Ekstra PGR

5 kwietnia 2010

Ekstra jest w tym naszym PGR. I nie ma się naprawdę czego wstydzić, wręcz przeciwnie, co pokazują Jacek Mrowczyk i Michał Warda w solidnej edytorsko i wagowo książce pod wdzięcznym tytułem „PGR. Projektowanie graficzne w Polsce”, wydanej przez krakowskie wydawnictwo Karakter. Sam tytuł właściwie wyjaśnia wszystko. Choć, może nie do końca – chodzi o projektowanie współczesne, po okresie transformacji.

PGR. Projektowanie graficzne w Polsce

Sześć rozdziałów: książka i prasa, plakat, ekran, opakowania, identyfikacja wizualna; ponad stu projektantów, kilkaset ilustracji: wszystko to składa się na obraz współczesnego polskiego projektowania graficznego.

Ale to nie wszystko: z myślą o czytelnikach książki powstała strona internetowa pgrdizajn.pl, która z jednej strony zawiera rozbudowany indeks wszystkich autorów, których prace reprodukowano w książce, jest to też baza adresów stron internetowych poszczególnych twórców, jest to wreszcie szczegółowy opis zawartości książki. Zapraszamy do czytania – i do księgarni!

Cena w księgarni wydawnictwa Karakter: 89.10 zł
Twarda oprawa i dobry papier, format: 240 x 280, stron: 300

Kupiłem, polecam. Tej książki nie wypada nie mieć.


Muzeum Chopina

26 marca 2010

Jakieś dwa tygodnie temu trafiłem na nowy znak Muzeum Chopina, to i postanowiłem go zaprezentować, a że mi się szersza prezentacja zamarzyła to i zwróciłem się do Muzeum Chopina z prośbą. Miła Pani, po wyłuszczeniu w czym rzecz i kto ja, powiedziała że nie ma problemu, ale Kurator musi wydać zgodę, tu podając mail do owej. Napisałem więc grzecznie mail z prośbą, objaśniając kto co i po co. 16 marca napisałem byłem. Sądząc, nieskromnie jak jełopa, że w trymiga dostanę niezbędną zgodę, a co za tym idzie materiały jakieś. Czekam, czekam. Po dwu dniach dzwonię by dowiedzieć się że trzeba czekać. To znów czekam. Ale mi się już znudziło to czekanie, więc prezentuję co mam, to co się udało po necie znaleźć. Oto logo Muzeum Chopina w pełnej krasie

logo Muzeum Chopina

Cytat za wyborcza.pl:

Logotyp Muzeum Chopina opracowany przez zespół Lupi Migliore + Servetto. Znak „forte”jest zarazem inicjałem artysty. Logotyp jest piękny, ale to nie dekoracja, tylko czysta forma i funkcja. Na barwy muzeum wybrano kolor rozbielonego barszczu, jasny szafir i zgniłą zieleń. Ma znaczenie nie tylko to, że są rzadkie, ale i to, czym nie są – nie są biało-czerwone.

logo Muzeum Chopina 3 wersje kolorystyczne

3 wersje kolorystyczne zaczerpnąłem  ze strony chopin2010.pl

Co tu dodać, prosto, czytelnie i bez czerwonego patriotyzmu oraz oklepanej ikonografii. Gratulacjedla zespółu Migliore i Servetto.

Na marginesie:

Warto zajrzeć do Muzeum Chopina na Tamce osobiście, i z racji Chopina, ale i z racji nowinek technologicznych.

Przy okazji warto także spojrzeć, tak dla porównania, na znak Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie,

Logo Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopinaa i na wiszące jeszcze w sieci rozstrzygnięcie konkursu, sprzed dwu lat, z pracami finałowymi.


San Markos

21 marca 2010

Co prawda wiadomość sprzed pół roku, ale na gratulacje nigdy za późno. Gratulacje dla agencji San MarkosPolski brand design wygrywa Stevie Awards 2009.

Pentegy logo

Projekt przygotowany przez agencję San Markos dla firmy Pentegy zdobył główną nagrodę w międzynarodowym konkursie Stevie Award 2009 w kategorii Best Corporate Identity/Branding Design.

Polak potrafi. No,  może nie każdy.


Pass, słucki

20 marca 2010

Co zrobić jak nie wiadomo co wybrać? Jak upchać wszystko, od lasa do sasa w identyfikacji? Prościuchna sprawa, jak to zrobić pokazuje nowy brand turystyczny Polski,  zaprezentowany przez POT.

nowa identyfikacja Polski

Cytat za BRIEF-em, z 2 marca br,  Marka Polska z nowym systemem identyfikacji:

„Wiedzę o najnowszych trendach w marketingu POT wykorzystała do opracowania nowej wizualizacji, która przekłada się także na sposób postrzegania Polski, jaki chcemy przekazać obcokrajowcom. Żaden produkt – obojętnie, czy jest to but czy turystyka – nie może się dziś obejść bez grafic design” – można przeczytać w prezentacji POT udostępnionej podczas dzisiejszej konferencji. Projekt stworzony przez agencję Brandy wykorzystuje symbole kraju z architektury, świata kultury i sztuki oraz rozrywki i sportu. Dlatego na nową identyfikację składają się m.in. Chopin, charakterystyczna dla polskiego alfabetu litera „Ł”, Pałac Kultury i Nauki, ale także golfista, żagle, piłka nożna czy rower.

logo POT Z racji współwystępowania znaku POT, odmiennego w stylistyce, nie bardzo mogę złapać co to właściwie jest, logo czy element identyfikacji, dodatek ilustracyjny. Jak występować będą razem to, hm…, powstanie koszmarek jakiś. Jeśli samodzielnie, na co wskazuwałoby niby przywołanie przez twórców znaku Bahamów, to też nie najlepiej, chyba, że z założenia znak będzie wielkości minimalnej A4, by można cokolwiek z tych szczególików w nim zawartych rozróżnić. Ale może inni mają lepszy wzrok.

Przedstawiciele agencji Brandy za wzór nowoczesnych rozwiązań graficznych służących budowaniu tożsamości korporacyjnej dla kraju wskazują m.in. logo Wysp Bahama:

logo Bahamas

He, he, he dobre. Porównywanie syrenki z porsche, w końcu też auto. Rozumiem, że autorzy za bardzo nie wgłębiali się ani w CI Bahamów, ani w percepcję znaku i jego czytelność, dla odbiorcy, ale jak się porównywać, to z najlepszymi, nawet jak bez sensu to z lekka porównanie. No i ta przepyszna czerwień z jasną zielenią. Miodzio, patriotycznoekologiczna.

Za dużo brandy, przydałaby się swojska wódka. Od siebie dodam – i bigos, i jałowcowa, i oscypek nasze dobro narodowe, i Żubr, na kaca.

Z wywiadu Macieja Konopki, współautora identyfikacji:

Uważamy, a klient, czyli Polska Organizacja Turystyczna, chyba podziela tę opinię, że próby stworzenia nowego symbolu dla czterdziestomilionowego kraju z dwutysiącletnią historią w sercu Europy byłyby swego rodzaju arogancją i z góry skazane na porażkę.

A co ma nie podzielać, nie ma strategi, nie ma jasnego komunikatu, to sprzedajemy wszystko jak leci, ale wszystkoizm chyba już nie jest trendy, od jakiegoś czasu. Rozczulające jest też ta  już dutysiącletnia tradycja. No, no, jak to ładnie brzmi, dużo lepiej niż tysiąc z ledwo 44 letnim kawałkiem. Ale zastanawiam się też jak, do cholery, udało sie innym krajom stworzyć swoje znaki bez kitwaszenia w nich wszystkiego metodą murala?? Taki np. Meksyk, jedyne 106 mln mieszkańców i też niemniej szumnej historii.

logo Meksyku

Jak oni to tak prościutko wykoncypowali, że da się i oglądać i rozumieć, ba zapamiętać?

Pas słucki się marzy? raczej darcie pasów potrzebne.

PS. No i mamy objaśnienie tej skomplikowanej symboliki, autorstwa Jakuba Budzyńskiego, które publikuję za zgodą autora.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi