2 wywiady
30 listopada 2015Mogę śmiało powiedzieć, że w listopadzie pracowałem z wywiadem, z racji tego, że zwywiadowano mnie w tym miesiącu dwukrotnie :) Taki miesiąc.
Najpierw Krzysztof Bochnacki z portalu graffus.com przepytał mnie dokumentnie i czteroczęściowo:
cz. 1. „Potknięcia raczej dopingowały”
cz. 2. „Komfort nierobienia”
cz. 3. „Szkicując na boku”
cz. 4. „Poradnik nie poradnik”
A następnie znana pisarka Eliza Chojnacka, autorka Nieporządnej, Sinicuik i Placebo, uznała za ciekawego człowieka i przepytała na swoim blogu – „Duże znaczenie ma biblioteka doznań i obrazów”, prezentując przy okazji spore portfolio moich prac.
Poczytajcie, co Wam szkodzi :)
design identyfikacja książki logo różności
Tagi: Eliza Chojnacka graffus Krzysztof Bochnacki wywiad
skomentuj
taka rzeczywistość, mędząca
23 września 2014Cztery lata temu pod wpływem pewnej arcyciekawej inicjatywy napisałem tekst, o prezydenckim samolocie „Polski Air Force One”, a ściślej o jego braku i co z tym możemy zrobić. Inicjatywa zebrania funduszy na samolot prezydencki, jako daru od Narodu dla KAŻDEGO Prezydenta RP, z jaką wyszli Maciej Bielaczyk i Mirosław Marek z Poznania, była interesująca, ponad podziałami, wydawało się więc, że ma szanse zaistnieć szerzej i coś z tego wyjdzie. Napisałem wtedy, optymista, tak:
„Ciekawa i cenna bo z jednej strony – nawiązująca do obywatelskich zbiórek na szczytny cel z okresy międzywojennego, z drugiej zaś będąca ewenementem na skalę światową, nikt jeszcze na takie coś nie wpadł, a więc dająca poprzez swoją wyjątkowość duże pole do promocji Polski. Inicjatywa godna poparcia z prostego powodu – po wieloletnich narzekaniach na stan rządowych samolotów, przepychankach o latanie, a wreszcie katastrofie, jest szansa na podarowanie Panu Prezydentowi, niezależnie kto tym prezydentem zostanie, teraz czy w przyszłości, samolotu do jego własnej dyspozycji. Taki Polski Air Force One, najlepszy z możliwych i najlepiej wyposażony. Wbrew pozorom nie jest to nierealne marzenie, ani wymagające ogromnych poświęceń obywateli.”

Fotka z nieistniejącej już strony darnarodu.pl
I co?
Minął czas, po stronie www darnarodu.pl, z tąże inicjatywą, słuch zaginął w głębinach internetu, a zanim zaginął zebrała owa inicjatywa sporo batów, od narzekaczy. Bo przecież jak to „za nasze krwawice będą się wozić, a niech se latajo rejsowymi” itp. itd. Polskie piekiełko rączo dezawuowało i inicjatywę, i jej Twórców. Pewnie bym do sprawy tej nie wracał, ale oto po czterech latach Pan Prezydent Komorowski poleciał na sesję ONZ, do Nju Jorka, samolotem rejsowym. No bo niby czym miał lecieć? I oto w komentarzach to samo smędzenie i mędzenie, tym razem na odwyrtkę.
Najpierw spec od terroryzmu zajarzył:
„Pawel40: Taka bieda? Poprostu nie bylo innej opcji zeby poleciec. Mozna pomyslec ze Komorowski bierze niewinnych obywateli jako zakladnikow by go niezestrzelili, szybko nauczyl sie od terrorystow :D”
Kolejny spec, od obciachu wali instrukcję, gdzie co można:
„michal_kacprzak: Matko co za obciach. Rejsowym to niech sobie lata do Niemiec, Słowacji czy Czech, ale nie do USA !!”
A sekunduje mu równie wielki spec od dziadostwa:
„Mapanari: „Prezydent rejsowym nie powinien latać wcale. Dziadostwo.”
No i super spec od słomy, ze swoimi przemyśleniami:
„Koles87 5 : Jak cię widzą tak się piszą. Słoma z butów wystaje.
Wstyd że kraj gdzie żyje niemal 40 mln ludzi prezydent lata jakby był z jakiegoś afrykańskiego kraju, który w wolnym czasie lata po drzewach i banany prostuję….
PS. Może zamiast garnituru prezydent od dziś będzie w dresie śmigał, takim z bazarku.., będzie taniej..”
A powiedzcie im, że mogli by złotówkę, na ten samolotowy dar Narodu, ściepnąć, to dopiero zapiejo, zabulgoczo i zaplujo sie. To, że mamy taką sytuację właśnie dzięki takim specom, krasnoludkom siusiającym do mleka, grzmiącym, co by nie zrobić, świętym oburzeniem, zupełnie im nie przeszkadza, bo pamięć mają motylą, rękę w naczyniu nocnym a tematem do oburzania i wylewania kubłów pomyj może być wszystko i zawsze, dosłownie. Byle się oburzyć i dać odpór. Gdzieś w końcu musi wytłamsić z siebie frustracje codzienne, w domu nie podskoczy, w pracy cicho sza, to na forach odbija sobie na całego.
Taka rzeczywistość, mędząca.
PS I pomyśleć, że to cytaty tylko z jednego portalu…
finał zabawy
31 lipca 2014Dziękuję wszystkim biorącym udział za wspólną zabawę w gesty.
Rozstrzygnięcie i wybór tego jednego gestu nie były łatwe, bo nadesłaliście sporo ciekawych skojarzeń. Żal, że książka tylko jedna.
Po namyśle postanowiłem nagrodzić Marcina (bruxist) za „głowa mnie boli” – C1.

Czekam zatem na adres pocztowy zwycięzcy, by wysłać nagrodę, i do następnej zabawy.
zabawa wakacyjna
24 lipca 2014Tym razem zabawa wakacyjna w skojarzenia, z książkową nagrodą za najciekawsze skojarzenie gestu.Taka nieco zmieniona wersja dotychczasowych książkursów, na luzie.
Nagrodą jest książka „Nie tylko logotyp. Wyróżnienie i przynależność w biznesie”, co prawda nieco już leciwa pozycja, ale ten egzemplarz nadal jest jeszcze w oryginalnej folii.
Na czym polega zabawa?
Z trzech poniższych elementów powstała tabela gestów, jakie wykonujemy przy różnorakich okazjach.

Do każdego ze znaków w tabeli należy przypisać jakiś słowny opis np. „taką rybę złapałem”, „wyżej Pan nie podskoczysz”, „gdzie leziesz baranie” itp. Trzeba zatem wybrać jeden, lub kilka znaków, i dopisać do niego skojarzenie. Wystarczy w komentarzu napisać tak jak niżej:
C7 – „gest Kozakiewicza”
Macie czas do 30 lipca. Zatem zapraszam do zabawy z 40 znakami gestów.

Możecie naturalnie zbudować własny gest, z trzech pokazanych elementów i podesłać go, z opisem, mailem lub umieścić w komentarzu.
Miłej zabawy :)
PS. małe ostrzeżenie – wulgary nie przejdą.

