odlubione lubienie
12 sierpnia 2013W zeszłym roku Agencja CzechTourism zaprezentowała nowy znak promocyjny Czech. Projektanci, studio Marvil, wyakcentowali kolorem część nazwy państwa, nawiązując do Facebookowego „Like”. Prosto i sugestywnie, wydawało by się.

Aliści po roku… lubienia odlubili się i pojawiła się inna koncepcja, bo coś tam, coś tam.

Jest nowa koncepcja i pewnie za kolejny rok będzie kolejna. Jeśli odpuścimy sobie koszty, ponoszone za każdą zmianą, to może i jest to jakiś pomysł, tak zmieniać logo.
Przypomina mi to trochę niektóre zmiany znaków w Polsce. Choć akurat znak promocji turystycznej Polski, pas słucki, ma się dobrze. Czesi idą na minimalizm, my na „pokaż wszystko co masz”. Ciekawe kto na tym lepiej wychodzi.
identyfikacja logo promocja
Tagi: Czech Republic Republike zmiana znak
komentarze 2
chce się pracować
7 sierpnia 2013Wszyscy projektanci gromadzą regularnie, lub co jakiś czas, rekomendacje od zleceniodawców, do pokazania innym, potencjalnym zleceniodawcom. Część z tych rekomendacji to oschłe blablabla urzędniczym tonem, według szablonu. Zdarzają się też, czasem, choć rzadko, opinie bardziej osobistej natury, pisane potocznie, od serca. W sumie jeśli już dostajemy ową rekomendację, bo czasem nie dostajemy mimo prośby, jest to kilka, czasem kilkanaście zdań o naszej pracy i współpracy, na papierze firmowym z pieczątką i podpisem, choć bywa, że tylko przesłane pocztą elektroniczną, w formie PDF lub JPG. Pomijanym jednak przez nas, na ogół, elementem takiego zbioru są maile i zapisy rozmów z klientem, a to właśnie tam są prawdziwe perły opinii na temat naszej pracy i układającej się współpracy, naszej fachowości etc. Mało kto zapisuje to, co mówi Klient, na nasz temat, mało kto wyłapuje takie zdania w czasie rozmów, a jak wyłapuje, to co najwyżej pierś wypina „bo głaszczą” jego ego i tyle, z pamięci to szybko ucieka, a szkoda. Może to kwestia braku wyczucia, że warto to notować, może kwestia „słucham a nie słyszę”, ale jest przecież także korespondencja mailowa.
Z tej korespondencji elektronicznej z klientem pojawiają się, na forach różnistych, na ogół cytaty prześmiewcze, stawiające klienta w pozycji analfabety, nie znającego się i nie rozumiejącego, naszym zdaniem, oczywistych spraw, oczywistych dla nas naturalnie. Taka zabawa kosztem anonimowego klienta jakoś przyznam mnie nie bawi w swojej masie. A jednak oprócz potknięć i czasem rzeczywistego braku wiedzy na temat, pytanie kto tą wiedzę powinien mieć i czy aby nie dla tej właśnie wiedzy klient do nas przyszedł, są tam czasem zdania bezcenne, dla nas, jako wykonawców.
Właśnie taką najwspanialszą opinię o współpracy dostałem, w mailu, od jednego z Klientów:
Dla Takiego Klienta chce się pracować :)
Dlatego słuchaj uważnie, co mówi klient, i czytaj uważnie maile, to może Ci się przydać.
design identyfikacja promocja
Tagi: bonus Klient mail opinia fachowość rekomendacja wiedza współpraca
komentarze 3
herb + logo = kłopot
5 sierpnia 2013Do napisania tego tekstu sprowokowała mnie informacja o liście skierowanym do prezydenta miasta Lublina, przez Mariana Króla, szefa lubelskiej „Solidarności”, w kwestii zastępowania herbu znakiem promocyjnym.Pan Król pisze między innymi:

Tu małe wyjaśnienie – oba znaki są co prawda przyjęte uchwałami Rady Miasta, jednak ranga obu nie jest równoważna, a zatem logo nie zrównało się z herbem rangą, co wyjaśnię dalej. Problem nie jest li tylko w Lublinie, to problem praktycznie wszystkich samorządów terytorialnych. Z jednej strony mamy modę na logo, z drugiej zaś małe, a nawet jeszcze mniejsze, rozeznanie co do czego służy. Czytam oto w komentarzu, zamieszczonym pod listem pana Króla, że:
Oczywiście, że powinien i nie tylko na tam, ale powinno to być jasno określone. O pomyleniu z poplątaniem w kwestii „herb a logo” pisałem już rok temu, „Logo kontra herb”, odniosłem się wtedy także do niekompletności robionych przez projektantów opracowań. Z drugiej strony skoro i zleceniodawca i projektant koncentrują się tylko na tym najnowszym projekcie, to co się dziwić brakowi korelacji znaków, czy brakowi jasno wyznaczonych obszarów dla każdego z nich. Rządzi fascynacja nową zabawką. Jeśli dołożyć nieznajomość prawa w stosunku do każdego ze znaków, to i wychodzi taki pasztet, jak w komentarzu pod owym listem p. Króla.
Ciekawe dlaczego, skoro to interes miasta, by tam były, i na jakiej to podstawie prawnej miasto żąda opłaty za znak urzędowy?
Wyjaśnijmy więc sobie może rzeczy podstawowe.
Znaków miejskich może być wiele, ale podstawowymi znakami, godłami terytorialnymi, są herb, flaga i pieczęć. Obok tych wymienionych znaków urzędowych może funkcjonować także logo promocyjne, a nawet wiele innych logo. Obok, nie zamiast. W Lublinie już są, oprócz herbu, dwa znaki promocyjne, w 2012 wprowadzono bowiem kolejny znak.

Każdy ze znaków (herb i logo), z racji swej różnej wagi, powinien mieć precyzyjnie rozpisany swój zakres stosowania, jak i określone precyzyjnie występowanie wspólne. Ciekawe czy wszystkie te znaki mają rozpisane jak należy role, czy też każdy jest do wszystkiego?
HERB
Jest znakiem urzędowym zatwierdzanym odpowiednią procedurą. Zleceniodawca zleca opracowanie herbu i projekt przedstawia do zaopiniowania Komisji heraldycznej. Jeśli opinia jest pozytywna minister MAic wydaje zgodę na używanie herbu i można go w formie uchwały zatwierdzić na poziomie jednostki samorządowej. Do tego momentu, podjęcia uchwały, herb jest chroniony prawem autorskim., jednak po uchwaleniu jego status ulega zmianie stając się znakiem urzędowym. Co z tego wynika?
1. herb jako znak urzędowy nie podlega już ochronie na podstawie prawa autorskiego, vide herb RP.
2.Herbu jako znaku urzędowego nie możemy zarejestrować w Urzędzie Patentowym jako znaku towarowego. Nie wchodzi również w grę opcja wzoru użytkowego.
3. w związku z pkt 1 i 2 herb nie może być licencjonowany odpłatnie, do celów komercyjnych, choć można stosować procedury wystąpienia o zgodę na jego użycie pod ściśle sprecyzowanymi warunkami, na przykład przedstawienia wizualizacji/gotowego produktu z herbem do zatwierdzenia.
Warto także pamiętać iż wszelkie uchwały samorządów terytorialnych mają moc jedynie na obszarze jakim zarządzają i ani kilometr dalej. Nie znaczy to, że znak nie ma żadnej ochrony.
LOGO
Znak promocyjny (logo) jest znakiem własnym samorządu terytorialnego, nie wymagającym zgody czynników wyższych na jego używanie, wystarczy uchwała wprowadzająca, a nawet i jej nie musi być, wystarczy decyzja burmistrza/prezydenta/wójta.
1. logo promocyjne jest chronione prawem autorskim
2. logo promocyjne może być rejestrowane w UP, jako znak towarowy lub wzór użytkowy
3. w związku z pkt 1 i 2 logo można licencjonować i pobierać z tego tytułu opłaty.
W przeciwieństwie do herbu logo może być wprowadzane i zmieniane, na inne, bez żadnych konsekwencji, poza ewentualną stratą wizualną, wielokrotnie i w dowolnej cezurze czasowej, zależnie od aktualnej potrzeby eksponowania promocyjnego danego kierunku działania (turystyczne, biznesowe itp.). Może być także, jak wspomniałem, wiele znaków promocyjnych dla każdego z kierunków działań, ale tu wchodzimy już w sferę dość skomplikowanego zarządzania wizerunkiem miasta i wynikających z tego problemów.