duża frajda :-)
17 czerwca 2011Na Goldenline zrobili mi prezent, zamieszczając moje karykatury, pod tytułem „alw rządzi :-)”, . Bardzo fajne rysunki, spodobały mi się. Poprosiłem autorów wpisów o pliki karykatur z autografem, do mojej kolekcji.

Z wpisu Jacka Pilczuka. Autorem karykatury jest mój imiennik Andrzej Kostuś. Tak między nami – marzenia mam dużo, dużo szersze :) i niech zostaną dalej marzeniami :)

Autor Łukasz Karolczak, nieco pojechał z tuszą, może wzorował się na swojej :) kudy mnie tam do takich objętości, połowa starczy z nawiązką.
Bardzo dziękuję Panowie, sprawiliście mi ogromną frajdę.
Jeśli popełniam jakiś błąd z nazwiskami to bardzo przepraszam i proszę o poprawienie.
Władcy Polski
15 czerwca 2011Trochę szumnie brzmi ten tytuł a i dwuznaczność się zakrada, ale tym razem to tytuł książki, a właściwie albumiku nietypowego. Wydało tę niepozorną w formacie książczynę, 170/185 mm, nieznane mi zupełnie wydawnictwo Nefryt ze Szczecina. Pozycja porządnie wydrukowana w Zlinskim Graspo, ukazała się w roku 2008, widać w małym nakładzie bo jakoś nie zauważyłem, zawiera poczet naszych władców autorstwa znakomitego polskiego projektanta Andrzeja Heidricha, wszystkie portrety wykonane akwarelą, jak ten poniżej Władysława Jagiełły z roku 1997 r.

Czemu o tym piszę? bo zacne to dziełko, z minimum tekstu a do oglądania, i… właśnie dziś je dostałem. Więc cieszę oko :)
96 stron, papier kreda, full kolor, twarda oprawa.
Polecam, o ile gdzieś traficie.
design książki
Tagi: akwarela album Andrzej Heidrich Nefryt poczet Władcy Polski
skomentuj
dziedzictwo mają w
14 czerwca 2011I jak tu się nie wkurzać na baranów co nie potrafią używać i eksponować prawidłowo naszego herbu państwowego.
Na szaroburo znowu orła sobie zrobili i zadowoleni, i to nie na stronie gdzie tylko skala szarości panuje, bo najważniejsze na tej są czerwone sześciany, nie pole herbu państwowego! Wszystkie logasy na topie mają czerwień a tam gdzie musi bezwzględnie to ni ma. No ja… przepraszam. Żeby nie było, że to ktoś z technokratów, czy innych mało kumatych, toto powyżej jest na stronie o kulturze polskiej firmowanej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowy Instytut Audiowizualny i Instytut Adama Mickiewicza, uruchomionej z okazji naszej prezydencji. Dziedzictwo mają widać głęboko… w poszanowaniu, co widać. Ot culture polskie.
Na PRoto czytam:
„Brief for Poland zaprasza na konferencję „Polska jako marka””
„José Filipe Torres – międzynarodowy ekspert ds. brandingu narodowego, prezes Bloom Consulting – zaprezentuje wyniki badania na temat marek państw. Grzegorz Kiszluk, twórca pierwszej polskiej platformy marketingu miejsc opowie natomiast o nowym programie budowania wizerunku Polski.”
Czad, i to pod egidą Pani Prezydentowej. Panowie, jakie budowanie wizerunku, jakie?? najpierw się trzeba nauczyć buty czyścić, nie siorbać zupy, nie wycierać nosa rękawem, mówić „dzień dobry” i „przepraszam”, nie opluwać inaczej myślących i SZANOWAĆ SYMBOLE NARODOWE! Wizerunek sam powstanie. Nikt nie wygląda dobrze w gumiakach i cylindrze.
Wpadam do Rafi-ego, a tam kolejny gwizdek ostrzegawczy – Amerykański bielik sra na Polskę:
„Polska Organizacja Turystyczna zleciła Platige Image – a jakże, przecież innych firm w Polsce nie ma – stworzenie animowanej wersji spotu promującego Polską turystykę.”
Chcą wizerunek budować? na czym, na tym co ptokowi zleci? Nie uniwersytety wizerunkowe potrzebne a szkoły elementarne, zwykła kindersztuba, chyba że to wszystko sztuka dla sztuki, za kasę podatnika.
Dodatek
Żeby nie było że się czepiam i kłody walę pod nóżki. Poniżej dwie autorskie wersje herbu RP, jakie można by zastosować w takim wypadku, gdyby były.

Powyższe projekty powstały w ramach rozwijającego się projektu Orli Dom.
heraldyka Polska promocja
Tagi: culture Grzegorz Kiszluk herb RP José Filipe Torres Ministerstwo Kultury Orli Dom orzeł projekt
komentarzy 9
Witaczożegnacze
13 czerwca 2011Witacze i jednocześnie żegnacze to taka nowa polska tradycja świecka, jak mawia kolega Marek. Ongiś słupy graniczne, dzisiaj, idąc z postępem i obyciem, właśnie owe paskudnie brzmiące witaczo-żegnacze, aż mi zgrzyta w zębach… Temat sam w sobie wart osobnych i rozległych, jak kraj nasz szeroki, studiów, bo coraz modniejszy, a i w formie coraz wymyślniejszy. Biorą się bowiem za niego nie tylko studia projektowe, ale jest i ogromna inicjatywa oddolna „własnemy siłamy tę witajność zbudujemy”. Przedstawmy więc kilka kierunków stylistycznych panujących w owej witaczożegnaczowej modzie. No to jedziemy w Polskę, gdzie nas witają i żegnają.
Projektancki, czyli wysmakowany – Ełk – projekt Papaja studio

Skromnie staromodny – Szydłowiec
Ekologiczny – Koźmin Wielkopolski
Tajny/poufny – Rudnik
Zaskakująco-intrygujący – leśny kompleks promocyjny „Lasy Mazurskie”
A tu inna ciekawa kategoria, podoba mi się przyznaję choćiaż ze słomy mało trwałe, czyli witacze dożynkowe – Skrzypna.

Kolejny dożynkowy, a właściwie kolejne dożynkowe – Chocz, jak klikniecie w obrazek, to znajdziecie kilka innych ciekawych rozwiązań.
I na koniec zostawiłem sobie perełkę rozrywkową, którą podesłała mi Marzena Polańska i temat wywołała, za co bardzo dziękuję :).
Przesyłam oto „SZTUKĘ”! Różne rzeczy wiedzieliśmy, jedne denerwowały, inne irytowały, ale przy tej naprawdę śmialiśmy się długo. Maestria!:)
Na misia?
Zapomniałem o jeszcze jednym znalezionym kiedyś witaczu więc teraz uzupełniam.
Z pompą czyli na pompę – Międzychód
I pomyśleć że to tylko mały wycinek świata witaczożegnaczy…









