Państwo jak korporacja cz.1
3 stycznia 2008Pisanie o potrzebie dbałości o wizerunek, szczególnie o wizualną jego część, to już truizm. Tym bardziej jeśli rzecz tyczy wielkich korporacji. Dbałość o szczegóły jest w nich doprowadzona do perfekcji, corporate identity zawierają setki stron opracowań szczegółowych, a brandopiekunowie bywają zmorą drukarń, z tym perfekcyjnym sprawdzaniem i czepianiem się najdrobniejszych odchyłek odcienia koloru.
Mawia się że korporacje, szczególnie ponadnarodowe, to swoiste państwa rządzące się własnymi prawami i kierujące się z żelazną konsekwencją wypracowaną strategią i ideą. Fakt, niektóre mają większe budżety niż niejeden kraj. Porównanie to działa również w odwrotną stronę – państwo jako swoista korporacja. W obu wypadkach mamy do czynienia z posługiwaniem się marką. W jednym wypadku, korporacji, jest to logo w drugim – symbolika państwowa, konkretnie herb/godło. Skoro tak, to należałoby oczekiwać podobieństw w warstwie wizualnej o wiele szerszych. Tak się jednak dziwnie składa, że o ile korporacje mają i wykorzystują bogate opracowania corporate design, o tyle państw już ta sfera nie specjalnie interesuje. Są naturalnie opracowywane księgi herbu, w szerszym lub węższym ujęciu, ale i bywa, jak w wypadku Polski, że brak nie tylko księgi herbu, ale nawet zestandaryzowanej achromatycznej postaci godła. O błędach terminologicznych ustawy nie wspominając, pisałem już o tym kilkakrotnie – zobacz heraldyka
Spojrzenie na państwo jako korporację, pozwala porównać rząd do władz korporacyjnych, a te, jak wiemy, odpowiedzialne są za wizerunek firmy, nie tylko za wynik finansowy. Inna sprawa, że owa dbałość o wizerunek przekłada się im jakoś zawsze na wynik finansowy i to dodatni. Może więc warto porównywać i brać przykład?
Proste i oczywiste konstatacje, że zacytuję klasyka oczywista oczywistość, a jednak… patrząc na tę sferę wizualną państw wydaje się ani proste, ani tym bardziej oczywiste. Może to kwestia myślenia o sprawach niby drobnych a istotnych, czymże jest identyfikacja symboli wobec bezrobocia czy perspektyw wzrostu gospodarczego. A jednak upieram się, ten drobiazg wart jest zachodu i dopieszczenia, o czym przekonuje nas przykład korporacji. Może brak owego myślenia o drobniejszych rzeczach przeszkadza politykom, zapatrzonym w szerokie horyzonty i wielkie liczby, uświadomić sobie istotność jednolitej identyfikacji państwa. Sami dbają i o swój wygląd i poprawność wymieniania ich z nazwiska. Wiedzą jak ważny jest ich wizerunek w mediach, jak się przekłada na głosy wyborców, ba ogromnie dużo, szczególnie u nas, używają słów takich jak Patriotyzmu, Ojczyzny, Rzeczypospolitej itp.. I co? ano nic, nie mogą jakoś zauważyć przy tych hasłach siermiężności wizualnej, która ma państwo reprezentować, być jego” twarzą”. Standaryzacja posługiwania się symbolami państwowymi, przez agendy rządowe, leży martwym bykiem.
DWIE WIADOMOŚCI- DOBRA I ZŁA
1. Wiadomość dobra – są jednak państwa dbające o swój wizerunek w każdym detalu i standaryzujące używanie symboliki państwowej, przez ministerstwa i agendy rządowe, tak w necie jak i realu. Jednorodność występowania owej symboliki, wszystko jedno państwowej czy korporacyjnej, przekłada się bowiem nie tylko na jej szerszą rozpoznawalność, ale także, co jest niezwykle cenne, buduje pozytywne skojarzenia. Przykład, na właściwe podejście do wywołanego tematu, jest nieodległy i także w pewnym sensie oczywisty – Niemcy. Kto jak kto, ale oni zawsze byli poukładani, więc jakoś mnie to nie dziwi, raczej im zazdroszczę..

