Apple kontra Woolworths
5 października 2009Australijskim tematem dnia jest dziś nowa wojna znakowa Apple. Jak podaje Sydney Morning Herald kalifornijska firma komputerowa wytoczyła ciężkie działa i chce zablokować rejestrację znaku australijskiemu koncernowi Woolworths, złożoną w IP Australia w sierpniu ub. roku.

Rzecz idzie nie tylko o podobieństwo, bardziej o zakres rejestracji, który może być dla Apple zagrożeniem. Woolworths chce bowiem zarejestrować znak do oznaczania produktów sprzedawanych teraz, ale i tych, które mogą się pojawić w przyszłości. Oznacza to, że potencjalnie może wejść w przyszłości w ten sam obszar produktowy co Apple. Wojna więc została wydana. Ciekawe czy Apple uda się przekonać australijski urząd patentowy i zablokować tak szeroką rejestrację.
w temacie: Sydney Morning Herald, Brisbane Times, Illawarra Mercury, TG Daily
identyfikacja logo
Tagi: Apple marka obszar podobieństwo produkt znak
komentarze 2
Pożyczone jabłko
1 października 2009Jakiś czas temu, kwiecień 2008 r. pisałem o nadwrażliwości Apple związanej z własną marką. Uczulenie to nie tylko zaowocowało trwającym lata procesem z firmą beatlesów, ale i walką z Nowym Jorkiem, o podobieństwo (dalekie) znaku jego akcji GreeNYC, patrz Jabłkowa wojna. A tu ci masz, na naszym własnym, polskim podwórku są twórcy, którzy nie specjalnie widać śledzą takie głupie potyczki sądowe. Więcej, dbałość światowych firm o własne elementy identyfikacji im wisi, nie za bardzo przejmują się cudzymi prawami autorskimi i własnościowymi, ani, co ciekawe, ewentualnymi konsekwencjami finansowymi. Bywają baaardzo bolesne. Sami pchają się w necie pod nóż. Żart? ależ nie, proszę bardzo, przykład chwalenia się cudzym, jak najbardziej prawdziwy, umieszczony w portfolio firmy Quaint.

Tam było tylko dalekie podobieństwo (mowa o GreeNYC), tu zaś „pożyczka”. Ot, kreacja nożyczkami. Rzeczywiście osobliwe*.
*quaint – osobliwy, ciekawy, niezwykły, oryginalny – noooo, wszystko się zgadza…
Emocjonalne marki
15 sierpnia 2009Znacie dyskusje o wyższości Maca nad PC i vice versa? Jasne że znacie. Każda kończy się emocjonalną i długą, jak flaki, wojną na topory, piły, bombardy i kołki z płota. Ale tu ciekawostka – Apple nie znalazło się wśród 10 najbardziej emocjonalnych marek świata. W opracowanym przez Wetpaint i Altimeter raporcie Apple jest dopiero na miejscu 33, po Guccim i Xeroxie.
Pierwsza dziesiątka wygląda tak:
1.Starbucks

2. Dell

3. eBay

4.Google

5.Microsoft

6. Thomson Reuters

7. Nike

8. Amazon

9. SAP

10. ex equo – Yahoo i Intel.


Raport do pobrania.
źródła:
Marketing w praktyce
engagementdb.com
google.com
Apple’s Wars
11 października 2008czyli wojny jabłek epizod kolejny.
W tym roku widać urodzaj na jabłkowe wojny, w kwietniu mieliśmy odsłonę NY kontra Apple, teraz zaś działania zaczepne przeciw imperium podjęła Victoria School of Business and Technology

Trzeba przyznać że strategia obrony przed atakiem skrojona ładnie. W razie wytoczenia przez Imperium dział wielkiego kalibru, rozpoznawalności marki, VSBT zabezpieczyła sie sondą „komu sie kojarzy”. Jest też, wyciągnięte na mury ku uciesze gawiedzi, włóczenie się po sądach szacownego Imperium, a i broń zaczepna stosowna w postaci przykładów jabłkowych i jabłkopodobnych. Oby tylko nie była to lista celów dla Apple, do odstrzału przy najbliższej okazji, a wtedy drżyjcie wszystkie jabłka świata. Ciekawe czym to się skończy…
Zobacz też:
designtagebuch.de
derstandard.at