zaprzeszłe listopadowe

18 grudnia 2011

W listopadzie trochę się działo ciekawych rzeczy, a że dotąd nie zrobiłem z tego miesiąca zbiorku moich niusów, z Facebooka , to i wypada uzupełnić, w ramach przedświątecznych porządków.

Zaczynamy od kwiatka na łączce wykorzystywania – PAIIZ pyta o cenę, ale…

„Zamawiający dokona ostatecznego wyboru Wykonawcy po obejrzeniu przedstawionych 3 propozycji logo. Logo Centrum będzie wykorzystywane w materiałach informacyjno-promocyjnych wspólnie z logo PAIiIZ S.A. „

Kryteria? 6:4 dla ceny, nie merytoryczności.


Uwaga! trefny konkurs, w Czechowicach-Dziedzicach, tracisz prawa już wysyłając??!!. Cytat z regulaminu:

„1. Z dniem przystąpienia do konkursu, uczestnik zobowiązuje się przenieść na Organizatora wszelkie autorskie prawa majątkowe do pracy konkursowej dostarczonego Organizatorowi oraz prawa do nieograniczonego korzystania i rozporządzania przez Organizatora w kraju i za granicą, na polach eksploatacji określonych w art. 50 Ustawy”


Kolejny konkurs z trefnym zapisem, o prawach autorskich, i co ciekawe taką samą nagrodą, jak w Czechowicach-Dziedzicach. Oj wesoło jest.


Pokazali logo Tokio 2020, na FB.

logo Tokio 2020


Khem… khem… 220 tysi za niepotrzebne znaczki, w Ministerstwie Finansów, w dobie kryzysu, jakoś zapomnieli, że są, przede wszystkim, urzędem tego państwa. Ktoś czegoś nie zrozumiał i to po obu stronach, no i wyszły wprawki, zamiast identyfikacji.

nowe znaki Min. FinansówAutor: Plan B – Agnieszka Krawczyk


Nowy znak szwajcarskiego PALEXPO

nowe logo Palexpo


Finałowa piątka konkursu na logo czeskiej Opavy


W Wysokim Mazowieckim kłopot z promocją mają z głowy, choć, czy to dobrze dla miasta dać się zdominować w taki sposób?


Coś a propos Partnerstwa wschodniego, w którym jest i Azerbejdżan. Identyfikacja Merit Pasha Holding. Warto też zajrzeć na Behance, gdzie przy prezentacji krótkie info – PASHA Holding (Azerbaijan), For BBDO Branding, Year: 2008


Warto obejrzeć liternicze logo arabskie

arabskie znaki


Powiat sławieński, nowe logo.

powiat Sławieński nowe logo

Hmmm… coś mi to przypomina… ale jedna uwaga, a właściwie pytanie – czemu nie ma zachowanych kątów między elementami, skok co 60 stopni?
Jak na logo promocyjne powiatu ma też dziwny logotyp, po którym bez wejścia na stronę, trudno dociec który to powiat nadmorski. Zagęszczenie liter sprawi też kłopot z czytelnością logotypu.


Otwarli centrum dizajnu Concordia Design, w Poznaniu :)


Anna Giedryś, logo inspirowane tatuażem

logo Merlin People, Anna Giedryś


Alior wchodzi we frytki?

Alior Sync logo


Dziwny konkurs. 700 euro, za projekt, identyfikacji wizualnej Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Deadline 7 grudnia. Rozstrzygnięcie 8 grudnia. Ekspres. Poczytajcie regulamin.


Dowcipne nowe logo miasta – Ludwigshafen. Prościutko i dobrze.

Logo miasta Ludwigshafen


Historyczne, nowe logo Uniwersytetu w Poitiers, podoba mi się.

logo Universite de Poitiers


Odświeżona filharmonia, po czesku, hm…


Stajemy się tanim zapleczem dla Ukrainy?


„Sąd Okręgowy w Warszawie potwierdza: zarejestrowano symbol „Zakaz pedałowania” jako znak Narodowego Odrodzenia Polski.” – źródło: TOK FM. Ekspertyzę sądową warto poczytać… „ciekawa”


Czeska promocja, ze znanymi nam problemami zlogowacenia w tle, ale i peruwiańskim smaczkiem


NBP prezentuje dorobek projektowy Andrzeja Heidricha

„Z okazji 50-lecia współpracy Andrzeja Heidricha od 18 listopada do 30 grudnia 2011r. w Oddziale Okręgowym NBP przy Placu Powstańców Warszawy 4. Wstęp wolny.”

Warto pooglądać bo to nie komputerowe twory :)


Nowy turystyczny znak USA. I co na to Netia ?

Nowy znak promocyjny USA


Mosaic Leaf – free font od Emptypage Design Studio, gratulacje dla Łukasza Kołakowskiego.

Mosaic Leaf by Emptypage Design Studio


Kancelaria wyjaśnia o co chodzi z logosami dla Prezydenta, jak dla mnie nic nie wyjaśnili.


Eksperymentalny krój Mekkanika, świetne

krój Mekkanika


Białe niedźwiedzie w Polsce? Jasne, w Suwałkach.

Suwałki, logo i maskotka

Autor Aleksander Bąk, wie jak.


Francuski region Auvergne zmienił logo.

Auvergne nowe logo


Nowe turystyczne Malediwy.

nowe logo Malediwów


było sobie logo, HP

16 grudnia 2011

Pojawiła się, w sieci, nowa wersja logo HP autorstwa Moving Brands, a za nią cała masa pochwał, ochów i achów,

ale nagle zaczęło się robić dziwnie. Najpierw pojawił się „pierwowzór”, by Brian Plemons, sprzed sześciu lat.

logo by Brian Plemons

Chwilę później Tagebuch Design napisał w materiale „HP – wizje znikają z powrotem w szufladzie” że publikacja owej koncepcji była nieuzgodniona z HP i… prezentacja ze strony Moving Brands zniknęła, jak nie przymierzając kamfora.

Jak pisał poeta – Już był w ogródku, już witał się z gąską… (Adam Mickiewicz, Lis i kozioł). Była wizja, jest rewizja.

I teraz pytanie w głowie się kołacze – wpadka czy zamierzony viral? bo trochę się to zdążyło po świecie rozejść.

Fotki zostały zaczerpnięte z artykułu Design Tagebuch  „HP-Visionen verschwinden wieder in der Schublade”.


tfurcza Polska

13 grudnia 2011

Kiedyś zacząłem zabawę w System PL. No i poszedł ów system w lud, i stało się, co się stało, czyli ludycznie ewoluował i tfurczo oklapł.

przyklapnięta Polska

Za to ile opinii o genialności owego przyklapa…. Jak to na Digarcie….

Autor: „iforin” o sobie –” Nie idę tędy, którędy podążają nowe trendy.”. Nooo… nie idzie.


Łódź 2 polemika

11 grudnia 2011

Polemika adwokata diabła.

Na swojej stronie odniósł się do nowego logo Łodzi Adam Jarecki, pewnie machnąłbym ręką, gdyby nie dziwność, weryfikacji jaką zastosował Autor, przy pomocy też dziwnych czasem tez Piotra Sajnoga:

Nowe logo Łodzi łamie cztery z pięciu podstawowych zasad dobrego logotypu. Daje radę tylko z jednym.

Sprawdźmy.

1. PROSTOTA
Prostota logo czyni go łatwo rozpoznawalnym, uniwersalnym i łatwym do zapamiętania. Powinno zawierać w sobie unikatowe elementy ale z drugiej strony nie powinno być „przerysowane”. [w znaczeniu nadmiaru formy – przyp. AJ] Tymczasem nowe logo Łodzi jest nieczytelne, niezrozumiałe, wydumane i nie zawiera jednoznacznego przekazu.

