Pomnik Narodu Polskiego
13 lutego 2012O orle pamiętają, a jakże, nawet pomniki stawiać zamierzają, w Miastku, i nie tam jakiś taki, ale od razu z najgrubszej rury – Pomnik Narodu Polskiego. Balon egocentryzmu w spiżu? Był więc konkurs, rzeźbiarski, są efekty. Tragedia, ogólnie, ale to, co na łeb mu powsadzali, szczególnie. Traumatyczne to, dla mnie, przeżycie, naoglądać się tych cudactw. Plon konkursu do obejrzenia na gazeta.pl
Nr. 1 chyba profesor robił, na głowie orła chyba biret profesorski…. Korony to w ogóle totalna tragedia, same w sobie. Dla lubiących kicz i horrory polecam: nr 3 z kokiem, góralską 4, baletnicę nr 5, baletmistrza nr 10 i soc reminiscencję nr 12, z ludem pracującym miast i wsi….
Biedny ten nasz Orzeł Biały, oj biedny…
Ludzie, opanujcie się, może kasę na przedszkole przeznaczcie, dzieci dożywiajcie, z większym to sensem i pożytkiem.
biblioteka dobrze oznakowana
11 lutego 2012Był konkurs, STGU, na projekt systemu oznakowania bibliotek. Pomysł dobry, ujednolicający oznakowanie, a właściwie mający takie założenie, bibliotek w skali kraju. Przy założeniu mobilności Kowalskiego idea takich samych oznaczeń, na to samo, słuszna. Są już wyniki, tegoż konkursu, jury konkursowego w składzie:
wybrało propozycję Motorstudio z Krakowa.
Poniżej prezentacja części zwycięskiego projektu, prezentowana za stroną STGU, gdzie można obejrzeć więcej detali i 2 projekty kontrkandydatów.




Dobry znak i cała identyfikacja. Gratulacje dla Motorstudio.
Tak przy okazji, tego konkursu, i niejako na marginesie, zastanawiam się nad szansą wprowadzenia tego opracowania w całym kraju. Z jednej strony pomysł świetny i pozwalający wyróżnić biblioteki, Z drugiej strony z kolei mizeria funduszy jakimi biblioteki dysponują. A skoro fundusze mizerne, finansowanie przez gminy, to pojawia się i inne zagrożenie, moim zdaniem. Otóż w gminach pomału rodzi się poczucie własności, a co za tym idzie poczucie potrzeby znakowania tej własności znakiem właściciela, czyli gminy. No i tu może być klops mały, bo ten znak, bibliotek,jest ponad właścicielski, a co jeśli gminy itp. będą preferowały znakowanie znakiem urzędowym – herbem?
To zresztą szerszy problem współistnienia różnych systemów znaków, wchodzących sobie w paradę czasami i rzadko dającymi się spójnie powiązać. O problemach z niezrozumieniem co herb, co logo miejskie/gminne pisałem. Teraz mamy ten system oznakowania bibliotek, bardzo dobry z punktu widzenia czytelności i jednolitości na dużym obszarze, świetny dla jednolitej, właścicielsko, struktury, na przykład państwa, ale jednocześnie system z dużym ograniczeniem, z racji rozdrobnienia tej struktury, która ma się nim posługiwać, jej kadencyjnego czasem widzenia tożsamości miejsca, zatem system zdany na dobre chęci samorządowców, a i ich „misie”. A to już poważne zagrożenie dla systemu, bo powiązane z jego finansową szansą wprowadzenia.
Jest też i inne, nie mniej istotne zagrożenie – znaki własne bibliotek. Tak się bowiem składa, że to nie jest nieoznakowana zupełnie pustynia, a wręcz przeciwnie. Znaków mnóstwo, jakości na ogół marnej, ale, jak zwykle „ale” waży, czy mając własne, na które wysupłały fundusze, może niewielkie, jednak oszczędzone kosztem innym, zakupu książek, więc czy mając własne zechcą raz kolejny znakować się obcym znakiem, odzierającym je z tej indywidualności?
A jeśli system założony na współwystępowanie? ano wątpię, by takie założenie było i dało się bezkolizyjnie, to współwystępowanie, opanować. Sądzę, że czas już także dojrzał na szerszą dyskusję, nad stanem tego nakładania, zazębiania, przeszkadzania i wykluczania różnych oznakowań właścicielskich, zaczynając od państwowych a na samorządowych kończąc. Bo to nie tylko kwestia oznakowania struktur państwa, ale i spójnego, w miarę, nie mnogiego, klarownego współwystępowania znaków w obszarze styku z przeciętnym Kowalskim.
Widzę zagrożenia, a jednak kciuki trzymam, za powodzenie akcji. Niemożliwe czasem zapomina, że jest niemożliwe, i przypadkiem, niechcący, na złość, staje się możliwe. Oby.
