San Markos

21 marca 2010

Co prawda wiadomość sprzed pół roku, ale na gratulacje nigdy za późno. Gratulacje dla agencji San MarkosPolski brand design wygrywa Stevie Awards 2009.

Pentegy logo

Projekt przygotowany przez agencję San Markos dla firmy Pentegy zdobył główną nagrodę w międzynarodowym konkursie Stevie Award 2009 w kategorii Best Corporate Identity/Branding Design.

Polak potrafi. No,  może nie każdy.


mini przegląd

14 marca 2010

Zaglądam czasem na Design Tagebuch, w poszukiwaniu informacji o nowościach, zaskoczyli mnie ostatnio zmianą własnego logo.

Design Tagebuch logo

Nie wiedzieć czemu skojarzyło mi się ze stareńkim znakiem Dziennika Telewizyjnego TVP, autorstwa Romana Duszka. Logo DTV znalazłem w dość ciekawym, a dalekim od studia tv, aranżu. Zresztą zobaczcie sami na stronie Pan tu nie stał. Gratuluję pomysłu na nostalgię za PRL.

Wracamy do  nowości z obszaru niemieckojęzycznego, na Design Tagebuch:
1. Nowy znak i identyfikacja dla Johannes Gutenberg Universität Mainz (JGU)

Johannes Gutenberg Universitat logo

Na plus.

2. Genewa zmieniła wygląd swojego znaku promocyjnego

Geneve logo

A dla mnie ani poprzedni, ani obecny…. Zerknijcie też na www.

Przeskakujemy na sąsiadów z południa, do Czech.

1. Czeski portal graficzny Font.cz  donosi o przymiarce do redesignu niedawno przecież opracowanego znaku Jihomoravský kraj. Obecne wygląda tak, jak niżej, i fakt faktem, rewelacja to to nie jest.

Jhomoravskykraj logo

Konkursik, jak u nas, na tempa, z nagrodą dla tych co lubią duże cyfry – 50 000 Kč (circa 7645 zł) , a po wygraniu dodatkowe 150 000 Kč, za identyfikację. Termin składania prac – 30 marca br, jakby kto chciał braci Czechów wspomóc.

2. Czescy ilustratorzy maja własną platformę netową. Zamiast logo napis – ILUSTRÁTOŘI nemají logo, tyż piknie.

3. Na stronie Font Fabric kilka fontów free – min. File, Quad, Cube 02, Val

Źródło obrazków: Design Tagebuch i Font


nos Pinokia

3 marca 2010

Obserwuję ostatnio dość ciekawe zjawisko, na forach internetowych, dotyczące projektowania. Dotyka i projektantów i, co ciekawe, czasem także Klientów. Oto na forum młody projektant poddaje pod ocenę kolegów pracę, jaką właśnie dzierga dla Klienta . Niby nic wielkiego, chce się dowiedzieć, poradzić, rozwiać wątpliwości czy przetestować odbiór znaku zanim pokaże Klientowi, ale jakby umyka mu, ze upublicznił w tym momencie tęże pracę, do czego nie bardzo miał prawo, ba może tym upublicznieniem wyrządził właśnie Klientowi szkodę, kiedy np.akurat ten  chciał zaskoczyć konkurencję nowym logo i identyfikacją. A tu taki prezent, tyle że dla dla konkurencji. Odwrotna strona medalu też już się pojawia – oto klient serwuje ogółowi, pod ocenę, pracę projektantów i to na forum, którego są członkami. No można i tak, o tym jak się czują oceniani nie przejmował się, ani tym że wynik takiej „ekspertyzy” jest właściwie żaden.

Skąd się to powyższe bierze? z własnej niepewności, o to co się robi, tak w wypadku projektanta jak i Klienta. Jeden nie jest pewny własnego projektu, drugi nie bardzo jest pewny co by chciał wybrać. W obu wypadkach któraś ze stron ma niesmak tego co robi strona druga.

Ale jakby tego mało mamy i rozwinięcie tegoż trendu, pojawia się nowa jego odmiana – prezentowanie prac konkursowych PRZED rozstrzygnięciem tegoż konkursu. Po co? diabli wiedzą, a na pewno nie wiedzą projektanci, którzy to robią. Parcie (pochwalić się, pochwalić, już, teraz, natychmiast, niech widzą) jest na tyle wielkie, że poczekać nie może, nie zastanawiając się jak to odbierze druga strona, organizator i jury, bo zakłada ich tam nieobecność, na tym forum. Oj złudne bywają takie założenia. A jak tenże organizator/juror, widzący to przypadkiem, może takie upublicznienie odebrać? ano dość prosto, jako próbę:
1. manipulacji i wpływania na efekt końcowy
2. jako podstawę do odrzucenia projektu, skoro przed rozstrzygnięciem jest opublikowany.
Jakby nie patrzeć strzał w stopę.

Przy okazji, tego ostatniego trendu, zdarza mi się czytać rozczulające wyznanie twórcy, iż pokazuje bo i tak mu wisi konkurs. No, ciekawe i to bardzo stwierdzenie. Najpierw się bida napracował koncepcyjnie i coś stworzył dziergając na kompie, pieczołowicie wydrukował w należytej jakości, poleciał na pocztę biegiem aby zdążyć wysłać na termin i… luzik, on to olewa. To nie prościej i bliżej było do kosza? Było, ale to taka poza „Artysty”, co lekkiem piórem świat omiata, żyje miłością do sztuki i jest ponad obłokiem, z głową w stratosferze. I ja mam w to uwierzyć? toż ten jego nos Pinokia widać na kilometr.


EU organic logo

11 grudnia 2009

W międzynarodowym konkursie „EU organic logo”, skierowanym do studentów, wzięło udział 3400 osób z 27 krajów. Po wstępnej selekcji pod głosowanie publiki poddano 3 propozycje:

EU organic logo

O ile imponująco wygląda ilość uczestników (krajów), to same wyselekcjonowane propozycje nie powalają właściwie niczym. Do przewidzenia było, że jak ekologia, to listek, no i koniecznie zielony. Miałem nadzieję, że młodzi odejdą od tej zgranej do bólu symboliki. Eh. Jeden się co prawda wyłamuje, fakt, ale brak tylko traktora i będzie opowieść o ciężkiej doli rolnika. Ciekawe jak wyglądały inne prace.

Chcecie to głosujcie.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi