Ludzkie miasto
14 listopada 2009Puławy dopiero co, dwa i pół roku temu, wprowadziły opracowany przez lubelski Cumulus projekt logo promocyjnego z księgą identyfikacji wizualnej, buląc niedużo bo jedynie 11,5 tys. zł. Logo było ostro krytykowane, ale władze broniły decyzji z dużą determinacją.

Jak widać do czasu, bo okazuje się… jest już nowe logo

i nowa strategia. Strategię Promocji Miasta Puławy opracowała wrocławska firma Metamorphosis, za jedyne 127 tys. Pozwolę sobie na dwa cytaty z tekstu Pawła Buczkowskiego na portalu mmpulawy.pl
Nowy slogan miasta to „Human City” czyli w wolnym tłumaczeniu „Z myślą o człowieku”. Dlaczego „City” kojarzące się z wielkimi miastami, a nie „Town” bardziej odpowiadające wielkości Puław? – To kategoria zaczerpnięta ze światowych trendów. Poza tym z pewnością lepiej brzmi – tłumaczy Aleksander Sikora z firmy Metamorphosis.
Całość pracy firmy Metamorphosis to kilka potężnych ksiąg, które mają pomóc urzędnikom w realizacji odpowiednio zaplanowanego rozwoju wizerunku miasta. W tym jest także system identyfikacji wizualnej, czyli szczegółowe zasady wykorzystania wszystkich elementów promocyjnych. – Gdybyście to zrealizowali, to bylibyście najgłośniejszym promocyjnie miastem w Polsce – stwierdził Aleksander Sikora.
Ach ta skromność. A jak zmniejszymy logo?
![]()
Ja tam się nie znam na angielskim, ale… Human City to chyba miasto ludzi albo ludzkie miasto po polsku. Ciekawe czy zagramaniczni zrozumieją ten niuans z wolnego tłumaczenia Metamorphosis.
Dyskusja o na forum dziennikwschodni.pl
Eh, ta emancypacja…
14 listopada 2009Manuela Gretkowska (honorowa przewodnicząca Partii Kobiet), przemawiając na sobotnim II Zjeździe Krajowym partii stwierdziła – Polska już nie jest kobietą lecz
„zapijaczonym, nieudolnym facetem z depresją”.
No i popatrzcie do czego ta emancypacja kobiet prowadzi, nawet pci zmieniają…. Fachowcy od promocji Polski mają teraz problem, z kobietą było ładnie, a teraz co? Byle nas nie zdyskwalifikowali za doping.
Więcej na onet.pl
Oferta dla You
25 października 2009Znalazłem na wp.pl taki, niby luzacki, slangoslogan, ciekawostkę okrutną, to i zapodałem kolegom na forum w formie takiej:
Czym się kończy moda na anglijski, szczególnie w wersji niedouczonej? pokazuje przykład nowej kampanii PiS – „Join to PiS”. Jak olewać to olewać :) Ot czysto patriotyczne podejście… po anglijsku.
No i wesołości sporo, z owej iście karkołomnej, a niecenzuralnej, polsko-angielskiej zbitki językowej.
Studio emptypage na spółkę z Mareksym poszło za ciosem, reklamowym naturalnie – „jak szaleć to szaleć” – rzekł Mareksy, puentując tak:

Poczytajcie na Creamteam koniecznie – Weekend! Love Me, Love Me, Kiss Me, PiS Me!
I ty zostaniesz licencjonowanym (?!) sympatykiem… olewaczem (?) anglijskiego. W końcu walczymy o tożsamość narodową.
Numer z Olinsem
10 września 2009Mocno spóźniony, ale jest. Dostałem właśnie nowy sierpniowy numer Visual Communication.

Na pierwszym planie wywiad z Olinsem, o naszym brandingu narodowym „Mejd in Poland”. Dwa cytaty, skądeś znajomo brzmiące:
Polacy mają problem z przewrażliwieniem na wlasnym punkcie. Wydaje im się, że cły świat nic nie robi, tylko rozmysla o Polsce.
Brak współpracy pomiędzy poszczególnymi jednostkami uniemożliwia jakikolwiek postęp. Mam wrażenie że przepuszczana jest ogromna szansa.
Polak na zagrodzie równy wojewodzie.
Przy okazji, na doczepkę, na końcu numeru, poszła wersja felietonowa „Promocyjnej chcicy” z bloga.