wraca nowe, na e-alw
3 września 2012Zmieniłem, w końcu, moją stronę z logo portfolio e-alw.com, rewolucji nie ma, jest ewolucja i ograniczenie, tak jak pisałem zaczynając. Stary serwis rozrósł się do prawie 500 podstron (w dwu wersjach językowych) i mówiąc szczerze przestał być funkcjonalny. Budowany przez lata bardziej pod kątem pozycjonowania niż funkcjonalności, stał się mało przejrzysty i poruszanie się po nim było, przyznaję, dość trudne. Teraz, mam nadzieję, powinno to się zmienić na lepsze, pod względem funkcjonalności, pytanie jaki będzie wpływ tej zmiany na pozycjonowanie strony.

Przede wszystkim wróciłem do starego znaku, z sentymentu, jak już zapodałem na początku sierpnia. Kolejna zmiana to ograniczenie zbyt już dużej ilości prezentowanych w portfolio znaków, a i tak nie uzupełniałem ostatnio o nowe. W zamian znaki są pokazane nieco szerzej.
Wycofałem także całą część „tekstowo-opisow0-edukacyjną”, w większości pochodzącą sprzed lat. Tę rolę, edukacyjną, jaką miała pełnić, dużo lepiej spełnia ten blog. Inna sprawa, że kopie moich tekstów z e-alw znajduję co i rusz rozsiane po polskim necie, oczywiście bez podania autora, że niby tacy sami wyedukowani, sami napisali, a niech tam im na zdrowie wyjdzie.
Część angielska portfolio zyskała własną domenę. Teraz good logo design jest dostępne pod goodlogodesign.eu, czyli zgodnie z nazwą, jaką dotąd miała i ma nadal strona. Pozwoliło to na rozdzielenie obu wersji językowych i odrębne pozycjonowanie. Obie wersje językowe są połączone linkowaniem na stronie głównej. Dodatkową domenę zyskała też część polska, taki dodatkowy, europejski sznyt z dotarciem do mojego logo portfolio e-alw.eu
Trochę dziergania w html było, ale chyba wyszło ok, choć pewnie jeszcze jakieś poprawki przyjdzie zrobić, jak i dodać, za czas jakiś, kolejne nowe znaki. Czas pokaże jak się ta nowa odsłona strony sprawdzi w oczach klientów.
Gorąca prośba do odwiedzających – dajcie znać o ewentualnych błędach. Z góry serdecznie dziękuję :)
PS. Chyba w ramach ujednolicania także tutaj, na blogu, zagości ponownie dawne logo, zgodnie z hasłem „wraca nowe”.
duża wtopa, z wełną
25 sierpnia 2012Na FB czasem się chwalą robotą. Pochwalili się i tym razem, ich też pochwalili, tyle że to wtopa. Duża wtopa, z międzynarodowym znakiem czystej żywej wełny – Woolmark, autorstwa Francesco Saroglia, z roku 1964, w tle. Żeby było weselej, to jeden ze znaków topowych dla projektowania logo, pokazywany chyba dotąd studentom, jak CPN. Na dokładkę to znak uznany, zatem chroniony na całym świecie we wszelkich kategoriach.
Poniżej trzy jego wersje

A to info o symbium, można też to obejrzeć na stronie symbium.pl

pytanie proste – plagiat czy ewidentna zadyma z premedytacją, ale chyba za grube nici… Zatem chyba jako rzekł Michał:
„nie ma nawet nad czym debatować – plagiat piksel w piksel”
Świat mnie jednak nadal zadziwia.
Post scriptum
Autor wtopy, Amarant Felidae, napisał do mnie, więc oddaję głos:
„zabiłeś mnie tym Woolmark. Zdołowało mnie to strasznie… bo znak mi się zajebiście podoba, ale z oczywistych względów odpada. szczerze mówiąc sobie przerzuciłem cały na mój projekt… i jest prawie identyczny. dobrze, że wybudziłeś mnie z tego tak szybko i nie zaczęło to funkcjonować, bo dopiero by bolało. Boli mnie to bardziej, niż świadomość, że wygląda to na plagiat,… może wiesz jak to jest – wyszedł fajny projekt z którego byłem zadowolony, a tu coś aż tak nie realnego.najlepsze jest, że tego logo w ogóle nie kojarzę. nie mniej dzięki za tę bolesną dawkę wiedzy”
leniwy sierpień
22 sierpnia 2012Sierpniowe obijanie się, od zimna po ukrop z nieba, skutkowało oprócz lenistwa z książkami, przynależnego wszak porze kanikuły, także robótkami ręcznymi – skrzętnym dzierganiem w html nowej wersji mojego portfolio. Jest więc nowe e-alw.com. Bez rewolucji, raczej ewolucja. Mniej, ale więcej. Wróciłem także, z sentymentu, do starego znaku.

Napisałem o dzierganiu, bo jako tako ogarniam html a jakoś te wszystkie nowsze narzędzia nie za bardzo mi podchodzą. Może nie mam serca by je opanować.
Zanim wciągnęła mnie ta zabawa z portfolio i html, zawsze to odmiana od rysowania, po raz kolejny złapałem się na odprysk fali „plagiatomanii”, ale o tym będzie innym razem.
ACTA? nie, dziękuję.
26 stycznia 2012Życie zdominowały ACTA, już raz zdominowały, co prawda akta, ale, to ten sam poziom emocji. Wbrew pozorom i zbiorowej „wiedzy” to nie jest kwestia praw autorskich tylko a bardziej sposobu ich dochodzenia, pozasądowego. Zanim ktoś zabierze głos, obojętne za czy przeciw, radzę przeczytać, nawet 3 razy, bo dobrze mieć świadomość w co już wdepnęliśmy.