Piękno limitowane.
23 lutego 2010Limitowane naturalnie ceną . Znacie auta marki Bufori?

Zapewne nie, na naszych drogach ich raczej nie zobaczycie, a i producent nie robi ich masowo. Bufori Motor Car Company to malezyjski konkurent Maybacha – ręczna robota za ciężkie pieniądze, naturalnie z pełnym uwzględnieniem życzeń Klienta, bo to klienci przez duże K. Na razie co prawda produkuje jeden model La Joya, ale niedługo pokaże limuzynę. Można powzdychać… i choćby po to warto pooglądać,


tym bardziej, że można mieć na własność… co prawda tylko broszurę informacyjną w PDF, albo tapetę, ale zawsze to miły powiew luksusu….

Czyż nie śliczny ten kuperek? Chyba zmienię marzenia…
Materiał foto zaczerpnięty z broszury Bufori La Joya oraz ze strony firmowej Bufori.
adidasy Nike
22 lutego 2010Obserwuję dość ciekawe zjawisko dotyczące marek, jakim jest wchodzenie ich do języka potocznego. Owe ksero od Xerox, czy adidasy na określenie wszelkiego obuwia sportowego. Zjawisko nie jest nowe, lata temu odkurzacz zwano elektroluxem, od nazwy producenta, a tenisówki pepegami od PPG (Przedsiębiorsto Przemysłu Gumowego). Ale czasem przybiera to formy dość można rzec kuriozalne. Oto podsłuchana w metrze rozmowa dwu małolatów:
-Fajne kupiłem adidasy?
– Te?
– Nooo.
– Ale to Nike!
– No, Nike. Fajne nie?
– Mówiłeś że Adidasy…
– Nooo, adidasy Nike.
Wracam do Polski
20 lutego 2010Wracam, a konkretnie do omawianego jakiś już czas temu systemu PL. W wolnej chwili sprawdziłem jak ta zabawa, pozytywnymi słowami i znakiem Polski, wygląda na gadżetach. Oto mała próbka
Mały zestaw plażowy, na rozgrzewkę
Koszulki dla gorącego macho.
Inukshukgate. Zabójcza symbolika?
19 lutego 2010Igrzyska w Vancouver zapiszą się nie tylko zwycięstwami naszych, ale i tragedią saneczkarza i błędami organizacyjnymi, sportowcy żalą się na źle przygotowane i niebezpieczne olimpijskie trasy. Jak by było tego mało doszła afera z logo. Okazuje się bowiem że symbolika znaku, Inukshuk, nie jest tak prosta i jednoznaczna, jak się wydawało. W założeniu miał to być symbol praprzodka, docenienie rdzennych mieszkańców Kanady.

Co z tego wyszło? Peter Irniq, były komisarz kanadyjskiego terytorium Nunavut , mówi tak:
To wszystko dookoła wioski olimpijskiej jest fałszywe! Prawdziwe kopce są symbolem przetrwania. Budowało się je w obszarach dobrego polowania na karibu, dobrych miejscach połowowych – twierdzi.
Irniq uważa, że kopce nie powinny przypominać kształtami człowieka. To przynosi pecha. Staje się wtedy przeklętym znakiem. Dlatego jest zniesmaczony pomysłem organizatorów Igrzysk. – Taki symbol oznacza, że w danych miejscu ktoś popełnił samobójstwo lub został zamordowany. (sic!)
Cytaty za stroną igrzyska.wp.pl.
„Inukshuk in Nunavut”, fotka zaczerpnięta ze strony fanpop.com
Ciekawe że sprawa wyszła teraz, znak funkcjonuje od dłuższego już czasu i w okresie przygotowań olimpijskich jakoś te zastrzeżenia się nie przebiły, choć, mam wrażenie, że już wtedy je zgłaszano.