Oferta dla You
25 października 2009Znalazłem na wp.pl taki, niby luzacki, slangoslogan, ciekawostkę okrutną, to i zapodałem kolegom na forum w formie takiej:
Czym się kończy moda na anglijski, szczególnie w wersji niedouczonej? pokazuje przykład nowej kampanii PiS – „Join to PiS”. Jak olewać to olewać :) Ot czysto patriotyczne podejście… po anglijsku.
No i wesołości sporo, z owej iście karkołomnej, a niecenzuralnej, polsko-angielskiej zbitki językowej.
Studio emptypage na spółkę z Mareksym poszło za ciosem, reklamowym naturalnie – „jak szaleć to szaleć” – rzekł Mareksy, puentując tak:

Poczytajcie na Creamteam koniecznie – Weekend! Love Me, Love Me, Kiss Me, PiS Me!
I ty zostaniesz licencjonowanym (?!) sympatykiem… olewaczem (?) anglijskiego. W końcu walczymy o tożsamość narodową.
"Kładź na to lachę"
19 maja 2008ZDROVIT zafundował internautom kampanię, reklamującą witaminy z L-karnityną i guaraną, w stylu „super-hiper-cool młodzieżowym”, choć dla mnie to raczej styl szczeniacko-lumpowski. Co zresztą stanowi dość swoiste połączenie wyobrażenia o producencie specyfików paramedycznych z tym „młodzieżowym” stylem.

Miało pewnie być odjazdowo i tak krejzi, wyszło wulgarnie – „ciągnij druta”, „czochraj bobra” „kładź na to lache” itp. No milusio jest, pełny odjazd, tyle że… do rynsztoka. Pogratulować firmie inwencji twórczej.
Poczytaj też dyskusję na GL o tej kampanii.
A swoją drogą, ciekaw jestem czy odezwą się oburzone feministki, jak przy Mobilking, i zakrzykną gromko coś o męskim szowinizmie i poniżaniu kobiet.