Nowości czerwca
24 czerwca 20091. nowe logo Ministerstwa Środowiska:

projekt studio Bakalie
W sumie… eh… nie bardzo jest o czym gadać…
Tak na marginesie, bo jak rozumiem Bakalie zrobiły całą identyfikacje, najbardziej zdumiewa mnie kolejność nazw przy herbie (w nagłówku nowej strony internetowej)

najpierw jest Ministerstwo Środowiska a pod spodem Rzeczpospolita Polska, zamiast prawidłowej Rzeczpospolita Polska a pod spodem Ministerstwo Środowiska, lub choćby z odmianą Ministerstwo Środowiska a niżej Rzeczpospolitej Polskiej.
2. Konkurs na logo 600 lecia bitwy pod Grunwaldem roztrzygnięty i zrobiło się smutno…

zwycięski projekt, autor: firma Brightness Sp. z o.o.
O ile mnie pamięć nie myli… to firma była raczyła wstawić tam lancę z proporczykiem używaną przez kawalerię międzywojnia XXw., której raczej nie używano pod Grunwaldem. Mało, wcześniej kopię, ale z większymi proporcami w jaskółczy ogon, używała husaria (ale to XVI w), której tam takoż nie było. A może to oszczep z chusteczką, na co wskazywał by sposób trzymania… Bardzo mi się spodobało dosadne określenie jakie przeczytałem w jednej z dyskusji – kaczka na kiju
A tu dla porównania jedno które odpadło, a szkoda

autor Antoni Korzeniowski
Heh … zawsze wybiorą jakiś badziew totalny…
3. Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

autor: Robert Jerzy Tomczak
Ah, ah… te gradienciki… te wyprane kolorki…
identyfikacja logo
Tagi: Grunwald identyfikacja logo nowe ogon studio
komentarze 3
Promocyjna chcica
26 maja 2009Kolejna identyfikacja miasta czy kolejny źle odgrzany kotlet, pachnący nieświeżym olejem?
Miasto Koszalin wzięło sobie chyba do serca reformę oświaty i postawiło na 5-latki, co widać w nowym znaku promocyjnym miasta, autorstwa Metamorphosis Brand Communications z Wrocławia. Znak będzie jedną z atrakcji odbywających się właśnie Dni Koszalina. Będą achy i ochy włodarzy, jacy to oni zdolni i przewidujący a dbali o przyszłość w szczęśliwości Kochanych Koszalinian, czyli kolejny pic na wodę /czytaj: propaganda/. A niech lud ma igrzyska, po co mu chleb.

Szerzej o sprawie można poczytać na forum koszalin24.info dyskusja na 12 stron naprawdę warta poczytania. Wszyściutko detalicznie wyłożone i zcytowane, to i powtarzać nie warto, tym bardziej że się zdrzaźniłem.
Jak już o Koszalinie, to warta wzmianki lokalna inicjatywa promocyjna Grupy MADE IN KOSZALIN lepsza, niż to co powyżej.

No ale oni zapewne nie dla poklasku i wizji rzeczywistość mamiących, a dla konkretu to robią, wiedząc co i dla kogo, że o prostym „co chcemy zyskać” nie wspominając…
KONSTATACJA,
na boku,przy okazji dnia owego pamiętnego szczęśliwości promocyjnej.
Promocyjna chcica opanowała nasze miasta wsie i przysiółki, a jeszcze trochę zajrzy do stodół i wychodków. Wszyscy pędzą po identyfikacje wizualne i strategie promocyjne, kolejność obu elementów dowolna, serio. Niektórym to i samo logo z konkursa za stówę wystarcza. Pędzą jakby w spodniach rozżarzone węgle mieli wsypane. Mus ogólnokrajowy. Taki trynd – promocja 2.0. Pędzą bez pomysłu, zastanowienia i wiedzy o własnych plusach i minusach, czasem i własnej historii. Unikalna cech (USP) kojarzy im się bardziej z biustem pani Zosi niż potrzebą jej wyartykułowania w stosunku do miasta. Ale co tam, od tego są przecież agencje (brandingowe, marketingowe, pr, reklamowe i jakie tam jeszcze sobie wymyslimy), zleci się „za parę groszy” i wszystko piknie wydumają i odprojektują. A Agencje wyczuły pismo nosem – toć żyła złota, mało że jest, to sama lezie w łapy. Lezie beznadziejnie nieprzygotowane to i kupi wszystko a drogo, byle mocno podlane sosem badawczo-strategiczno-elokwentnym i zaklinaniem rzeczywistości. Do kompletu grafik z łapanki, czasem nazywanej konkursem, odwali za rzeczywiste parę zeta łobrazkowość i wio, przyprawa gotowa. Nie kupi jeden, czasami bywa że trzeźwy, to się strategie przerobi zmieniając nazwę wsi, miasta czy przysiółka i następnemu opyknie. Włodarze cali szczęśliwi niebywale, a zadowoleni okrutnie, tłumaczą potem z radością w oku kolejny gniot, na podstawie lipy wydumanej, czyli tak zwanej szumnie symboliki znaku. Co prawda nijak jej nie można się dopatrzeć, ale skoro opisali i to na 3 bitych stronach, to musi jest. Zadowoleni tym bardziej ze pochwalić się można sobą, może nawet w tv pokażą, i własną dalekowzrocznością, no i podkładka jest na ciężką kasę wydaną na opracowanie.
Nie chcę krakać, ale znam życie, po pierwszej euforii i pobawieniu się nową zabawką, szczególnie kombinowaniem na co by to jeszcze wtrynić, przyjdzie znudzenie i całe opracowanie wyląduje w pancernej kasie, dla potomnych, niech poczytają jakie mieliśmy słomiane zapały, a może ewentualny dowód, w kolejnej kampanii, na niegospodarność poprzedników. Smutne to w sumie, bo mało że za ogólnikowe hasła i wizje senne przeputane wielkie pieniądze, to na dodatek zaśmiecenie wizualne wzrasta w tempie dramatycznym, przyprawiając na dodatek o niestrawność i odruchy nieobyczajne. Pewnie lepiej i sensowniej byłoby wywalić te pieniądze na załatanie choćby kilku dziur w drogach, albo wsparcie potrzebujących, bo to i punkty byłyby za gospodarność, a takoż wdzięczność kartkowa wyborców przy urnie, ale cóż lubimy mity, obiecanki, wizje… najlepiej za odpowiednio duże pieniądze, niestety nas wszystkich.
Do Mitu i Wizji Rodacy! Chociaż lepiej byłoby do miotły i ścierki…
Szwedzka kulka
16 maja 2009Od 1 lipca prezydencję czeską w UE zastąpi szwedzka. Zaprezentowano właśnie logo nowej prezydencji.

Zapewne logo obudzi wiele skojarzeń z innymi znakami opartymi na kuli. Poczekamy zobaczymy, jak się to rozwinie, no i na jakieś materiały z jej wykorzystaniem. Uprzedzając nieco, ciekawych kto jeszcze leci w kulki, polecam blog VIBE
Na powstającej stronie prezydencji se2009.eu można zobaczyć logo w ruchu



POZnaNIE
11 maja 2009czyli o symbolice, konotacjach, skojarzeniach i co tam jeszcze w znaku widać.
Dziwna składnia prawda? no cóż idę z trendem jaki zaczyna forować POZnań a właściwie POZnan* bo tak to wygląda w nowym logo promocyjnym miasta. No i doprecyzowanie – idzie o „know-how” jak wynika z hasła.

projekt – Agencja JUST (Poznań)
Dlaczego jestem na NIE i jaki to know-how? już wyjaśniam, najpierw będą wątpliwości o POZ – krótko, potem dłużej o gwiazdce.
Wątpliwości
Autorzy logo wpadli na dość prosty sposób wyróżnienia międzynarodowości miasta i odwołali się do nomenklatury lotnisk IATA, oznaczania miast tylko 3 literami, zgodnie z nią Poznań to POZ. Jasne? dla mnie nie do końca, bo to nie takie proste jakby się zdawało. Weźmy trzy przykłady miast europejskich:
Paryż – Orly to ORY, Le Bourget to LBG, zaś Charles-De-Gaulle to CDG, są jeszcze 2.
Londyn – London=YXU, Gatwick=LGW, Heathrow =LHR, London City=LCY, Luton=LTN, Stansted=STN, Eglinton =LDY, London-Corbin/Magee=LOZ.
Berlin – Schonefeld=SXF, Tegel=TXL, Tempelhof =THF.
Niedowiarki mogą sprawdzić tu. Co z tego wynika? niewiele, zważywszy że jest jeszcze nomenklatura 4 literowa ICAO. Jeśli jednak już, takie odwołanie, to wyciągam 2 wnioski:
1. Władze miasta liczą na latającą część populacji, nielatająca się nie liczy.
2. Rozumiem że przebadano ludzi na zapamiętywalność owych literowych oznaczeń lotnisk w kodzie IATA.
A co jeśli nie zapamiętują tych literek? ja nie pamiętam żadnego z oznaczeń miast do których latałem, a trochę tego było. Bo niby po co to pamiętać?
Gwiazdka czyli krótki rys historyczno-symboliczno-interpunkcyjny.
1. symbolika chrześcijańska
taka forma krzyża, nazywana krzyżem monogramowym, w tradycji chrześcijańskiej była znakiem Chrystusa, utworzonym z nałożonych na siebie dwóch greckich liter: I – „jota” oraz X – „chi” będących inicjałami słów IHΣOYΣ XPIΣTOΣ (gr. Jezus Chrystus).


Powyższe odwołanie to naturalnie nie zarzut a jedynie przywołanie symboliki.
2. Mroczna konotacja

znak, w takiej właśnie formie sześcioramiennej gwiazdy, był odznaką 6 Dywizji Górskiej SS „Nord” (6.SS-Gebirgs-Division „Nord”) walczącej na froncie fińskim. Dlaczego przywołałem ten znak? z dwu powodów:
a/ zastrzeżenia z odwołaniem do tej formy znaku zgłaszane były przez środowisko żołnierzy AK już w 2007 r, przy okazji wprowadzenia innego znaku – Star of Life dla ratownictwa medycznego.
b/ te wojenne reminiscencje są obecne także teraz, no i już jest mniej przyjemnie.
3. Gwiazda życia – „Star of Life”

znak ratownictwa medycznego powstał w USA w roku 1973, jako efekt zakazu wykorzystywania symbolu Czerwonego Krzyża przez inne niż Czerwony Krzyż organizacje. Autorem jest Leo R. Schwartz (Chief of the EMS Branch, National Highway Traffic Safety Administration). Autor splótł w jednym znaku dwie symboliki – chrześcijańską (znak monogramowy IX) i pogańską (laska Asklepiosa). Znak przyjął się bardzo szybko i jest obecnie powszechnie uzywany także w Europie. Czas i obszar używania wpłynęły na wzmocnienie się własnej symboliki znaku – sześciu pól działania.

Star of Life – zwieńczenie drzewca sztandarowego.
Trudno się więc dziwić obserwatorom nowego znaku promocyjnego Poznania że odwołują się skojarzeniowo do tego właśnie znaku służb medycznych skoro powszechnie jest on używany w Stanach i Europie. Tak więc nie tylko polscy odbiorcy takie skojarzenia mieć będą, a to już bardzo kiepsko.
4. Asterysk
czyli odsyłacz, na który jako inspirację wskazują autorzy, ma jednak pewną wadę.

Asterysk w tej postaci, gwiazdki sześcioramiennej, może być traktowany w kręgu kultury arabskiej jako obelga.

Sześcioramienna gwiazdka utożsamiana jest z gwiazdą Dawida (מָגֵן דָּוִד Magen Dawid) dlatego Arabowie stosują gwiazdkę piecio lub ośmioramienną (patrz Unicod ). Niby drobiazg, niestety może być źle odbierany, tym bardziej że i kolor znaku poznańskiego jest taki sam jak gwiazdy Dawida, a zatem promocja w tamtym kręgu kulturowym może okazać się strzałem w stopę.
W logo znanej firmy Asterisk ma ten odsyłacz dużo lepsze uzasadnienie.

5. Test skojarzeniowy
Miałem okazję przetestować skojarzeniowo znak na grupie młodych ludzi /32 osoby, wiek 20-24 lat/ dały dość ciekawy efekt: 18 osób miało „zimne” skojarzenia – producent lodówek, zamrażanie, mrożonki, platek śniegu, 13 – pomoc medyczna, 1 – krzyż św. Andrzeja
Na koniec jeszcze jeden znak, też oparty na tym samym schemacie gwiazdy sześcioramiennej, a jednak nie korzystający z jej symboliki i bardzo dobrze skonstruowany.

Poznanie, co się w znaku kryje i skąd się mogą brać niewłaściwe skojarzenia, pozwala uniknąć błędu.