Niemcy opracowały swoją standaryzację w roku 1999. Przyjęto jednorodny układ dla wszystkich agend – godło oddzielone od logotypu trzykolorową linią w barwach narodowych. Układ bardzo prosty i czytelny. Jak to wygląda w praktyce, choćby netowej, można zobaczyć na przykladzie nagłówków portali niemieckich ministerstw.

Warto zwócić uwagę nie tylko na jednorodność używania opracowanego układu, wielkość i miejsce usytuowania, ale i także taka sama szerokość nagłówkow poszczególnych ministerstw.
Nie jest to naturalnie jedyny przyklad poprawnego podejścia do używania symboliki państwowej przez agendy rządowe. Opracowana przez MetaDesign standaryzacja na tyle jest atrakcyjna i sprawdzona by „zainspirować” twórców, powstałej w roku ubiegłym, standaryzacji hiszpańskiej, vide plagiat
2. Wiadomość zła – w następnym odcinku
heraldyka identyfikacja logo
Tagi: heraldyka korporacja Niemcy państwo Rzeczpospolita standaryzaja ustawa wizerunek
komentarze 2
2+0+0+8=1+0=1*
31 grudnia 2007
naHAPPanY nowy JER 2008
———-
*1. – Jednostka albo Monada wyrażana przez cyfrę 1, symbolizuje Boga wszechmogącego, jedność boskich decyzji, początek wszechrzeczy. Reprezentuje szczyt, środek kręgu, centrum wszechświata. Ale też – niepodległość, przygodę, inicjatywę, oryginalność, determinację, indywidualność, wyznaczanie kierunku.
Z remanentu 2007
30 grudnia 2007Remanent czas zacząć powiedział słoń… i potłukł chińską wazę, co była nieopatrznie pod bokiem. Kupi się nową, ładniejszą – burknęła mysza.
Dwa redesigny logo wzbudziły w upływającym właśnie 2007 roku kontrowersje:
1. projekt prof. Chylińskiego dla Polskiego Związku Motorowego. Oj działo się, bo to i konkurs dla studentów ASP skończył się niczym, projekt zaś, przyjęty przez władze PZM, jakoś nie podpasił niektórym. Moim zdaniem ma jednak dużo zalet i załapie wiatr…

2. projekt Aart Design dla spółki Ruch szybko określone jako „wprawka w projektowaniu ikonek w stylu web 2.0.” i „Poprawne odtworzenie tutorialu znalezionego w sieci”.- jak określił to jeden z grafików w ostrej dyskusji, na GL..

Fakt, ni to logo, ni ikonka. Ale smaczek powinien być pełny, więc jeszcze jeden cytat z informacji prasowej Marty Lau, rzeczniczki prasowej RUCH S.A., z 23. listopada 2007 r. – „Zaletą tego rozwiązania jest stosunkowo niewysoki koszt zmian…”
Hmmm… zmiana całego obrandowania i niewysoki koszt?
Bakaliowy prezent
30 grudnia 2007Logo Zakładu Transportu Miejskiego m. st. Warszawy do olśniewających raczej nie należy co można łatwo sprawdzić

jakie logo taka i identyfikacja, jak sen początkującego kreślarza…jednak i w tunelu pojawia się, czasem, światełko czegoś normalniejszego i strawniejszego wizualnie.
Studio Bakalie straciło widać resztkę nadziei że Wielce Szanowni Włodarze zechcą zauważyć ów koszmarek, zwany logo ZTM, i pomyśleć o zmianie. Furda tam, oni jeżdżą własnymi brykami. Tak więc wspomniane Studio nie pytane postanowiło zrobić gwiazdkowy prezent pod rozwagę i fajnie wyszło, znaczy na razie tylko studiu.

Nowe propozycje identyfikacji wizualnej dla Zarządu Transportu Miejskiego Warszawa
W ramach swojej działalności na rzecz propagowania kultury wizualnej i brandingu w naszym kraju, Bakalie Studio Brandingowe przygotowało dwie propozycje nowej identyfikacji wizualnej dla marki ZTM. Prezentację zawierającą propozycje projektów przekazano w ramach prezentu świątecznego dla tej marki.
Więcej treści i obrazków na stronie Marketing przy Kawie