logo heraldyczne cz.1
20 lutego 2021Termin „logo heraldyczne” pojawił się u nas za sprawą znaków miejskich, trendu minimalistycznego odtwarzania herbów tychże miast. Termin ten jest z pozoru nieco karkołomny, bo próbujący pogodzić dwie, całkowicie odmienne, koncepcje budowania znaków. Jest też nieco zwodniczy co do istoty tak powstałego znaku, a co za tym idzie może rodzić problem prawnego jego podporządkowania w kwestiach zatwierdzania znaku, ale o tym później.
Drugim terminem pojawiającym się ostatnio jest „logo odheraldyczne”. Tutaj mamy do czynienia z inspiracją herbem, fragmentaryczną i nie powtarzającą jego pełnej zawartości. Zatem jest to nawiązanie jedynie częściowej formy heraldycznej, czasem mocno przetworzonej.
Wypada przy tej okazji jasno określić czym jest logo i jego składowe. Na marginesie warto także wspomnieć, że termin „logo” bywa stosowany także do samego znaku graficznego (sygnetu).

Mamy zatem znak graficzny (sygnet) + element literniczy (logotyp). Przy czym termin „znak graficzny” jest dość pojemny i obejmuje wszystkie znaki, również herby.

Zatem połączenie herbu i nazwy możemy spokojnie określić jako „logo heraldyczne”. Aliści twórcy owego terminu mieli na myśli nieco inną formę, wynikającą z chęci odróżnienia tego co herbem jest, czyli znakiem urzędowym i podlega urzędowemu zatwierdzeniu (opinia Komisji Heraldycznej + decyzja ministra), a co jest logo, czyli znakiem nie urzędowym i nie podlegającym opiniowaniu przez Komisję Heraldyczną. Pozwalającym także na dysponowanie komercyjne prawami do niego.

W efekcie tej próby rozróżnienia i ułatwienia samorządom posługiwania się znakiem pojawił się, moim zdaniem, problem granicy heraldyczności znaku tak powstałego. Pytaniem, które warto sobie zadać, jest czy „logo heraldyczne”, ze zminimalizowaną, uproszczoną formą herbu, jest już formą oderwaną od herbu, czy może jest tylko inną formą tegoż herbu, a co za tym idzie podlegającą unormowaniom heraldycznym, dotyczącym znaków samorządowych?
Przyjrzyjmy się jak obie te formy („logo heraldyczne” i „logo odheraldyczne”) wyglądają w praktyce.
LOGO HERALDYCZNE
Piwniczna Zdrój

Na stronie miasta, przy prezentacji znaku mamy taki opis:
„Logo miasta
Oficjalny herb Piwnicznej-Zdroju to nieprawidłowo zwektoryzowana, plastyczna wersja, zaczerpnięta z wydawnictwa „Miasta polskie w tysiącleciu”. Nowe logo będące uproszczoną, graficzną interpretacją herbu jest proste w odbiorze oraz łatwe w dalszej reprodukcji”
Twórcy posługują się tu określeniem „logo miasta”, jednak wspominając o jego powiązaniu heraldycznym ewidentnie wskazują na jedynie inną formę rysunku herbu (sygnetu).
Rybnik

Na stronie miasta prezentującej znak mamy takie oto wyjaśnienie:
„Herb pełni też rolę znaku miasta w materiałach urzędowych, informacyjnych i promocyjnych. Jednak duża ilość detali i charakter rysunku utrudniają stosowanie go w pełnej, oficjalnej formie. Dlatego powstała uproszczona wersja użytkowa, pozwalająca na stosowanie bez utraty czytelności, jakości i wyrazu rysunku. Takie „logo heraldyczne” zawiera te same elementy co herb, jednak pozwala na swobodniejsze skalowanie, umieszczanie na różnych podłożach itp.”
W tym wypadku mamy lepszą formę rysunku herbu (sygnetu). Zatem jest to ewidentnie herb i jedyne odstępstwo od zasad heraldycznych to niewłaściwy odcień barwy tarczy. Określenie „logo heraldyczne” co prawda uzasadnione (herb + logotyp), jednak intencją twórców było stworzenie znaku nie podpadającego pod regulacje heraldyczne. I tu, niestety, sami się podłożyli w opisie, że jest to jedynie wersja użytkowa herbu. To samo zresztą mamy w znaku Wadowic.
Wadowice

Opis:
„Herb został przeprojektowany we współpracy ze specjalistami w dziedzinie symboliki terytorialnej i posłużył jako punkt wyjścia do opracowania uproszczonego, heraldycznego symbolu miasta. Insygnia papieskie zostały umieszczone obok herbowej tarczy i w tej postaci symbol będzie używany do promocji Wadowic. Zaś uproszczony herb posłużył jako element bazowy oznaczeń miejskich instytucji i spółek.”
I jeszcze kilka realizacji dla przykładu.
Nowe Skalmierzyce

Racibórz

Żmigród

Słupsk

Kozienice

Jastrzębie Zdrój

Piaseczno

Jak widać z powyższych przykładów, obracamy się nadal w obszarze heraldyki i jedynym problemem jest pytanie – jak dalekie musi być uproszczenie znaku by to powiązanie z kanonem czysto heraldycznym stracił i nie podlegał zatwierdzeniu (przez Komisję Heraldyczną) z mocy prawa.
Przepisy w tej kwestii są jednoznaczne – Ustawa z dnia 21 grudnia 1978 r. o odznakach i mundurach (Dz.U. 1978 nr 31 poz. 130) stanowi:
„Art. 3.
- Jednostki samorządu terytorialnego mogą ustanawiać, w drodze uchwały organu stanowiącego danej jednostki, własne herby, flagi, emblematy oraz insygnia i inne symbole.
- Wzory symboli, o których mowa w ust. 1, ustanawiane są w zgodzie z zasadami heraldyki, weksylologii i miejscową tradycją historyczną.
- Wzory symboli, o których mowa w ust. 1, wymagają zaopiniowania przez ministra właściwego do spraw administracji publicznej.
- Opinia, o której mowa w ust. 3, wydawana jest w terminie 3 miesięcy od dnia złożenia wniosku o jej wydanie.”
Jedną z różnic między logo a herbem jest możliwość ochrony tego pierwszego poprzez rejestrację znaku w Urzędzie Patentowym. Na herby, jako znaki urzędowe, nie jest udzielana taka ochrona, także na formy rozbudowane o logotyp, w przeciwieństwie do logo jako znaku towarowego. Miejskie znaki promocyjne – logo – powstają właśnie z potrzeby chronienia ich, a co za tym idzie decydowania przez samorządy o ich wykorzystaniu komercyjnym, przy jednoczesnym ominięciu wymogu zatwierdzania ich zgodnie z przywołaną ustawą o odznakach o mundurach. O ile wszelkie znaki promocyjne typu „słoneczko, las i rzeka”, spokojnie omijają tę ustawę, to znaki typu „logo heraldyczne” chyba jednak pod nią podpadają (patrz: Ustawa o odznakach art. 3 pkt 2 i 3).
Takie podejście twórców logo miejskich ma więc dwa aspekty. Z jednej strony budzi, słuszne zresztą, uznanie dla zachowania świadomości mieszkańców o ich znaku urzędowym, herbie miasta. Z drugiej jednak strony, z racji niejasności, do ich heraldycznego charakteru, może powodować wątpliwości prawne do ich sytuowania (jeszcze herb czy już logo), a co za tym idzie nie spełniać oczekiwanych korzyści z możliwości swobodnego dysponowania (komercyjnego) znakiem przez samorząd.
LOGO ODHERALDYCZNE
Czy tak samo można traktować „logo odheraldyczne”? Znak niewątpliwie czerpiący silną inspirację z herbu, a nawet wykorzystujący godło w nim zawarte, lub jego istotny fragment?
Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Jeżeli, per analogiam, spojrzymy na Herb RP i jego godło heraldyczne (orła) to zauważymy, że oba elementy są bezwzględnie heraldyczne. Niczego nie zmienia wyjęcie orła z tarczy. Nowe opracowanie rysunkowe, choćby bardzo uproszczone, nadal mieści się w obszarze heraldyki, vide herb mały RP zaproponowany w moim „projekcie Orli Dom”.
Szukając przykładu logo/znaku nawiązującego do form heraldycznych, a jednocześnie wykorzystującym jedynie umownie fragment godła z herbu miasta, znalazłem Kalisz.
Kalisz

Nieco więcej na temat tej realizacji można przeczytać na stronie brandingmonitor.pl https://brandingmonitor.pl/kalisz-nowa-identyfikacja-wybrakowana-symbolika/
Kolejny przykład.
Szczecin

A wreszcie przykład nawiązujący do trendu heraldycznego w logo, jednak bez związku z samym herbem.
powiat Miechowski

Pobieżny przegląd powyższych przykładów stawia więcej pytań niż odpowiedzi, bo nie tylko o granicę heraldyczności tak skonstruowanych logo, nie tylko o ich podpadanie, lub nie, pod zapisy ustawy, ale i o istotną, w tym układzie, rolę Komisji Heraldycznej i przygotowanie jej do oceny tak konstruowanych znaków. Nie ma bowiem w Komisji Heraldycznej ani jednego przedstawiciela środowiska projektantów, co było by w pełni zasadne a nawet konieczne, dla wyważenia oceny i zrozumienia tego pogranicza dwóch obszarów projektowych – kanonu heraldycznego i zasad projektowania identyfikacji wizualnej.
O tym, że powyższe nie jest li tylko teoretycznym rozważaniem, może świadczyć zamieszanie prawne z logo promocyjnym Konina, całkowicie literniczym, które opisałem w tekście „poplątane losy logo Konina”.
Na koniec warto odnotować fakt, że termin „logo heraldyczne” powstał nie w kręgu projektantów a heraldyków. Tajemnicą poliszynela jest wykorzystywanie go do ominięcia procedury zatwierdzającej przez Komisję Heraldyczną przy MSWiA. I nie jest to jednostkowy przypadek.
Zapowiedź ciągu dalszego
Kolejny głos w temacie, w części drugiej, oddaję Marcinowi Wolnemu, projektantowi ze Studia Otwartego, które realizowało cytowane przeze mnie wyżej znaki Rybnika, Wadowic i Skawiny.
Trzeci głos w sprawie „logo heraldycznego” należy do Piotra Dzika, pracownika naukowego ASP w Katowicach, prowadzącego od 2011 badania nad tożsamością wizualną polskich samorządów, współautora książki (wraz dr hab. Anną Adamus-Matuszyńską) „Tożsamość wizualna polskich województw, miast i powiatów. Identyfikacja, prezentacja, znaczenie”.
A jako że dla równowagi warto skonfrontować spojrzenia na ten temat z drugą stroną – heraldykami – zaprosiłem do zabrania głosu prof. Marka Adamczewskiego, historyka z Uniwersytetu Łódzkiego, członka Komisji Heraldycznej przy MSWiA. O jego przemyśleniach przeczytacie w części czwartej.
design heraldyka identyfikacja logo miasta Polska
Tagi: heraldyczne herb logo
komentarzy 6
poplątane losy logo Konina
14 lutego 2021W Koninie spore zamieszanie z miejskim logo. Przyjęty, w formie zarządzenia prezydenta miasta, znak promocyjny unieważnił wojewoda wielkopolski.

W Przeglądzie Konińskim czytam:
„[…] wojewoda niedawno wydał rozstrzygnięcie nadzorcze, w którym mowa jest o „istotnym naruszeniu prawa”. Wynika z niego, że miasto oparło się na ustawie o samorządzie gminnym, a pominęło zapisy ustawy z dnia 21 grudnia 1978 roku o odznakach i mundurach. Na jej podstawie wprowadzenie nowego logo miasta powinno być poprzedzone procedurami, takimi jak przy wprowadzaniu herbu. W uzasadnieniu czytamy również, że właściwym organem do ustanowienia logo, jako symbolu miasta, nie jest prezydent tylko rada miasta.”
Przy okazji opisywania sprawy unieważnienia namieszano sporo. Do sprawy odniósł się, na stronie Konin. Mam prawo wiedzieć, pan Krzysztof Pietruszewski, pisząc co następuje:
„Do wprowadzenia logo lub jakiegokolwiek symbolu potrzeba zgody właściwego organu. Dokładniej tego, który wydaje uchwały. W Koninie będzie to Rada Miasta. Prezydent nie ma prawa do decydowania w tej kwestii samodzielnie. Mówi o tym ustawa o odznakach i mundurach, dokładniej art. 3 ust. 1:”
Problem w tym, że logo nie podpada pod przywołaną ustawę, czego autor nie chce zauważyć, a co klarownie wyłożył wojewoda śląski w swojej skardze, w podobnej sprawie, toczonej przed sądem administracyjnym w Gliwicach (wyrok Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach sygnatura IV SA/Gl 1248/14, dotyczący uchwały Nr XXXI/290/14 Rady Gminy Jaworze z dnia 11 lutego 2014 r. w sprawie ustanowienia znaku graficznego (logo) i hasła promocyjnego Gminy):
Z analizy postanowień zawartych w art. 3 ustawy Wojewoda wywodzi tezę, zgodnie z którą nie może być symbolem gminnym, ustanawianym na podstawie tego przepisu symbol, który nie jest tworzony o zasady sztuki heraldycznej i weksylologicznej. Jego zdaniem, aby dany wzór mógł być zgodny z zasadami heraldyki, weksylologii i miejscom tradycją historyczną, a tym samym mógł podlegać opiniowaniu przez Komisję Heraldyczną, musi swym charakterem, czy wizerunkiem do tych zasad w jakiś sposób nawiązywać. Symbol gminny, który w żaden sposób nie będzie się odnosił do takich zasad, nie będzie mógł być poddany stosownej opinii. To zaś spowoduje niewypełnienie całej dyspozycji art. 3 ustawy, co stanowi istotne naruszenie prawa. Wobec tego symbolem (odznaką), ustanawianą przez jednostkę samorządu terytorialnego w oparciu o ustawę o odznakach i mundurach, jest tylko taka odznaka, która będzie posiadała cechy wynikające z art. 3 ustawy oraz te, które wynikają z art. 2 ustawy. Tym samym odznaką gminną będzie taka, która: jest symbolem, swoim charakterem będzie realizowała cele określone w tej ustawie – czyli cele honorowe, organizacyjne, bądź okolicznościowe (art. 2 ust. 1) oraz, która z uwagi na swoje cechy nawiązujące do zasad heraldyki, weksylologii i miejscowej tradycji, będzie podlegała procedurze opiniodawczej określonej w art. 3 ust. 3 ustawy, zakończonej bezwzględnie wynikiem pozytywnym.
W kontekście poczynionych ustaleń organ nadzoru stwierdza, iż stanowione przez Radę Gminy Jaworze logo i hasło promocyjne wymogów tych nie spełniają nie stanowią bowiem symbolu w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o odznakach i mundurach.”
Chodzi zatem o to, że rada miasta podejmując uchwałę dotyczącą logo powołała się na art. 3 ust. 1 ustawy o odznakach i mundurach. Zatem przyjęcie logo uchwałą jest błędne przy odwołaniu się w niej do wspomnianej ustawy. Bo:
„logo i hasło promocyjne wymogów tych nie spełniają nie stanowią bowiem symbolu w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o odznakach i mundurach.”
W Koninie sprawa nie jest analogiczna, w żadnym stopniu, wbrew temu co pisze p. Krzysztof Pietruszewski, tu logo wprowadzono rozporządzeniem prezydenta miasta oraz bez związku z ustawą o odznakach i mundurach. Więcej, zgodnie z wyrokiem gliwickim co prawda popełniono błąd, nie ma możliwości wprowadzenia logo uchwałą z powołaniem się na wspominaną ustawę, ale to wcale nie oznacza, że logo nie można wprowadzać inaczej, jak choćby rozporządzeniem, bez naruszania prawa. Ba, co istotne, a autor artykułu pominął, sąd skargę wojewody oddalił. Czyli mimo popełnionego błędu zaskarżona uchwała nadal obowiązuje.
Żeby było śmieszniej, autor artykułu o logo Konina wywiódł na własne potrzeby definicję praw autorskich do znaku. Twierdzi bowiem:
„Aby taka ochrona była zapewniona wizualizacja musi zostać zgłoszona do Urzędu Patentowego, ponieważ logo i wszelkie hasła domyślnie nie podlegają prawom autorskim.”
i dalej brnie do konkluzji:
„1. Logo nie zostało w ogóle zgłoszone do Urzędu Patentowego.
2. Logo dotychczas nie zostało zweryfikowane i zatwierdzone.
Z obydwu ewentualności wynika jednak, że logo nie jest objęte żadnymi prawami autorskimi.
Myli się otóż autor artykułu i to podwójnie. Po pierwsze – logo nie jest znakiem urzędowym, co zresztą pośrednio wynika z wyroku w sprawie gliwickiej, znakiem urzędowym jest herb miasta. Po drugie – jak każdy znak także logo jest objęte prawami autorskimi od momentu swego powstania (patrz: ustawa o prawie autorskim), a nie w momencie zgłoszenia do Urzędu Patentowego. Rejestracja w UP to dodatkowa, silna ochrona praw własności intelektualnej, ale nie obligatoryjna i nie jedyna.
W kwestii zakazu używania znaku, wydanego przez właściciela, także szanowny autor się myli. Z racji przejęcia autorskich praw majątkowych, a co za tym idzie ich posiadania, prezydent miasta, jako przedstawiciel właściciela praw, ma wszelkie instrumenty do ochrony posiadanej własności przed nieuprawnionym użyciem.
Na koniec autor całkowicie błędnie podpowiada jak wprowadzić logo miasta:
„Jak zatem wprowadza się logo? Nie widzę powodu, by nie podpowiedzieć, skoro zauważyłem wcześniej, że zostało źle wprowadzone. Reguluje to wspomniana wcześniej ustawa o odznakach i mundurach w art. 3:
Skoro logo nie kwalifikuje się jako urzędowy symbol miasta, to i nie ma zastosowania przywołana przez autora ustawa. Jak słusznie zauważył, w sprawie gliwickiej, wojewoda śląski – ustawa stawia bardzo precyzyjne obwarowania heraldyczne, których logo nie spełnia, a co za tym idzie nie da się tą ścieżką znaku wprowadzić. Nie znam żadnego przypadku wprowadzania logo miasta, na podstawie tejże ustawy, z zatwierdzeniem ostatecznym przez ministra a pominięciem Komisji Heraldycznej, choć taka możliwość teoretycznie istnieje. Tak jak nie znam żadnej decyzji prezesa rady ministrów zezwalającej ministerstwom na wprowadzenie własnego logo, choć taka obligacja ustawowa istnieje.
Po decyzji wojewody Konin jednak przećwiczył drogę urzędową, w zgodzie z art. 3 ust. 1 ustawy o odznakach i mundurach, o czym poinformował Przegląd Koniński:
„Podczas posiedzenia komisji Agnieszka Gołębiowska, kierownik Wydziału Strategii i Marketingu Miasta wyjaśniała, że sam logotyp z wnioskiem o opinię został wysłany do departamentu administracji publicznej MSWiA. – Uznał, że logotyp nie ma zmiany herbu i nie jest tworzony w oparciu o zasady heraldyki, których dotyczy ustawa, na którą powołał się wojewoda unieważniając zarządzenie. Logotyp nie podlega zaopiniowaniu, taką otrzymaliśmy odpowiedź, czyli możemy je wprowadzać”
I jeszcze na koniec o zaplątaniu Krzysztofa Pietruszewskiego całkowicie, czyli jego definicja co to jest logo:
„Tak więc formalnie nie jest to logo, a znak graficzny latami wykorzystywany przez Urząd Miejski w Koninie. Dokładnie taki sam status ma też obecne logo. Jest tylko i wyłącznie znakiem graficznym (ewentualnie grafiką).”
Szanowny Panie Krzysztofie Pietruszewski, logo to właśnie znak graficzny i nie ma zmiłuj. Każde logo jest znakiem graficznym, choć nie każdy znak graficzny określamy jako logo. Powiem więcej, herb miasta to także znak graficzny i wie to każdy projektant graficzny, wystarczyło zapytać. Znak graficzny/logo może być czystym znakiem graficznym (sygnet) lub literniczym (graficznym przedstawieniem nazwy/hasła – logotyp), lub też ich kombinacją.
———————-
Źródła:
mpwkonin.wordpress.com,
www.lm.pl/aktualnosci,
sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe,
www.przegladkoninski.pl