adidasy Nike
22 lutego 2010Obserwuję dość ciekawe zjawisko dotyczące marek, jakim jest wchodzenie ich do języka potocznego. Owe ksero od Xerox, czy adidasy na określenie wszelkiego obuwia sportowego. Zjawisko nie jest nowe, lata temu odkurzacz zwano elektroluxem, od nazwy producenta, a tenisówki pepegami od PPG (Przedsiębiorsto Przemysłu Gumowego). Ale czasem przybiera to formy dość można rzec kuriozalne. Oto podsłuchana w metrze rozmowa dwu małolatów:
-Fajne kupiłem adidasy?
– Te?
– Nooo.
– Ale to Nike!
– No, Nike. Fajne nie?
– Mówiłeś że Adidasy…
– Nooo, adidasy Nike.
Na odwyrtkę
14 lutego 2010Restauracja jako laboratorium i teatr jedzenia, jednocześnie, zmysłowa gra sztuki, teatru, fotografii, oświetlenia i muzyki. Jak stworzyć identyfikację dla tej gry artystów rondla pobudzających wszystkie pozostałe zmysły pokazał duński LOOP. Dla tego swoistego przybytku konsumpcji – Madeleines w Kopenhadze – stworzył dynamiczniy projekt znaku oparty na lustrzanym jego odbiciu. Nie należy się więc denerwować, że coś mi się przestawiło, to tak ma być na odwyrtkę.

Projekt zdobył duńską nagrodę Design for 2008/09.
Czy wam to czegoś nie przypomina? Jasne, AOL Olinsa, tyle że osobiście wolę Madeleines w wykonaniu LOOP
PS dla ciekawych tej uczty a będących w Kopenhadze adres:
Madeleines Madteater
Drechselsgade 10
2300 København S
Phone: 33 14 05 55
Uff. Teraz alw.pl
12 lutego 2010No to chyba cale to zawirowanie z blogiem, pomaluśku zbliża się do szczęśliwego finału. Ne powiem żebym czuł się komfortowo miotając się najpierw z przenosinami bloga, z jednego serwera na drugi, a właściwie z jego efektami bardziej, bo ciągle coś było nie tak. A jak już po miesiącu udało się zapanować nad całą to rozwichrzoną sprawą, to wyszło że właśnie googiel postanowił przestać wspierać blogi postawione na własnym serwerze. Tyle, że najpierw odciął mi możliwość pisania postów a dopiero potem poinformował, że będzie zmiana. Eh…. Najważniejsze że przejście z Bloggera na WordPress okazało się nie aż tak skomplikowane (w pierwszej fazie), choć przyznaję skorzystałem w drugiej fazie z fachowej pomocy.
No i najważniejsze – blog ma teraz własną domenę, wystarczy wpisać alw.pl
Przy okazji – zaskoczyła mnie przyznam pierwsza miła informacja ze statystyk – dziś od godz. 12.00 było już 270 userów. Bardzo mnie to cieszy naturalnie i dopinguje.
