Lizanie przez szybkę
6 lipca 2006MSWiA wymyśliło popularyzowanie internetu na zapóźnionej prowincji, zobacz http://www.biznespolska.pl/wiadomosci/prasa/?cityid=warszawa&contentid=126310 . Takie lizanie lodów przez szybkę.
Autobus wpadnie do wsi, postoi kilka dni, dzieciaki poznają jakie to fajne i nowoczesne, i cool. Potem autobus pojedzie a dzieciakom pozostanie obejść się smakiem, wielkiego świata. W sytuacji drogiego dostępu do internetu, braku możliwości finansowych rodziców, na zakup sprzętu, braku w wielu miejscach infrastruktury pomysł jest, moim zdaniem, chybiony. Dużo lepsze efekty i wykorzystanie środków dałoby wyposażenie wszystkich szkół w komputery, choćby ze dwa, dostępne tym dzieciakom na co dzień. No, ale to pewnie mniej medialne.
Dopisek po czasie /22.02.2007/:
No i fajnie jest. Autobus dali, autobus stoi… zabezpieczony w stodole, coby go nie okradli. Obdarowana gmina nie ma kasy na paliwo itp. Ale co się dzieciaki naoblizywały to ich. No i media miały co pisać.
Ciekawe i bardzo
28 czerwca 2006O pamiątki polskie toczono boje za prl, a i po transformacji parę bitew odtrąbiono Ciupaga i kierpce, bursztynowe okręciki, czy wycinanki łowickie taki obrazek Polski ciut cepeliadowej, znośniejszy ludowy souvenirek. Pomysłu na promowanie trochę nowocześniejszego wizerunku poprzez gadżety nie ma. Przepraszam, nie było, bo pomysł jest i to moim zdaniem kapitalny i przewrotny – promowanie naszej ojczyzny poprzez nasz językowy łamaniec, jakim dla obcokrajowca jest sz, ś, ź, ż. Niemożliwe? Możliwe. I realne – Szmerpops. Mam jedynie obawy by na pomyśle się to nie skończyło Więcej na stronie „rzeczy o dizajnie” http://www.rzeczy.net/czytaj_211.php.
Typografia rzecz ciekawa i zawsze warto wiedzieć więcej. Inicjatyw propagujących w tym względzie raczej niewiele u nas, tym cenniejsze te, które się pojawiają jak typo.org.pl, ale nie ma róży bez kolców, choć ponoć już wyhodowano takową dla ułatwienia życia. Tematy ciekawe, dyskusje takie sobie niemrawe, poza jedną, ostrą i długaśną, na temat pomysłu adaptacji warszawskiego Miejskiego Systemu Identyfikacji w Łodzi – ależ emocje! http://typo.org.pl/forum/viewtopic.php?t=58 Martwi jedno – stagnacja na forum, większość postów to rok 2005, a potem cicho, cichutko, szepcik jakiś jeden, na okrasę.
Przy okazji typografii, portal dtp.pl promuje książkę Krzysztofa Tyczkowskiego Lettera Magica http://www.dtp.pl/noweprodukty/index.asp?id=185 Ceny jednak nie znalazłem, może negocjowalna, bo są za to telefony.
Tomek Kozłowski na swoim blogu http://www.tomaszkozlowski.com/pl/ postanowił pisać także po polsku, na początek zaserwował ciekawą przypowiastkę, rodem z “Jak doprowadzić konkurencję do szaleństwa” Guy’a Kawasaki . A że sztuka walki konkurencyjnej to sztuka walki, to i od przywołania aikido zaczyna.
A skoro na biznesowości przemyk zrobiłem to, jak najbardziej w tym temacie wbrew pozorom, historia „… pierwszej wyprawy Zheng He – chińskiego żeglarza, który w latach 1405-1433 aż siedmiokrotnie pływał na zachód, przemierzając ponad 50 000 kilometrów i odwiedzając 37 krajów i regionów. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie chińscy marynarze pod dowództwem Zheng He pierwsi dotarli do Ameryki Północnej, Grenlandii, Antarktyki, Australii i Nowej Zelandii.” http://www.psychotronika.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=231&Itemid=45 Puentą tej wyprawy mamy taką, cytuję autorkę, Grażyna Czajka-Bartosik, z dyskusji na forum CNEB – „… kiedy kończył on już swoją wieloletnią morską wędrówkę, w Chinach zapanował Konfucjanizm. Filozofia konfucjańska przedkładała wyższość rozwoju duchowego ponad materialny. Dlatego w ciągu krótkiego czasu unicestwiono najpotężniejszą na świecie flotę tamtych czasów.” Ciekawe co mogłoby być, gdyby to nie nastąpiło?
reklama różności
Tagi: ciupaga pamiątki polskie typografia Zheng He
komentarze: 1
Jak wolne ptaki…
25 czerwca 2006Państwo robi co może by ulżyć ciężkiej doli biznesmena, a właściwie jego kieszeni. VATy, akcyzy, fundusze pracy, podatki pośrednie i bezpośrednie, ZUSy, zezwolenia, pozwolenia, łapki plusy i minusy. Historia nadmiernego fiskalizmu widać niczego nie uczy. Bezrobocie gigantyczne i problematyczne zarazem. Pracy nie ma, i pracowników nie ma. Robota na czarno plus zasiłek to metoda na zycie zbyt wielu, jak na normalność.
Prezydent Wrocławia będzie za ciężkie pieniądze prowadził akcję przekonywania rodaków z Anglii do powrotu, ponoć brak rąk do pracy (??), łatwiej to niż zakrzątnąć się na miejscu, no i nie byłoby tak medialne. Dlaczego znów mam dziwne wrażenie, że nie o to idzie… że to opakowanie zastępcze…?
Biznesmeni wolne ptaki, latają po niebie (biznesu)… na uwięzi.

Rysowałem co prawda na początku naszej transformacji, ale aktualności nie traci, dodałbym co najwyżej parę sznurków, sznurów i niteczek. Coś w tym chyba jest… promujemy się latawcem… hmmm…
2 ciekawostki z Signs.pl
24 czerwca 2006Na portalu signs można przeczytać dwie ciekawe informacje:
1. niestety nie jest tak dobrze z trwałością płyt CD, jakby się zdawało – http://www.signs.pl/article.php?sid=4120
2. bardzo interesujący temat łamania barier – „Film dokumentalny – jak niewidomi korzystają ze stron www” – w dobie upowszechniania się internetu także do tej grupy można dotrzeć, warto więc poznać ich sposób surfowania, aby im to ułatwić http://www.signs.pl/article.php?sid=4124