angelusy

10 września 2012

a series of „signs of the times” (z serii „znaki czasu”)

angelusy, czyli janioły codzienne / everyday angels

angelusy, czyli janioły codzienne

© Andrzej-Ludwik Włoszczyński, 2012. All Rights Reserved.



trzech rozmowa o znakach

6 września 2012

Razem z Janem Tyliszczakiem i gospodarzem audycji Piotrem Wilczkowskim miałem przyjemność porozmawiać przez godzinę o znakach, skrótach, myśleniu i oczywiście orle.. Jak ktoś ma ochotę posłuchać tej wczorajszo wieczornej audycji Piotra  „Zmowy, rozmowy, namowy”, w radiu Wnet, to zamieszczam link.

„Zmowy rozmowy namowy” audycja dziesiąta


rebranding i sentymenty

5 września 2012

Na Facebooku trafiłem na taki oto obrazek

pierwsze znaki znanych marek

Zestawienie stareńkich logo, jak zestawienie, bardziej zdziwił mnie komentarz do tego obrazka

PND Futura napisał taki komentarz:

Pomnik ku czci rebrandingu i przestroga przed sentymentalizmem w komunikacji marketingowej. Jeśli komuś szkoda dawnych logotypów, proszę przyjrzeć się z bliska głowie pumy PUMY lub landszaftowi Appla!
Za: http://www.atissuejournal.com/

Ej, ej, chyba coś tu naginane. O ile można się zgodzić co do sentymentalizmu, nie pozwalającego czasem na niezbędne zmiany, to jednak wzięcie pierwszego znaku każdej z  firm i udawanie, że między nim a współczesnym nic się nie działo jest lekką manipulacją. Zresztą, to porównanie, pod hasłem przestrogi, jest nią także. Z bardzo prostej przyczyny –  porównanie, by miało sens, musi uwzględniać kontekst, tamten i dzisiejszy.   Same uwarunkowania kulturowe, po porównaniu, są diametralnie różne, a zatem odbiór wtedy i dzisiaj różny,  krańcowo. Ale jest i inna ciekawostka, na przykładzie Nokii, wtedy firmy z branży rybnej, teraz komórkowej, i co? Warto też mieć na względzie, że wiele tamtych znaków, tak jak wiele dzisiejszych, było tworzone amatorsko, jak choćby Coca-Cola. Odpowiadały tak poziomowi odbiorcy, jak i sprawności manualnej twórcy znaku. A nie od rzeczy także wspomnieć, że inny był  status znaków dawniej i dzisiaj, inną przykładano do nich wagę. W czasach dość powszechnego analfabetyzmu znak „opowiadał detalem”. dziś komunikuje skrótem myślowym, zadrażnia, ale o detalach nie opowiada. Choć to nie reguła, co pokazuje nie tak znowu stary znak Apple, ale to wypadek dość specyficzny, nawet na tle swojej epoki.

Rebranding musi mieć mocne podstawy. Tak, jak pokazują to zmiany różnych znaków, niekoniecznie taką podstawą jest samo uznanie znaku za de mode. Rebranding oparty o nową strategię ma taki mocny fundament w postaci nowego celu/strategii. Zmiana znaku i identyfikacji wymuszona bywa zmianą obszaru działania firmy, co  jest zrozumiałe i konieczne, ale już zmienianie znaku na nowszy, bo widzi się (komu?) zbyt mało nowoczesny bywa niezłym polem minowym.

Sentymentalizm, tu się z autorem komentarza zgadzam, kosztuje, tak jak i przyzwyczajenia, czasem drogo. Ale jest i strona druga, wcale nie tak optymistyczna wbrew pozorom. Mamy bowiem w tej całej masie rebrandingów takie które były wskazane i dobre, ale i takie które nie wypaliły, zostały wycofane jak rebranding GAP.  Mamy też rebrandingi bardzo udane, projektowo, ale gdzieś gubiące cel, czasem ideę, nie wspominając o odbiorcy.

Lepiej, ale czy lepiej?

Redesign znaku niesie za sobą parę niebezpieczeństw, mówię o  zmianie daleko idącej, nie liftingu. Przede wszystkim następuje uderzenie w przyzwyczajenia odbiorców, mających już znak zakodowany na tyle silnie by odczuć dyskomfort pojawieniem się nowego, na ile ten dyskomfort potrafi być silny pokazał casus GAP. Pojawia się bowiem coś co nie pasuje do zapamiętanego wzorca. Kolejne zagrożenie to „zgubienie” odbiorcy znaku. I tu właśnie, w tym zgubieniu odbiorcy a i zawartości muzeum, jak oceniam, mieści się rebranding Muzeum Lalkarstwa w Chrudimie.

Muzeum przeszło sporą ewolucję, jako całość, i otrzymało także nowe logo i identyfikację, z konkursu. Poniższe prezentacje zaczerpnąłem ze strony designcabinet.cz

now logo muzeum lalkarstwa w Chrudinienowa identyfikacja muzeum lalkarstwa w Chrudinie

Autor Michal Kukačka, na serwisie designcabinet.cz znajdziecie więcej prezentacji

Sam w sobie koncept ciekawy, dobrze zrobiony i jak najbardziej minimalistyczny. Nie da się teżukryć że koncept dający ogromne możliwości rozwijania tematu w identyfikacji, co samo w sobie jest cenne. Ale, czy sam znak nie jest zbyt minimalistyczny i wpisujący się w aktualnie panujący trend rebrandingowy, ograniczania się do litery? Samo wpisywanie się w trend nie jest naturalnie zarzutem. Jednak odbiorcą takiego znaku jest raczej dorosły wykształcony człowiek i tu jest moim zdaniem drobny problem, bo klientelą muzeum, w większości, są dzieci. Do dzieci też i ich poziomu percepcji i kodowania odwoływał się stary znak autorstwa  Jana Hlíny.

stary znak muzeum lalkarstwa w Chrudinie, autor Jan Hlinastary znak Jana Hliny

foto: idnes.cz

Znak ma bardzo dobre noty i trudno się dziwić, ale…  jednak się dziwię, temu nadeksponowaniu nowoczesności muzeum, jako budynku, chodzi o sam znak główny, a gubienie tradycji lalkarstwa, jego zawartości, jako sztuki jednak z czasu przeszłego, o swoistym klimacie.

Mamy więc bardzo dobre podejście projektowe, warsztatowo, przy jednoczesnym abstrahowaniu od odbiorcy, nie przejmowanie się jego poziomem percepcji, ale i tradycji.  Mamy zatem dobry projekt, ale, moim zdaniem, źle kierowany. To oczywiście moje odczucie i może się jednak mylę z tym odbiorcą, jego percepcją itd.

O tym dziwnym ostatnio trendzie znaków wyłącznie literniczych, w dobie spadku czytelnictwa i wszech rządów obrazkowości, chyba napiszę osobno, bo to ciekawe w sumie zjawisko.

Źródła:
www.designcabinet.cz, pardubice.idnes.cz, font.cz


wraca nowe, na e-alw

3 września 2012

Zmieniłem, w końcu, moją stronę z logo portfolio  e-alw.com, rewolucji nie ma, jest ewolucja i ograniczenie, tak jak pisałem zaczynając. Stary serwis rozrósł się do prawie 500 podstron (w dwu wersjach językowych) i mówiąc szczerze przestał być funkcjonalny. Budowany przez lata bardziej pod kątem pozycjonowania niż funkcjonalności, stał się mało przejrzysty i poruszanie się po nim było, przyznaję, dość trudne. Teraz, mam nadzieję, powinno to się zmienić na lepsze, pod względem funkcjonalności, pytanie jaki będzie wpływ tej zmiany na pozycjonowanie strony.

zmiana zawartości strony e-alw.com

Przede wszystkim wróciłem do starego znaku, z sentymentu, jak już zapodałem na początku sierpnia. Kolejna zmiana to ograniczenie zbyt już dużej ilości prezentowanych w portfolio  znaków, a i tak nie uzupełniałem ostatnio o nowe. W zamian znaki są pokazane nieco szerzej.

Wycofałem także całą część „tekstowo-opisow0-edukacyjną”, w większości pochodzącą sprzed lat. Tę rolę, edukacyjną, jaką miała pełnić, dużo lepiej spełnia ten blog. Inna sprawa, że kopie moich tekstów z e-alw znajduję co i rusz rozsiane po polskim necie, oczywiście bez podania autora, że niby tacy sami wyedukowani, sami napisali, a niech tam im na zdrowie wyjdzie.

Część angielska portfolio zyskała własną domenę. Teraz good logo design jest dostępne pod goodlogodesign.eu, czyli zgodnie z nazwą, jaką dotąd miała i ma nadal strona. Pozwoliło to na rozdzielenie obu wersji językowych i odrębne pozycjonowanie. Obie wersje językowe są połączone linkowaniem na stronie głównej. Dodatkową domenę zyskała też część polska, taki dodatkowy, europejski sznyt z dotarciem do mojego logo portfolio e-alw.eu

Trochę dziergania w html było, ale chyba wyszło ok, choć pewnie jeszcze jakieś  poprawki przyjdzie zrobić, jak i dodać, za czas jakiś, kolejne nowe znaki. Czas pokaże jak się ta nowa odsłona strony sprawdzi w oczach klientów.

Gorąca prośba do odwiedzających – dajcie znać o  ewentualnych błędach. Z góry serdecznie dziękuję :)

PS. Chyba w ramach ujednolicania także tutaj, na blogu, zagości ponownie dawne logo, zgodnie z hasłem „wraca nowe”.


    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi