ASP Kraków

25 stycznia 2011

Dostałem mail, za który bardzo dziękuję CM. Nie będę komentował.

Dzień dobry Panie Andrzeju,
Chciałbym z niekłamanym żalem powiadomić o wyborze nowego logo ASP w Krakowie.
Przy okazji chciałbym wyrazić swoje uznanie dla Pańskiej działalności.
Łączę pozdrowienia i wyrazy szacunku,

nowe logo ASP Kraków

Zwycięzki projekt, autor – Władysław Pluta

Jury konkursu w składzie:
Prof. Adam Wsiołkowski, rektor, organizator konkursu
Prof. Ryszard Otręba
Prof. Jan Nuckowski
Prof. ASP Władysław Targosz
Prof. Karol Śliwka

Z niekłamanym żalem… coś mi to logo przypomina…

Dopisek po czasie (22 marca):

warto poczytać o tym znaku i konkursie na blogu design po polsku i w Gazecie Wyborczej „Afera z logo ASP”, o forach nie wspominając, ale coś za dużo wątpliwości wyłazi, a po dotychczasowych deliberacjach i przepychankach z projektami w krakowskiej ASP optymistycznie rzeknę – no to… do kolejnego konkursiku :)


Zimny Lech i…

1 sierpnia 2010

i… witajcie w paranoji.

Pod Wawelem, w Krakowie, stanęła wielkoformatowa reklama piwa Lech.  Lato, najlepsza pora, najlepsza lokalizacja. „Pod Wawelem” to trochę w przenośni, w Krakowie wszystko jest „pod Wawelem” a jak pisze pardon.pl, jest stosowna dokumentacja foto na okoliczność,  trzeba parę kroków specjalnie zrobić:

Kiedy krakowski turysta wyjdzie z Wawelu nad Wisłę i uda się w kierunku Skałki, widok spotka go niecodzienny. Jeśli stanie na moście Grunwaldzkim, po jednej stronie będzie miał zamek wawelski, gdzie spoczywają Maria i Lech Kaczyńscy.
A po drugiej gigantyczny baner na hotelu Forum z reklamą Lecha. Zimnego Lecha.

Bilboard jak się patrzy prezentuje in flagranti naklejkę piwa Lech i co? No i afera. PiSowscy posłowie będą bojkotować piwo, bo im się skojarzyło (sic!) ze świętej pamięci Prezydentem. Toż trzeba mieć duży problem z oczami, może okulista pomoże? Gdyby to w radiu szło, to rzeczywiście mogłyby być to aluzyjne słowa w określonym kontekście, ale z taką wizualizacją? Piszą o uwłaczaniu pamięci, tym bilboardem, ale, moim zdaniem owszem, uwłaczanie jest tyle że takimi skojarzeniami. Witajcie w paranoji. Za chwilę okaże się że niewłaściwie kojarzy się KKS Lech, bo na mecze przychodzić mogą kibole, PPHU Lech – zajmujący się utylizacją odpadów (a fe), czy hotel Lech, spanie to też może być aluzyjna sprawa. A każde dziecko urodzone po 10 kwietnia i mające na imię Lech, to na cześć….  A może tylko się podobało rodzinie,  po prostu?

Spokojnie Panowie, nie wszystko odnosi się do, jest aluzją czy kpiną. Weźcie głęboki oddech i łyk zimnego Lecha, może przejdzie. Chyba, że… to marketing szeptany, choć adekwatniejsze do tych gromów będzie „marketing krzyczany”, wspomagający sprzedaż, bo nic tak nie robi dobrze sprzedaży,  jak zadyma.

PS. Marek Kondrat na owsiakowym Przystanku Woodstock powiedział:

„Polska nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest nasze życie. Bo ono jest jedno. Jeżeli będziemy zadowoleni z życia, to Polska też na tym zyska”

I tak to jest.

PS (5.08.10)

Panowie posłowie, od skojarzeń niecnych, strzelili sobie zdrowo w stopę i teraz maja problem, jest nowy bilboard –  „Ożyj i zwyciężaj”. I jak tu protestować? a to Panowie podejrzewam dopiero początek medialności tego miejsca. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić co się stanie, jak się znajdą obrońcy zdejmowanego za miesiąc.


Coś wlazło na tarczę

21 listopada 2007

Zacznę od małego wstępu, tyczącego heraldyki.
Obowiązujące w heraldyce zasady budowy, stosowania elementów i kolorów nie ograniczają się do ramowych haseł, bardzo ściśle regulując poszczególne elementy składowe. Również sposób obrazowania czyli samego rysunku godła. Ale to oczywista oczywistość, jak mawiał nasz były premier. Oczywistość, jednak nie dla wszystkich zrozumiała.

Po co ten wstęp? Ano po to, że nie wszystko, co się w tarczę herbową wsadzi, to już herb pełną gębą. Jest takie, dość prężne trzeba przyznać, Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski.

Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski jest największą regionalną organizacją samorządową w Polsce założoną w 1991 r. z inicjatywy Kazimierza Barczyka, ówczesnego Przewodniczącego Rady Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa, i nadal przez niego kierowaną. Stowarzyszenie zrzesza ponad 120 gmin i powiatów z terenu województw: małopolskiego, podkarpackiego, świętokrzyskiego i części śląskiego (obszar historycznej Małopolski).

Jest, ma się dobrze i tylko dziwi iż odwołując się do Królewskiego Miasta Krakowa pieczętuje się czymś takim

logo Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski

Jakby w Królewskim Mieście Krakowie, ba, w Małopolsce, wspominających prześwietne czasy CK monarchii, heraldyków nie było, ani na receptę.


Cymelia krakowskie

6 lipca 2006

Wybrałem się z moją córą do królewskiego miasta Krakowa. Na jeden dzień. W celach co prawda niezupełnie turystycznych, ale zawsze znajdzie się chwila na oddech i połażenie, raczej poczłapanie przy 30 stopniach ciepełka. Nie byłem lata już w Krakowie, więc totalne odkrywanie miasta na nowo, odkopywanie z pamięci, jak to onegdaj było, porównywanie. W sumie wyszło na plus.

Wszystko niby takie same, ale z jednej strony bardziej eleganckie, odnowiono wiele zabytków, a z drugiej bardziej krzykliwe w sensie reklamowym. Jakoś tak inaczej niż w Warszawie. Reklama zawładnęła wszystkim. To, co pisałem wcześniej o wrzeszczących szyldach, tu nie wrzeszczy a wiruje przed oczami jakimś tańcem szalonym, ferią kolorów, przemieszaniem stylów, treści i form. Oszałamiające jak wiele można upchać na minimalnej czasem przestrzeni . Na płasko i trójwymiarowo, jak kto chce.

Krakusy, naród praktyczny, wiedzą że powierzchni zaczyna brakować więc wymyślili „żywe drogowskazy”. Stoją sobie na chodnikach osobnicy płci obojga dzierżąc w dłoniach wielkie strzałki opatrzone napisami, lub reklamami, kierując biednego turystę do miejsc, które nieopacznie mógłby był nie zauważyć tym reklamowym tłoku..

Czasem „stacze” ubrani są w strój z epoki prześwietnej CK, częściej w strój własny. Stoją i podtrzymują te wielkie strzałki. Chyba tylko dlatego stoją, że widać władze Krakowa nie zgodziły się na wkopanie drogowskazów-reklam w środek chodnika. I dobrze, plus taki, że zatrudnienie wzrasta.

żywy drogowskaz a la CK

Przy okazji zobaczyłem przykład tzw. kontekstu. Co otrzymamy zestawiając dwa przekazy reklamowe? czasem nic, a czasem ciekawostkę wynikającą z takiego zestawienia. Na szybie jednego ze sklepów, w okolicach Rynku, takie oto zestawienie – na górze napis „Mrożonki, witaminka, lody”, poniżej „Heineken od pierwszego wejrzenia”. Heineken jest dobry na wszystko, przy takim upale taki kontekst w sam raz.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi