Nowości z Czech
19 maja 2010Co słychać u Czechów, ano też konkursa, jak u nas, ale nie tylko.
Oto efekty dwu zakończonych właśnie konkursów na projekt logo:
1.
Projekt nowego znaku dla Muzeum w Kolíně

Na design portal można obejrzeć prace finalistów i poczytać komentarze, po czesku naturalnie.
2.
Projekt nowego znaku dla miasta Kuřim.

Finałowe prace i komentarze do obejrzenia i poczytania na stronie Font.
Jedno co dziwne, a co odróżnia te prace od naszych nabytków konkursowych, to dziwny brak luzikowych krajobrazików malowanych pędzlem…
Na koniec też czeskie, ale niekonkursowe, nowe logo Nadace Zdeňka Bakaly autorstwa Toman Graphic Design


Źródło fotek: designportal.cz, font.cz
Chińskie 4 i 8
29 kwietnia 2010Nieprawidłowa, niepożądana symbolika w znaku to pewny strzał w stopę. Warto więc, wychodząc ze znakiem do innego kręgu kulturowego, takie odniesienia symboliczne sprawdzić i zmienić lub zmodyfikować logo, by się ich pozbyć. To, co u nas jest pozytywnie postrzegane i nie ma negatywnych skojarzeń, w innej kulturze może je nieść na tyle mocno, by znak był negatywnie odbierany. Czasem problem jest, z racji formy znaku, ogromny i wymagający całkowitej zmiany, czasem zaś, jak w wypadku logo Śląska, wystarczy proste powielenie.
Na światową wystawę Expo 2010 w Szanghaju, jak informuje Gazeta Wyborcza, wybierają się licznie samorządowcy z województwa Śląskiego, naturalnie z własnym logo. I tu powstał drobny problem symboliki – mamy 4 fale układające się w literę S, ale w Chinach czwórka ma bardzo złą symbolikę.
– W chińskiej kulturze czwórka oznacza śmierć. W hotelach nie ma tu nawet czasem czwartego pięta, żeby nie kusić losu.

Zatem do Szanghaju samorządowcy pojadą z nową wersją znaku, wynikającą właśnie z symboliki cyfr w Chinach, innej niż w naszym kręgu kulturowym.

Musieliśmy zmienić logo i nałożyliśmy na siebie fale z tego dotychczasowego. Mamy teraz osiem pasów, a to oznacza dobrobyt i powodzenie – dodaje Stemplewski.
Wygląda dość nietypowo, ale skoro ma przynieść powodzenie… warto.
DOPISEK
Ja sobie tak dumam nad tą sytuacyjką i zastanawiam się – czemu nie z herbem jadą, a jak herb się nie tak kojarzy, to też sobie zmienią duplikując? hm… tylko może być problem z duplikowaniem godła – odbicie poziome nie bardzo, a pionowe to łobraza i kamasutra 69…
Proste rozwiązania mają to do siebie że niestety bywają dziwne. Nasuwa się pytanie co z chińczykami którzy przyjadą do Polski i zobaczą zupełnie inny znak? Próbowałem znaleźć analogiczne rozwiązanie dla porównania i … nie znalazłem. Może źle szukam i ktoś podpowie – chodzi o zduplikowanie, takie jak w Śląsku. Chociaż, niby czemu miałbym znaleźć taką duplikację skoro z założenia znak po to się projektuje i uczula na jego prawidłową ekspozycje i jednorodność przedstawiania by samemu sobie nie zaprzeczać. Skojarzenia to jedno, a konsekwencja drugie. Osiołkowi w żłoby dano…
Cała zaś sprawa jest wynikiem czego?
Braku przemyślenia wszystkich możliwych konotacji znaku w trakcie jego tworzenia.
Oczywiście nie oczekuję zgodności identyfikacji polskiej firmy czy urzędu z kulturami Laponii i Burkina Faso (oczywiście tylko, jeśli nie ma w tych miejscach interesów własnych, bo wtedy lokalny „koloryt” też należy przynajmniej rozważyć), […]
Ekstra PGR
5 kwietnia 2010Ekstra jest w tym naszym PGR. I nie ma się naprawdę czego wstydzić, wręcz przeciwnie, co pokazują Jacek Mrowczyk i Michał Warda w solidnej edytorsko i wagowo książce pod wdzięcznym tytułem „PGR. Projektowanie graficzne w Polsce”, wydanej przez krakowskie wydawnictwo Karakter. Sam tytuł właściwie wyjaśnia wszystko. Choć, może nie do końca – chodzi o projektowanie współczesne, po okresie transformacji.

Sześć rozdziałów: książka i prasa, plakat, ekran, opakowania, identyfikacja wizualna; ponad stu projektantów, kilkaset ilustracji: wszystko to składa się na obraz współczesnego polskiego projektowania graficznego.
Ale to nie wszystko: z myślą o czytelnikach książki powstała strona internetowa pgrdizajn.pl, która z jednej strony zawiera rozbudowany indeks wszystkich autorów, których prace reprodukowano w książce, jest to też baza adresów stron internetowych poszczególnych twórców, jest to wreszcie szczegółowy opis zawartości książki. Zapraszamy do czytania – i do księgarni!
Cena w księgarni wydawnictwa Karakter: 89.10 zł
Twarda oprawa i dobry papier, format: 240 x 280, stron: 300
Kupiłem, polecam. Tej książki nie wypada nie mieć.
design grafika identyfikacja książki reklama sztkuka
Tagi: autorzy graficzne identyfikacja książka opakowania plakat projektant projektowanie znak
skomentuj
Muzeum Chopina
26 marca 2010Jakieś dwa tygodnie temu trafiłem na nowy znak Muzeum Chopina, to i postanowiłem go zaprezentować, a że mi się szersza prezentacja zamarzyła to i zwróciłem się do Muzeum Chopina z prośbą. Miła Pani, po wyłuszczeniu w czym rzecz i kto ja, powiedziała że nie ma problemu, ale Kurator musi wydać zgodę, tu podając mail do owej. Napisałem więc grzecznie mail z prośbą, objaśniając kto co i po co. 16 marca napisałem byłem. Sądząc, nieskromnie jak jełopa, że w trymiga dostanę niezbędną zgodę, a co za tym idzie materiały jakieś. Czekam, czekam. Po dwu dniach dzwonię by dowiedzieć się że trzeba czekać. To znów czekam. Ale mi się już znudziło to czekanie, więc prezentuję co mam, to co się udało po necie znaleźć. Oto logo Muzeum Chopina w pełnej krasie

Cytat za wyborcza.pl:
Logotyp Muzeum Chopina opracowany przez zespół Lupi Migliore + Servetto. Znak „forte”jest zarazem inicjałem artysty. Logotyp jest piękny, ale to nie dekoracja, tylko czysta forma i funkcja. Na barwy muzeum wybrano kolor rozbielonego barszczu, jasny szafir i zgniłą zieleń. Ma znaczenie nie tylko to, że są rzadkie, ale i to, czym nie są – nie są biało-czerwone.

3 wersje kolorystyczne zaczerpnąłem ze strony chopin2010.pl
Co tu dodać, prosto, czytelnie i bez czerwonego patriotyzmu oraz oklepanej ikonografii. Gratulacjedla zespółu Migliore i Servetto.
Na marginesie:
Warto zajrzeć do Muzeum Chopina na Tamce osobiście, i z racji Chopina, ale i z racji nowinek technologicznych.
Przy okazji warto także spojrzeć, tak dla porównania, na znak Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie,
a i na wiszące jeszcze w sieci rozstrzygnięcie konkursu, sprzed dwu lat, z pracami finałowymi.