Niebezpieczne bajki

31 marca 2007

Czasy mamy coraz śmieszniejsze i straszniejsze zarazem. Głupota ludzka i zasiana nienawiść do wszystkiego co inne zaczynaja przynosić owoce coraz bardziej kuriozalne. Bajki stają się niebezpieczne i ich twórców należy tępić. Granice absurdu przebiły wszelkie dna, o ile jeszcze jakieś były do przebicia.

Oto Onet, i nie tylko, przynosi informację o inicjatywie poselskiej wyrzucenia na śmietnik Brzechwę wraz z jego bajkami, i nie jest to wcale prima-aprilis. Bajka stała się niebezpieczna dla… smutasów.

„Jan Brzechwa (prawdziwe nazwisko Lesman) nie jest godny, by patronować szkołom, przedszkolom i ulicom w dziesiątkach polskich miast.
Nie ma wśród jego utworów wierszy sławiących bohaterstwo polskiego oręża, patriotyzm i wierność Kościołowi. W zamian pożal się Boże „poeta” bez skrupułów zatruwa młode polskie umysły wirusem „gorszości” w porównaniu z innymi. Nie trzeba nawet pisać, kim, zdaniem poety o nazwisku Lesman, ukrywającego się jedynie za pseudonimem Brzechwa, są owi „lepsi”! [….]”
http://czytelnia.onet.pl/0,1401638,1,artykuly.html

Czy to się jeszcze nadaje do leczenia?


Prosto i kreatywnie

28 marca 2007

na You Tube można obejrzeć krotki clip do muzyki zespołu OK Go. Prosto i kreatywnie, bez nadętej kasy.

http://www.youtube.com/watch?v=pv5zWaTEVkI


Murale dla dzieci

27 marca 2007

Sztuka ma szanse wkroczyć na ściany dziecięcych pokoi nie tylko w szpitalach. Pojawił się ciekawy pomysł łączenia sztuki i biznesu przy wykorzystaniu artystów malujących na ścianach, zapewne także spreyarze mają duże szanse zaistnienia artystycznego w przestrzeni nietypowej. Powstaje baza artystów malujących na ścianach murale dla dzieci, na scianach dziecięcych pokoi. Nie idzie o projektujących wyłącznie a „manualnych” twórców. Zgłoszenia ze zdjęciami dotychczasowych realizacji można wysłać na adres poczta@openmind-ad.pl Jak zaznaczył pomysłodawca jest możliwość stałej intratnej współpracy od września. Info za Artserwis.


Herb w sporcie

26 marca 2007

Odniesienia heraldyczne w znakach klubów sportowych to rzecz normalna i na ogół tyczy tarcz. Tak się dziwnie składa, że w większości są to kluby piłkarskie, ale i inne dyscypliny aspirują do herbowych odniesień, co nie jest niczym nagannym. Ot choćby logo Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Logo PZTSCiut małe prezentuję, ale… próbowałem znaleźć w sieci, niestety nie takie to proste, na oficjalnej stronie nie ma go w nagłówku, jest i owszem, ale upchnięte na marginesie i w małym formacie. Jak widać odwołanie herbowe jest, tarcza, forma czyściutka i spójna. Proste? i dobrze.

Mam jednak pod reką dwa przykłady posłużenia się heraldyką, w znakach związków sportowych, w trochę inny, szerszy sposób.

Przykład 1 – Nie rób tego!

Małopolski Związek Piłki Siatkowej poszedł na całość i zafundował sobie, jak panisko, pełny herb. Przykład owego podesłał mi K.Z. ze strony http://www.sedziowie.krakow.pl/ . Ciekawe że na oficjalnej stronie nie ma śladu po jakimkolwiek znaku.

logo MZPS

Powiększyłem fragment środkowy dla lepszej orientacji co tam wmodelowano.

fragment

A oto podstawa, a właściwie pierwowzór, owego herbo-znaku MZPS, czyli herb województwa małopolskiego

herb wojewódzztwa małopolskiego

Jako herb urzędowy województwa zapewne podlega ochronie, o czym twórcy „siatkarskiego kogla-mogla” widać zapomnieli. Zapewne uważają dodanie otoku i wplecenie, bez sensu zresztą, w herbową tarczę piłki i siatki za zmianę na tyle dużą, by wydawało się że podobny nie jest. Problem w tym, że w warstwie podstawowej on nie jest podobny, on jest tożsamy!. Najzwyklejszy plagiat. Nałożenie owych elementów na oficjalny herb uchybiło mu, moim zdaniem. Czego jak czego, ale szacunku do własnego herbu można a nawet trzeba wymagać, własnego boć przecież województwa gdzie ów związek ma siedzibę. Krakusy jak dotąd świeciły przykladem, coś się zmienia? chyba.

Przykład 2 – Poprawna nijakość.

Dla odmiany znak Wielkopolskiego Związku Tenisa Stołowego. Odmiennie, od przykładu małopolskiego, nie posłużono się herbem a samym godłem.

logo WZTSherb województwa wielkopolskiego

Niestety zbitka trzech elementów – godła, wyrysu obszaru województwa i paletki do ping-ponga z piłeczką, jest dość przypadkowa i nijaka. Przynajmniej nikt nie próbował wepchnąć owej paletki orłu na pierś… Nie da się ukryć, że związek zadbał o zapamietanie znaku, wystarczy popatrzeć na stronę http://www.inter.media.pl/nt-bin/wzts/pl_start.asp?page=&tytul=Aktualno¶ci&dzial=Aktualnosci&strona=1 gdzie znak powtarza się aż 12 razy.


Do kiczu!

21 marca 2007

Ostatnio zauważam dziwny, dzięki Bogu marginalny, trend do zmian dobrego na gorsze. Nie mówię o polityce a o rebrandingu. Zmian polegających na przegadaniu i przefajnowaniu logo, absolutnie zbędnym moim zdaniem.

Zacznę od w miarę prostego przykładu rebrandingu korporacji AT&T

AT&T stare i nowe logo

Zmiana na gorsze ewidentna. Nijakie to jak praca amatora, co się porobiło…

W ubiegłym roku przemknęło mi jakoś, że również MasterCards zafundował sobie „nowoczesny” wizerunek. Wróciłem do tego i pobuszowałem w sieci. Własnym oczom nie wierzyłem, ale jednak niestety prawda, sprawdziłem na stronie MasterCard brandcenter.

Super bajer brakuje ino wodotrysku i migotania laserów. ciekawe z czym to nowe logo może się kojarzyć… jedea ze znajomych skojarzyła dość celnie – zapłodnienie in vitro Widać górę wzięli zwolennicy włeb x2 i stare logo było zbyt proste.

no to sprawdżmy jak to będzie z czytelnością po zmniejszeniu

Zmierzamy do kiczu.

Jednak to co zobaczyłem na stronie designerskiej Grapevine alpha, należącej do Grapevine-group Marketing Agency z Nottingham, powaliło mnie. Autor pochwalił się rebrandingiem logo dla londyńskiej firmy działającej w obszarze transportu. Na początek jednak prezentacja starego znaku.

Nowe „logo” /poniżej/ dobiło mnie zupełnie, toć to już nie logo a plakat, ilustracja i opowieść w jednym… na dodatek nie na temat. Przebranżowili się? Soki sprzedają? Nie, nie, spokojnie, to tylko kolejny artysta włeb x2 pokazał że opanował Photoshopa.

No śliczności moja paniusiu, śliczności mówię… a on ją kochał, ale był hrabia…. takem się moja droga nawzruszała…. trzy chusteczki żem zapłakała….

A jak sobie zmniejszymy logo to…

Kłaniają się 4 cechy dobrego logo. Ale nie wszyscy w końcu muszą wiedzieć po co to to logo jest. Tym od włeb x2 zapewne wiedzieć nie wypada.

Do Kiczu Panowie!

—————-
źródła
http://www.mastercardbrandcenter.com/mcbrand/us/moreabout.do?pageId=maob_cs
http://www.corporate-brandinguk.co.uk/
http://www.grapevine-group.co.uk/
http://www.tangerine.uk.com/


Przepraszam za błąd

21 marca 2007

Wszystkich którzy próbowali się ze mną skontaktować mailem, poprzez moją stronę e-alw.com, serdecznie przepraszam za brak odpowiedzi. Błąd w adresie mailowym spowodował wysyłanie Państwa maili i zapytań w przestrzeń internetu. Błąd już naprawiony, jeszcze raz przepraszam za niedopatrzenie.


21 marca 2007
różności
Tagi:

skomentuj

Ławica dba….

20 marca 2007

Poznań-Ławica dba o swój PR coraz lepiej. Graficiarz sobie wszedł i sobie pomalował, co nieco… na samolocie – vide http://img89.imageshack.us/my.php?image=p7091072hz3.jpg

Złapali, odpowie i słono zapłaci. OK. Zastanawia mnie tylko, bo jakoś nie doczytałem się, czy i kto jeszcze odpowie, za ten artystyczny wybryk, po stronie Portu lotniczego…


Dobre logo może więcej…

20 marca 2007

Logo i identyfikacja wizualna to dzisiaj podstawa brandingu, pozycjonowania firmy na konkurencyjnym rynku, powinny być więc jak najlepiej zaprojektowane.

Wszystko powinno być tak proste jak to tylko możliwe,
ale nie prostsze
.
Albert Einstein

Nie sztuką jest opowiedzieć o firmie na kilkudziesięciu stronach tekstu, sztuką jest pokazać to jednym graficznym znakiem.

Prostota graficzna kształtu pomoże szybko i łatwo je zapamiętać, co oznacza zapamiętanie firmy lub produktu na długo. Ograniczona kolorystyka logo obniży koszty posługiwania się nim a funkcjonalność pozwoli na bezproblemowe wykorzystanie w każdej sytuacji. Dobre logo to zarazem skuteczne logo, działa na korzyść firmy, będąc najlepszą pomocą w budowaniu dobrego jej wizerunku, to coś z czym firma będzie się z dumą identyfikowała.

Cztery najważniejsze cechy dobrego logo,
według J.S.B. Morse’a:

1. logo musi spełniać podstawowe zasady projektowania
2. logo musi być funkcjonalne
3. logo musi dobrze reprezentować firmę
4. logo musi być unikatowe

Wiele znaków posiada część z tych cech, jedynie dobre logo posiada je wszystkie.

Zobaczmy co to oznacza w praktyce:

1. logo musi spełniać podstawowe zasady projektowania
Powinno być poprawne technicznie, dobrze skomponowane wszystkie elementy tworzące całość. Dopracowany kształt – proporcjonalnie zaprojektowane przestrzenie puste, szczególnie w logotypie. W pełni czytelne. Odpowiedni dobór kolorów. W sumie estetyczny znak.

2. logo musi być funkcjonalne
Logo funkcjonalne pozwala na pełne skalowanie – od malutkiego nadruku na gadżecie takim jak długopis po wielkoformatowy bilboard. Zawiera minimalną ilość kolorów – max 2-3, ograniczona kolorystyka logo znacząco wpływa na koszty, szczególnie galanterii biurowej – papiery, koperty, wizytówki, notatniki etc. Można je stosować na ciemnych i jasnych tłach, w różnych technikach wykonania – offset, sito, haft, wycinanie, grawerowanie, i na różnych powierzchniach – papiery, karton, plastik, szkło, metal itp.

3. logo musi dobrze reprezentować firmę
Powinno odpowiadać charakterowi firmy, pokazać Klientowi w skondensowany ale klarowny sposób ideę i misję firmy. Logo powinno budzić pozytywne skojarzenia. Być twarzą i dobrym ambasadorem firmy.

4. logo musi być unikatowe
Oryginalne, niepowtarzalne, wyróżniające. Logo nie może być więc wzorowane ani upodabniać się do na innego znaku. Nie powinno zawierać elementów powszechnie dostępnych typu klipart. Powinno być w pełni przemyślaną kompozycją a nie przypadkowym zestawieniem nazwy i jakiegoś elementu graficznego.


Jak zaczęli, tak…

20 marca 2007

Pisałem o „super konkursie” na logo portu lotniczego Poznań Ławica – jak zaczęli tak skończyli.

Dzięki podrzuconemu linkowi mogę podać cytat z informacji jaką organizator zamieścił na własnym portalu, co smakowitsze wytłuściłem:

Konkurs na logo dla Ławicy – obradowała Kapituła
28 lutego w siedzibie Portu zebrała się Kapituła konkursu na nowe logo Ławicy. Komisji przewodniczył Pan Mariusz Wiatrowski, Prezes Zarządu Portu, Urząd Miejski reprezentował Pan Włodzimierz Gorzelańczyk, Dyrektor Wydziału Kultury i Sztuki, ze strony urzędu Marszałkowskiego w pracach Kapituły udział wziął Pan Jacek Bartkowiak, Zastępca Dyrektora Gabinetu Marszałka. W składzie Kapituły znaleźli się też przedstawiciele lotniska. Do konkursu przystąpiło 89 autorów, a że nieraz pod jednym godłem zgłaszano więcej projektów, łącznie nadesłano 148 propozycji. Do pierwszego etapu zakwalifikowano 27 projektów, najbardziej zbliżonych do oczekiwań organizatorów. Po dalszych obradach wytypowano trzy projekty, które zdobyły największą ilość głosów. Komisja postanowiła zaprosić autorów do ich dalszego opracowania – aby uwzględnić wynikające ze specyfiki branży uwagi organizatorów.Po tym etapie prace zostaną przedstawione mieszkańcom Poznania na łamach „Głosu Wielkopolskiego”, na stronie internetowej ww.poznan.naszemiasto.pl, na stronie internetowej telewizji WTK www.epoznan.pl oraz na portalu lotniska www.airport-poznan.com.pl Głosując za pomocą kuponów Poznaniacy będą mogli wpłynąć na wybór nowego logo Ławicy. Zgodnie z regulaminem nagrodą główną jest w dwie strony dla 2 osób na trasie Poznań – Londyn Luton – Poznań, do wykorzystania w terminie do 31 sierpnia 2007 r. Kapituła postanowiła rozszerzyć nagrodę dla autorów trzech najlepszych prac.Ponadto wyłoniono 8 prac, które zostały nagrodzone wyróżnieniami – nagrodą dla autorów tych projektów jest bilet powrotny dla jednej osoby na trasie Poznań – Londyn Luton lub voucher na okaziciela, upoważniający do jednokrotnego skorzystania z Salonu Business Executive Lounge, zlokalizowanego w terminalu pasażerskim poznańskiego lotniska.
Miłą niespodzianką było kilka prac dziecięcych, spośród których Kapituła wyłoniła najbardziej ciekawą i specjalną nagrodą Prezesa Portu Lotniczego wyróżniła projekt 7-leniej Hani Koteckiej ze Środy Wielkopolskiej. To właśnie praca Hani była jedną z pierwszych, które napłynęły na konkurs. Termin uroczystego wręczenia nagrody i wyróżnień podamy po skontaktowaniu się z autorami wybranych prac. Spotkanie to odbędzie się w siedzibie poznańskiej Ławicy, a nagrody wręczy Prezes Zarządu, Mariusz Wiatrowski. Wyniki ogłosimy na łamach – Głosu Wielkopolskiego, na stronie internetowej www.poznan.naszemiasto.pl na stronie internetowej telewizji WTK www.epoznan.pl oraz na portalu lotniska http://www.airport-poznan.com.pl/

Najważniejsze że nie zapomnieli wymienić żadnego z ważnych Panów.

PS może czyta to ktoś z Poznania i podrzuci mi odpowiedni link jak jawią się te projekty do głosowania.

No! No i można sobie obejrzeć wyniki konkursu tutaj http://www.epoznan.pl/index.php?section=news&subsection=news&id=5278


Logo na 200 lat

19 marca 2007

Czego oczekuje klient od projektanta logo? Czasami oczekuje by był jak dżin z lampy Alladyna i dokonał Cudu, przez duże C. Do tej konkluzji skłonił mnie taki oto mail:

Jestem już po przejżeniu wielu z wykonanych przez Państwa znaków. Doszedłem do wniosku, że prawie żaden nie ma prawa stać się znakiem rozpoznawanym na całym świecie, zmakiem który w każdym języku świata, czy to po polsku, chińsku albo grenlandzku, który zawsze jest prosty w formiea zarazem zapadający w pamięć. Jestem ciekaw czy podjelibyście się Państwo wykonania takiego loga. Loga, które niczym Coca-Cola będzie mogło być niezmienne przez najbliższe 200 lat.

Pełne zaskoczenia, oprócz bycia dżinem przydałoby się jeszcze posiadać moc przepowiadania przyszłości.

Mit szybkiego oddziaływania logo
Czyli wiara w ogromną i przemożną moc logo… już na starcie. Projektant zaprojektuje, klient zapłaci i już działa, nic kompletnie nie musi robić a logo już dla niego pracuje. No cóż… takie logo, które zaraz po opuszczeniu pracowni projektanta zapadało by w pamięć, na dodatek na całym świecie, jeszcze nie powstało, i obawiam się nigdy nie powstanie. Przyczyna bardzo prozaiczna – by logo zaczęło “działać” musi najpierw zaistnieć. Potrzeba, choćby odrobinę, marketingu, reklamy, PR czy brandingu obojętnie jak to nazwiemy. Weźmy przykład jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek jaką niewątpliwie jest Coca-cola. Na swoją rozpoznawalność pracuje od ponad stu lat, zaś nakłady na promocję i pozycjonowanie marki idą w setki milionów dolarów rocznie. Zaniechanie tych działań mogłoby nieść za sobą utratę pierwszej pozycji w branży i obniżenie rangi marki, rangi a co za tym idzie jej wartości, bardzo wymiernej kwotowo. Przykład inny – CPN był najbardziej rozpoznawalną marką w Polsce dekady socjalistycznej, ocieraliśmy się o niego codziennie. Jednak wraz transformacją i zakończeniem dzialalności firmy znak znikł z naszych ulic, stacji benzynowych itp. Dla nowego pokolenia ten znak nie istnieje. I nie pomoże świadomość, że jest wykorzystywany, jako przykład dobrego projektowania, na wydziałach projektowania graficznego, w świadomości projektantów i pokolenia PRL, częściowo więc przetrwał i identyfikuje firmę nadal, choć firmy nie ma. Czy był rozpoznawalny na świecie? Nie sądzę, jeżeli już to w małych kręgach projektanckich, z prostego powodu – sama firma nie miała ani zamierzeń, ani możliwości stania się „firmą światową”. Następca, tegoż CPN, koncern Orlen takie możliwości już ma, o ile nie światowe, to przynajmniej regionalne.

Marcin Nowoszewski w swoim artykule „Symbol doskonały. Bez względu na modę”, Brief, ujął to tak:

O ile parametr uniwersalności zdefiniowałem jako parametr odnoszący się do jednolitej percepcji w przestrzeni, o tyle ponadczasowość, jak sama nazwa wskazuje, odnosi się do niezmiennego postrzegania elementów w czasie. Inaczej mówiąc, ponadczasowe jest to, co opiera się duchowi dziejów; co trwa bez względu na gwałtownie nadchodzącą i równie szybko przemijającą modę; co nie ulega technologicznym trendom i nowinkom; ba, co samo w sobie będzie stanowić pewien wzorzec, kanon, model dla innych.

Takimi ponadczasowym składnikami logo jest właśnie odniesienie do idei i tradycji stojące za formą graficzną logo, przy założeniu, iż ta idea nie zmienia się w czasie. Przykład zmienności formy krzyża przy jego niezmienności idei na przestrzeni wieków – forma aktualna dla danego czasu zawsze opierała się na założeniu podstawowym tego symbolu – dwu skrzyżowanych liniach – północ-południe, wschód-zachód.

Każdy z projektantów zajmujących się profesjonalnie logo nie tylko chce, ale i usilnie dąży by taką czystą, niezmienną w czasie formę osiągnąć. Jednak nawet najlepsze starania i najlepszy efekt końcowy nie gwarantują przetrwania znaku w dłuższej perspektywie bez wsparcia samej firmy. Problem w tym, że projektant po oddaniu dzieła zleceniodawcy, przestaje mieć nad nim kontrolę. To zaś czy znak przetrwa i jak długo jest wypadkową kondycji firmy, obszaru działania, pozycjonowania własnej marki, kultury korporacyjnej, jakości oferowanych wyrobów/usług i wielu jeszcze innych nieprzewidywalnych czynników np. wrogie przejęcie, plajta czy wypadek niszczący dobre imię firmy. Powstaje prosta zależność: żywot firmy = żywot znaku. Nie przypadkiem logo określa się mianem “twarzy firmy”.

W takim kontekście, jak opisany wyżej, postawione twierdzenie – iż żaden z moim znaków nie ma prawa stać się rozpoznawalny na całym świecie – jest i prawdziwe, i fałszywe zarazem. Prawdziwe – bowiem aby logo stało się rozpoznawalnym, stało się m marką, potrzeba wiele wysiłku samej firmy, a w skali globalnej również ogromnych nakładów finansowych na pozycjonowanie, marketing, reklamę, PR. Marka, a tym bardziej samo logo, nie istnieje bez pozycji firmy i jej produktu ani na rynku lokalnym, ani tym bardziej na świecie. Fałszywe o tyle, że gdyby założyć hipotetycznie, dla któregoś z zaprojektowanych przeze mnie znaków, odpowiednie nakłady finansowe na budowanie pozycji marki, porównywalne z budżetem Coca-coli na ten cel, wysoką jakość oferty i kultury korporacyjnej firmy, na pewno udałoby się uzyskać, w odpowiedniej skali czasowej, wysoką pozycję i rozpoznawalność. Sprzężenie zwrotne – znak identyfikuje firmę, firma wypełnia przesłanie znaku treścią.

Mit niezmienności
Drugim z powszechnych mitów jest niezmienność logo, jako formy raz ukształtowanej, i stabilne trwanie w czasie i przestrzeni. Nic bardziej błędnego. Ponadczasowość logo zasadza się w jego idei, nazwie i tradycji a nie tylko w formie graficznej. Logo Coca-cola było kilkunastokrotnie poddawane redesignowi wraz ze zmieniającym się rynkiem, walką konkurencyjną, zmieniającym się postrzeganiem przez klientów, wreszcie wkraczaniem nowych mediów. Czy twórca logo sprzed stu lat mógł przewidzieć choćby takie nośniki informacji jak telewizja i internet? Jak ta niezmienność formy wygląda z perspektywy lat opisałem na przykładzie emblematu FIATa http://www.blog.e-alw.com/2006/11/nowe-logo-fiat.html

Znaku nie da się, nawet zakładając przewidywalność przyszłości, zaprojektować na wieczność. Średnia czasu istnienia firmy to zaledwie kilkanaście lat. Większe firmy osiągają wiek lat kilkudziesięciu, korporacje są w stanie osiągnąć 100. Przy takiej perspektywie czasowej niezmienna forma znaku jest niebywale trudna, praktycznie niemożliwa, do utrzymania. Należy bowiem wziąć pod uwagę takie czynniki jak zmienność rynku, wyrastanie konkurencji, zmienność mód i zainteresowań klientów, postęp techniczny i pojawianie się nowych obszarów komunikacyjnych i zainteresowania firmy, poszerzanie lub zawężanie oferty itp. Powoduje to konieczność dostosowania formy logo do tych zmiennych, wpływających na jego postrzeganie. Żaden projektant nie ma możliwości przewidzenia wszystkich zmiennych, nie jest wróżką. Trudno więc oczekiwać by dał gwarancję na 50 lat, a tym bardziej 200. To jak dawanie gwiazdki z nieba.Przetrwanie każdego znaku, po jego zaprojektowaniu, to zasługa i ciężka pracującego właściciela, przy jego pozycjonowaniu, utrwalaniu w świadomości odbiorcy, wspieraniu dobrą ofertą i jakością. Projektant daje tylko podstawę, narzędzie wizualne do budowania tej pozycji poprzez dobry wizerunek.

Gdyby, teoretycznie, jakiś projektant był w stanie przewidzieć przyszłość i projektować takie ponadczasowe znaki, niezmienne w formie ze 100% pewnością i gwarancją na 200 lat, zapewne byłby najbogatszymi człowiekiem na świecie. Projekt logo z wróżbą 100% powodzenia Tylko ile firm byłoby stać na jego projekty….