miasto + Art

11 stycznia 2015

Dwa miasta, dwa znaki, jedno studio. Art Lebiediev Studio z Moskwy.

Na początek znak turystyczny Kaliningradu, dawnego Królewca/Königsberg.

Kaliningrad logo promocji turystycznej

Pomysł generalnie bazuje na resentymentach do niemieckiej przeszłości miasta, co chyba nie dziwi. Mamy tu nawiązanie – korona – do starego herbu Królewca, którego początki sięgają czasów Hanzy (związek miast handlowych Europy Północnej z czasów Średniowiecza). Jest to jednocześnie i nawiązanie do herbu współczesnego miasta, gdzie umieszczono w polu tarczy również historyczny herb.

herb Królewca/Königsberg i herb Kaliningradu

Po lewej stary herb herb Królewca/Königsberg, po prawej współczesny herb Kaliningradu

Więcej na stronie  http://www.artlebedev.com/everything/kaliningrad/

Kolejna realizacja studia Arta Lebiediewa- znak dla Jekaterynburga.

Jekaterynburg logo

Pomysł oparcia znaku na literze wziętej z nazwy Art  Lebiediev Studio realizowało już w przy okazji znaku Iżewska, gdzie rolę wiodącą zagrała bukwa Ж. W Jekaterynburgu jest to pierwsza bukwa nazwy miasta Екатеринбург.

Więcej na stronie http://www.artlebedev.com/everything/ekaterinburg/logo/

***

Przy okazji tematu znaków miejskich i promocji zachęcam do posłuchania audycji „Wizualny problem Polski”, na stronie polskieradio24.pl, gdzie o promocji Polski, znaku Poznania i szerzej promocji miejsc rozmawiają Grzegorz Kiszluk i Ewaryst Fedorowicz. Punktują solidnie i trudno się z nimi nie zgodzić.


herb, marka, logo

19 czerwca 2014

O znakach miejskich pisałem wielokrotnie, wystarczy zajrzeć w zakładkę „miasta” , pokazywałem przykłady polskich produkcji, znaków promocyjnych całkowicie oderwanych od herbu. Pokazywałem też przykładów zagraniczne – Amsterdam i Erfurt gdzie znak stosowany na co dzień, przez władze miejskie,  jest ściśle powiązany z herbem, wynikający z niego, co znakomicie załatwia sprawę.

Mówiąc szczerze nie mam nawet pretensji do grafików, że powstają ,znaki promocyjne całkowicie odcinające się od herbu, bo to właśnie znaki promocyjne, do jakichś strategii miejskich, które niestety w wielu wypadkach, nie wiedzieć czemu zastępują w oznakowaniu herb. Po części zaś są to znaki projektowane  sobie a muzom. O ile te pierwsze starają się mieć oparcie w tychże strategiach, o tyle te drugie są tak zwanym efektem „misia”, czyli zrobił co chciał a wybrali „bo się podoba”. Po drugie unikanie herbu stało się miejską modą, dziwaczną bardzo, a co za tym idzie na ogół w briefie pada „byle nie było nic z herbu”. Sam to przerabiałem w wypadku Elbląga. Trochę mi to wszystko przypomina promocję Polski i co i rusz kolejne znaczki pt. „jak najfikuśniej i jak najdalej od orła”. Taka moda, na szukanie nowych rozwiązań i nie zauważanie, że rozwiązania są pod ręką, ale, jak to określił pewien radny „herb to takie stare pierdoły z socjalizmu”. Czyżby?

Zobaczmy jak można prosto i sensownie, odwołując się właśnie do herbu miejskiego, rozdzielić funkcje znaków. Że nie jest to ani stare, ani tym bardziej socjalistyczny wymysł, można zobaczyć na przykładzie szwedzkiej stolicy – Sztokholmu i paru innych. To dobry kierunek i warto by miasta brały go pod uwagę planując stworzenie logo promocyjnego.

SZTOKHOLM / Szwecja

Stockholm logo

Są zatem w Sztokholmie trzy znaki:

3 znaki Sztokholmu

Od lewej: 1/ oficjalny herb miasta Sztokholm, znak do celów reprezentacyjnych; 2/ znak marki miasta, oparty na herbie, do oznakowania urzędu miasta,  i jego potrzeb, informacyjnych i promocyjnych i 3/ znak wyłącznie promocyjny.

Podobne rozdzielenie funkcji znaków mamy i w innych miastach.

ERFURT / Niemcy

3 znaki Erfurtu

AMIENS / Francja

3 znaki Amiens

DUBLIN / Irlandia

3 znaki Dublina

AMSTERDAM / Holandia

3 znaki Amsterdamu

MADRYT /Hiszpania

3 znaki Madrytu

SYDNEY / Australia

3 znaki Sydney

SEATTLE /USA

Tu mamy przykład tylko dwu znaków, przy czym zamiast herbu jest pieczęć miasta.

2 znaki Seattle

LIZBONA / Portugalia

3 znaki LisbonyHAGA / Holandia

3 znaki HagiPRAHA / Czechy

Tu wyjątek, nieco inna sytuacja, Praha ma co prawda trzy znaki, Herb wielki i herb mały oraz znak promocyjny, ale  do oznakowania urzędu miasta używany jest właśnie ten ostatni.

3 znaki Pragi

BELFAST / Irlandia Północna, UK

3 znaki Belfastu

BRISTOL / Wielka Brytania

2 znaki Bristolu

MONTREAL / Kanada

3 znaki Montrealu

A jak jest u nas?

WARSZAWA / Polska

2 znaki Warszawy

KRAKÓW / Polska

2 znaki Krakowa

A w Biuletynie Informacji Publicznej mamy taki patent.

znak Krakowa w BIP

ELBLĄG /Polska

2 znaki Elbląga

Takie rozdzielenie funkcji trzech znaków, jak zaprezentowane na zagranicznych przykładach, to dobre również rozwiązanie. Szczególnie u nas, bowiem  herby miejskie, jako znaki urzędowe, nie są objęte ochroną majątkową, nie można ich zarejestrować w Urzędzie Patentowym, w przeciwieństwie do marki miasta (znaki środkowe) opartej na odniesieniach do herbu. Aby jednak te wzorce działały prawidłowo konieczne jest precyzyjne rozgraniczenie funkcji znaków, zakresów ich działania.

Tu korekta Sztokholmu i Hagi.

linki: underconsideration.com, brandingsource.blogspot.com, underconsideration.com, dzineblog.com,


100 tys. Amsterdamu

24 marca 2014

Duże oszczędności biorą się z rzeczy małych.

Nie tak znowu dawno, bo w roku 2003, wdrożona została nowa identyfikacja wizualna Amsterdamu, opracowana przez Edenspiekermann i Thonik. A właściwie cały system znaków, obejmujący wszystkie miejskie agendy i spółki zależne, „około 60, od portu do urzędu powiatowego , były jednoznacznie rozpoznawalne jako część wspólnoty. W rezultacie powstał ogromny zestaw narzędzi z logo, wytycznych, podstawowych wzorów, szablonów przykładów, tak aby wszystkie jednostki organizacyjne w Amsterdamie (jak również ich projektanci i inni dostawcy) mogły i powinny korzystać.  To dało w efekcie znaczną oszczędność kosztów” .

Mała dygresja – w Holandii, w przeciwieństwie do nas, liczy się ponoszone przez miasto koszty łącznie, suma wydatków poszczególnych dzielnic czy spółek zależnych na druki, projekty, obrandowanie jednostek i floty samochodowej etc. to koszt jednostkowo duży a w sumarycznym ujęciu wręcz ogromny. Jest zatem na czym oszczędzać.

Takie oszczędnościowe założenie, ale i ujednolicenie tym samym wizualnej strony miejskich znaków legło u podstaw opracowanego 11 lat temu systemu znaków. Systemu, który pozwolił odnieść rzeczywiste i wymierne  korzyści, tak finansowe, jak i wizerunkowe. Było zatem tak jak na prezentowanym niżej fragmencie systemu znaków. I było dobrze.

amsterdam system z roku 2003Miasto to jednak organizm żywy, zatem jedne agendy są likwidowane, inne powstają, przyszedł więc czas na modernizację systemu i nastąpiła rewolucja. Rewolucja, bo jak znany i dobrze postrzegany przez mieszkańców system zrobić jeszcze bardziej przejrzystym i oszczędnym kosztowo? Jak zmienić nie zmieniając? Uprościć strukturę systemu tożsamości, tego wszystkiego co na ten system się składa, tyle i aż tyle, co udowodnił Edenspiekermann modernizując system pod kątem nowych wyzwań. Zamiast wariantowości znaku głównego, dla poszczególnych jednostek, mamy teraz jeden znak dla wszystkich.

amsterdam nowy system znaków miejskich 2014Jednolity wygląd i wyraźniejsza komunikacja – jesteśmy jednością. Amsterdam jako całość a nie zbiór jednostek. No i idące za tym kolejne oszczędności. Zmiana wydaje się kosmetyczna, na pierwszy rzut oka, jednak znak to czubek góry lodowej czyli stojącego za nim systemu, który został całkowicie przebudowany zyskując nie tylko nowe layouty, szablony, ikony, ale i wytyczne posługiwania się.

Hanane Lechkar z urzędu miasta tak mówi o skuteczności tej zmiany:

” Między innymi będziemy zamiast z 250 różnych rodzajów kopert  maksymalnie 25 typów,  jeden zunifikowany krój pisma i jeden rodzaj oznakowania floty. Dzięki temu możemy kupić przedmioty w większych ilościach , co czyni je tańszymi w dłuższej perspektywie . „.

Suzanne Burger z portalu amsterdam.nl ujmuje to podobnie:

„Bo wszyscy będą korzystać z tego samego papieru, kopert , itp. Można kupić więcej i dlatego taniej . Jest też tylko jedna jednolicie malowana flota. To może pozwala wykorzystywać  flotę komunalną bardzo elastycznie.”

Nie tylko jednak u nas, jak się okazuje, koszty kolejnej zmiany, czy nowego projektu, są w pierwszym momencie oceniane po wydanych na nie sumach. Oczywiście dla komentujących owe czyste sumy przypisywane są na ogół samemu logo i tym samym horrendalnie wysokie.  No bo jakże to? 100 tysięcy euro za tak minimalną zmianę w logotypie?! Odniósł się do tego typu komentarzy Edo van Dijk na stronie edenspiekermann.com tytułując swój materiał jasno “It’s not the logo”. I ma w pełni rację, tak rozbudowanego systemu tożsamości –  nowy zestaw ikon, wzorów, szablonów, siatek etc. ujmujących wielorakość w jedne przejrzyste ramy, zmieniony zestaw wytycznych wspierających tożsamość miasta – nie można sprowadzać do samego logo i przypisać mu kosztu za całość prac. Tak jak nie można mówić o cenie samochodu mercedes sprowadzając ją do twierdzenia, że to cena samego emblematu na chłodnicy.

A skoro już o kasie mowa, warto wiedzieć, że koszty wprowadzenia nowych znaków, a właściwie wszystkiego co z nimi związane, są adekwatne do skali w jakiej się takie systemy wprowadza. Odnosząc się tylko do Holandii: Haga wydała 250 tys. euro, Eindhoven 200 tys. euro, Zaanstad  365 tys. euro, Universiteit Twente 675 tys. euro, zaś wprowadzenie systemu identyfikacji rządu holenderskiego szacowane jest na 15 milionów euro. Dużo? Owszem, ale w skali długoterminowej i przy stanie niezmienionym, czyli każdy sobie rzepkę skrobie, te koszty były by kilkukrotnie większe.

Polecam zatem ten przypadek szczególnej uwadze naszych decydentów. Duże oszczędności biorą się z rzeczy małych. Wysokie koszty opracowania i wdrożenia takich systemów w perspektywie krótkoterminowej są bez sensu, w długoterminowej przynoszą realne i duże oszczędności, bo to nie logo a właśnie cały system tworzy się by budować wyrazistą, jednorodną tożsamość miasta. Weryfikacja poprzedniego systemu zajęła Amsterdamowi 11 lat.

Więcej prezentacji zmodernizowanego systemu znajdziecie na stronach wymienionych poniżej w źródłach.

Źródła:
edenspiekermann.com, amsterdam.nl, marketingonline.nl, communicatieonline.nl, creativereview.co.uk, designtagebuch.de


Bolonia / Bologna

19 stycznia 2014

Włoskie miasto Bolonia urządziło pod koniec ubiegłego roku konkurs, na swój znak promocyjny. Rezultaty tegoż konkursu można obejrzeć na YouTube.

To pierwsza z pięciu prezentacji nadesłanych projektów, umieszczonych na YouTube, warto obejrzeć wszystkie, choć podkład muzyczny nieco denerwujący:

500+ LOGHI PER BOLOGNA część 2
500+ LOGHI PER BOLOGNA część 3
500+ LOGHI PER BOLOGNA część 4
500+ LOGHI PER BOLOGNA część 5

Zwyciężyła dynamiczna koncepcja Matteo Bartoli i Michele Pastore, z Triestu. Projektanci stworzyli „alfabet” znakowy, każdy element jest powiązany z  literą, co pozwala tworzyć kolejne mutacje znaków na bazie liter występujących w nazwach własnych czy obszarów działania.

Bologna logoBologna - system znakówBologna - system znakówBologna - system znakówBudowanie poszczególnych znaków zostało w pełni zautomatyzowane na platformie webowej.

Bologna - platforma webowa

Wystarczy wpisać, po prostu, słowo/nazwę, do którego ma powstać znak.

Bologna - tworzenie znaków

Jak ten system działa możecie zobaczyć na specjalnie stworzonym filmiku „è Bologna”.

Taka koncepcja pozwala ogarnąć całą przestrzeń wizualną miasta w jednolitym a jednak dynamicznie zmiennym systemie identyfikacji.

Źródła: www.comune.bo.it, brandingsource.blogspot.cz, font.cz


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi