złotówka
28 lutego 2015W roku 2011, czyli dawno temu, urządziłem zabawę projektową, książkurs, na symbol złotówki. Minęły kolejne dwa lata i w 2013 r., w wolnej chwili, sam postanowiłem się z tym tematem zmierzyć, opracować własną wizję tego symbolu. Przyszedł mi do głowy pomysł dość prosty – połączyć w jeden symbol dwie litery Z i Ł, przy czym zmodyfikowane Ł obrócić 0 45 stopni tworząc strzałkę, o tak, jak niżej pokazałem.
W efekcie zaprojektowałem taki symbol naszej złotówki, nieco przypominający ptaka.
A tak symbol złotówki wygląda w zestawieniu z innymi symbolami walut, w wersji z jedną belką poziomą i dwoma.
Poniżej symbol złotówki użyty w tekście.
W związku z tym, że symbol nie był projektowany do konkretnego kroju, w tym powyższym wypadku użyłem kroju Ubuntu, nieco zatem „odstaje”. Po kolejnych dwu latach wyciągnąłem projekt z szuflady i nieco poprawiłem. Poniżej wersja bliższa temu krojowi Ubuntu, w którym między belkami poziomymi jest większe światło.
© Andrzej-Ludwik Włoszczyński
I tak wygląda wtedy mój symbol złotówki w tekście.
Warto przy okazji przypomnieć, że w 2010 r. pojawił się oficjalny symbol rupii, waluty indyjskiej, w 2012 r. symbol liry tureckiej, a w 2013 r. rosyjskiego rubla. U nas jakoś nikt nie myśli, na razie, o potrzebie takiego symbolu, choć chodzą słuchy , że były przymiarki, tyle, że nie NBP a podmiotu prywatnego. Pewnie szybciej przejdziemy na euro, niż doczekamy się symbolu złotówki.
Słowacja porządkuje
18 lutego 2015Ujednolicenie oznakowania władz państwa to nie tylko nasz ból głowy. O tym, że sprawa jest ważna, przekonują kolejne próby projektowe podejmowane w różnych krajach. Idea uporządkowania narodowych identyfikacji (national branding) korci. Nie mówię tu o wprowadzonych już do użytku identyfikacjach wizualnych, ale właśnie o próbach projektantów mierzących się z takim problemem. Były już wspominane przeze mnie w 2010 r. opracowania czeskie Tomáša Brousila i Pavla Jedličky, była węgierska Miklosa Kiss. Teraz mamy słowackie podejście, autor Juraj Blaško.
Warto, na początek, zobaczyć słowackie znaki urzędów państwowych, jakie funkcjonują dziś.
Przy naszej zbieraninie wygląda to jeszcze jako tako, zresztą porównajcie sami.
Juraj Blaško przedstawił dwie propozycje kształtu znaku Słowacji.
Dla każdej z dwu propozycji mamy wersje znaku dla każdego z poziomów władzy państwowej.
Mówiąc szczerze propozycja po prawej nie specjalnie przypadła mi do gustu. Mam wrażenie, iż zbyt to minimalistyczne, jak na godło państwa i, co za tym idzie, gubi charakterystyczność herbu. Ma pewnie na to także wpływ wprowadzony granat.
Jak stwierdza Juraj Blaško:
Nic dodać, nic ująć. Chyba nie trzeba tego tłumaczyć, dokładnie te same założenia odnoszą się do wizerunku instytucji państwa w każdym kraju. Projekt Juraja Blaško na tyle zainspirował Ministerstwo Spraw Zagranicznych Słowacji, że postanowiła temat ujednolicenia potraktować poważnie.
Zanosi się więc na to, że kolejny kraj wyprzedzi Polskę w uporządkowaniu swoich znaków urzędów państwowych. W zeszłym roku zrobiła to już mała Estonia. My mamy już dwa podejścia do tematu Marty Gawin i mój projekt Orli Dom. Ale ani śladu zainteresowania tematem na szczeblu wyższym, mamy czas, czekamy i jak już się tym zajmiemy to pewnie na ostatni dzwonek, bez czasu na przemyślenie, aby coś było i inni się nie śmiali. Może będzie kolejna sprężyna, ale optuję raczej za sprężonym powietrzem.
Więcej: dennikn.sk, anomagazin.sk, brandingslovenska.com, font.cz
heraldyka identyfikacja
Tagi: godło identyfikacja wizualna Juraj Blaško projekt Słowacja znak
skomentuj
pierwszy projekt
16 lutego 2015Pod koniec ubiegłego roku zdecydowałem się zebrać wszystkie swoje projekty znaków. Taka dokumentacja własnych prac w jednym zbiorze. Wszystkie, bez wybierania i prezentowania ograniczonej ilości, jak w internetowych portfolio się praktykuje. Robiąc taką dokumentację dla siebie nie muszę się krygować, że jakiś projekt słabszy, ani chować pod dywan tego, co powstało a nigdy nie były publikowane, z różnych względów.
Przy okazji tego dokumentowania własnej pracy ze znakiem, przegrzebałem swoje archiwum projektowe, stosy starych umów, szkiców i notatek, i sam siebie zaskoczyłem. No cóż wiek robi swoje i o niektórych znakach zwyczajnie zapomniałem. Inna sprawa, że te zapomniane były jeszcze z okresu przedkomputerowego, a powiedziałbym nawet z okresu gdy nie specjalnie przykładałem wagę do archiwizowania własnych projektów. Efektem tego była także konieczność odtworzenia niektórych znaków w oparciu o szkice, tym bardziej, że w niektórych wypadkach trudno nawet znaleźć ślad po dawno nie istniejących zleceniodawcach.
W miarę powiększania się zbioru znaków i cofaniu w przeszłość pojawiało się zaskoczenie, nie tyle przypomnieniem sobie znaku co datą jego powstania. Cóż, na starość wszystko wydaje się jak by było niedawno i dopiero rok powstania danego projektu uświadamia upływ czasu.
Podczas wertowania najstarszych zapisków i szkiców pojawiło się pytanie – kiedy był ten pierwszy raz, Pierwsze znakowe przymiarki? Od czego się to zaczęło?
A zaczęło się nieco dziwnie, od propozycji odświeżenia znaku Zakładu Remontowego Energetyki we Wrocławiu, przy okazji potrzeby zrobienia znaczków firmowych na sztyfcie, tzw. pinów. Pomysł odświeżenia znaku powstał, niestety, na nieco zbyt niskim poziomie decyzyjnym i nigdy nie został zrealizowany, ale projekt powstał. I był tym pierwszym. Jak dawno temu? Sporo lat upłynęło, bo projekt powstał w roku 1974. Zatem czterdziestka stuknęła, jak by na to nie patrzeć.
Wtedy bawiłem się w ręczne kreślenie znaku (ołówki, cyrkiel, ekierka, grafion i tuszem), teraz odtworzyłem go w wersji elektronicznej, nadając przy okazji zaplanowany kolor czerwony.
Mój pierwszy znak sprawił też kłopot, odnalezienie znaku używanego wtedy przez ZRE Wrocław, dla porównania, okazało się sporym problemem. W moich szpargałach go nie znalazłem, zaś w internecie odnalazłem tylko taki maleńki znaczek z tamtego okresu. Nie znam niestety autora tego znaku.
Pomysł na zebranie wszystkich znaków, jakie stworzyłem, okazał się więc, przypadkowo, dokumentowaniem mojego 40-lecia pracy ze znakami.
Wycieczka w czasie zaowocowała zbiorem obejmującym 405 znaków (logo, ikon, monogramów, herbów), na 134 stronach formatu 30×30 cm, podzielonym na dwie części: wiek XX i XXI.

Wydrukuję sobie egzemplarz, będzie pamiątka dla wnuka. Można też będzie sukcesywnie dodawać nowe projekty i mieć wszystko pod ręką, w jednym miejscu.
Rypin 950
15 stycznia 2015Z okazji przypadającej w tym roku rocznicy 950 lecia Rypin (kujawsko-pomorskie) ogłosił w ubiegłym roku konkurs, teraz zaprezentowano rezultat. Wygrał projekt Tomasza Ambroszczyka ze Świnoujścia.

Ja mam tylko takie dziwne odczucie, że zabrakło jakiegoś odniesienia do tej 950 letniej tradycji miasta, trochę tak, jak gdyby jej w ogóle nie było. Ale pewnie się czepiam.
Więcej rypin.eu




