Trendy 2009

29 września 2009

Na Logolounge Bill Gardner omawia trendy roku 2009 w projektowaniu znaku na świecie. Warto poczytać.

Dwa przykłady dla zachęty – inkrustowanie

i sekwencyjność

Przy okazji warto przejrzeć i porównać wcześniejsze omówienia trendów, od 2003 r. Trochę przypomina to świat mody.


Tendencje w logo

9 sierpnia 2006

Zapytano mnie ostatnio o tendencje w projektowaniu logo, jakie trendy aktualnie panują. Po czasie troszeczkę, a i przy okazji paru lektur historycznych, zaświtała mi dziwna myśl o kole historii. Zaczynaliśmy tę zabawę z „logo” kilka tysięcy lat temu od znakowania własności – znakowanie bydła. Potem etap cechowania naszej pracy – znaki kamieniarskich cechów. Poprzez proste znaki rodowe doszliśmy do herbów, a sygnatury producenta przemieniły się w znaki firmowe. Logiczny ciąg rozwoju. A teraz spójrzmy na formę przekazu tych znaków – początki to maksymalna prostota znaku, kombinacja kilku prostych kresek. Musiały być jednak różne od „konkurencji”, by nie popełnić pomyłki. Bez tekstu, sam czysty znak graficzny. Wraz z postępem i zmianami funkcji znak bogacieje wizualnie i zaczyna „opowiadać”, vide herby szlacheckie. Przekształcając się w znak firmowy, na początku industrializacji, nadal opowiada, choć posługuje się w tym opowiadaniu także słowem. I wreszcie dochodzimy do dnia dzisiejszego – znak upraszcza się, minimalizuje formę graficzną. Zataczamy koło. Od znaku wypalanego na bydle do znaku „nike” jest bliżej niż do bezpośrednich jego przodków. Różnice, i to ogromną, widać za to w rozbudowaniu otoczki samego znaku, choćby powstaniu standaryzacji znaku i jej dynamicznym rozwoju. To co niegdyś dawało się stosować łatwo, z racji zasięgu czy ograniczonej ilości pól eksploatacji, teraz rośnie jak na drożdzach wraz z kolejnymi dostępnymi mediami. Aby zamknąć koło historii, w obrazowaniu znaku i jego formie graficznej, potrzebny jest już tylko jeden mały krok – odrzucenie logotypów. Pewnie nie nastąpi, choć… Potrzeba do tego także analfabetyzmu, jako pretekstu do takiego odrzucenia. Skoro jednak pierwsze znaki musiały pełnić rolę informacyjną dla analfabetów… to skąd upraszczanie obecne, w dobie edukacji powszechnej? Przewrotnie, z podobnych pobudek, z przekazu jednym znakiem informacji trudnych do wyrażenia, a czasem zrozumienia, przez odbiorcę. Kto czyta połacie idei jakimi kierują się firmy? niewielu. Kondensacja przekazu w znaku nie wymagającym „czytania” po prostu dociera do nas bez wysiłku. O to samo zapewne szło dawnym hodowcom bydła, zdanym na przekaz przez znak z racji własnego i cudzego analfabetyzmu.


9 sierpnia 2006
logo
Tagi:

komentarze 2
    • Translate to:

  • Nowe

  • Tematy

  • Tagi