tajemniczy Dolny Śląsk
14 lipca 2011Tytuł wziął się z podstawowego założenia konkursu na znak turystycznej promocji Dolnego Śląska ogłoszonego jakiś czas temu przez Dolnośląską Organizację Turystyczną. Skoro tajemniczy to tajemniczy.
Pierwsza edycja konkursu, skierowana po wsiem, została unieważniona, bo jak czytam w gazecie:
Zarzuty: przegadane, słaby poziom, poza tematem, wyglądają jak znaki ostrzegawcze albo symbole telewizji kablowej.
Była więc edycja druga dla profesjonalistów, wpłynęło 112 prac. Patrząc po wybranych do głosowania zastanawiam się czy znów nie unieważnią… Kolejny cytat z gazety:
– dobre logo to takie, które jest zwięzłe, rozpoznawalne i łatwo zapada w pamięć. Będzie naszą wizytówką, więc nie powinno kojarzyć się z logotypami innych regionów,
– winno mieścić różnorodność regionu, a nie stawiać tylko na konkretną atrakcję. Przed laty próbowano wykreować na nasz symbol misia ślężańskiego. Z kiepskim skutkiem, bo miś był zbyt wąski znaczeniowo, za mało uniwersalny,
– dobrze gdyby odwoływało się do tajemniczości, bo ona, zdaniem fachowców, określa charakter turystycznego Dolnego Śląska.
Oto 4 propozycje poddane pod głosowanie vox populi:




Cytat z fejsbuka:
szkoda,że w sondzie „Który projekt nadaje się najbardziej na logo Dolnego Śląska?” nie ma opcji – żaden z proponowanych
Nie będę, jako zainteresowany, a więc niewiarygodny w pewnym stopniu, komentował, choć najlepsze z tej czwórki jak ulał przypomina mi o Grecję i francuskie katedry. Może to reminiscencja niegdysiejszej licznej bytności Greków na Ziemiach Odzyskanych lub wycieczki po Francji….
Jako ze wyniki konkursu już upublicznione mogę z czystym sumieniem pokazać moją propozycję znaku tajemniczy Dolny Śląsk.
Kształt wzięty z mapy i uproszczony na maksa, nad krojem trzeba by popracować. Poniżej warianty personalizujące dla ciekawszych miejsc na Dolnym Śląsku.

No i tyle tajemniczości :)
konkurs logo promocja
Tagi: Dolny Śląsk Grecy mapa reminiscencje tajemniczy znak
komentarze 22
Made in
23 czerwca 2011Francuzi wprowadzają nowe oznakowanie produktów wyprodukowanych przynajmniej w połowie we Francji. Zamiast dobrze znanego hasła Made in France postawili na preferencje językowe, zgodnie z ustawą Loi Toubon o ochronie języka (na przykład umieszczenie angielskiego hasła bez francuskie tłumaczenie jest karalne) i stworzyli francuską wersję – Origine France Garantie. Trzeba przyznać że bardzo udatną i zrozumiałą bez znajomości francuskiego,


Tagebuch Design zauważa że krój zastosowany w znaku ma pochodzenie szwajcarskie – „Barbedor” zaprojektował Hans Eduard Meier, ale to w końcu zgodne z założeniem – co najmniej połowa produktu ma być wytworzona we Francji.
Warto też przy okazji zajrzeć, to dla znających francuski, na stronę Pro France. Une assotiation pour promouvoir la Marque France (Stowarzyszenie dla promocji Marki Francji) z wycinkami prasowymi o nowym znaku.
Tak przeglądając stronę tego stowarzyszenia myślę że dobrym pomysłem było by i u nas takie powiązanie wszelkich ruchów promocyjnych w jeden nurt, na przykład takiego stowarzyszenia, ale… my nie lubimy prostych rozwiązań…
Czy można się uczyć od innych? Nie tylko można, ale i należy. Zatem i u nas zamiast kilku, a może już kilkunastu znaków, znalazłem na shutterstock nawet taki oto pomysł

może warto byłoby pomyśleć, wzorując się na francuskim rozwiązaniu, na wprowadzeniem jednej marki i to w narodowym języku zamiast anglicyzmu.
Tak dla sprawdzenia, czy da się po polsku być zrozumiałym dla obcokrajowca, stworzyłem sobie hasło w oparciu o trzy słowa „oryginał” + „Polska” + „naturalnie” = „Oryginał Polska Naturalnie”. Pierwsze i ostatnie słowo nie powinny sprawiać kłopotu, w angielskim mamy powszechnie zrozumiałe słowa „oryginal” i „natural”. W polskim słowie „oryginał” jest co prawda nieszczęsna litera „ł”, ale robiąc myk graficzny, tu użyłem znaczka z projektu „system PL”, da się to obejść. Efekt, tak skomponowanego na szybko znaku, poniżej.
Copyright © 2011. andrzej-ludwik włoszczyński
Użyłem kroju spod palca i na dodatek obcej prowieniencji, ale da się to zrobić również w oparciu o wyłącznie rodzimego pochodzenia kroje.
PS. Jak by ktoś zainteresowany był, to naturalnie zapraszam, służę prawami autorskimi hasła i koncepcji :)
logo Polska promocja system PL
Tagi: Francja Made in marma Origine France Garantie Oryginał Polska Naturalnie znak
komentarzy 20
Lubelskie orły
30 maja 2011Ostatnio dużo było rozglądania się po orłach, a to za sprawą biedoszaraczka z Ministerstwa Gospodarki. Przy okazji porównań wyłuskałem iż w lubelskich uczelniach same orły, znaczy nie o studentach i kadrze mowa a o znakach / godłach uczelnianych. Widać orła ulubili i już. Ma go każda, chyba że mi jakieś umknęły orły lub bezorły. No i bardzo dobrze, bo Lublin lubię. I nie zmienia faktu że to świadoma półprawda, przyznaję się bez bicia, jako że orły ma większość polskich byłych wyższych uczelni państwowych, ale i nowe od orła nie stronią. Wróćmy do lubelskiego gniazda:
zacznijmy więc od Uniwersytetu Marii-Curie Skłodowskiej – na stronie wisi sobie takie stareńkie godło pewnie rękodzieło przy powstaniu uczelni, jako że UMCS został założony na mocy dekretu PKWN z 23 października 1944. Wojna jeszcze była… to i orzeł nieco w kamuflażu, uproszczony by tajemnic uzbrojenia nie zdradzać.

choć jest też już zapowiedź nowego, od lutego 20011, nota bene idzie im to widać ślimaczo strasznie, bo o pierwszym podejściu do zmian godła pisałem na blogu w roku 2006 r. Na stronie UMCS są nawet pliki nowego, do pobrania, wygląda nowy znak detalicznie tak:

A tu opis tegoż znaku, ze strony UMCS, przyznam że dość dziwnowata wykładnia znaku, co wytłuściłem:
Konstrukcja logotypu jest dwuczłonowa. Podstawą logotypu jest stylizowany orzeł nawiązujący kształtem do orła z herbu uczelni otoczony dziesięcioma gwiazdami symbolizującymi wydziały UMCS. Orzeł trzyma w szponach berła w kształcie insygniów władzy Rektorskiej. Prawą stronę logotypu tworzy typograficzny zapis skrótowej nazwy Uczelni uzupełniony pełną nazwą Uniwersytetu. Logotyp ma prezentować Uczelnię jako współczesny Uniwersytet z tradycjami. Wprowadzenie logotypu ma na celu ujednolicenie graficzne poszczególnych oznaczeń Uczelni. Jego wprowadzenie jest elementem budowania wizerunku marki UMCS.
Orzeł jako część logotypu brzmi ciekawie, bo to i zagadka – jakąż literę zastąpił, ach jakąż, a druga ciekawostka to to masło maślane, i skrót sobie walnęli i pełną nazwę, w jednym znaku. Po pańsku dwa grzyby w barszcz, a może to już trzy… bo z tej radości powielania treści zgubili GDZIE ten uniwerek się w ogóle mieści, znaczy że w Lublinie zgubili. A może się zwyczajnie Lublina wstydzą?
Ale jedźmy dalej – Katolicki Uniwersytet Lubelski – godło. Orzeł jak orzeł, ale ten dziób…

Godło Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Jak na nauki medyczne przystało Orzeł o łabędziej szyi to zapewne modelowy objaw żyrafizmu, którego drugim stadium jest wykręcenie łap ku środkowi

Godło Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, Orzeł jak orzeł, piórka okrągluchne, łapki króciutkie, trochę jak łapy robota, ale w sumie może być, a właściwie mogłoby.
Bo oto warto się przyjrzeć lepiej temu ptaszkowi, to że prawa i lewa strona to lustrzane odbicie widać jak na dłoni. No to przypatrzmy się stykowi połówek na środeczku:

Najzwyczajniej szkolniacki błąd, zapomnieli scalić obu połówek orła w jedno ciało. Może to z pośpiechu do kasy… Żeby nie było plik oficjalny ze strony UP w Lublinie.
Mamy więc, jak by na to nie patrzeć, całą rodzinę orlą. I jak to bywa w rodzinie każdy ma swój odrębny styl i charakter, zalety i wady. U jednych te wady minimalne, u innych szkolne, jak to w rodzinie. Przy okazji jednak rodzinnej beczki miodku znajdzie się i łyżka dziegciu.
Jest jednak i szwarc charakter, rodzinny ewenement zupełny, raróg ci on, odstający od szacownego rodu na milę i sugerujący swoją fizjonomią jakieś niecne grzeszki przeszłości burzliwej. Jak w tym dowcipie, nie pomnę już czyjego autorstwa:
Mąż do żony -witaj matko trojga dzieci.
Żona na to – witaj ojcze jednego.
Oto, Szanowni goście i wy młodzieży ucząca się, oto znak, bo chyba nie wypada użyć „godło”, Politechniki Lubelskiej:

I o ile wyzłośliwiłem się na tej orlej rodzinie z Lublina wcześniej, to przy tym akurat egzemplarzu słów doprawdy zaczyna brakować…. No cudo… techniki.
heraldyka logo Lublin Polska
Tagi: godło KUL Medyczny orzeł Politechnika Przyrodniczy UMCS uniwersytet znak
komentarzy 5
Logo prezydencji…
10 maja 2011na gorąco.
Mówiąc szczerze jakoś mi umknęło że to 10.05 mają pokazać nowe logo prezydencji polskiej autorstwa Janiszewskiego. Umknęło mnie ale nie innym, koło południa telefon z telewizji w sprawie… logo prezydencji. Cy miałbym chwilę by się ustosunkować, jak pokażą na konferencji Premiera. Przy okazji dowiaduję się ciekawostki – pytali jurora czy mógłby, ale się wykręcił że podpisł klauzulę nie wypowiadania się negatywnie w temacie. No fajnie się zaczyna. Kolejny telefon już po prezentacji z potwierdzeniem umówionego przyjazdu ekipy i hasłem „w logo są strzałki”. Nieźle. Cudów raczej nie oczekuję, a raczej mam obawy czy aby znowu pięciu srok nie próbowali sprzedać za jednym zamachem więc szukam usilnie w necie aż trafiam na fejsie.
Nie tylko mogę rzucić okiem ale i poczytać pierwsze, nie najlepsze, komentarze. Bo i rację miała stara Kazikowa mawiając „łane to, pikniusie, ino czymu Panie, czymu?”. A bo ja wiem czymu… Może to przez to nasze chodzenie do przodu z głową do tyłu… jest płot, jak się patrzy, ino Kargulowego „a podejdź no Pawlak do płota jako i ja podchodzę” brakuje, a i one już dawno rodzina nie wrogowie. Może to korowód? za rączki trzymając się tanecznym krokiem ku przyszłości dążymy z calusią Europą… może, ino czemu bez głowy chociażby jedniusiej? no i ta flaga na początku, wypisz wymaluj pochód pierwszomajowy za nieboszczki Ludowej….
Ani się obejrzałem przyjechała miła ekipa tv, ustawili, popytali i pojechali. A ja i tak nie zobaczę. Ale miło było i na temat.
Pojechali, a ja siadłem powertować co na to nowe logo ludzie gadają. Okazało się że nie tylko gadają, nawet ostro dają do wiwatu, a i puszczają już modyfikacje obrazoburcze, nijak nie styczne z oficjalną wykładnią, za to idealnie wpasowujące znak w kontekst politycznego tu i teraz. Znak akurat temu podatny.
Tak zupełnie serio patrząc na ten kolejny przykład naszego promowania kraju, ze smutkiem konstatuję że jak się nie dorobiliśmy żadnej sensownej i spójnej strategii wizualnej tak i sie pewnie nigdy nie dorobimy. Każdy element od sasa do lasa a traktowany tu i teraz jakby cud sprawić mu przyszło samiuteńkiemu. Raz bączek, raz nju gadżety super hiper, jak w Berlinie, a raz logo z upchaną na siłę symboliką w pięciu różnych smakach z chorągiewką w miejsce wisienki. Czy my nie umiemy inaczej jak na wysokim diapazonie i bez oddechu? Wszystko musi się politycznie wykładać? niby czemu? Czesi zrobili coś ciekawego i bez zadęcia, to samo Szwedzi czy Węgrzy, można więc było postawić na dizajn a nie wartości, owszem cenne, ale nieco lecące naftaliną. Ile można wykrzywiać w różnistych konfiguracjach tę jedną biedną solidarycę czy ładować gdzie popadnie flagę z niej.
Dziw że jeszcze protestów nie słychać, o tę tęczowość znaku, dyżurni tępiciele wszelakich ukrytych odwołań do gejów chyba zaspali tym razem. Tak przy okazji na jednym z forów przypadkiem trafiłem na parafialne ostrzeżenie dla katolików, przed nieprawomyślnymi znakami. Czegóż tam nie ma – jest i krzyż celtycki, i tęcza, i motyl (!), i jing-jang obok ankh, a nawet drzewko szczęścia. Ot wredne symbole.
Najzupełniej już, jednak, serio – nie kupuję tego korowodowo-wzrostowo-ludzikowego grypsu. Raz ze względu na to wysokie C, bo fałszywie leci, a dwa na niezborność całego znaku. Niezborność, bo logotyp wygląda jak przyklejony ostatkiem sił aby komplet oddać. Pomyślałem też jak to może w wersji czarno-białej wyglądać i naszły mnie myśli czarne a katastroficzne. A kysz.
Chciałaby dusza do raju a tu nie dają… może za dużo bambetli starych wlecze?
design logo Polska promocja
Tagi: Janiszewski Polska prezydencja UE znak
komentarzy 11