PS nasunęło mi się pytanie, do STGU, jako zleceniodawcy i już właściciela systemu, czy to pro publico bono, dla bibliotek, czy komercyjnie będzie udostępniane?
design identyfikacja logo
Tagi: biblioteki konkurs Motorstudio STGU system
komentarzy 7
Orli konkurs
6 lutego 2012Jest konkurs, z nagrodą – koszulka Orlego Domu, o taka

Wystarczy:
1. polubić Orli Dom na fejsie. Ważne.
2. zrobić fotkę najdziwniejszego godła naszej RP na tablicy urzędowej. Tylko własne fotki, z namiarem na autora. Linki odpadają na starcie.
Czas do końca lutego 2012.
Autor/autorzy najlepszej fotki/fotkek dostaje koszulkę Orlego Domu z haftem, seria testowa, limitowana.
Wysyłka fotek wyłącznie na adres mailowy alw-małpa-post-kropka-pl z zaznaczeniem „orzeł”.
logo kontra herb
4 lutego 2012Temat poplątania w znakowaniu miejskim, znakami jakie miasto posiada (herb i logo), to temat rzeka. Czepiać się można różnych rzeczy, tworzonych od sasa do lasa, na szybko, z potrzeby chwili, bez przemyślenia co czemu służy. Ale jest i sprawa nadrzędna, punkt w którym się to zamieszanie zaczyna. Tym punktem jest nieuprawnione przekonanie o zamienności obu znaków. Z jednej strony brak wiedzy na temat pozycji herbu i znaku promocyjnego miasta, wzajemnych ich relacji, a co najważniejsze obszarów dla nich zarezerwowanych. Z drugiej brak opracowania te różnice występowania specyfikującego, po które można sięgnąć.
Praktyka pokazuje także, że nawet jeśli powstają opracowania szerszej identyfikacji miasta, na bazie znaku promocyjnego, to uwzględnienie w nich herbu sprowadzone jest li tylko do pokazania współwystępowania, jak umieścić jeden i drugi znak na przykład na papierze firmowym. W efekcie tej niewiedzy mamy totalne i siłowe zastępowanie herbu znakiem promocyjnym pod hasłem „bo mamy nowe, ładne logo, to czas zastąpić nim niemodny herb”. Przypomnę jednak, bo niektórym ta sprawa umyka z pola widzenia – herb jest znakiem urzędowym, oznaczającym właściciela. Logo promocyjne zaś, jak sama nazwa wskazuje, służy do reklamy, nie do znakowania własności miasta, to tak w skrócie.
Problem tkwi w dwu miejscach:
1. opracowania projektowe, identyfikacji miast, powinny zawierać oba znaki z dokładnym rozpracowaniem zakresów/obszarów ich stosowania.
2. niezbędna jest choćby minimalna wiedza, po stronie urzędników znakami zawiadujących, o tych różnych obszarach stosowania i wzajemnych wykluczeniach występowania.
Tylko jak i kto ma to zrobić? Pytanie zasadne także z innego względu, czyli braku opracowań, na ogół, samego herbu, księgi herbu analogicznej do księgi znaku. Wśród zaś tych nielicznych można za to znaleźć perełki kuriozalne, jak ta opisana w „łamańcu herbowym z zakalcem”
Potrzeba więc projektowania jednej i drugiej księgi łącznie, z uwzględnieniem wzajemnych relacji, ale które miasto zamawia takie łączne opracowanie? Żadne. Bo po pierwsze „herb już mamy”, ano mają, co prawda rzadko rozpracowany w szczegółach, ale mają, fakt. A skoro mają, to zamawiają tylko logo, a skoro logo, to logo, a nie opracowanie dotyczące szerzej obu znaków, bo po co przepłacać, „sami wiemy jak to stosować”. Niestety nie wiedzą i efekty widać. Choć to nie tylko wina urzędników, ale i projektantów, którzy w zapale i przy presji zamawiających wstawiają projektując logo w miejsca przynależne herbowi. Jakoś dziwnie brak sytuacji odwrotnych, jeśli istnieje znak promocyjny. Oto mały przykład:
Poznań
Piękna dbałość, tyle, że to nie komercyjne użycie, a oznakowanie własności, skoro MPK jest miejską spółką.
Lublin
Łódź
ale już nie będzie …. Przypomnijcie sobie, bo warto, co się działo, czym argumentowano brak orzełka na strojach reprezentacji i potem jego konieczność przywrócenia.
Jest też światełko w tunelu, w Szczecinie. Gryf wraca.
Nieważne jak wypłynął, ważne jak wpłynie, na klarowność stosowania znaków w ramach SIM, ale i ważne, że ktoś w końcu zauważył różnice celów, jakim herb i znak służą. Mam nadzieję, że także „całkiem niewinnie przy okazji” zabiorą się za to w innych miastach zafascynowanych nową zabawką w postaci znaku promocyjnego.
Łyżką da się jeść i zupę, i drugie danie, tylko po co, skoro wymyślono widelec, że o nożu nie wspomnę. Nikt też nie próbuje, a może próbuje, jeść zupy widelcem lub nożem.
heraldyka identyfikacja Lublin miasta promocja
Tagi: herb logo promocyjne Lublin Poznań Łódź stosowanie Szczecin
komentarze 4
