolnych, społecznych inicjatyw na ESK 2016! Sprawdźmy, na ile Wrocław liczy się z głosem mieszkańców! Stolica Kultury to nasza wspólna sprawa! „

Czy rzeczywiście to logo stwarza tę imprezę, czy tylko ją będzie znakowało? Oczywiście wyłącznie to drugie i żaden znak, sam w sobie, niczego w tej imprezie nie stworzy ani jej nie zastąpi. Autorzy jednak brną dalej:

„W przeciwnym wypadku entuzjazm mieszkańców, o którym tak wiele słyszeliśmy dotychczas, opadnie w zderzeniu z niejasnymi i nieprzejmującymi się opinią społeczną mechanizmami władzy.”

Oj grubą szyją, grubo. No przepraszam, to cały entuzjazm z imprezy nagle jest konfrontowany, na grubą rurę, z „niejasnymi mechanizmami władzy” czyli czytaj „logo”. Wychodzi też na to, że „niejasne mechanizmy” występują zawsze gdy nam się znak nie podoba. No i jak to logo nie zmienią, to entuzjazm do imprezy upadnie?  Toż to chore. Czy cała rola tego znaku ma się sprowadzać do podobania się mieszkańcom? Już efekt takiego podobania widzieliśmy, przy okazji Euro 2012 i logo Wrocławia miasta gospodarza.

Wrocław logo miasta gospodarza Euro 2012

Organizator twierdzi, że jest jeszcze czas na zmiany znaku, bo oczywiście odnosi się do roku 2016, tyle że to nie całkiem prawda. Znak musi zostać wprowadzony wraz z promocją imprezy, a ta się już rozpoczęła. Przy okazji warto przypomnieć horrendalną burzę o znak olimpiady w Londynie. Tygodniami toczyła się dyskusja, powstawały spontaniczne projekty i listy z żądaniami zmiany. I co? Organizator trwał przy swoim i impreza ani się nie zawaliła, ani źle wypadła, a logo, tak kontestowane, zapamiętali i nadal pamiętają wszyscy, w przeciwieństwie do np. znaku olimpiady w Atenach.

Zacząłem pisać ten tekst 24 marca, ale zastopowałem, ciekawy jak się wrocławska akcja rozwinie. No i rozwija się jak najbardziej, po miesiącu skrzykiwania się jest zespół i jury. Są też pomysły na debatowanie, jak ten dzisiejszy (16.04.2013), o znakach wrocławskich i ich ujednoliceniu.

wroclaw znaki miasta

Jest też badanie (sic!), po czasie, znaku, który wygrał konkurs oraz osobno wizerunku miasta Wrocławia. Mocno to spóźnione, oj mocno.

O ile pomysł ujednolicenia miałby sens w wypadku rozważania znaków promocyjnych miasta Wrocławia, nie imprezy tej (ESK) czy innej, to już ujednolicanie pod imprezę jest co najmniej dyskusyjne i dziwaczne, tym bardziej, że w to ujednolicanie wrzucono i herb miasta i herb Dolnego Śląska. Pomieszanie z poplątaniem i nieznajomość funkcji znaków? Impreza co prawda toczy się w mieście, ale rządzi się całkowicie różnymi prawami od promocji samego miasta, jest raczej do tej promocji dodatkiem, wiec już tu mamy nie całkowitą spójność. Herb z kolei ma swoje funkcje historyczne i oficjalne, więc kudy do logosa? No i ten herb całego Dolnego Śląska, nie wiadomo z jakiej okazji skoro to tylko Wrocław tą Europejską stolicą ma być. Ale idąc za logiką takiego zbioru – że Wrocław leży na Dolnym Śląsku, czemu brak tam i kolejnego herbu, Rzeczypospolitej, toż i Wrocław i Dolny Śląsk są jej częścią. I tak wylądowaliśmy w malinach równie patriotycznych jak te sprzedane w zatwierdzonym logo ESK.

Ujednolicanie ma sens jeśli 1/ znaków jest zbyt dużo, tu przesytu na razie nie widzę. 2/ do ujednolicenia można podejść praktycznie i logicznie, rozwiązać problem w pięć minut. Jest stary, znany, od wielu lat stosowany znak, wystarczy dopiąć logotyp i po ptokach. O tak.

szkic zmiany logo Wrocławia na ESK

Żadna to nowość, bo stary, ani żaden wielki patent, zrobił to już Lublin, nie kombinując. Ale zaletę ma to rozwiązanie ogromną: 1/wpasowuje się doskonale w temat, 2/ wzmacnia prowadzoną innymi kanałami od lat promocję i jej znany znak. Bo moim zdaniem rzecz nie polega na tworzeniu dziesiątków nowych znaków, chyba że dla wyrzucenia kasy, ale na zagospodarowaniu starego w nowym obszarze, a przede wszystkim wzmocnienia jednego przekazu wizualnego konsekwentnie.

Odnoszę wrażenie, że cała ta inicjatywa była by bardzo cenna na samym początku, w trakcie funkcjonowania poprzedniego znaku, podczas kandydowania miasta. Teraz jest to musztarda po obiedzie. Inicjatorzy niestety przegapili moment i próbują odzyskać straconą szansę nieco na siłę. Nie wróży to dobrze.

To co wyżej pisałem przed zapoznaniem się z manualem znaków Wrocławia i muszę stwierdzić, że jest dość to dzieło dziwaczne, moim zdaniem wymagające przemyślenia i oczyszczenia. Dziwaczne bo, de facto, operujące jakimiś dziwnymi sklejkami, z logotypem nad znakami, również herbem, i na dodatek obróconym o 90 stopni. To co zrobiono, w  manualu, kwalifikuje się zresztą na osobny temat rozważań.  To wymaga ewidentnych zmian, ale nie rewolucji a posprzątania i tu widzę ogromne pole do popisu, dla całej tej wrocławskiej inicjatywy.

Postawię na końcu pytanie zasadnicze – kto na tym zamieszaniu z logo ESK skorzysta? Jeśli przyjąć, że obecnie funkcjonują już dwa znaki ESK, stary i nowy, tworząc zamieszanie w komunikacie, to wejście kolejnego, trzeciego, stworzy najzwyczajniejszy chaos. I nie da się go uniknąć, choćby się wszyscy zapierali i modlili, bo nie stać miasta na jednorazową wymianę wszystkich starych nośników, z dnia na dzień. to także kwestie logistyczne. Nie stać nie tylko finansowo, ale i czasowo. Miasto nie Coca-Cola. Więc miasto, a zatem i impreza raczej nie skorzystają a stracą. Jedynym, w takim układzie, beneficjentem będą organizatorzy robiąc sobie dobry PR. Patrząc z ich punktu widzenia, projektantów, przyznaję im rację, znak jest niezły niestety nie do tej imprezy. Ale to co pisałem wyżej – czas minął i dla udanej imprezy, imprezy nie znaczka, trzeba się sprężyć i działać razem, nie w kontrze. Jak by bowiem nie patrzeć na całą tę sprawę, to nie znak będzie świadczył o tej imprezie a jej kontent, Znak będzie tylko znakiem i ani jotę więcej. Dlatego też sugeruję skupienie się raczej na znakach miasta z owego manualu i oczyszczenie go, pozostawiając herb i pokazany wyżej stary znak promocyjny miasta (pierwszy z zaprezentowanych wyżej).

Jako puenta komentarz pod jednym z wpisów o wspomnianych wyżej badaniach:

Marcin M. Drews – A czy ktoś ma informację, kiedy będą konkursy na trzecie, czwarte i piąte logo? ;P”


książkurs nr 5

5 kwietnia 2013

OK, zaczynamy.

Zaczynamy kolejną zabawę projektową, zainspirowaną wpisem na fejsbuku, o którym pisałem dopiero co, patrz „kawa zawieszona”.

Zatem temat: „ZAWIESZONA KAWA”

Dla poszerzenia wiedzy polecam zapoznanie się ze stroną zawieszonakawa.eu oraz 3 stronami na Facebooku: facebook 1 , facebook 2 , facebook 3. Nie czytać Kominka, bo głupio gada i nie czuje blusa.

Znak powinien być maksymalnie czytelny dla szerokiego kręgu odbiorców, przyjazny, nie generujący kosztów, to tyle wytycznych kierunkowych, resztę zostawiam waszej kreatywności.

Warunki:
a/ Każdy uczestnik może przesłać dowolną ilość projektów.

b/ Autor zwycięskiej pracy zgadza się przekazać swoje prawa do dzieła do domeny publicznej, pro publico bono, tak aby każdy mógł z niego korzystać bez ponoszenia kosztów i bez ograniczenia terytorialnego.

c/ Książkursowicz podsyła mailowo wykonany przez siebie projekt/projekty na adres: alw/małpa/post/kropka/pl. W temacie maila wpisać – „kawa”, wyrażając tym samym zgodę na opublikowanie pracy na blogu alw.pl. Konieczne wskazanie autora pracy.

d/ Projekty należy przesłać w formacie AI (zapis do pierwszej wersji CS) lub CDR (zapis do wersji 9), najdłuższy bok nie może przekraczać 10 cm.

e/ Prace anonimowe nie będą przyjmowane.

f/ osoby kontestujące, uważające sprawę za idiotyzm, proszone są o opuszczenie pokładu i wylewanie żółci w innych miejscach, dowolnie wybranych

Termin nadsyłania prac: do 20 kwietnia 2013

Nagrody: Tym razem trochę nietypowo.

1. Jest już ofiarowana przez Andrzeja Gołąba jego książka „DTP Od projektu aż po druk. O współpracy grafika z drukarzem”
wydawnictwo Helion. O książce można też przeczytać w moim wpisie „Gołąb o dtp”.

2. Jest także interesująca  „Grywalizacja” Pawła Tkaczyka, wyd. Helion, o której sporo dobrego znajdziecie w sieci

Będą i inne nagrody, na razie jeszcze nie skonkretyzowane, negocjacje trwają, będę informował osobno.

Jury: też nietypowo – zdecyduje Wysokie Vox Populi. Głosy można będzie oddawać w komentarzach (adres mailowy wysyłającego głos będzie sprawdzany) przez 7 dni od zaprezentowania wszystkich prac.

Niniejszym ogłaszam książkurs nr. 5 za otwarty, niech ołówek będzie z Wami. No i nie zapomnijcie zawiesić jakiejś kawy.

***
Informacja dla potencjalnych kolejnych darczyńców nagród:
I Ty możesz zostać mecenasem! Serio. Każdy darczyńca ofiarowujący książkę, lub inny upominek, na nagrodę może liczyć na ciepłą wzmiankę o sobie, wraz z linkiem, oraz wdzięczność obdarowanych.
Uwaga: w tym książkursie  są przyjmowane również nagrody o dużych gabarytach, jak wille, samochody, jachty, sztaby złota itp.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi