dobre i niepotrzebne
7 czerwca 2011Ogłoszono, w końcu, wyniki konkursu na logo Prokuratury Generalnej i przyznam że nawet nie jestem zaskoczony wynikiem, raczej jest mi bardzo smutno i to bardzo co wyjaśnię dalej.
Zwyciężyła Katarzyna Bojanowska. Z punktu widzenia projektowania znaku dobrze. Z punktu widzenia funkcji jaką powinien pełnić źle.

Logo jest bardzo dobre, jako logo, i należą się gratulacje Katarzynie Bojanowskiej, ale mam wrażenie że jednak to nie ten temat, a właściwie temat ten, jako wprawka na hasło „prokuratura”, jednak nie dla instytucji reprezentującej państwo i stojącej na straży jego praw. No właśnie czy w tym wypadku też stojącej?
Mam żal do organizatora jak i do jury, w którego składzie byli też ci narzekający na nijaką i pokiereszowana identyfikację polskiego rządu i instytucji państwa, żal mam za dwie rzeczy:
1. wstydzenie się przez organ państwa symboli tegoż państwa, które reprezentuje, mimo zobligowania Ustawą do posługiwania się godłem(tu się przypomnę nieśmiało hasło stania na straży prawa). Zero refleksji. Przykre.
2. Żal że zabrakło uznanym twórcom w jury, jak i współorganizatorowi STGU choćby małej refleksji nad jednolitością i poprawnością zgodnie z racją państwa a nie jednostkowej jego instytucji fundującej sobie logo, niestety, jak czytam – „w celu ujednolicenia całej identyfikacji prokuratur”, zatem godło pójdzie won. Zero refleksji. Przykre.
O ile miałem zastrzeżenia do orła Ministerstwa Gospodarki, o jego biel i formę, to tu bieli co kot napłakał a orła brak całkowicie. Choć właściwie w tym tunelu jest jakaś iskra, bo nie światełko, ujednolicania otóż idziemy w barwy narodowe, bo to już drugi po Archiwach Państwowych znak z barwami naszemi.
Tylko to raczej kwalifikuje się jako wypadek przy pracy niż jakakolwiek jednorodna idea, ot pykła iskierka nadziei i zgasła.
Wracając zaś do znaku, jest drobiazg trochę inny – symbolika kształtu i koloru, co prawda wytłumaczona przez autorkę :
„Projektowanie zaczęłam od uznania kwadratu za symbol przestrzeni prawa i jego określonych granic. Instytucja Prokuratury decyduje o tym czy dane działanie mieści się w granicy prawa czy poza nią, stąd element wysunięty na brzeg kwadratu. Dzięki takiej kompozycji udało mi się również wpisać w znak flagę Polski. Aby podkreślić tradycyjny charakter instytucji użyłam czcionki Trajan, której budowa oparta jest o kapitałę rzymską. Wybrałam kolor czerwony ponieważ w procesie karnym symbolizuje on prokuraturę.”
Ale każdy będzie sobie tłumaczył na własne kopyto i tu może się pojawić dziwne skojarzenie symboliczne – flagi na tle innej, pożegnanej już flagi…. Kolejne, związane z przestrzenią prawa, też chyba nieciekawe – cela 2×2 i wysoko zasłonięte okno. Skąd mi to w głowie, ano znikąd, zapytałem dwie osoby, dostałem dwie odpowiedzi.
Nie jestem obiektywny i to trzeba sobie jasno powiedzieć, nawet nie dlatego że sam wziąłem udział w tym konkursie, wysyłając zmieniony projekt z orłem prezentowany wcześniej na blogu.

Nie wiem czy takiej formy apli/tarczy nie zanegowaliby heraldycy, orzeł nie jest do końca taki jak bym chciał i zrozumiałbym przegraną z lepiej zrobionym orłem, inaczej wystylizowanym, np. jak orły uniwersyteckie, ale jednak Orłem Białym. Wysłałem, konsekwentnie z własnym przekonaniem a i znanymi przykładami Niemiec choćby, że identyfikacja instytucji państwa winna być jednorodna i oparta na godle Polski, bez fajerwerków i popisów dizajnerskiej kreatywności. Nie efektowna, a efektywna – pozwalająca budować jednorodny image Polski wewnątrz i na zewnątrz. Czym innym bowiem są znaki promocyjne miast funkcjonujące obok herbu, a czym innym zastępowanie herbu i godła tam gdzie tego robić się nie powinno. Był raport NIK, wytykający niewłaściwe posługiwanie się naszymi symbolami i co? Zamiast doprowadzić sytuację do poprawności komplikuje się ją zamiatając problem pod dywan kolejnymi nowymi znakami. Na ujednolicenie identyfikacji całego rządu nie ma woli politycznej, za to są pieniądze na kolejne znaki i znaczki od sasa do lasa. Na poprawienie Ustawy i rysunku Orła też nie ma woli politycznej bo… cholera wie czemu. Nie ma i już.
Wizerunek buduje się jednorodnym komunikatem, nie chaotycznymi ruchami tonącego i przeskakiwaniem do coraz to innych komunikatów i przesłań. To powinien być komunikat ponad podziałami partyjnymi i chceniami misia, stały jak skała Giblartarska i ponadczasowy, komunikat odwołujący się do Godła jako symbolu trwałości i stabilności państwa. O tej historyczności i trwałości, szacunku do symbolu Orła trąbią w wielu miejscach, ostatnio choćby w 2+3D. Wystarczy poczytać co, po co i dlaczego. Żaden z prezesów dużych korporacji nie pozwoliłby sobie na skoki „wedle misia” w swojej firmie, z prostego powodu – to jest strata, nie zysk.
Jest i inna smutna refleksja – projektanci nie znają niestety obwarowań, wymogów jakie istnieją, nie sprawdzają, robią „na hasło”.
Ryba psuje się od głowy, a ogon chce uczyć patriotyzmu i poszanowania symboli. Ogon machnął na to i płynie dalej robiąc swoje. A orzeł siedzi na puszczy i czeka szacunku.
I jak tu nie wracać do Orła….
heraldyka konkurs logo Polska różności
Tagi: Archiwa godło herb Katarzyna Bojanoska komunikat orzeł Prokuratura Generalna symbolika
komentarzy 25
orły nasze
1 czerwca 2011Z cyklu znaki czasu:
orły nasze codzienne czyli charaktery polskie

„Trudem i znojem wykuwam co moje”.
Polska znaki czasu
Tagi: charaktery codzienne czasu orły polskie znaki
komentarze: 1
Lubelskie orły
30 maja 2011Ostatnio dużo było rozglądania się po orłach, a to za sprawą biedoszaraczka z Ministerstwa Gospodarki. Przy okazji porównań wyłuskałem iż w lubelskich uczelniach same orły, znaczy nie o studentach i kadrze mowa a o znakach / godłach uczelnianych. Widać orła ulubili i już. Ma go każda, chyba że mi jakieś umknęły orły lub bezorły. No i bardzo dobrze, bo Lublin lubię. I nie zmienia faktu że to świadoma półprawda, przyznaję się bez bicia, jako że orły ma większość polskich byłych wyższych uczelni państwowych, ale i nowe od orła nie stronią. Wróćmy do lubelskiego gniazda:
zacznijmy więc od Uniwersytetu Marii-Curie Skłodowskiej – na stronie wisi sobie takie stareńkie godło pewnie rękodzieło przy powstaniu uczelni, jako że UMCS został założony na mocy dekretu PKWN z 23 października 1944. Wojna jeszcze była… to i orzeł nieco w kamuflażu, uproszczony by tajemnic uzbrojenia nie zdradzać.

choć jest też już zapowiedź nowego, od lutego 20011, nota bene idzie im to widać ślimaczo strasznie, bo o pierwszym podejściu do zmian godła pisałem na blogu w roku 2006 r. Na stronie UMCS są nawet pliki nowego, do pobrania, wygląda nowy znak detalicznie tak:

A tu opis tegoż znaku, ze strony UMCS, przyznam że dość dziwnowata wykładnia znaku, co wytłuściłem:
Konstrukcja logotypu jest dwuczłonowa. Podstawą logotypu jest stylizowany orzeł nawiązujący kształtem do orła z herbu uczelni otoczony dziesięcioma gwiazdami symbolizującymi wydziały UMCS. Orzeł trzyma w szponach berła w kształcie insygniów władzy Rektorskiej. Prawą stronę logotypu tworzy typograficzny zapis skrótowej nazwy Uczelni uzupełniony pełną nazwą Uniwersytetu. Logotyp ma prezentować Uczelnię jako współczesny Uniwersytet z tradycjami. Wprowadzenie logotypu ma na celu ujednolicenie graficzne poszczególnych oznaczeń Uczelni. Jego wprowadzenie jest elementem budowania wizerunku marki UMCS.
Orzeł jako część logotypu brzmi ciekawie, bo to i zagadka – jakąż literę zastąpił, ach jakąż, a druga ciekawostka to to masło maślane, i skrót sobie walnęli i pełną nazwę, w jednym znaku. Po pańsku dwa grzyby w barszcz, a może to już trzy… bo z tej radości powielania treści zgubili GDZIE ten uniwerek się w ogóle mieści, znaczy że w Lublinie zgubili. A może się zwyczajnie Lublina wstydzą?
Ale jedźmy dalej – Katolicki Uniwersytet Lubelski – godło. Orzeł jak orzeł, ale ten dziób…

Godło Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Jak na nauki medyczne przystało Orzeł o łabędziej szyi to zapewne modelowy objaw żyrafizmu, którego drugim stadium jest wykręcenie łap ku środkowi

Godło Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, Orzeł jak orzeł, piórka okrągluchne, łapki króciutkie, trochę jak łapy robota, ale w sumie może być, a właściwie mogłoby.
Bo oto warto się przyjrzeć lepiej temu ptaszkowi, to że prawa i lewa strona to lustrzane odbicie widać jak na dłoni. No to przypatrzmy się stykowi połówek na środeczku:

Najzwyczajniej szkolniacki błąd, zapomnieli scalić obu połówek orła w jedno ciało. Może to z pośpiechu do kasy… Żeby nie było plik oficjalny ze strony UP w Lublinie.
Mamy więc, jak by na to nie patrzeć, całą rodzinę orlą. I jak to bywa w rodzinie każdy ma swój odrębny styl i charakter, zalety i wady. U jednych te wady minimalne, u innych szkolne, jak to w rodzinie. Przy okazji jednak rodzinnej beczki miodku znajdzie się i łyżka dziegciu.
Jest jednak i szwarc charakter, rodzinny ewenement zupełny, raróg ci on, odstający od szacownego rodu na milę i sugerujący swoją fizjonomią jakieś niecne grzeszki przeszłości burzliwej. Jak w tym dowcipie, nie pomnę już czyjego autorstwa:
Mąż do żony -witaj matko trojga dzieci.
Żona na to – witaj ojcze jednego.
Oto, Szanowni goście i wy młodzieży ucząca się, oto znak, bo chyba nie wypada użyć „godło”, Politechniki Lubelskiej:

I o ile wyzłośliwiłem się na tej orlej rodzinie z Lublina wcześniej, to przy tym akurat egzemplarzu słów doprawdy zaczyna brakować…. No cudo… techniki.
heraldyka logo Lublin Polska
Tagi: godło KUL Medyczny orzeł Politechnika Przyrodniczy UMCS uniwersytet znak
komentarzy 5
Molestowanie orła
25 maja 2011Po raz kolejny mój Gość – Krzysztof J. Guzek, o logo Ministerstwa Gospodarki.
_______________
Pojawił się kolejny logowaty bubel ! Oto Ministerstwo Gospodarki zafundowało sobie (vielen kostet ?) i z dumą zaprezentowało swoje „nowo-stare” logo w postaci orzełka.
Widzimy tam nieszczęsnego orzełka szarego – zapewne w wersji low visibility – a tego jeszcze nie przerabialiśmy ! I oto powód do dumy ministerialnych urzędasów – bo koncepcja super nowatorska i gdzież ichniemu orzełkowi do Białego Orła ?!!!
Powstaje jednak zasadnicze pytanie: to przed kim ma się ukrywać Ministerstwo Gospodarki posługując się logo o obniżonej widzialności (ang. low visibility) – czyżby in gremio z generałem-strażakiem na czele wybierało się na wojnę z talibami, a może i z Kadafim ? Pytanie to nie jest bezpodstawne, bo emblematy w wersji low visibility są używane tylko w różnych armiach świata, a pierwszą z formacji, która wprowadziła ta formę znaków w życie była USAF w ten sposób znakując swoje samoloty.

Znak rozpoznawczy szwedzkich samolotów wojskowych w pełnej palecie barw i w wersji low visibility
Pan Andrzej-Ludwik Włoszczyński dokładnie i fachowo rozprawił się w swoim tekście, „MG – detale orła”, z radosną urzędniczą „tfu-rczością”, można jedynie domalować szaremu orzełkowi łzy – że szary, a nie biały ?!
Aż prosi się tu sparafrazowane słynne powiedzenie: „Jaka gospodarka – taki orzeł !”.
„Cosik tu samething pojebałos” – jak pisze Waldemar Łysiał.
Trwa więc radosne i niezwykle obfite, nie znające granic molestowanie orła, a inwencja twórcza molestantów jest wprost nieograniczona. Oto kuriozalny przykład – w pełnej krasie widnieje on jako signum – ale czego do diabła ? – na … opakowaniu dezodorantu do kibla. Tyż fajno, jak mawiają wykształciuchy, ale czy to już nie łapie się na paragraf o zniewadze godła państwowego ?

Herb Orła Białego na opakowaniu dezodorantu do kibla – „orzełek kwiatowy” !
Molestantów orzełka jest ci u nas mnogo, a jak widać – urzędow0-rządowa logomania ma się całkiem dobrze. A autorzy szarego Orzełka – Firma Mammastudio niech sobie przykleją szarego orzełka na d… – a dalej po secie , siable w dłoń i białego goń, goń, goń !!!
O Mamma- mia !!!
Krzysztof J. Guzek
23 maja AD 2011
_________________
Cóż dodać, radosna twórczość molestancka względem orła, pod hasłem „bo demokracja” dokładnie mija się w biegu z hasłem „patriotyzm”, to od słowa „patria” czyli ojczyzna, nie partia! A „szacunek” siedzi pod płotem i duma.
Przykład „dezodorantu do kibla”, jak to ujął treściwie Autor, jak najbardziej podpada pod paragraf z racji „niestosowności”, ładne słowo ta „niestosowność”, choć w głowie gra zupełnie inne dużo mocniejsze określenie.
Temat symboli narodowych, wywołany pojawieniem się znaku MG, wraca po raz kolejny i niestety, jak dotąd tradycyjnie, w nie najlepszej odsłonie, tak u mnie jak i na forach. Może wreszcie czas z tym coś zrobić. Zacząłem już koncypować nad stworzeniem osobnej strony, tylko ku tej tematyce – od heraldyki po projekty koncepcyjne i propozycje warte przemyślenia.
PS Więcej o herbie RP na stronie projektu Orli Dom.
heraldyka logo Polska
Tagi: Gospodarki Krzysztof J. Guzek Mamastudio Ministerstwo orzeł
komentarze 3