zabić kolorem
14 lutego 2016Jak zabić znak kolorem? Proste – dobierając nijakie barwy, które nawet symbolicznie trudno ugryźć bez objaśnienia, a ich łączne odbieranie przynosi wrażenie zabrudzenia, utytłania i co za tym idzie ni krztyny skojarzeń pozytywnych. Sądziłem, że ta prosta zależność jest powszechnie znana projektantom, ale właśnie zostałem wyprowadzony z błędu.
Przesadzam? Chyba nie za wiele. Do tego nijakiego zestawu kolorystycznego dodano równie „przemyślany” logotyp, z kompletnie nie przemyślanymi światłami międzyliterowymi. W sumie, moje pierwsze wrażenie, mamy powrót do zgrzebnej soc rzeczywistości, choć wtedy siadanie i brudzenie kolorów było efektem kiepskiego druku i papieru, a nie efektem pracy projektanta. A i dbałość o czytelność logotypu była zdecydowanie większa, niż tu. O czytelności tych liter, przy zmniejszeniu, aż hatko gadać.
„może też przypominać graficzne przedstawienie orbitali molekularnych”
No skoro orbitali, to mnie pozostaje kontinuum z glebą, mercedes to to nie jest.
Więcej o znaku przeczytacie na www.wirtualnemedia.pl
design logo
Tagi: Cumulus Instytut Agrofizyki logo PAN Polska Akademia Nauk
skomentuj
pora na pora
13 lutego 2016Regionalne poszukiwania własnej atrakcyjności wizualnej przybierają czasem dość ryzykowne formy. Jak widać na fotce, z Targów Regionów i Produktów Turystycznych TOUR SALON w Poznaniu, Piotrków postanowił się lansować maskotką warzywną… pora. Ki diabeł? Por jako magnes przyciągający turystów? A to feler, westchnął seler. Pewnie komuś się tak wygibaśnie skojarzyło pora-por. Wygibaśnie jest i tylko tyle.
Fotka ze strony Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Łódzkiego na Facebook – jest więcej fotek
No to nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na seler et consortes.
PS a może to jakaś ukryta aluzja do wszystkich Piotrów?
zrozumieć Kraków
12 lutego 2016Próbuję zrozumieć Kraków, a właściwie, konkretnie mówiąc, ogłoszony właśnie konkurs na nowe znaki miejskich spółek Krakowa.
Jest w tym konkursie coś dziwnego i na mój gust nielogicznego. Ale o tym później. Przyjrzyjmy się na początek głównym znakom miasta Krakowa. Oczywiście jest herb miasta, jako znak urzędowy.
Kolejny znak, to już znak promocyjny.
A że, ponoć, od przybytku głowa nie boli jest jeszcze kolejny – „znak towarowy Gminy Miejskiej Kraków”. Jak zwał, tak zwał, również jest to znak promocyjny.
Przejdźmy teraz do zapisów konkursowego regulaminu.
„§ 2 Przedmiot Konkursu
1.Celem Konkursu jest wyłonienie projektu przedstawiającego Grupę logotypów dla 7 miejskich jednostek organizacyjnych w Krakowie, tj. Zarządu Infrastruktury Sportowej (ZIS), Zarządu Budynków Komunalnych (ZBK), Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu (ZIKiT), Zarządu Cmentarzy Komunalnych (ZCK), Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS), Miejskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień (MCPU), Zarządu Zieleni Miejskiej (ZZM). Przedmiot działalności mjo przedstawia załącznik nr 1 do niniejszego Regulaminu.”
Chodzi o te znaki.
I dalej czytam:
„2.Charakter Grupy logotypów mjo:
2.1.powinna być spójna i identyfikowalna z Miastem, tj. wywodzić się ze znaku towarowego Gminy Miejskiej Kraków, natomiast nie może być z nim tożsama;”
Biorąc rzecz całą na logikę spodziewałem się, iż wymóg nawiązania do istniejącego znaku będzie tyczył herbu miasta, bo to znak właściciela owych spółek, nie na darmo zwanych miejskimi. W Słupsku to rozumieją. Aliści organizator z miasta Krakowa sprawił mi siurpryzę i chce by nowe znaki spółek miejskich nawiązywały do… „znaku towarowego Gminy Miejskiej Kraków”, czyli znaku promocyjnego. Sensu w tym nie widzę, niestety. Może to efekt innego patrzenia na sprawę, na tej mazowieckiej równinie.
Jak by na to nie patrzeć spodziewam się niezłego pasztetu. Bo raz, że owo nawiązanie do tego „znaku towarowego Gminy Miejskiej Kraków” będzie bardzo trudne, z racji jego stylistyki. A dwa – diabełek do uszu szepce – unieważnią, unieważnią, i chichocze radośnie. Prac pewnie będzie sporo bo:
„Dla zwycięzcy przewidziano nagrodę w wysokości 40 000 złotych (brutto)”
Regulamin tego konkursu, wraz z załącznikami, znajduje się na stronie BIP.
olimpijski pech
11 lutego 2016Dopiero co ucichła burza, z posądzeniem o plagiat, wokół logo Olimpiady w Tokio 2020. Przypomnę chodzi o ten znak poniżej, po lewej. Tokio 2020 vs Theatre de Liege.
A dziś mamy kolejne posądzenie o plagiat, tym razem chodzi o właśnie zaprezentowany znak Olimpiady w Paryżu 2024. Paryż 2024 vs 4 Global.
„Za opracowanie koncepcji znaku dla Francuzów odpowiedzialna była firma Dragon Rouge. Jej dyrektor Kheireddine Sidhoum został zapytany przez magazyn „GQ” o uderzające podobieństwo obu znaków. Sprawą był mocno zaskoczony. – Wystraszyliście mnie – przyznał, gdy pokazano mu znak firmy z Londynu.” (http://www.tvn24.pl)
Olimpijski pech. Coś czuję, że z takimi posądzeniami będziemy mieli do czynienia coraz częściej.