No i mamy pierwszy pasztet, bo niby chodzi o prostotę formy, ale wyciągana jest unikatowość. Na dodatek nie może zawierać „nadmiaru formy” – tyleż to stwierdzenie prawdziwe co bałamutne, vide logo Bahamas zawierające więcej tej „formy”, niż to łódzkie, i w niczym to nie przeszkadza, wręcz odwrotnie. Prosta formy niekoniecznie przekłada się na czytelność – tu akurat forma (liter) jest aż za bardzo prosta, a czytelności brak. Z kolejnym stwierdzeniem trudno się zgodzić, że „wydumane i nie zawiera jednoznacznego przekazu”, i to z dwu powodów: a/ nieczytelność liter nie musi mieć wpływu na czytelność samego komunikatu, który akurat tu jest w pełni jasny, choć niejasne jest przypisanie do miejsca; b/ autor oczekiwał chyba łopatologii, która dawno już przeszła do historii projektowania – szewc=but.

2. ŁATWOŚĆ ZAPAMIĘTANIA
Konia z rzędem temu, kto po obejrzeniu nowego logotypu umiałby narysować je z pamięci. Byłaby to zresztą pouczająca zabawa, gdyż pokazałaby jak właściwie te kreski i kropki ludziom się kojarzą.

O ile warstwa skojarzeniowa może być tu rzeczywiście bogata, co nie jest minusem, to jednak nie ona jest najistotniejsza, istotniejsza jest wartość mnemotechniczna całości znaku. Nie jest problemem dla wprawnego odrysowanie znaku z pamięci, mógłbym w tym miejscu złapać Autora za słowo i poprosić o tego konia, z rzędem. Obserwator niewprawny nigdy odtwarzać manualnie nie będzie, to kwestia nie odtwarzania a zakodowania kalki i mnemotechnicznego odtworzenia/wywołania w pamięci, więc po cóż to porównanie. Tu kwestią otwartą  jest – czy zapamięta znak w całości, czy tylko jego fragmenty. Gdyby jednak potraktować poważnie ową przywołaną manualność, potrzebną Autorowi do zapamiętania, szkolne, mozolne kreślenie literki „A”, by ja zapamiętać, jak pies Pawłowa, to ręczę że nie jest w stanie prawidłowo narysować nawet znaku NIKE, różnica będzie zawsze, co nie ma wpływu żadnego na tego znaku rozróżnialność.

3. PONADCZASOWOŚĆ
Czy nowe logo Łodzi przetrwa próbę czasu i będzie tak samo świeże, inspirujące i ciekawe za dziesięć lat? Wolne żarty.

Tu się zgadzam, z jednym, że to wolne żarty, to co napisano wyżej. To znak promocyjny, zatem o ponadczasowości możemy nie rozmawiać w ogóle, bo niby jakiej? Znaków promocyjnych nie robi się na wieczność. Zresztą, praktycznie nie ma już znaków ponadczasowo niezmiennych. Ten znak jest do tej, a nie innej, strategii. Zmieni się strategia i postawione cele, zmieni się znak, bo musi. Znak promocyjny, to nie herb, choć gdyby  autor prześledził historię heraldyki miejskiej , to szybko zauważy wpływ różnych czynników, choćby polityki czy zależności gospodarczych, etc.,  na ów znak. Ma tu też swoje pięć groszy najzwyklejsza moda – vide kształty tarcz i kartuszy, ale i samo odwzorowanie godeł.

4. ZROZUMIAŁOŚĆ
Tutaj Sajnog trafił w dziesiątkę, podając przykład kancelarii:
Zastanawiając się nad projektem logo, należy zwrócić uwagę na to, czy jego wymowa jest odpowiednia dla firmy, którą reprezentuje. Nieprawidłowe logo: (…) nazwa kancelarii prawniczej napisana czcionką wyglądającą jak ręczne pismo małego dziecka. Takie logo na pewno nie doda prestiżu firmie. Taka czcionka powinna być użyta w logo sklepu dla dzieci a nie w nazwie banku czy instytucji prawniczej.

