orzeł à la Łabno

15 listopada 2012

Dzień Niepodległości (naszej) za nami. Był, w czasie przeszłym,choć media i tak jeszcze będą epatowały widowiskowym marginesem czyli burdami z okazji. Niemniej warto wrócić do tego dnia z innego zupełnie powodu a mianowicie orła. Obserwuję od mniej więcej dwu lat zwiększanie się zainteresowania naszym narodowym symbolem. Również graficy, po maleńku, zaczynają się z nim brać za bary i oswajać, trochę na wzór międzywojnia z jego wielorakością przedstawień. Dziś zatem prezentuję  świetny pomysł i nietypowe podejście do naszego godła – orzeł à la Łabno, Krzysztof Łabno.

orzeł proj. Krzysztof Łabno

Sam Autor przedstawia pomysł tak:

„Głównym założeniem projektu było podkreślenie pamięci o przeszłości, historii i korzeniach naszego kraju. W trakcie realizacji pomysłu przyświecała nam myśl o randze minionych wydarzeń oraz o potrzebie oddania hołdu tym, którzy walczyli o niepodległą Polskę. Wierzymy, że pomimo niezwykle intensywnych zmian kulturowych i technologicznych, to kim jesteśmy i kim chcemy być, wciąż pozostaje niezmienne. Najlepszym tego dowodem jest właśnie nasz projekt z okazji Święta Niepodległości.”

„Pomysl narodził się z próby zobrazowania postępu, futuryzmu, i umiejscowienia naszego Godła w nowej erze.”
Krzysztof Łabno, Art Director, agencja interaktywna Veneo

Oby tak dalej i wiecej.


nowe godła uczelni

28 października 2012

Przy okazji prezentacji podesłanych znaków Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie i Politechniki Rzeszowskiej, bardzo dziękuję, postanowiłem zerknąć nieco szerzej na tendencje panujące w projektowaniu znaków uczelnianych ostatnimi czasy. Dziś zatem skupiam się na  formie znaku uczelnianego, mającej korzenie w sigillum, czyli pieczęci, odkładając inne formy współczesnego znaku uczelni na osobną prezentację. Jedno, co zdecydowanie uderza, to permanentne, choć tu tylko jeden przykład, posługiwanie się, dla wszystkich form znaku uczelnianego, etykietką „logo”. Błąd szczególnie  rażący przy formie nawiązującej do sigillum, tradycyjnie zaś noszącej miano godła uczelni.

Dwa nowe projekty, przedstawione niżej, mieszczą się doskonale w nawiązaniach do starszych heraldyczno-symbolicznych godeł uczelnianych. Choć pierwszy znak zwą błędnie „logo”, drugi prawidłowo godłem. I nie byłoby może to aż tak bardzo rażące, ot, powie ktoś kwestia etykiety, gdyby nie powiązana z tąże etykietą, co dziwne, jakość i klarowność projektu.

Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie. Na minus.

Chrześcijańska Akademia Teologiczna godło uczelni

Autor mi niestety nieznany. Cytat ze strony ChAT na Facebooku: „Nasze nowe logo” .  Hm, raczej godło uczelni, zgodnie z tradycją, ale zdecydowanie nie logo.

Generalnie Autor projektu nie wziął pod uwagę skalowania znaku, stąd mnogość szczegółów i za cienkie linie rysunku. Pierwsze wrażenie, chaosu linii, wynika ze zbyt małego różnicowania ich grubości, dla elementów symbolicznie pierwszo-, drugo-, trzecioplanowych i tła.  Elementy symboliczne sprawiają wrażenie nałożonych całkowicie przypadkowo, jednocześnie sobie wadząc i przeszkadzając. Po co umieszczono tablice z dziesięciorgiem przykazań na karcie księgi trudno dociec, tym bardziej, że tekst na karcie obok sprawia wrażenie zapychania przestrzeni. To samo zresztą jest w nakładającej się na to kolejnej księgi zapełnionej tekstem, trzymanej przez świętego. Dla znaku prezentowanego w dużo mniejszej na ogół skali są to elementy zbędne, co najwyżej zaczerniające pole i ewidentnie nieczytelne. Dla przejrzystości rysunku wystarczyły by same tablice, bez wpisywania ich w księgę. Można było sobie darować te szczegóły, tak jak i plamy na rysunku krzyża, sprawiające wrażenie przypadkowych zabrudzeń. Wadą zatem jest nie tyle wielość symboliki, co jej niepowiązanie w spójną całość, nadmierne rozbudowanie o zbędne szczegóły,  przy jednoczesnym zlaniu wielu planów w jedną plątaninę linii tej samej nieomal grubości. Mam także zastrzeżenia do ustawienia tekstu w otoku, a konkretnie świateł międzywyrazowych.

Nie znalazłem również objaśnienia symbolicznego znaku, które być może rozjaśniłoby intencje Autora. Chętnie uzupełnię materiał o nazwisko Autora i opis symboliczny, może ktoś pomoże w tym uzupełnieniu?

Projekt godła Politechniki Rzeszowskiej. Na plus, zdecydowanie.

godło Politechniki Rzeszowskiej

Autor Wiesław Grzegorczyk – „Orzeł jest z herbu województwa krakowskiego (tożsamy z herbem całego Królestwa). Gryf jest z herbu województwa bełskiego. Lew jest z herbu województwa ruskiego.”.

Całkowite przeciwieństwo prezentowanego wyżej godła ChAT. Nie tyle w sferze symboliki co jej klarownego podania. Ładne rozwiązane, choć mam drobne uwagi: 1/kształty oczu, 2/spód dzioba od wewnątrz, 3/  język wysunięty przy przymkniętym dziobie/pysku 4/wywijajaca się na zewnątrz korona z treflami. Jakoś mi to nie leży osobiście, choć siedzi jak należy. Ale ja chyba już lekko spaczony jestem, tym moim Orlim godłem.

Pojawiła się jednak pewna wątpliwość dotycząca symboliki, z tymi odniesieniami historycznymi. Historia Politechniki Rzeszowskiej zaczyna się w roku 1951, skąd zatem odwołania do ziem historycznych I RP – bełskiej i ruskiej? Postanowiłem zapytać Autora i sprawę wyjaśnić, materia nieco skomplikowana więc najlepiej sam objaśni:

„To projekt, który właśnie w ostatnich dniach, decyzją Senatu Politechniki, wszedł do użytku.

Żeby odpowiedzieć na pierwsze pytanie, muszę się cofnąć o kilkanaście lat i wrócić do okresu po reformie samorządowej, kiedy to stare/nowe województwa ustalały swoje herby. Poproszono mnie wówczas o pomoc w opracowaniu herbu województwa podkarpackiego. Zarówno dziwaczną nazwę województwa, jego ahistoryczne terytorium, jak i samą ideę wymyślania jego herbu uważałem za czysty absurd. Tym niemniej, pod długich rozterkach i wahaniach włączyłem się do prac. Doszedłem bowiem do wniosku, że jak już musi być nowy herb nowego województwa, to niech będzie chociaż w miarę dobry;-).

Ostatecznie wybrany został projekt konkurencyjny, który do dziś razi mnie swoim niedopracowaniem zarówno pod względem merytorycznym, jak i graficznym. Projekt ten odwołuje się do herbów tych dawnych województw I Rzeczypospolitej (ale nie wszystkich!), które częściowo weszły w skład nowego województwa. Konkretnie chodziło o ruskie i bełskie. Zupełnie niezgodnie z praktyką heraldyczną do herbu włączony został krzyż kawalerski z herbu miasta Rzeszowa.

Kształt godła/pieczęci Politechniki jest prostą konsekwencją tamtego wyboru. Na pierwszym spotkaniu dotyczącym zamówienia projektu władze uczelni poprosiły mnie o odwołanie się nie do symboliki Rzeszowa, tylko całego województwa. Nie ma moim zdaniem innego symbolu scalającego woj. podkarpackie, niż ów nieszczęsny herb. Odrzuciłem z jednej strony element miejski (krzyż kawalerski), a z drugiej złą stylizację figur heraldycznych z owego herbu. Zaproponowałem stylizację opartą o własne dogłębne studia. I stąd lew, i stąd gryf. Obecność Orła natomiast usprawiedliwiam z dwóch przyczyn: 1) kawałek dawnego woj. krakowskiego też należy do dzisiejszego podkarpackiego, 2) uczelnia jest w końcu państwowa, więc można go też uznać za – co prawda inaczej stylizowane – ale jednak godło Polski.

Śmigło „Łosia” to ukłon w stronę lotniczych tradycji tych terenów (COP, Rzeszów, Mielec – gdzie „Łosie” były faktycznie produkowane). W moim przekonaniu użycie nowoczesnej „figury heraldycznej” jaką jest śmigło, w znaku odwołującym się do tradycji, jest mimo wszystko usprawiedliwione.”

Dzięki uprzejmości Autora mogę również zaprezentować oficjalną, autorską wersję opisu nowego godła, dołączoną do projektu:

„Wiesław Grzegorczyk
Projekt godła Politechniki Rzeszowskiej im. Ignacego Łukasiewicza

Proponowane na załączonych tablicach godło Politechniki Rzeszowskiej jest znakiem monochromatycznym, zaprojektowane zostało w zgodzie z ogólnymi zasadami heraldyki (i sfragistyki). Wraz z napisem otokowym tworzy formę pieczęci kolistej. Elementy godła stylizowane są na okres późnego gotyku oraz renesansu. Jest to stylizacja autorska, w pełni oryginalna, wykonana od podstaw, bez użycia jakichkolwiek gotowych form.

W polu godła, podzielonym w rosochę przez stylizowane na figurę heraldyczną trzyłopatowe śmigło samolotu, umieszczono trzy mobilia: orła w koronie z opaską zakończoną trójliśćmi, z pierścieniem u nasady ogona, w strefie pierwszej oraz ukoronowane figury heraldyczne gryfa i lwa zwrócone ku sobie zgodnie z zasadą kurtuazji w strefach drugiej i trzeciej. Majuskulny napis otokowy głosi: POLITECHNIKA RZESZOWSKA IM IGNACEGO ŁUKASIEWICZA.

Śmigło umieszczone w środku godła stanowi element samolotu PZL.37 „Łoś” produkowanego w latach II Rzeczypospolitej m.in. w zakładach PZL w Mielcu (wchodzących w skład Centralnego Okręgu Przemysłowego). Samolot ten jest do dziś jednym z symboli polskiej myśli technicznej.

Umieszczenie w znaku orła w koronie – godła Polski – uzasadnione jest przez: 1) państwowy charakter Politechniki Rzeszowskiej, 2) obecność fragmentu historycznego terytorium województwa małopolskiego (w którego herbie widnieje orzeł identyczny z państwowym) w składzie obecnego województwa podkarpackiego, 3) obecność orła w dawnym znaku Politechniki Lwowskiej; tradycje tej uczelni przejęła co prawda Politechnika Wrocławska, ale z racji położenia swej siedziby Politechnika Rzeszowska również może się na nie powołać.

Gryf (hybryda orła i lwa) oraz lew pochodzą z herbów dawnych województw bełskiego (stolica: Bełz) i ruskiego (stolica: Lwów). Fragmenty terytoriów tych województw wchodzą w skład województwa podkarpackiego, stąd mobilia powyższe znalazły się również w obecnym herbie województwa podkarpackiego.

Symbolika godła nawiązuje zatem do statusu Politechniki Rzeszowskiej jako uczelni państwowej prowadzącej działalność naukowo-dydaktyczną przede wszystkim na terenie województwa podkarpackiego, odwołującej się do tradycji terytorialnej dawnych województw tej części Polski, a także do tradycji Politechniki Lwowskiej i Centralnego Okręgu Przemysłowego, uczelni, w której lotnictwo jest jednym ze sztandarowych obszarów zainteresowań naukowobadawczych i dydaktycznych.”

Co do skrzydła, wzmiankowanego przez Autora na końcu jego wypowiedzi, nie ma się czym martwić, dawno już wprowadzano elementy poza heraldyczne. Liczy się spójny efekt całości. Im dłużej na to godło Politechniki Rzeszowskiej patrzę, tym mniej mam zastrzeżeń. Dochodzę do wniosku, że jednak to moje widzenie szczegółów (korona, oczy i dzioby/pysk) zepsuło by efekt końcowy. Projekt ma swój klimat i charakter. Jest dobrze, tak jak jest. Winszować należy Autorowi za kawał dobrej roboty.


6 lat bloga

6 lipca 2012

Ściągnąłem sobie bloga, w formie książki pdf, coby mieć wszystko razem, pod ręką, i się zadumałem. Sporo  tego wyszło, 1600 stron a4, ale w końcu 630 wpisów i 3200 komentarzy musi trochę miejsca zająć.  Jak by nie patrzeć minęło 6 lat tego pisaczenia, dokładniej 6 czerwca minęło.

Przeglądając tak sobie ten materiał dochodzę do wniosku, że niektóre teksty można wznawiać, zmieniając tylko datę, nadal są aktualne, jak nadal ważniejsze są działania pozorowane, niż te rzeczywiście potrzebne. Nadal liczy się efektowne, nie efektywne. Nadal skojarzenia wielu inteligentnych ludzi zatrzymały się na poziomie końca pleców a ocena fachowa na pilnowaniu ładnej krzywej Beziera. Jak było, tak jest, ogarniane standarcikiem myślowym, po najmniejszej linii oporu i permanentne zaklinanie rzeczywistości, że taką być musi, inaczej nie tyle się nie da , co nie należy odstawać od stereotypu. Nadal też nie wiedzieć czemu, publisia domaga się udziału w głosowaniach nad znakami, bo chce takiego, jak chce i już, ma być jak w wyborach miss mokrego podkoszulka. A kolejni zleceniodawcy brną w to, jak po maśle. Toż miód na ich serca, decyzja ogółu, nie ich wina, co masy chciały, to dostały i z głowy. Temat odfajkowany, zapisany w annały świetlanych dokonań, a wprowadzanie w życie jakiejkolwiek strategii już nie jest potrzebne. Tym bardziej, że wymaga pracy, takie wprowadzanie strategii, napocić się przy tym można zdrowo, ale i niezdrowo nadwyrężyć. Logowacenie postępuje, kwiatków do kożucha starczyłoby na niejedną łąkę, ale kożuchów niewiele, a i to część mole w szufladach zeżarły psiajuchy. Wchodzą kolejne znaki, z kolejnym szumem wuizualizacyjnym, jakby to one były najważniejsze,  nie te strategie, lepsze czy gorsze. Może i są, w wielu wypadkach, nie wiem czy nie w większości, strategi żadnych nie ma,  a znaki są i, jak wróżka różdżką cuda sprawiała, tak i one czego dotkną chwałę miastom i wsiom niosą, oczywiście ściągając a to pielgrzymów z gotówką na inwestycje, a to dobrodzei turystów łagodnie idących na rzeź u witających ich znakiem i solą gospodarzy.

Właściwie to nie ma co narzekać, należy się cieszyć, że to wszystko dynamicznie się rozwija, nawet jak niekoniecznie w prawidłowym kierunku. Coś się dzieje i to dobrze, a czas i tak zweryfikuje wszystko.

Prawdę mówiąc pozytywy też są, niektórych poruszanych tematów, mam je także u siebie, jak choćby kwestię naszego narodowego godła. Nie tyle żeby sobie nasza władza wzięła specjalnie do serca, przejęła się i z troską pochyliła nad problemem, aż tak dobrze jeszcze nie ma, choć coś się ciutkę rusza. Zdrzaźniony jednak tym bezruchem sam się zabrałem do roboty, wyrysowania orła, zbudowania jego przykładowej księgi. Pokazania że się da, jak się chce. Tak narodził się projekt Orli Dom, powstała strona, a w efekcie jest już i przygotowana książka, z księgą i częścią opisową. Może uda się ją wydać przed 7 urodzinami, jak naturalnie znajdę inwestora lub sponsora. Pomoc mile widziana.


Pomnik Narodu Polskiego

13 lutego 2012

O orle pamiętają, a jakże, nawet pomniki stawiać zamierzają, w Miastku, i nie tam jakiś taki, ale od razu z najgrubszej rury – Pomnik Narodu Polskiego. Balon egocentryzmu w spiżu?  Był więc konkurs, rzeźbiarski, są efekty. Tragedia, ogólnie, ale to, co na łeb mu powsadzali, szczególnie. Traumatyczne to, dla mnie, przeżycie, naoglądać się tych cudactw. Plon konkursu do obejrzenia na gazeta.pl

konkurs na Pomnik Narodu Polskiego

Nr. 1 chyba profesor robił, na głowie orła chyba biret profesorski…. Korony to w ogóle totalna tragedia, same w sobie. Dla lubiących kicz i horrory polecam: nr 3 z kokiem, góralską 4, baletnicę nr 5, baletmistrza nr 10 i soc reminiscencję nr 12, z ludem pracującym miast i wsi….

Biedny ten nasz Orzeł Biały, oj biedny…

Ludzie, opanujcie się, może kasę na przedszkole przeznaczcie, dzieci dożywiajcie, z większym to sensem i pożytkiem.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi