estetyka www

9 czerwca 2010

Mamy na rynku, jak to w demokracji, rzesze webmasterów dziergających strony www. Jak to zwykle bywa większość z nich ma zacięcie kreatywne i przy każdej nadarzającej się okazji upycha, na budowanych stronach, kolejne smaczki, bajery i bzdety „bo tak ładniej”. Pomijam fakt iż na ogół bez ładu składu i przyczyny, a i bywa wbrew założeniom biznesowym. A niech tam. Ale jest element podstawowy tychże stron z którym kompletnie sobie owi tfurcy nie radzą i co ciekawsze albo im to nie przeszkadza, albo są ślepi, czyli typografia. Oto mały przykład takiej strony – lubuskie.pl:

lubuskie www 1

Poniżej zaznaczyłem część błędów

lubuskie www 2

Dziury i korytarze jak na przemarsz kompanii czołgów.

Pełne justowanie ma to do siebie, że na ogół sprawdza się przy szerokich kolumnach. Im węższa kolumna tym większy problem ze światłami międzywyrazowymi i konieczność dobrego dobrania wysokości kroju i kerningu. Niestety wiedza na temat typografii widać leży i kwiczy wśród webmasterów, a podejrzewam że nawet sobie takimi drobiazgami głowy nie zawracają. W efekcie dostajemy coś czego się czytać nie chce, a to już przekłada się na stratę właściciela strony, bo chciał nam coś ważnego przekazać, a przekaz odstręcza od zapoznania się z nim.

O nowym znaku Lubuskiego pisałem w maju.
Przydatny link w temacie składu.


Nocne rozmowy

18 czerwca 2009

Rozmowa z Leszkiem Salomonem o systemie Poland OK.

alw:

jak ci się podoba koncepcja znaku bez przypisanego kroju?

Leszek Salomon:

Sam nie wiem. Bo wtedy zaczyna się robić grząsko, no bo JAKIŚ krój musisz wykorzystać, jeśli zupełnie zasugerujesz dowolność, to powstaną rzeczy bardzo od siebie odległe Ciekaw że wszędzie umieszczasz tę nieszczęsną zatokę tylko nie tam gdzie każdy ją kojarzy – PO ŚRODKU :) Tylko to bym zmienił w obrysie mapy, natomiast wciąż mam wątpliwości co do jej działania

alw:

inna sprawa że ona wcale nie jest na środku, ale tak pamiętamy :)

LS:

dokładnie, poza tym winni są poprzednicy, którzy upowszechnili jej obrysy, to tam powinieneś chyba szukać ich ostatecznych kształtów. Wracając do systemu – właściwie dopuszczenie innych krojów nie robi na nim wrażenia, tzn nie zmienia go, no ale jak to wtedy wyegzekwować, te obwarowania? właśnie się zastanawiam, czy olać kroje i wstawiać wszędzie koło z mapą zamiast O, przecież nawet w tych krojach przez ciebie wybranych i tak tworzy to wtręt, a więc będzie tylko większy lub mniejszy, ale zawsze wtręt.

alw:

wtręt tworzy i to silny w wypadku czarnej litery i niewłaściwej ciężkości litery, ale przy czerwień i kolorze to już przestaje być tak widoczne, inna sprawa że gdyby wtrętem w ogóle nie było, to zapewne nikt by na to nie zwrócił uwagi

LS:

no tak – więc tak jak mówiłem tylko chcesz wyznaczyć granicę tego wtrętu, a może wcale nie trzeba – nie wiem

alw:

no kroje szeryfowe i ozdobne odpadają

LS:

ale granice są płynne – nie zapanujesz nad tym, są tycie szeryfy i co wtedy? są pisanki tak równo wykreślone że niemal są groteskami – i co wtedy? jest cała masa form pośrednich, sam byś nie odróżnił, i się nie połapał czy winno być czy nie. Więc albo JEDEN konkretny najlepiej stworzony krój albo wszystkie, pozostałe kombinację będą właśnie grząskie, bo już nawet jeden krój, choćby ta Avant Garda ma kilka wzorów, w zależności kto kiedy i dla kogo przerysowywał

alw:

Leszek pamietaj o jednym posługiwać się zapewne będą ludzie bez wykształcenia typo więc nawet gdyby to opisać tak jak wymieniasz to i tak nic nie skumają, prostota i jak najmniej szczegółów specjalistycznych inaczej będzie dla głęboko wtajemniczonych

LS:

ale ja właśnie dochodzę do wniosku że nie sposób to zastrzec do kilku krojów, bo zawsze obok tych kilku będzie KILKA łudząco podobnych, więc system powinien umożliwić oznakowanie DOWOLNEGO pisma, no i to jest właśnie grząskie

alw:

no i dobrze ja nie zastrzegam akurat tych krojów, każdy dobry byle spełnił trzy warunki. Nie zastrzegam a obwarowuje – tak się poruszać tą drogą, ale jak wiesz nawet gdybym dał jeden krój w jednej odmianie, to i tak się zawsze znajdzie manipulator. I co w tym widzisz grząskiego, kroje Arialopodobne, jak to nazywa mój sąsiad, w sumie niewiele się różnią dla przeciętnego Kowalskiego, smaczki widzimy tylko my. Byłoby gorzej gdyby trzeba było operować jednym tylko słowem np. ten Poland, wtedy masz rację że zaczyna się grząsko

LS:

czekaj – piszesz arialopodobne,to już jakaś tama ale strasznie niekonkretna, bo arialopodobne PŁYNNIE przechodzą w inne. Właśnie będziesz ją musiał postawić na takich smaczkach i nikt nie zrozumie dlaczego tak jest dobrze, a tak już nie. Wersaliki to akurat proste i konkretne, to nie budzi żadnych kontrowersji

alw:

nie przesadzaj, a po co stawiać bariery i tamy zbyt precyzyjnie?

alw:

Leszek zmiłuj się, pogadaj z ludźmi nie znającymi typografi, a zobaczysz ze dla nich nie ma żadnej płynności

LS:

ale to się dynamicznie zmienia ja sam stworzyłem już 3 arialopodobne kroje… z całą rodzinkją, po kilkanaście odmian,to nie takie proste, typografia staję się powoli narzędziem dla KAZEDGO

alw:

spójrz przez moment na to wszystko jak analfabeta typograficzny, a zobaczysz trochę inną perspektywę, wiem, wiertarka też, jedni wiercą otwory w ścianie, drudzy w kolanie

LS:

no tak ale po co Ty czy ja pieścimy godzinami jakiś szczegół… nie wiesz przypadkiem?

alw:

a ja chce raz zrobić coś uniwersalnego, łatwego w użyciu, niedoprecyzowanego, a dającego maksimum możliwości :) takie szaleństwo i odskok od tych wszystkich szczególików znormatyzowanych, których potem i tak nikt nie stosuje

LS:

ja to rozumiem i to się prawie udało tylko jest tych kilka zagwozdek

alw:

zagwozdki są i trzeba je albo zlikwidować, albo naprawić, albo wyciąć, albo udać że nie ma :)

LS:

szczerze mówiąc, to mnie martwi tylko kontur, reszta da się rozwiązać

alw:

kontur zobaczysz jutro, najważniejsze ze zaczęła się na ten temat dyskusja i pojawiaja się różne punkty widzenia, tak naprawdę cieszy mnie fakt ze nikt specjalnie nie próbuje tam upchać martyrologii, choć może to jeszcze wrócić

LS:

Andrzej, nie kształt konturu, to wiem że rozwiążesz perfect, ale sam sens

alw:

rozumiem że pytasz czemu kontur

LS:

ja nie pytam, martwię się jego oddziaływaniem, toż sam nie będzie działał a w kontekście słowa właśnie niezbyt donośnym i czytelnym jeśli mówimy o użyciu w liternictwie

alw:

Leszku to pewnie naciągane co powiem, ale bardziej mi w stronę podprogowości z koncepcją niż donośności. Nie zawsze krzyk jest lepszy od szeptu :)

LS:

Nie ma zastrzeżeń do logo, ale typo ma swoje wymagania, tam już to będzie trudno cokolwiek powiedzieć, aż się dziwię, że nie sięgnąłeś po flagę – wydźwięk szerszy niż mapy, a przedstawić o niebo łatwiej

alw:

nie bardzo rozumiem, czy chcesz powiedzieć że np. słowo LOVE będzie inaczej odbierane Arialem, Avant Gardem a inaczej Verdaną?

LS:

nie – nie to. W typowych zastosowaniach literniczych mapa będzie nieczytelna a nierozpoznawalna już z założenia, bo ja nie mam pojęcia np. jaki kształt ma Belgia

alw:

rozpoznawalność jak wiesz się buduje i do tego ma służyć ten system, założę się ze po roku funkcjonowania będzie prawidłowa reakcja na wyrys. A wydzwiek flagi jest dużo mniejszy niz ci sie wydaje, zapominasz ze nie tylko my mamy takie zestawienie barw jako państwo, a na dodatek w Niemczech jest ich kilka miejskich

LS:

no to mogłeś orła :)

alw:

nasz orzeł jest zbyt skomplikowany nie mówiąc o tym ze i dla niego przewidziałem już wejście :)

LS:

wejście gdzie?

alw:

w system, jako dodatek po czasie, na razie to w sferze bardziej myślowej niż szkicowej ale plan dalszy aż się prosi

LS:

aha czyli do tego jeszcze dochodzi jakaś chronologia.. to nowatorskie dość

[alw:

i chronologia i inna symbolika też, zaczynam od A

LS:

widzę że ostro temat piłujesz

alw:

bo mnie zassał

LS:

:)

Mam nadzieję że Leszek wybaczy mi wycięcia i łączenia, ale tak to już jest z pisaną rozmową via Skype.


Dziś cyrylica

4 lipca 2008

Prezentacja nieco wirtualna tym razem. Polecam tym razem książkę nieco wirtualnie, na podstawie raptem kilku stron, nie mając egzemplarza przed nosem, muszę to naprawić. Książka dla znających rosyjski i zainteresowanych cyrylicą, od strony typografii

Book of Letters From Аа to Яя

“Book of Letters From Аа to Яя” Jurija Gordona

Książkę można nabyć na stronie Art Lebiediev Studio.
Przed zakupem warto obejrzeć 15 stron książki w formacie PDF
Oprawa twarda, format 220/290 mm, stron 384, 4000 ilustracji, Nakład 5000
Cena 1500 rubli – 63,56$ – 40,44euro co kto woli.

Przy okazji, dla ciekawych skąd wziął się termin „logotyp”, warto zajrzeć do krótkiego objaśnienia Lebiedieva.

Dodatek

Biję się w piersi, jednej rzeczy nie przewidziałem – kosztu przesyłki. Niestety przy koszcie zakupu książki =63,56$ cena przesyłki z Rosji wynosi aż 69,35$. W sumie robi się, jakby nie patrzeć ponad 130$. Iście zaporowa cena.

Znalazłem jednak dwa sklepy ukraińskie gdzie można ją kupić online:
1. podarunok.net cena ksiązki 312 hrywien
2. komod.com.ua cena książki 300 hrywien
teoretycznie powinno być taniej, ale pewien nie jestem.

A może ktoś ma inną możliwość kupienia, sprowadzenia tej pozycji i podzieli się tutaj tą informacją.

———–
Fotka okładki pochodzi ze strony Art Lebiediev Studio


Słowo widzialne

19 stycznia 2008

Nie mogę sobie odmówić przyjemności zareklamowania. Nie, nie idzie o „reklamację” a „reklamę” i to naprawdę wartościowej pozycji. Inna sprawa, że na naszym wyposzczonym rynku wszystko dałoby się połknąć, ale to nie pieróg ruski a wykwintne danie, dla konesera. Nie dla takiego co lubi szybko zjeść i wyjść, ale takiego co nie zerka  na zegarek, doceniacza własnych zmysłów, lubiącego zatopić się i smakować, smakować długo.

Nie idzie tu jednak o kulinaria, chociem w tę meandrę porównawczą poszedł, a o książkę najwyższego lotu, z góry uprzedzam – żadna tam powieść, czy inna literatura. Zanim ją dopadłem zwiedziłem kilka księgarń, a i w końcu w „empiku” obyłbym się smakiem, gdyby nie pomoc miłych pań w poszukiwaniu zaginionej na półkach książki. Nie dziw że zaginionej skoro umieszczono ją opacznie pod szyldzikiem  „popularno-naukowe”,  miast „sztuka”.

Nawet skromny dywiz zasługuje na uwagę
Robert Bringhurst

To książka dla koneserów słowa w jego widzialnej postaci – kroju pisma, łamania, subtelności kształtów, charakteru. Herman Zapf napisał o niej znamienne zdanie – Życzyłbym sobie, aby ta książka stała się biblią typografów. No i stała się, choć to książka nie tylko dla typografów, ta niezmiernie cenna pozycja powinna koniecznie znaleźć się w rękach tak rękodzielników słowa jak i designerów. Tuzy naszej typografii – Andrzej Tomaszewski, Robert Chwałowski i Adam Twardoch nie pozostawiają w swoich recenzjach cienia wątpliwości. – to trzeba mieć! i sycić się zawartością. Ja smakuję ją już od tygodnia. Niech Was nie zwiedzie tytuł!

I oto Ona: Elementarz stylu w typografii Roberta Bringhursta.

Robert Bringhurst, Elementarz stylu w typografii

Wydawca: Design Plus
cena 78,- w księgarni, u wydawcy 69,- + 9,- przesyłka, ale Przy zakupie więcej niż jednego egzemplarza, przesyłka gratis!
ISBN: 978-83-923835-0-5, format: 135×232 mm, s. 464


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi