Radio krzyczy
24 kwietnia 2017Poznańskie Radio Merkury zmieniło nazwę i logo. Czas rzeczywiście najwyższy, bo stare wyglądało siermiężnie.

Zmienili „Radio Merkury”na „Radio Poznań”, ale jak by nie do końca chcą się chyba z tym Poznaniem w nazwie utożsamiać, jak by wskazywali, że może tam dodadzą jaką inną miejscowość za chwilę, bo to ino dodatek a najważniejsze ma się rozumieć jest RADIO. I aż dziw, że wersalikami go nie trzepnęli a tylko wytłuścili. Wisi więc sobie ten cieniutki Poznań na końcu jak myszka pod miotłą, bo i co się pchać do równego traktowania, jak wiadomo, Radio rządzi.

Dziwne to, przyznam, rozróżnienie wagi dwu wyrazów w nazwie i to na korzyść tego, który akurat mógłby być, bez szkody, właśnie mniej rzucającym się w oczy. „Radio” krzyczy, a „Poznań” cieniutko, cichutko mamrocze.
W sygnecie niby równość, niby P jest i niby R jest, za jednym zamachem, ale wiadomo, jak to w małżeństwie, takie mruganie okiem „sam Pan wisz” kto równiejszy, a jak nie wisz, to strzałka pokazuje gdzie do parteru schody. No i ten gradiencik, de mode i najzupełniej zbędny.
W jednej z dyskusji, na temat znaku, wyczytałem, że starą nazwę skracano do członu Merkury (na antenie Merkurego, słucham Merkurego itp). Nową nazwę trudno będzie skracać do jednego słowa, będzie albo niezrozumiała (słucham Poznania? miasta?), albo niedookreślona (radio? jakie?). Pewnie wyjdzie, że dla odróżnienia trzeba skrótem, aliści ten znów może wskazać na manowce bo RP już Rzeczpospolita zabukowała. Zostaje ino RiP.
symbol doskonałości i nieskończoności…
8 kwietnia 2017Harmonia, siła, prostota – obwieszczają Wirtualne media prezentując nowe logo PMPG Polskie Media SA dodając – nowoczesne i pełne znaczeń.
Autorką nowego logo jest Dominika Szczechowicz, dyrektor artystyczna Grupy PMPG.

„Nowe logo PMPG Polskie Media jest wpisane w prostokąt, znak graficzny przypomina tarczę z dwoma okręgami – białym i czerwonym, okalającymi czerwony środek. Okrąg nawiązuje do symboliki enso (jap. okrąg), który w buddyzmie zen symbolizuje oświecenie, siłę i zachowanie równowagi. Skoncentrowane kręgi w zen symbolizują najwyższy stopień oświecenia, harmonię wszystkich sił duchowych. W symbolice europejskiej koło i okrąg również pojawiają się traktowane jako symbole doskonałości i nieskończoności.” wirtualnemedia.pl
Niby ok, tyle, że enso „raczej powinno być malowane przez ludzką rękę niż budowane jako matematyczny poprawny okrąg”. Ale to w sumie detal.
„Jesteśmy spółką nowoczesną, otwartą na najnowsze trendy, także w wymiarze symboli i grafiki. Sięgamy po inspiracje do kultury, która zbudowała bodaj najbogatszy język znaczeń, a która, zachowując szacunek dla tradycji, stanowi dziś jedno z centrów nowoczesnego świata” – mówi Michał Maciej Lisiecki, prezes i twórca PMPG. wirtualnemedia.pl
I prawie się nabrałem, gdyby nie pamięć. Prawie bym uwierzył, w tę skomplikowaną, ukrytą symbolikę enso, gdyby nie sensō (po japońsku 戦 争 znaczy wojna) na horyzoncie, w postaci znaku Target Corporation. To piąte co do wielkości amerykańskie przedsiębiorstwo handlu detalicznego, założone w 1902 roku. Spółka jest notowana na nowojorskiej giełdzie.

No i które czyje?

I tak z oświecenia oraz symbolu doskonałości lądujemy w plagiacie.
Źródło: wirtualnemedia.pl, www.media.pmpg.pl, corporate.target.com, wikipedia.org, satanorium.pl
logo plagiat
Tagi: doskonałość enso nieskończoność PMPG Polskie Media sensō symbole Target Corporation
skomentuj
jak zamieszać, to po całości
6 kwietnia 2017O niezachowywaniu hierarchii znaków miejskich i mieszaniu ich funkcji można pisać non stop, bo i co raz pojawiają się takie kwiatki. Tym razem, zanim pokażę najświeższy przykład, zacytuję fragment mojego tekstu z książki „Wizerunek miasta – co, jak, dlaczego”*:
__________
Mieszanie i zastępowanie znaków.To jeden z najpoważniejszych błędów popełnianych przez samorządy. Brak przemyślanego rozdzielenia funkcji herbu miasta i logo promocyjnego skutkuje chęcią zastępowania herbu nowym znakiem, na każdym polu i w każdej sytuacji, niezależnie czy takie zastępowanie ma uzasadnienie, czy nie. Efektem tego jest deprecjacja znaku ważniejszego (herb) i jego zanikanie w przestrzeni publicznej miasta.
Fascynacja nową zabawką jest na tyle duża, by przesłonić nie tylko role, jakie znaki powinny pełnić, ale i odcinanie się od własnego dziedzictwa kulturowego i historycznego, w imię dziwnie pojmowanej nowoczesności nowego znaku. Przykład Krakowa pokazuje zastępowanie herbu miasta znakiem promocyjnym nawet w wypadku patronatu prezydenta miasta (przykład ze strony www.krakdent.krakow.pl), to samo zresztą dotyczy marszałka województwa małopolskiego.

Tu inny przykład Krakowa, wskazujący na permanentność takiego zamieniania herbu na logo.

Gorzej, że czasem stawiane bywa ten nowy znak promocyjny ponad herbem miasta. I tu przykład warszawski, gdzie owo odwrócenie roli znaków usankcjonowano, przy okazji wprowadzając dziwaczne określenie „identyfikator herbowy”, na zestawienie herbu z typografią. Na stronie Urzędu Miasta (www.um.warszawa.pl) czytamy:
„Identyfikator herbowy jest najmniejszą samodzielną, kompletną i zwartą formą przekazu opartą na herbie Warszawy. W działaniach promocyjnych jest jedyną dopuszczalną formą użycia tarczy herbowej. Może być używany do sygnowania materiałów informacyjnych i promocyjnych projektów prowadzonych przez inne podmioty niż jednostki i instytucje miasta.

UWAGA! Przy projektowaniu należy pamiętać, że znak promocyjny jest nadrzędny! Użycie innego znaku niż znak promocyjny – także identyfikatora herbowego – wymaga akceptacji dyrektora Biura Marketingu Miasta.”
Drugim biegunem tego zjawiska, na szczęście nieco rzadszym, jest dublowanie znaków miejskich, stawianie herbu i logo obok siebie, na równorzędnych prawach. Najlepszym przykładem takiego dublowania jest wersja rozszerzona owego „identyfikatora herbowego” m.st. Warszawy:
„W materiałach informacyjnych i promocyjnych dla projektów dofinansowywanych z Unii Europejskiej należy stosować znak będący połączeniem identyfikatora herbowego ze znakiem promocyjnym.”

Czemu akurat dla projektów unijnych znak przybiera taką dziwaczną formę? Czy znak promocyjny miasta może coś współfinansować?
Najczęściej jednak dublowanie znaków miejskich spotkać można na tzw. paskach sponsorskich, np. na plakatach, gdzie pojawiają się jednocześnie herb i logo promocyjne miasta, tak, jak gdyby były to dwa różne podmioty patronujące / sponsorujące, a nie jeden i ten sam.
Wniosek: Funkcje znaków miejskich muszą być nie tylko rozdzielone, ale i precyzyjnie określone obszary ich występowania, a także konsekwentne ich stosowanie, w zgodzie z tym podziałem funkcji.
__________
* Książka „Wizerunek miasta – co, jak, dlaczego” jest dostępna w wersji drukowanej i jako ebook na stronie wydawcy e-bookowo.pl
A teraz przejdźmy do najnowszego przykładu, tego mieszania funkcji znaków miejskich, i to w formie najgorszej. Bo mało, że dwa grzyby w barszcz, to jeszcze logo ważniejsze od herbu.
Miasto Kremnica na Słowacji zaprezentowało nowe logo i identyfikację wizualną. Wybraną z konkursu i chyba rzeczywiście najlepszą, sądząc po prezentacji konkurencji.

Nawet mi się podoba sam sygnet. Ale niestety gorzej, że dziwaczna moda dublowania znaków zawitała do słowackiego projektowania i na dodatek w formie zupełnie karykaturalnej, czyli odwrócenia ważności znaków. Tak na zasadzie „takie pikne nam wyszło, że musi być wszędzie, koniecznie na pierwszym miejscu”. Efektem jest deprecjonowanie roli znaku ważniejszego, czyli herbu. Duży błąd, niestety coraz częściej popełniany i przez projektantów (co dziwi) i przez decydentów (co nie dziwi), a czasem wręcz przez tych ostatnich wymuszany.
A tak zupełnie przy okazji, słowo o logotypie w tym znaku. Mało że ciasno zestawiony z sygnetem, to i światło początkowe oraz końcowe przy nazwie miasta jakoś metrycznie ustawione i automatycznie z przodu robi się ciasno aż za bardzo.

W nagłówku strony www miasta ciasnota, jak w środkach komunikacji w godzinie szczytu, a miejsca sporo.

Detal, ale ewidentnie do poprawienia. Plusem, co trzeba przyznać, jest jednak przemyślana w pełni koncepcja identyfikacji wizualnej miasta. Autorem całości jest Juraj Chmura.

No i jeszcze, na koniec, taki kwiatek terminologiczny wyłapałem:
„Logotyp pozostáva z dvoch častí – loga a názvu mesta. Logo a názov môže byť použitý horizontálne alebo vertikálne. [Logotyp składa się z dwóch części – logo i nazwą miasta. Logo i nazwy mogą być stosowane w poziomie lub w pionie.] ” za www.font.cz
Czyli logo to logotyp, sygnet to logo, a logotyp to nazwa…. Jak zamieszać, to po całości.
Źródło: www.font.cz, www.kremnica.sk
identyfikacja konkurs logo miasta
Tagi: herb hierarchia Juraj Chmura Kremnica logo miejskie Słowacja Warszawa Kraków znaki
komentarze: 1
tramwaj zwany minimalizmem
4 kwietnia 2017Minimalizm dotarł do Rosji, czego najświeższym przykładem jest nowa identyfikacja Galerii Trietriakowskiej.
Było tak.

Teraz będzie tak.


Projekt agencji ONY z Moskwy. Twórcy tak tłumaczą koncept:
„Podstawą decyzji jest żywa litera „T”, która skupia się na ludziach i ma zdolność przekształcania się w różnorodne obrazy i przedmioty. Nowy znak „T” łączy tradycję cyrylicy i rosyjskiej estetyki awangardy. Litera wpisuje się w nowoczesny świat cyfrowy i jest zrozumiała w wielu językach. Znak jest podstawą elastycznego systemu wizualnego – nie jest tylko literą, ale i oknem w świat sztuki rosyjskiej. W niej znajdują się obrazy, rzeźby, instalacje, ludzie.” Za ony.ru
Armin, autor materiału na portalu Brand New, ma jednak zastrzeżenie, z czym się zgadzam, do nietrafnego kroju pisma w logotypach, sugerując jednak krój szeryfowy.

Przyznam, że mnie nie zachwycił sam znak, choć cały koncept wydaje się niezły. Projekt zresztą zbiera zdecydowanie dobre oceny na Brand New – sygnet dobrze ocenia 62%, typografię 51%, a aplikacje aż 75%.
Źródło: www.underconsideration.com/brandnew, ony.ru
identyfikacja logo
Tagi: Galeria Trietriakowska Moskwa ONY Rosja Tretyakov Gallery
komentarze: 1