Która flaga?

22 września 2006

Kilka miesięcy temu trochę posprzeczałem się ze znajomkiem w kwestii flagi. Jaka jest ważniejsza, jaka powinna być ważniejsza. On swoje, ja swoje. Podkręcony tematem postanowiłem sprawdzić jak to z ta naszą najważniejszą flagą jest.

Zsondowałem sobie na temat „która ważniejsza” dwie grupy – zawodowców od grafiki i reklamy oraz niezawodowców. Ci pierwsi mogą znać podstawy weksylologii a i ustawę „o ochronie godła…”. Ci drudzy na pewno sobie głowy takimi drobiazgami nie łamią. Pytania prościutkie jak w teleaudio, wybierz opcję 1 lub 2.

Który wzór polskiej flagi Polski jest NAJWAŻNIEJSZY, oficjalny i chroniony prawnie:
1. flaga białoczerwona z godłem
2. flaga białoczewona

Teoretycznie wynik winien być różny, chociaż trochę, troszeczkę, ociupinę bodaj. Nic z tego. Wynik był taki – na 37 niezawodowców, 34 wskazało flagę z godłem jako najważniejszą,.3 na wszelki wypadek optowało za obydwoma wzorami. Na 19 „zawodowców”, forum + rozmowy, w 5 wypadkach padło wskazanie na 2 wersję i w jednym zabezpieczające 1+2, reszta wybrała zdecydowanie wersję z godłem. Mało mi było tom do dzieciarni poszedł zapytać i tu większego zaskoczenia też nie było – na 12 przepytanych tylko 3 wskazało nr 2

Jak by nie liczyć kolejność według ilości odpowiedzi wychodzi taka jak poniżej

flaga RP nr 2

nr 1

flaga RP nr 1

nr 2

Zdecydowana większość wskazała więc flagę z godłem jako pierwszoplanową. A co na to „Ustawa o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych.” ?

Art. 6.

  1. Flagą państwową Rzeczypospolitej Polskiej jest prostokątny płat tkaniny o barwach Rzeczypospolitej Polskiej, umieszczony na maszcie.
  2. Flagą państwową Rzeczypospolitej Polskiej jest także flaga określona w ust. 1, z umieszczonym pośrodku białego pasa godłem Rzeczypospolitej Polskiej.
  3. Wzory flagi państwowej Rzeczypospolitej Polskiej i flagi państwowej z godłem Rzeczypospolitej Polskiej zawiera załącznik nr 3.

OK, mamy więc dwie flagi państwowe, obie prawnie chronione i to jest jasne. W czym problem? poczytajmy więc dalej, jak ustawiono kolejność ważności obu flag:

Art. 7.

  1. Flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej podnosi się na budynkach lub przed budynkami stanowiącymi siedziby urzędowe albo miejsce obrad:
    1. Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej;
    2. Senatu Rzeczypospolitej Polskiej;
    3. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej;
    4. Rady Ministrów oraz Prezesa Rady Ministrów;
    5. organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego – w czasie ich sesji;
    6. organów administracji rządowej i innych organów państwowych oraz państwowych jednostek organizacyjnych, a także organów jednostek samorządu terytorialnego i samorządowych jednostek organizacyjnych – z okazji uroczystości oraz rocznic i świąt państwowych.
  2. Flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej podnoszą również polskie statki żeglugi śródlądowej.
  3. Flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej można umieszczać w innych miejscach niż wymienione w ust. 1 i 2, z uwzględnieniem art. 1 ust. 2.

Art. 8.

  1. Flagę państwową z godłem Rzeczypospolitej Polskiej podnoszą:
    1. przedstawicielstwa dyplomatyczne, urzędy konsularne oraz inne oficjalne przedstawicielstwa i misje za granicą na budynkach lub przed budynkami ich siedzib urzędowych, a także kierownicy tych przedstawicielstw, urzędów i misji na swych rezydencjach i środkach komunikacji – w wypadkach przewidzianych w prawie i zwyczajach międzynarodowych;
    2. cywilne lotniska i lądowiska;
    3. cywilne samoloty komunikacyjne podczas lotów za granicą;
    4. kapitanaty (bosmanaty) portów – na budynkach lub przed budynkami stanowiącymi ich siedziby urzędowe.
  2. Minister właściwy do spraw zagranicznych określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe zasady dotyczące postępowania w sprawach, o których mowa w ust. 1 pkt 1, uwzględniając praktykę i zwyczaje istniejące w państwie przyjmującym, określając sytuacje, w których podnoszenie flagi państwowej jest obowiązkowe, oraz określając szczegółowo jej usytuowanie.
  3. Minister Transportu i Gospodarki Morskiej określi sposób podnoszenia flagi państwowej z godłem Rzeczypospolitej Polskiej na cywilnych lotniskach i lądowiskach oraz na cywilnych samolotach komunikacyjnych podczas lotów za granicą.

Art 7. odnosi się do flagi bez godła, zaś postępujący za nim art 8 do flagi z godłem. Wynika z tego taka oto hierarchia ważności:

1. flaga RP nr 1

flaga nr 2 z mojego pytania

2. flaga RP nr 2

flaga nr 1 z mojego pytania

Czyżbyśmy się wszyscy mylili, nie wiedzieć czemu? Ależ nie. Weksylologia, nauka o flagach, podpowiada nam iż najważniejszą flagą każdego państwa jest płat sukna w barwach narodowych z godłem. To zawsze flaga najbardziej oficjalna z oficjalnych. Naturalnie istnieje zawsze wzór prostszy, nazwijmy to „ogólnodostępny”, flaga zawierająca tylko barwy narodowe. Weksylolodzy sobie tego nie wymyślili, opierają się na faktach z naszej historii i tradycji. Zresztą nie dotyczy to akurat tylko nas, to prawidłowość występująca również w innych krajach – flaga z godłem jest najważniejsza. Powinna, a u nas nie jest.

Nasza tradycja i źródła historyczne pokazują iż zawsze flaga królewska zawierała godło na płacie materii. Skąd więc ta przedziwna zamiana miejsc i odstawienie flagi z godłem na drugi plan? Oryginalność czy czeski błąd?


Spójność

9 września 2006

Zacząć warto od cytatu z Pawła Tkaczyka „Spójny wizerunek: po co mi to?”

Siłą spójnej identyfikacji wizualnej są te tysiące ekspozycji, w których Klient rozpozna Cię, przypomni sobie o Tobie, choć tak naprawdę niewiele widział (bo nie zobaczył reklamy w całości, nie był na niej skupiony, widział ją za krótko, robił coś innego…). Pamiętaj o tym, kiedy będziesz planować kolejną kampanię reklamową. Jeśli będzie całkowicie różna od poprzedniej, 99% pieniędzy wyrzucisz w błoto. Warto?

więcej http://paweltkaczyk.midea.pl/569/

Paweł poruszył temat praktycznie niewykorzystany przez wielu prowadzących biznes. Zdani na własną intuicję i zasób informacji, jakie dostają z agencji reklamowych, o ile dostają, co najwyżej próbują uzyskać dobry projekt, robionej akurat reklamy. Najważniejsze by ten był dobry. Czy będzie spójny z założeniami budowy wizerunku firmy? nad tym na ogół nikt się nie zastanawia. Powód prosty – braku takiej spójnej wizji, wizji do której można ten, czy inny, projekt odnieść i zweryfikować. Brak opracowanej identyfikacji. Ba, brak nawet myślenia o potrzebie takowej.

Każda pliszka swój ogonek chwali. Stąd i brak zainteresowania agencji reklamowych uświadomieniem klienta o potrzebie spójności wizerunku. Usprawiedliwieniem może być fakt iż klient przychodzi i odchodzi, zmieniając agencje jak rękawiczki.. Bez opracowanej całościowej identyfikacji, jako podstawy budowania wizerunku firmy, przekazuje agencji to, co ma – na ogól samo logo, spełniające funkcje jedynego zwornika działań wizualnych. Agencja stara się spełnić oczekiwania klienta w tym jednym wypadku, nie do niej przecież należy pilnowanie spójności jego wizerunku, brak ku temu stosownego opracowania, podstawy, standaryzacji na której mogłaby się oprzeć. I tak koło się toczy dalej. Kolejny projekt, kolejna agencja, kolejny pomysł…


Konteksty i skojarzenia

27 lipca 2006

Gorąc leje z nieba i człowiek przestaje logicznie myśleć w takich warunkach. Niestety, a może właśnie stety, trzeba prowadzić rozmowy z klientami. Kolejne projekty w toku, czy w trakcie realizacji, to ciągle powtarzający się temat testów. Mniej lub bardziej szerokich „pseudo fokusów” w poszukiwaniu nie tyle nawet najlepszego szkicu koncepcyjnego co niechcianych skojarzeń. Skojarzeń negatywnych lub mogących takie negatywne emocje dowiązać do gotowego projektu. To najgorsze co może się zdarzyć projektantowi i klientowi. Świetny projekt działający odwrotnie, od zamierzeń obu stron.

Kwestia testowania, w różnej zresztą skali, posługując się truizmem, stanowi kluczowy element pracy nad projektem. Niestety, nawet najprostsze testowanie traktowane jest po macoszemu i właściwie trudno się dziwić. Jeżeli podejście klienta zasadza się na przeświadczeniu o własnej nieomylności „ja płacę i mnie się ma podobać” to mamy problem. Wobec tego po stronie projektanta nie tylko jest testowanie i wyłapywanie zagrożeń skojarzeniowych, ale i, na dodatek, musi znaleźć sposób jak wyniki takiego testu przekazać Klientowi, w sposób najbardziej efektywny dla dalszych prac. Jak przekazać by w takie zagrożenie skojarzeniowe uparcie nie brnął, nie poniósł szkody na własne życzenie. Trudne i uciążliwe czasowo zadanie przekonywania. Trudne, więc wielu „grafików” odpuszcza sobie poruszanie tego tematu w ogóle, stosując metodę strusia. Płaci, chce, to ma. Inni wolą unikać również samych testów, nie czując się na siłach by prawidłowo je przeprowadzić i zanalizować. W obu wypadkach brak mi zwykłej zawodowej rzetelności. Od jednego z takich projektantów usłyszałem kiedyś – Przecież się nie podpisuję pod logo, a sam chwalił się tym knotem nie będę.

Wszystkich skojarzeń i kontekstów naturalnie nie da się przewidzieć w prostych testach. Bywa, że ujawniają się one przypadkowo, w trakcie posługiwania się znakiem. Jednym z zabawnych, dla mnie, to „falliczność” logo, ogólnie rzecz ujmując, ale… na to co się komu kojarzy z przyrodzeniem i okolicami wpływu nie ma nikt. Sam spotkałem się z taką nadinterpretacją przy okazji prezentacji jednego z projektów. No cóż, zdumienie uczestników było znamienne. Usłyszałem na ucho – Jemu się wszystko kojarzy… Incydentalne spaczone kojarzenie. Zawsze znajdzie się jeden, któremu spychacz też kojarzy się jednoznacznie z …. Z drugiej jednak strony przywołany wcześniej „fallus”, jako taki, budzi raczej dodatnie, a nie ujemne, skojarzenia. Bo to i witalność, i siła, i męskość itp .Jest co prawda forma negatywna – „kutas”, wzięta zresztą z zaprzeszłego określenia zwisającej ozdoby zwanej też frędzlą. Takie skojarzenie zwisu.

Zajrzałem sobie na witrynę, wymienianą w jednej dyskusji jako konkurencja portalu CzasNaE-Biznes,. PraktycznyMarketing.pl i zacząłem się śmiać z wesołego kontekstu. Nie czepiam się grafiki. Kontekst powstał z pojawiającego się wielgachnego hasla „wiemy praktycznie wszystko” i zdjęcia (pod nim po prawej ) bardzo, bardzo młodego człowieka. Powiedziałbym młokosa, ale może się obrazi. Od razu przyszła mi do głowy myśl-przysłowie „jajo mądrzejsze od kury”. Czasami, jak widać na tym przykładzie, warto pomyśleć jaką ilustrację dajemy się w pobliżu, aby szumne hasło nie traciło na wiarygodności.

wiemy praktycznie wszystko

O ile złych skojarzeń dobrze jest się wystrzegać, o tyle kontekstów nie należy się bać. Wystarczy nad nimi panować, pilnować by nie tworzyć złych. Ba, można i należy je wykorzystywać również w budowaniu wizerunku firmy,. Dobry kontekst wzmacnia przekaz informacyjny Przykłady korzystania z kontekstu, co prawda z nieco innej dziedziny, a mianowicie prasy, opisuje na swoim blogu.Media Cafe Polska Krzysztof Urbanowicz. W artykule z 22.07 pod tytułem „Jak wykorzystać techniki dziennikarstwa wizualnego w prasie” http://mediacafepl.blogspot.com/ serwuje opis dobrych cech takiego dziennikarstwa. Ale niech Was nie zwiedzie tytuł, to co pisze dotyczy nie tylko dziennikarstwa wizualnego. Gorąco polecam uważne przeczytanie.


Księga znaku

21 czerwca 2006

Wydawało mi się, do dzisiaj, że prezentowany na mojej stronie przykład Księgi Znaku jest jasny i czytelny, bo obrazkowy. Utwierdzali mnie w tym także klienci, nikt nie miał problemu z odczytaniem zawartych w niej informacji. Widać Klienci wiedzą więcej niż… no właśnie…hmmm…

Trafiłem, na forum „osiol”, na taki oto topic http://www.osiol.net/index.php?showtopic=25445

Śmiać się czy płakać?


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi