Figurka-gadżet
13 września 2008Jako ze pisałem o souvenirach, tamte akurat do „zbieractwa”, i temat mnie zainteresował szerzej, dziś mała porcja prezentacji pod wspólnym tytułem „użytkowe gadżety”
Gadżet skompresowany
Pyrrus Studio oferuje dość niebanalne podejście do gadżetów – t-shirty i ręczniki kompresują do wielkości miniaturki wyrobu, ale można też nadać kształt figurki. Świetne, poręcznie do magazynowania i dystrybucji, a jak to wygląda szczegółowo zobaczcie na ich stronie.
Gadżet komputerowy
A skoro już o usb mowa, bardziej odjazdowe i kolekcjonerskie jest podejście Mimobots, pokazują jeszcze inną twarz – limitowana edycja USB projektu Aiko and Sket One.

Albo inne spojrzenie na USB flash drive, jako gadżet, dla japońskich fanów mangi i jej bohaterów Ultramana i Rei Ayanami.

Również wspomniane wyżej Pyrrus Studio ma takie gadżety – USB flash drive „opakowane” w figurki. A że można do figurki, jako gadżetu podchodzic na wiele sposobów pokazali na pocket-lint.co.uk. Gadżecik ruchomy, podłączany do kompa przez usb. Jak by ktoś szukał jest i sklepik z takimi cudeńkami dla nudzących się przy klawiaturze.

A teraz coś dla miłośników Star Wars, i naturalnie figurek, R2-D2 i Darth Vader w nowej roli np.jako hub usb lub mikrofon. Matrioszki też nie mogło zabraknąć i w gwiezdnych wojnach.
Znacie efekt Axe? znacie, a oto propozycje figurowych opakowań Axe.

Na koniec czas posprzatać

i to by było tyle, na dziś.
Polska pomoc
11 września 2008MSZ-towski konkurs, na znak graficzny programu polskiej pomocy zagranicznej, rozstrzygnięty, zwycięzca znany – Bartłomiej Zygmunt Siegmund, student ASP w Poznaniu. Gratulacje. Co ważne logo już funkcjonuje.

Mnie się podoba. No i najważniejsze, że można ze strony Polskiej pomocy pobrać logo, w różnych formatach, a także księgę znaku.
Głupota czy premedytacja?
21 sierpnia 2008Głupota czy premedytacja, dwie płaszczyzny na jakich można rozważać pomysł na logo, takie jakie zaprezentowała Kancelaria Finansowo-Prawna „Korona”. Tak, tak, nie ma pomyłki w nazwie, „prawna”. No bo jak inaczej zakwalifikować coś takiego:
Przypomina wam to coś? Jasne, trudno by nie przypominało.
Aby tej głowy, orła w koronie, nie kojarzyć jednoznacznie z PiS trzeba być po prostu ślepym, ale to się zdarza, nie żartuję, oto cytat z wiadomosci.ox.pl
Przedstawiciele kancelarii finansowo-prawnej „Korona” upierają się, że ich znak orła nie jest nawet podobny do znajdującego się w godle PiS. – To nie jest ten sam orzełek. Wiem, że grafik komputerowy, który go projektował poważnie zmienił ten symbol. Jestem pewien, że oba symbole są zupełnie inaczej wykonane – twierdzi radca prawny Jan Szweda, reprezentant kancelarii.
Dobre samopoczucie to jednak cenna rzecz. Ja jakoś mało wierzę w słowa, więc sobie zaimprowizowałem mały sprawdzian wzrokowy nakładając obie formy na siebie. Dla wyjaśnienia – zmieniłem kolor znaku Korona by lepiej widać było w którym miejscu się pokrywa z kształtem znaku PiS, a w którym miejscu odbiega. Kolor granatowy pokazuje obszar wspólnego kształtu. Niebieski to znak PiS, a brąz to Korona.
I cóż my tu mamy? ano cały wyrys głowy jest identyczny, poza małym retuszem oka w znaku Korony, ucięte wydłużenie. A jak z koroną? Ano zobaczmy:
I znów idealnie ten sam kształt.
Pan mecenas Szwed twierdzi że „oba symbole są zupełnie inaczej wykonane”.Faktycznie, nie jest podobne, jest takie samo! Panie mecenasie, bądźmy poważni. Czy to że twórca ewidentnego plagiatu użył nożyczek, by nieco inaczej skleić koronę z głową orła, to jest to „inne wykonanie”? Na miejscu twórcy logo PiS oddałbym sprawę do sądu, mając takich obrońców znaku Korony byłbym pewien wygranej.
Premedytacja? No chyba że o to chodziło, by zaistnieć w mediach i tym samym ominąć ograniczenia reklamowe. Ale i takie wytłumaczenie jest dość mizerne.
Osobnym tematem jest dbałość PiS o własny symbol, ale o tym poczytajcie na stronie GW w artykule „PiS nie zastrzegł logo. Jak to możliwe?”
Kiedy CI.PL?
17 sierpnia 2008Kolejna pozycja warta grzechu i umieszczenia w biblioteczce projektanta. Prezentacja dokonań czeskiego dizajnu po transformacji ustrojowej
CI.CZ 1990-2007: Corporate Identity in the Czech
Projekt był z powodzeniem pokazywany na świecie promując czeski dizajn, a i same Czechy.
Na stronie cicz.eu można też, za 93$, ciut drogo, około 205 złotych, zamówić publikację książkową – Michal Richtr, Alan Záruba CI.CZ 1990-2007: Corporate Identity in the Czech, s. 240, ponad 500 ilustracji.
Przy okazji zastanawiam się czy, a jeżeli tak to kiedy, doczekam się w Polsce takiej prezentacji polskiego dizajnu corporate identity, jak zrobili to czesi? Na razie cicho i głucho, poza okazjonalnymi wystawkami w gronie własnym, lokalnie i na zasadach samopochwalenia. Podpowiadam – nic nie trzeba wymyślać i wyważać otwartych drzwi, wystarczy zobaczyć co i jak zrobili czesi i zaadaptować na nasz grunt. Żeby nie było problemu, gdzie to podpatrzyć, podaję raz jeszcze link strony CI.CZ.
identyfikacja książki logo
Tagi: CI Czechy dizajn identyfikacja książka
skomentuj