Sajnóg nie trafił, niestety nawet w pole tarczy, bo nie ma to nic wspólnego ze zrozumiałością, za to dużo z adekwatnością formy do treści, to spora różnica.

Czcionka (?) użyta w nowym logotypie Łodzi byłaby bardzo dobra dla Muzeum Sztuki, galerii malarstwa lub sztuki współczesnej. Nie ma jednak żadnego związku z tym, z czym Łódź chciałaby być kojarzona: z nowymi technologiami, innowacyjnością, nowoczesnością.

Z tym można by się i po części zgodzić, gdyby nie fakt, że ujęcie tych wymienionych cech w jedno pojęcie ” przemysły kreatywne” nieco zmienia obraz i wydzwięk.

Podam przykry argument: Strzemiński i Kobro nie żyją od 60 lat. Są fundamentem sztuki współczesnej, ale nie są siłą rzeczy postaciami „nowoczesnymi”.

Drogi Autorze, to że nie są współcześni, żyjący, nie oznacza że nie są nowocześni. Wielu współczesnych twórców, jak najbardziej żyjących i chyba żywych,  jest bardziej de mode i staroświeckich niż akurat ta para artystów. Mnie bardziej martwi  ów krąg zaklęty, w jakim Łódź sie obraca, krąg awangardy i li tylko awangardy miedzywojnia, jako sztandar na każdą możliwą okazję, vide znak sejmiku wojewódzkiego, chyba że co łódzkie, to wojewódzkie, a poza awangardą ino pustynia, w co akurat nie wierzę.

5. UNIWERSALNOŚĆ OSADZANIA

Swoją drogą ciekawe określenie to osadzanie, tylko nieco wydumane. Chodzi jak rozumiem o egzekucję znaku na wszelkich nośnikach.

Logo musi być równie efektowne, gdy będzie wydrukowane:

Efektowne nie musi, musi być efektywne, to spora różnica.

„w jednym kolorze; w negatywie (jasny kolor na ciemnym tle); w rozmiarze znaczka pocztowego; w rozmiarze billboardu na ulicy”.

A inne media? druk to nie wszystko, co można ze znakiem zrobić, vide panele led, formy przestrzenne itd. Przyjęcie zaś założenia minimalnej wielkości znaczka pocztowego też trochę dużawe, znak da się, powinno się dać, zmniejszyć dużo bardziej, nawet do 5 mm podstawy.

I to jest jedyny punkt, który nowe logo Łodzi spełnia w 75% (poza tym znaczkiem pocztowym).

Co do procentów można by się i zgodzić (ze znaczkiem), przy założeniu stosowania samej tylko wersji kolorowej, z racji owej żółci, uciekającej nieco, 25% odpada. Ale, przy założeniu realnego stosowania, wszystkich wersji, może być to dużo więcej, niż tylko owe 75% spełniania.

A teraz przejdźmy do kolejnej części. Bo i kolejny wpis Jareckiego, reminiscencje z panelu dyskusyjnego, dotyczącego logo Łodzi, trudno zostawić bez choćby zdania.

„najciekawsze było wystąpienie Grzegorza Kiszluka z Briefa, który niejako „na dzień dobry” wylał kubeł zimnej wody na wszystkich pasjonatów brandingu samorządowego. Stwierdził on, że tak naprawdę logo może być jakiekolwiek, bo jest obietnicą tego, co dane miasto może zaoferować. Jeżeli logo obiecuje coś, czego w danym mieście nie ma – jest skazane na porażkę, tak jak złoty papier owijający nietrafiony prezent.”

Nie wiem czy tak to padło, czy też autor nieco zmienił sens, nie byłem. Ale, pomijając kto powiedział, skupmy się na tym co powiedział. A nie powiedział kompletnie nic nowego, że logo może być jakiekolwiek, bo może, co widać naokoło. Tak się bowiem składa, że albo znak dobrze pasuje i identyfikuje strategię, albo nie ma nic ino ładne/nieładne logo. Czy ono dobre, czy nie, okazuje się w praniu, czyli ponoszonych kosztach. Niestety z kolejnym przemyśleniem już zgodzić się trudno, chodzi o obiecywanie tego co jest. Otóż znak niczego takiego nie musi identyfikować, bo to nie kwestia tego co wyłącznie jest, a tego jakie cele wyznaczamy i chcemy osiągnąć, i to te cele znakuje logo, jak i ich wprowadzanie w czyn. Gdyby przyjąć założenie znakowania tylko tego co jest, wedle Kiszluka, czy może Jareckiego, to na co zdałoby się tworzenie logo na początku? logicznie należałoby najpierw osiągnąć cele, dopiero potem, jako już istniejące, je znakować, tyle, że to z lekka bez sensu, o czym obaj Panowie milczą, albo przeoczyli. Jeśli strategia zrealizowana, cel osiągnięty bez identyfikacji, to po co ta identyfikacja? tym bardziej, że finał na ogół jest początkiem wyznaczania nowych celów do osiągnięcia.

Autor stawia, jak mu się zdaje, retoryczne pytanie:

gdzie w Łodzi masz przemysły kreatywne, które tym nowym złotym papierkiem będziemy opakowywać?

Otóż drogi Autorze, łodzianinie, rozejrzyj się nieco po swoim mieście. Zaczątki widzę nawet ja, ślepnący i z odległości. A co będzie dalej zobaczymy, Rzymu nie zbudowano z dnia na dzień. Identyfikacja nie jest li tylko opakowaniem, bo wtedy opakowaniem by ją zwano, ale rzeczywiście nim być może, jeśli za nią nic nie stoi, albo strategii, wypracowanej, się nie realizuje.

Tak jak przypuszczałem jeszcze przed panelem, nowe logo Łodzi jest po prostu swoistą odmianą dzieła sztuki i tylko jako takie ma sens istnienia. Natomiast jego siła promocyjna, aspekt praktyczny i zarazem jedyny interesujący łodzian, z których pieniędzy powstało, przepadł w pomroce dziejów.

Ciekawe na jakiej podstawie Autor neguje wartość promocyjną (jak to zbadał?) i co to jest takiego „aspekt praktyczny i zarazem jedyny interesujący łodzian „?. Bo chyba nie chodzi o ilość włażących w oczy egzekucji czy załapanie się na gadżety, pomijając oczywiście fakt że logo nie jest wyłącznie do wewnątrz skierowane.  Ciekawe też skąd się Autorowi wzięło okrąglutkie i beztreściowe „przepadanie w pomroce dziejów” bo logo raptem ma parę dni i na dobre jeszcze nie rozpoczęło swojej egzystencji, ale z drugiej strony chwytliwe te przenośnie w zestawieniu z wielkością kasy i dla dobra ogółu podkręcające, że oto „gore, naszą krwawicę wydawają”, a jak nie wydawają, to też źle, bo „inni mają, a my..” .

Ja mógłbym zweryfikować krótko to logo, w oparciu o 4  najważniejsze cechy dobrego logo według J.S.B. Morse’a, wedle których logo, logotyp musi:
1. spełniać podstawowe zasady projektowania
2. być funkcjonalny
3. dobrze reprezentować firmę
4. być unikatowy

ad1. jest dobrze, choć znak nie stanowi jedności,
ad2. powinien dać się egzekwować w miarę dobrze, poza zastrzeżeniem co do koloru żółtego,
ad3. czy dobrze reprezentuje okaże się w praniu, czyli co zostanie zbudowane, jako jego wsparcie,
ad4. unikatowy jest bezsprzecznie.

Osiołkowi w żłoby dano w jednym owies, w drugim siano…. chciałby oba zjeść… oba mieć.

Poczytaj też logo Łodzi odcinek 1.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi