Jest reakcja Loży

23 stycznia 2008

Dopiero co napisałem o plagiacie strony internetowej, wykonanym przez Lożę A5, a tu już na Goldenline pojawiła się wypowiedź Aleksandry Sosnowskiej, wiceprezesa Loży A5, kórą pozwolę sobie zacytować:

Witam,
nie odzywałam się, bo najpierw zbierałam informację.
W kolejności:
Loża A5 jest firmą zajmującą się całościową identyfikacją a nie agencją interaktywną. Nie jesteśmy też agencją reklamową, BTLowską etc.
1. strona www.loza-a5.pl będzie zdjęta
2. czekam na odpowiedź na pismo od Pana Jonathana Yuen.
3. jutro będzie szersza informacją firmy. Potrzebuję zebrać jeszcze dane.
4. Zostanie także umieszczona informacja właściciela firmy Fastwork, która stronę wykonywała.
5. chciałam podziękować – szczególnie Panu Marcinowi Wróbel, bo dopiero jego post – z wklejonymi screenshotami -dał mi informację o meritum sprawy. Na prawdę szczerze dziękuję.

Dobry początek został więc zrobiony, strusia nie ma, zobaczymy co dalej. Mam nadzieję że poznamy prawdziwą wersję wydarzeń, bez zamiatania pod dywan.

Potem pozostanie im tylko kwestia naprawy nadwyrężonego wizerunku


Nowy Xerox

8 stycznia 2008

Wraz z nowym rokiem firma Xerox zaprezentowała swój nowy wizerunek

logo zaprojektowane zostało przez jedną z najbardziej uznanych firm brandingowych Interbrand.

Krótka historia logo Xerox

Historia firmy zaczyna się w roku 1906, nosi wtedy jeszcze nazwę Haloid

1938 r.

W roku 1948 pojawia sie po raz pierwszy nazwa Xerox, jeszcze jako marka Haloid Company

Po małym retuszu kolorystyki X, na czerwień, logo dotrwało do 1961 roku, kiedy to pojawia się zupełnie nowy znak, w granatowo-czarnej kolorystyce, sprowadzony wyłącznie do logotypu z charakterystycznymi zagięciami nóżki w literze X oraz słowem corporation.

Kolejną zmianę przynosi rok 1968. Znak zostaje uproszczony, bez słowa corporation, litera X zostaje pozbawiona charakterystycznych wydłużonych zagięć nóżki.

1993 następuje zmiana kolorystyki na czerwień i pojawia się słynne X, jako sygnet. Projektant Mark Fox.

Sygnet stał się znany nie tylko z racji bardzo charakterystycznej formy, ale i plagiatów sprzedawanych przez dwie internetowe „fabryki” logo – Instalogo.com, podaję za katzidesign, i Logoworks.com – owocność prac tej ostatniej można pooglądać na stronie LOGOWORKS.COM RIP-OFFS

W roku 1994 pojawia się sam logotyp z pełnym zapisem nazwy The Document Company Xerox. Dominuje pierwsza część The Document Company w kolorze czarnym, zaś samo Xerox w kolorze czerwonym jest nieco na doczepkę. Rok 2002 przynosi korektę wielkości w ramach logotypu, Xerox zostaje powiększony na całą szerokość wiersza The Document Company, by po kolejnych dwu lata, 2004 r., pozostał już tylko Xerox.


Źródła:
Xerox
underconsideration
cliccalastoria.it
startguiden


Państwo jak korporacja cz.1

3 stycznia 2008

Pisanie o potrzebie dbałości o wizerunek, szczególnie o wizualną jego część, to już truizm. Tym bardziej jeśli rzecz tyczy wielkich korporacji. Dbałość o szczegóły jest w nich doprowadzona do perfekcji, corporate identity zawierają setki stron opracowań szczegółowych, a brandopiekunowie bywają zmorą drukarń, z tym perfekcyjnym sprawdzaniem i czepianiem się najdrobniejszych odchyłek odcienia koloru.

Mawia się że korporacje, szczególnie ponadnarodowe, to swoiste państwa rządzące się własnymi prawami i kierujące się z żelazną konsekwencją wypracowaną strategią i ideą. Fakt, niektóre mają większe budżety niż niejeden kraj. Porównanie to działa również w odwrotną stronę – państwo jako swoista korporacja. W obu wypadkach mamy do czynienia z posługiwaniem się marką. W jednym wypadku, korporacji, jest to logo  w drugim – symbolika państwowa,  konkretnie herb/godło. Skoro tak, to należałoby oczekiwać podobieństw w warstwie wizualnej o wiele szerszych. Tak się jednak dziwnie składa, że o ile korporacje mają i wykorzystują bogate opracowania corporate design, o tyle państw już ta sfera nie specjalnie interesuje. Są naturalnie opracowywane księgi herbu, w szerszym lub węższym ujęciu, ale i bywa, jak w wypadku Polski, że brak nie tylko księgi herbu, ale nawet zestandaryzowanej achromatycznej  postaci godła. O błędach terminologicznych ustawy nie wspominając, pisałem już o tym kilkakrotnie – zobacz heraldyka

Spojrzenie na państwo jako korporację, pozwala porównać rząd do władz korporacyjnych, a te, jak wiemy, odpowiedzialne są za wizerunek firmy, nie tylko za wynik finansowy. Inna sprawa, że owa dbałość o wizerunek przekłada się im jakoś zawsze  na wynik finansowy i to dodatni. Może więc warto porównywać i brać przykład?

Proste i oczywiste konstatacje, że zacytuję klasyka oczywista oczywistość, a jednak… patrząc na tę sferę wizualną państw wydaje się ani proste, ani tym bardziej oczywiste. Może to kwestia myślenia o sprawach niby drobnych a istotnych, czymże jest identyfikacja symboli wobec bezrobocia czy perspektyw wzrostu gospodarczego. A jednak upieram się,  ten drobiazg wart jest zachodu i dopieszczenia, o czym przekonuje nas przykład korporacji. Może brak owego myślenia o drobniejszych rzeczach przeszkadza  politykom, zapatrzonym w szerokie horyzonty i wielkie liczby, uświadomić sobie istotność jednolitej identyfikacji państwa. Sami dbają i o swój wygląd i poprawność wymieniania ich z nazwiska. Wiedzą jak ważny jest ich wizerunek w mediach, jak się przekłada na głosy wyborców, ba ogromnie dużo, szczególnie u nas, używają słów takich jak Patriotyzmu, Ojczyzny, Rzeczypospolitej itp.. I co? ano nic, nie mogą jakoś zauważyć przy tych hasłach siermiężności wizualnej, która ma państwo reprezentować, być jego” twarzą”. Standaryzacja posługiwania się symbolami państwowymi, przez agendy rządowe,  leży martwym bykiem.

DWIE WIADOMOŚCI- DOBRA I ZŁA

1. Wiadomość dobra – są jednak państwa dbające o swój wizerunek w każdym detalu i standaryzujące używanie symboliki państwowej,  przez ministerstwa  i agendy rządowe,  tak w necie jak i realu. Jednorodność występowania owej symboliki, wszystko jedno państwowej czy korporacyjnej, przekłada się bowiem nie tylko na jej szerszą rozpoznawalność, ale także, co jest niezwykle cenne, buduje pozytywne skojarzenia. Przykład, na właściwe podejście do wywołanego tematu, jest nieodległy i także w pewnym sensie oczywisty – Niemcy. Kto jak kto, ale oni zawsze byli poukładani, więc jakoś mnie to nie dziwi, raczej im zazdroszczę..

Niemcy opracowały swoją standaryzację w roku 1999. Przyjęto jednorodny układ dla wszystkich agend – godło oddzielone od logotypu trzykolorową linią w barwach narodowych. Układ bardzo prosty i czytelny. Jak to wygląda w praktyce, choćby netowej, można zobaczyć na przykladzie nagłówków portali niemieckich ministerstw.

Warto zwócić uwagę nie tylko na jednorodność używania opracowanego układu, wielkość i miejsce usytuowania, ale i także taka sama szerokość nagłówkow poszczególnych ministerstw.

Nie jest to naturalnie jedyny przyklad poprawnego podejścia do używania symboliki państwowej przez agendy rządowe. Opracowana przez MetaDesign standaryzacja na tyle jest atrakcyjna i sprawdzona by „zainspirować” twórców, powstałej w roku ubiegłym, standaryzacji hiszpańskiej, vide plagiat

2. Wiadomość zław następnym odcinku


Wally Olins chciałby…

1 listopada 2007

Temat promocji Polski na profesjonalnym poziomie wyhynął był jakieś cztery lata temu. Od trzech lat, na zlecenie Krajowej izby Gospodarczej i za jej pieniądze, zajmuje się tym niebyle sława – Wally Olins. I co z tego wynika? Ano tylko tyle że niewiele można zrobić bo… jak podaje Przekrój:

Wally Olins chciałby wypromować markę Polska, ale polityka PiS mu to utrudnia. Do tego Olins wystawił właśnie cenzurkę rządowi PiS w brytyjskiej gazecie DailyTelegraph. Braci Kaczyńskich nazwał z punktu widzenia public relations katastrofą szargającą imię kraju i dodał: w obecnej sytuacji niewiele możemy zrobić, żeby pomóc Polsce. Szkoda, bo wszystkie założenia planu Olinsa dla Polski, łącznie z kampanią wizerunkową, są już gotowe” .

Wiadomości Onet.pl rozpoczynają artykuł na ten temat tak:

Brytyjski ekspert zatrudniony przez polską Krajową Izbę Gospodarczą uważa, że notowania Polski w świecie są osłabiane przez „kontrowersyjnych bliźniaków” kierujących krajem – pisze brytyjski dziennik „Daily Telegraph”.

i konkludują za „Daily Telegraph” tak:

Jednak wobec „rozpętanej przez Kaczyńskich negatywnej machiny public relations Olins i jego zespół poddali się” – pisze „Daily Telegraph”. – Spauzowaliśmy i czekamy na wynik wyborów – cytuje dziennik Olinsa .

Wynik wyborów już znamy, ciekawe kiedy poznamy dalsze losy projektu.

———-
źródła:
Przekrój z 11.10.2007 r.,
Onet.pl
internetPR


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi